Przystanki na żądanie - idea, teoria, zasady

Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam

reserved
Posty: 14063
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Re: Przystanki na żądanie - idea, teoria, zasady

Post autor: reserved » 08 sty 2019, 12:56

Złożenie skargi jak najbardziej jest prawem. Ja nie przeczę, że kolega nie może tego zrobić. Jak uważa to niech składa. Ja tylko wyrażam swoje zdanie oburzenia, że nieładnie jest skarżyć z powodu własnego niedopatrzenia. Zwłaszcza, że z poziomu skarg się często sami czytający śmieją w różnych firmach. Sam na kursie kwalifikacji wstępnej miałem mały "wykład" z tych skarg. Całą grupą pokładaliśmy się ze śmiechu. ;)

Dobra, ja kończę tę dyskusję, bo do pracy lecę. Wypatrywać dobiegających pasażerów. :wink:

Jurand
Posty: 355
Rejestracja: 06 lis 2018, 13:42

Post autor: Jurand » 08 sty 2019, 15:29

Stary Pingwin pisze:
08 sty 2019, 10:25
Jeżeli jest podmiejski co godzinę, tym bardziej wypada być na przystanku o czasie, pasażerowi.
No właśnie.
Mam taką jedną pasażerkę na przystanku Lutosławskiego w Klaudynie, która na autobus o 4.50 dochodzi ( nie dobiega) na ostatnią chwilę. Zaczyna machać idąc w kierunku przystanku od strony kierunku jazdy autobusu i zawsze jest pewna że ten autobus się zatrzyma. Dziś zrobiła mi to ponownie i brakowało jej do przystanku jakieś 20m. Ciekawe czy kiedyś Ja lub którys mój kolega się nie zatrzyma w takiej sytuacji. Mało tego nigdy nie powiedziała dziękuję za poczekanie, a siada zawsze na pierwszym fotelu. Warto wspomnieć że linia 712 jest jedną z tych co kursuje co około godzinę.
Inna para kaloszy na tej trasie to jest tam jeszcze linia L-6 która przy niektórych kursach niemalże przyjezdza po 712. Czeka na nią często grupa dzieciaczków i mimo że Mi nie sygnalizują, zawsze się zatrzymuję dla świętego spokoju żeby się nie okazało że przypadkiem chcą wsiąść, ale jak to dzieci było coś ważniejszego niż machnięcie ręką.
Wydaje Mi się że ilu pasażerów i ilu kierowców, to tyle będzie teorii spiskowych i zawsze każdy będzie miał swoją rację :-k

Łukasz
Posty: 8398
Rejestracja: 15 gru 2005, 15:48
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Łukasz » 08 sty 2019, 16:33

A jest gdzieś napisane, że pasażer nie może biegać po przystanku w czasie sygnalizowania?
ŁK

ashir
Posty: 26349
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » 08 sty 2019, 17:43

reserved pisze:
08 sty 2019, 12:56
Ja tylko wyrażam swoje zdanie oburzenia, że nieładnie jest skarżyć z powodu własnego niedopatrzenia.
A to już jest Twoje zdanie, że pasażer nie dopełnił obowiązków. Dlatego przewoźnik rozstrzyga takie sprawy, a nie pasażer ani kierowca. Nieładnie to jest nazywać kogoś donosicielem. ;)
reserved pisze:Zwłaszcza, że z poziomu skarg się często sami czytający śmieją w różnych firmach. Sam na kursie kwalifikacji wstępnej miałem mały "wykład" z tych skarg. Całą grupą pokładaliśmy się ze śmiechu. ;)
Podobno śmiech to zdrowie. Naprawdę śmiać się można z wielu rzeczy/sytuacji. Mnie przykładowo ostatnio rozbawiło to, że PKP Intercity wszystkich swoich pasażerów z biletami internetowymi przechrzciło w nocy na Katarzynę Swiniarską. Tylko to nic wspólnego z tematem nie ma. ;)

dev
Posty: 661
Rejestracja: 01 lut 2010, 18:17

Post autor: dev » 08 sty 2019, 19:27

reserved pisze:
08 sty 2019, 12:16
Mogę Ci tylko pogratulować. Sam nie potrafiłeś przyjść na przystanek o odpowiednim czasie, więc teraz będziesz donosił na kierowcę.
Na nikogo nie będę donosił tylko wysłałem skargę, pierwszą w moim życiu, po gruntownym przemyśleniu. Mam do tego święte prawo. Nie jestem pieniaczem, co przy każdej okazji pisze skargi.
Owszem, mógł się zatrzymać, ale to tylko dobra wola czekać na dobiegających, a nie obowiązek. Oczywiście kierowca nie zostanie ukarany, bo nie zrobił niczego złego (przynajmniej wg tego co piszesz), choć będzie musiał chodzić się tłumaczyć. Ale co czas stracony na tłumaczenie się z głupich skarg, to jego.

Aha, i to naprawdę nie jest wina kierowcy, że nie miałeś później czym wrócić. Mi jak bardzo zależy na konkretnym kursie, to idę na przystanek wcześniej. I nie donoszę na nikogo, że nie zdążyłem na przystanek dobiec gdy autobus już jechał.
Chyba nie przeczytałeś precyzyjnie. Napisałem, że mnie minął jak byłem na wysokości przystanku, także nie musiał wcale na mnie czekać. Co więcej widział, że dobiegam machając, więc mógł spokojnie zwolnić i się zatrzymać, bez gwałtownego hamowania.

Poza tym myśląc obiektywnie o okolicznościach tamtej nocy, była to po prostu czysta złośliwość. Sam też byłem świadkiem jak jakiś czas temu o tej porze jak wsiadłem do autobusu kierowca po prostu zamknął komuś drzwi przed nosem jak już dobiegł do autobusu. 5 sekund by go nie zbawiło.

Nieraz jest tak, że wychodzi się na ostatnią chwilę niekoniecznie z własnej winy. Raz złapie potrzeba fizjologiczna, raz się zamek zacina, raz się przypomni, że o czymś się zapomniało, raz jakiś domownik zatrzyma bo ma coś do wyjaśnienia.

reserved
Posty: 14063
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 08 sty 2019, 22:08

Łukasz pisze:
08 sty 2019, 16:33
A jest gdzieś napisane, że pasażer nie może biegać po przystanku w czasie sygnalizowania?
Po przystanku może. Natomiast tu mowa chyba o biegnięciu poza przystankiem.
ashir pisze:
08 sty 2019, 17:43
A to już jest Twoje zdanie, że pasażer nie dopełnił obowiązków. Dlatego przewoźnik rozstrzyga takie sprawy, a nie pasażer ani kierowca. Nieładnie to jest nazywać kogoś donosicielem.
Tylko co z tego, że przewoźnik rozstrzyga takie sprawy, skoro kierowca i tak musi poświęcać swój czas wolny i przychodzić do pracy się tłumaczyć, bo ktoś musiał zwalić na kierowcę swoje spóźnione przyjście na przystanek? Rozumiem, że Ty byś chciał poświęcać czas wolny na wyjaśnianie takich pierdół, tyle że z reguły kierowcy mają co robić. Mają swoje rodziny, rozrywki... Także tak.
dev pisze:
08 sty 2019, 19:27
Chyba nie przeczytałeś precyzyjnie. Napisałem, że mnie minął jak byłem na wysokości przystanku, także nie musiał wcale na mnie czekać.
Przeczytałem to bardzo precyzyjnie. Nic z tego nie wynika, że minął Cię jak byłeś na wysokości przystanku. Żeby mieć pełen obraz sytuacji, musisz napisać gdzie byłeś kiedy kierowca dojeżdżał do przystanku. Bo samo to że w momencie przejeżdżania koło przystanku autobusu byłeś na tymże przystanku nic nie znaczy. No bo na tej samej zasadzie można uznać, że ktoś stoi na przystanku nieruchomo i w momencie przejeżdżania autobusu zaczyna machać. Wiadomo, że wtedy autobus nie jest w stanie się zatrzymać. Ale argument jest - bo jak autobus przejeżdżał to pasażer machał.
dev pisze:
08 sty 2019, 19:27
Co więcej widział, że dobiegam machając, więc mógł spokojnie zwolnić i się zatrzymać, bez gwałtownego hamowania.
Szczerze nie bardzo rozumiem skąd pasażerowie od razu tak dużo wiedzą, ile widział kierowca. Skąd wiesz, że widział? Mrugał Ci światłami? W wielu skargach przewijają się barwne opowieści jak to kierowca szyderczo się zaśmiał itd. Totalnie tego nie kumam. Równie dobrze mogło być tak, że kierowca musiał skupiać uwagę na wielu innych rzeczach, np. ruch drogowy, jakiś pytający pasażer, może coś mu się wyświetliło na pulpicie, a że był przystanek na żądanie, to szybko zerknął czy ktoś na nim stoi i macha czy nie, zobaczył że nikogo nie ma to pojechał dalej. Równie dobrze mogło tak być. Czemu zakładasz, że musiał to zrobić złośliwie i z premedytacją? Mi z poziomu ulicy ciężko dostrzec co robi kierowca, jaki ma wyraz twarzy, na co się patrzy. Zwłaszcza z pozycji dobiegającego, i to od tyłu.
dev pisze:
08 sty 2019, 19:27
Nieraz jest tak, że wychodzi się na ostatnią chwilę niekoniecznie z własnej winy. Raz złapie potrzeba fizjologiczna, raz się zamek zacina, raz się przypomni, że o czymś się zapomniało, raz jakiś domownik zatrzyma bo ma coś do wyjaśnienia.
Nie no, jasne że tak. Rozumiem, że nie zawsze da się wyjść o czasie, czasem też są takie sytuacje losowe, że trzeba wyjść później. Czasem jest też lenistwo - sam miewam tak że za późno wychodzę bo mi się nie chce wcześniej. Tyle że... nie obwiniam za to potem kierowcy! No litości. To że za późno wyszedłem, to że za daleko miałem do przystanku i nie dobiegłem, to jest wtedy moja wina, a nie kierowcy który musiał przewidzieć że ja będę biegł. Oczywiście mówimy o sytuacji kiedy kierowca nie pojechał sobie przed czasem, to jest jasne.

Także pisz sobie skargi, ja nic do tego nie mam. Ale chciałem wyrazić swoją dezaprobatę. Bo potem ludzie się dziwią, że kierowcy tak bardzo ich nie lubią. Niedziwne, skoro za byle duperele pisane są na nich skargi. Co więcej, czasem bywa tak, że kierowca chce zrobić coś dobrego dla pasażera i mu się od niego oberwie. ;)

Ja mam nadzieję że dzisiaj w pracy nie zostawiłem nikogo zainteresowanego jazdą na przystanku. Starałem się. ;) Choć i tak nie mam pojęcia, czy nie dostanę jakiejś skargi od kogoś, kto uznał że wyleje swoje frustracje na mnie że mu odjechałem sprzed nosa. Wszystkiego się dostrzec nie da.

Choć miłe to jest, gdy zatrzymam się dla kogoś i specjalnie poczekam, a ten ktoś się uśmiecha i dziękuje. Pochwały się raczej za to niestety nie dostaje, ale słowne "dziękuje" od razu poprawia humor na cały dzień. Zwłaszcza gdy wg niektórych tutaj powinienem wozić "co najwyżej płody rolne". :D

Łukasz
Posty: 8398
Rejestracja: 15 gru 2005, 15:48
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Łukasz » 08 sty 2019, 22:13

A monitoring ile się trzyma? Przecież wszystko będzie widać.
ŁK

reserved
Posty: 14063
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 08 sty 2019, 22:44

Nie wiem. Choć monitoring często jest słabej jakości. Niemniej myślę że musiałoby to być naprawdę poważne zdarzenie, żeby komuś się chciało wertować monitoringi.

ashir
Posty: 26349
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » 08 sty 2019, 22:57

reserved pisze:
08 sty 2019, 22:08
Tylko co z tego, że przewoźnik rozstrzyga takie sprawy, skoro kierowca i tak musi poświęcać swój czas wolny i przychodzić do pracy się tłumaczyć, bo ktoś musiał zwalić na kierowcę swoje spóźnione przyjście na przystanek? Rozumiem, że Ty byś chciał poświęcać czas wolny na wyjaśnianie takich pierdół, tyle że z reguły kierowcy mają co robić. Mają swoje rodziny, rozrywki... Także tak.
Cóż, to już nie sprawa pasażera w jaki sposób pracodawca wyjaśnia skargi z pracownikami ani dlaczego nie rekompensuje im tych niezasadnych. Pamiętaj też, że jako kierowca w MZA Warszawa masz dużo cięższą pracę od kierowcy w MZK Pierdziszewo Dolne (oczywiście bez urazy dla żadnego przedsiębiorstwa) nie tylko ze względu na większy ruch uliczny czy większą ilość pasażerów, ale też dlatego, że w wielu kwestiach (nawet przy jakichś pierdołach) jesteś obwarowany bezlitosnym regulaminem. I to takimi punktami, które w innych firmach by do głowy nikomu nie przyszły. Wiele kwestii obowiązuje umownie i świetnie działa na linii MZK - kierowca - pasażer. Niestety u nas jest dużo większa skala przewozowa, "dupochron" na każdą okazję i oczywiście niewyobrażalne ambicje, dlatego musisz cierpieć. ;) To nie Pierdziszewo Dolne, że wszystkie przystanki masz teoretycznie stałe, w międzyczasie rozmawiasz sobie z pasażerką, a i tak wszystko doskonale widzisz, bo pasażerów jak na lekarstwo, a rozkład zakłada bardzo spokojną jazdę, nie przekraczającą 30 km/h i to obojętnie od tego jaką linię masz w grafiku. ;)

reserved
Posty: 14063
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 09 sty 2019, 0:07

ashir pisze:
08 sty 2019, 22:57
Cóż, to już nie sprawa pasażera w jaki sposób pracodawca wyjaśnia skargi z pracownikami ani dlaczego nie rekompensuje im tych niezasadnych.
Normalnie bym się z Tobą zgodził. Uznał, że pasażerowie są jacy są, roszczeniowi bo takie czasy i co poradzić. Ale wydawało mi się że od osób, które siedzą w środowisku miłośników komunikacji miejskiej wymaga się więcej.
ashir pisze:
08 sty 2019, 22:57
I to takimi punktami, które w innych firmach by do głowy nikomu nie przyszły.
To też ma swoje plusy. :-D Np. mam konkretne zasady, więc nie muszę się zastanawiać czy tu coś zrobić tak czy tak. Tu jest wszystko uporządkowane, mam w rozkładzie dokładnie napisany przystanek na który mam podjechać itd.

Awatar użytkownika
Dantte
Posty: 3398
Rejestracja: 09 sie 2006, 15:00
Lokalizacja: ZH 8003

Post autor: Dantte » 09 sty 2019, 8:45

reserved pisze:
09 sty 2019, 0:07
ashir pisze:
08 sty 2019, 22:57
Cóż, to już nie sprawa pasażera w jaki sposób pracodawca wyjaśnia skargi z pracownikami ani dlaczego nie rekompensuje im tych niezasadnych.
Normalnie bym się z Tobą zgodził. Uznał, że pasażerowie są jacy są, roszczeniowi bo takie czasy i co poradzić. Ale wydawało mi się że od osób, które siedzą w środowisku miłośników komunikacji miejskiej wymaga się więcej.
Więcej? Czego? Olewania dziadowania w KM? Spójrz sobie na niemieckie Verbandy zajmującymi się prawami pasażerów. Z reguły to miłośnicy, którzy wertując regulaminy i uderzając do gazet lokalnych opisują przypadki żenujących zachowań tak przewoźników, jak i organizatorów. I uwierz, to właśnie my powinniśmy walczyć o to, żeby komunikacja (i kierowca) była dla ludzi, a nie odwrotnie. Raz z czysto praktycznego punktu widzenia (więcej ludzi by nią jeździło więc więcej by się w nią inwestowało - chociaż OK, może "Ginące gatunki" na OB by wyginęły, co nie wszystkim by pasowało), dwa: z racji tego, że KM jest usługą za ktorą nie dość, że się płaci w biletach, to jeszcze podatkach. I to pod ludzi powinna być ustawiona; to kierowcy powinno zależeć na dobru pasażera. Jakie konsekwencje poniesie kierowca za to, że postoi te paręnaście sekund dłużej na przystanku? A jakie pasażer, że nie ma czym wrócić do domu? OK, warszawski system premiowania za punktualność jest chory, to też musimy sobie przyznać (ale jakoś nie widziałem strajków ZZ przeciwko temu); mówię o czystych, "ludzkich" odruchach, których po prostu brakuje. Bo najłatwiej jest się, niestety, obrzucać wzajemnie regulaminem. I ja wierzę, że są kierowcy i motorniczy, którzy by poczekali, i chwała im za to; oraz że są kierowcy, którzy specjalnie by przyspieszyli, z tym "chamskim uśmiechem" na twarzy.
Ostatnio taki jeden zatrzymał się mi w nocy na samym środku zatoki, mimo że stałem na samym jej początku, i chciał mi zamknąć drzwi przed nosem (oczywiście wyłączając obsługę pierwszych drzwi). Oczywiście elegancko zablokowałem jeden płat ręką; i wiesz kto by w tej sprawie był "wygrany" przed ZTMem? Kierowca, bo "po usłyszeniu sygnału nie wsiadać". I czekaj godzinę na następny nocny. Takiej komunikacji chcesz?
chönsch verstaa, chömm mer rede. chönsch nöd, hasch besser ufhöre
wszystkie linie metra na bialoleke!
5 9 14 24 32 33 72 76 S2 S8 S24 postbus

Stary Pingwin
Posty: 5212
Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48

Post autor: Stary Pingwin » 09 sty 2019, 8:59

Politycy TEŻ są opłacani z naszych podatków, a wcale nam nie służą.
miłośnik 13N

ashir
Posty: 26349
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » 09 sty 2019, 9:55

reserved pisze:
09 sty 2019, 0:07
Normalnie bym się z Tobą zgodził. Uznał, że pasażerowie są jacy są, roszczeniowi bo takie czasy i co poradzić. Ale wydawało mi się że od osób, które siedzą w środowisku miłośników komunikacji miejskiej wymaga się więcej.
Ja nigdy nie miałem problemu z zatrzymaniem autobusu na przystanku na żądanie i nigdy z tego powodu nie napisałem skargi. Przedstawiam zdanie typowego Kowalskiego, które doskonale rozumiem.
reserved pisze:To też ma swoje plusy. :-D Np. mam konkretne zasady, więc nie muszę się zastanawiać czy tu coś zrobić tak czy tak. Tu jest wszystko uporządkowane, mam w rozkładzie dokładnie napisany przystanek na który mam podjechać itd.
Zapewniam Ciebie, że w Pierdziszewie Dolnym też kierowcy się nie zastanawiają co mają zrobić czy gdzie się zatrzymać. Mają o tyle lepiej, że regulamin ich nie paraliżuje. Na pasażera byś może i zaczekał na przystanku, ale 20 metrów wcześniej byś go nie zabrał, bo nie był w strefie przystankowej? ;) Dlatego nie dziw się, że w Warszawie podchodzi się tak formalnie i pisze się tyle skarg. Chcesz srogiego regulaminu to później tłumacz się z największych dupereli. Rozumiem, że lubisz się tłumaczyć dlaczego podjechałeś na inny słupek niż był wyznaczony w rozkładzie jazdy, chociaż jeden stoi obok drugiego albo dlaczego z pasażerami nie podjechałeś pod krawędź przystanku tylko z boku pętli lub na sąsiedni pas bez infrastruktury przystankowej?
Dantte pisze:
09 sty 2019, 8:45
Więcej? Czego? Olewania dziadowania w KM? Spójrz sobie na niemieckie Verbandy zajmującymi się prawami pasażerów. Z reguły to miłośnicy, którzy wertując regulaminy i uderzając do gazet lokalnych opisują przypadki żenujących zachowań tak przewoźników, jak i organizatorów. I uwierz, to właśnie my powinniśmy walczyć o to, żeby komunikacja (i kierowca) była dla ludzi, a nie odwrotnie. Raz z czysto praktycznego punktu widzenia (więcej ludzi by nią jeździło więc więcej by się w nią inwestowało - chociaż OK, może "Ginące gatunki" na OB by wyginęły, co nie wszystkim by pasowało), dwa: z racji tego, że KM jest usługą za ktorą nie dość, że się płaci w biletach, to jeszcze podatkach. I to pod ludzi powinna być ustawiona; to kierowcy powinno zależeć na dobru pasażera. Jakie konsekwencje poniesie kierowca za to, że postoi te paręnaście sekund dłużej na przystanku? A jakie pasażer, że nie ma czym wrócić do domu? OK, warszawski system premiowania za punktualność jest chory, to też musimy sobie przyznać (ale jakoś nie widziałem strajków ZZ przeciwko temu); mówię o czystych, "ludzkich" odruchach, których po prostu brakuje. Bo najłatwiej jest się, niestety, obrzucać wzajemnie regulaminem. I ja wierzę, że są kierowcy i motorniczy, którzy by poczekali, i chwała im za to; oraz że są kierowcy, którzy specjalnie by przyspieszyli, z tym "chamskim uśmiechem" na twarzy.
Ostatnio taki jeden zatrzymał się mi w nocy na samym środku zatoki, mimo że stałem na samym jej początku, i chciał mi zamknąć drzwi przed nosem (oczywiście wyłączając obsługę pierwszych drzwi). Oczywiście elegancko zablokowałem jeden płat ręką; i wiesz kto by w tej sprawie był "wygrany" przed ZTMem? Kierowca, bo "po usłyszeniu sygnału nie wsiadać". I czekaj godzinę na następny nocny. Takiej komunikacji chcesz?
W tym przypadku napisanie skargi (nawet jeśli okaże się niezasadna) może i tak odnieść pozytywne rezultaty. Mianowicie jak będzie musiał specjalnie tracić czas na tłumaczenia u kierownika to może następnym razem "dla świętego spokoju" się zatrzyma, jeśli rzeczywiście będzie miał taką możliwość, a nie regulaminowo pojedzie dalej. :)

Awatar użytkownika
Kelly
Posty: 1425
Rejestracja: 14 lis 2011, 18:29

Post autor: Kelly » 09 sty 2019, 10:10

Dantte pisze:
09 sty 2019, 8:45
Oczywiście elegancko zablokowałem jeden płat ręką; i wiesz kto by w tej sprawie był "wygrany" przed ZTMem? Kierowca, bo "po usłyszeniu sygnału nie wsiadać". I czekaj godzinę na następny nocny. Takiej komunikacji chcesz?
W firmie pewnej pracownik by stracił znaczną pewną sumę, bo pasażer ma zawsze racje.

beni
Posty: 2407
Rejestracja: 16 kwie 2006, 14:53

Post autor: beni » 09 sty 2019, 10:19

Zadajcie sobie pytanie kto to jest pasażer !?

Jest to osoba oczekująca na przystanku na tramwaj, autobus, metro czy pociąg.

Nie dobiegająca, dość często na czerwonym przed nosem. Nie grająca w telefonie, i myśląc o jie wiem czym.
Ale z drugiej strony zastanówcie się że gdybym ja miał np. na wszystkich czekać na pl. Zawiszy w kierunku Woli głównie po to by zdążył pasażer pojechać jeden przystanek do M2 to bym nie ruszył bo nawet na dach by weszli. Takie społeczeństwo. Trza być fer wobec innych którzy są na pokładzie i chcą dojechać na czas. Kto nie pracuje w komunikacji jako prowadzący tego nie pojmie. Ostatnio dostałem skargę z mojego monitoringu jak i wagonu za mną pani lat 35 zapatrzona w super fecboka czy co tam czytała podniosła dupsko z wiaty w momencie kiedy ruszałem stałem 57 sekund według infotrona, ale napisała twardo że stała przy wagonie i jej drzwi przed nosem zamknąłem plus przyciołem ( 120Na ) (-X . Więc ludzi biegających na środek komunikacji w Warszawie nie rozumiem. Zachowują się jak by to była wieś i PKS co 5h. Dwa po to jest rozkład by sobie sprawdzić o której mam tramwaj. A dwa to sami blokują i wydłużają czas jazdy zabierając nam przerwy. Jadą dwa w tym samym kierunku. Pierwszy nabity po dach drugi pusty bo 15 sekund będę szybciej :shock: I przez to że pierwszy nabity to za nim na przystanku się po przeciskaja gubisz światła i tak rośnie opóźnienie.
Swingi NG:
Wola - 11 z 13
Praga - 19 z 30
Mokotów - 21 z 63
Żoliborz - 25 z 74

ODPOWIEDZ