Przystanki na żądanie - idea, teoria, zasady

Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam

Stary Pingwin
Posty: 5186
Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48

Re: Przystanki na żądanie - idea, teoria, zasady

Post autor: Stary Pingwin » 08 sty 2019, 8:58

Gdyby pasażer był o czasie na przystanku, nie byłoby tematu. Czekanie na pasażerów dobiegających kończy się niezadowoleniem pasażerów w pojeździe. Powstaje problem-jak dobiegający ma do pojazdu 50 metrów, to czekamy, a jak 55 to nie?
miłośnik 13N

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 35765
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 08 sty 2019, 9:55

Robi różnicę, czy jest to tramwaj co 8 minut, czy podmiejski autobus co godzinę. Zakładam też, że w podmiejskim co godzinę nieco łatwiej jest o empatię innych pasażerów - "dziś dobiegasz ty, jutro mogę to być ja". A także to (w przypadku linii częściej kursujących), czy np. da się odjechać "rozkładowo" ze względu na sygnalizację świetlną itp. - bo jeśli i tak się nie da, to czemu nie poczekać?
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Stary Pingwin
Posty: 5186
Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48

Post autor: Stary Pingwin » 08 sty 2019, 10:25

Jeżeli jest podmiejski co godzinę, tym bardziej wypada być na przystanku o czasie, pasażerowi.
miłośnik 13N

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 35765
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 08 sty 2019, 10:34

Wypada, owszem. A kierowcy wypada zaczekać na pasażera wbiegającego na przystanek (nie mówimy tu o sytuacji, gdy widać, że ktoś wybiega z domu pod lasem).
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

fraktal
Posty: 4638
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 08 sty 2019, 10:57

dev pisze:
07 sty 2019, 22:14
Nie wiem, czy taka kwestia była rozstrzygana.

Czy powiedzmy jak biegnę na przystanek NŻ wzdłuż ulicy kierowca widząc że macham i dobiegam ma prawo się zatrzymać, czy muszę być w osi
przystanku? Miałem taką sytuację na jednej z linii podmiejskich, autobus minął minął mnie jak już dobiegłem do przystanku ale cały czas machałem. Jezdnia była prosta, spokojnie mnie widział, zwłaszcza że biegłem od jego strony. Więc jakby mi się zatrzymał to nawet nie musiałby na mnie czekać.
Cześć kierowców w takiej sytuacji się zatrzymuje - jeśli jesteś naprawdę blisko jak mówisz - najwyraźniej trafiłeś na tę drugą część. A w ogóle linie podmiejskie i przystanki nż są ciekawym przypadkiem, bo sam widziałem jak kiedyś autobus pewnej linii strefowej dojeżdżał do przystanku nż, kierowca nawet zwolnił, ale ci co stali na przystanku, nie zamachali, no więc pojechał, a następny kurs był za dwie godziny, bo linię obsługuje jedna brygada...

reserved
Posty: 14058
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 08 sty 2019, 11:27

fraktal pisze:
08 sty 2019, 10:57
A w ogóle linie podmiejskie i przystanki nż są ciekawym przypadkiem, bo sam widziałem jak kiedyś autobus pewnej linii strefowej dojeżdżał do przystanku nż, kierowca nawet zwolnił, ale ci co stali na przystanku, nie zamachali, no więc pojechał, a następny kurs był za dwie godziny, bo linię obsługuje jedna brygada...
Przecież mogą czekać np. na jakiegoś PKS-a. Ja z reguły kiedy wyczuwam, że ludzie będą chcieli wsiąść, ale ewidentnie nie zamachają, staram się zwolnić i jechać tak, żeby oni myśleli że ja się nie zatrzymam, ale żebym jednak był gotowy na zatrzymanie pojazdu. I z reguły to wygląda tak, że mijam wysokość przystanku, oni zdezorientowani machają i ja kombinuję ze zjazdem w ostatniej chwili. Niech wiedzą, że są gapami i że ja się nie domyślę, jak będą stali nieruchomo. To na drugi raz będą pamiętali.

Jeśli chodzi o dobiegających. Nie zawsze da się ich zauważyć. Pamiętajcie, że musimy dokładnie obserwować przystanek, musimy obserwować pulpit, bo nierzadko nie ma żadnego brzdęczka informującego że ktoś wcisnął przycisk tylko na ekranie się pojawia ikonka, oprócz tego jest ruch drogowy itd. Ale czasem zauważałem że ktoś dobiegał. Np. ostatnio miałem 191 i jechałem w kierunku Regulskiej. Już w momencie wjeżdżania na skrzyżowanie przy ZP Zapustna zobaczyłem, że przez przejście w kierunku przystanku biegnie pan - nie jest to naturalne zachowanie, więc go spostrzegłem. No i to był dla mnie jednoznaczny znak, więc się zatrzymałem.

Zgadzam się, że podmiejskie linie a linie w mieście to dwie różne rzeczy. Kiedyś czekałem 1,5 min na panią widząc jak biegnie (a była z kilometr dalej). A było to w Ołtarzewie na przystanku, na którym następny autobus miała za 1h20min. W niczym to mi nie przeszkodziło w rozkładzie, bo za chwilę już jechałem o czasie.

fraktal
Posty: 4638
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 08 sty 2019, 11:58

W tym przypadku, który opisałem, to raczej pasażerów uważam za "sieroty", bo oczywiście powinni zamachać, skoro chcieli wsiąść. :P Ja dokładnie ich obserwowałem i widziałem, że chcieli podejść do autobusu, gdy się z nimi zrównał, ale na miejscu kierowcy, nie wiem, czy bym się w nich tak uważnie wpatrywał, zwłaszcza że muszę patrzeć też na drogę.

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 25841
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: Niemandswasser

Post autor: fik » 08 sty 2019, 11:59

Stary Pingwin pisze:
08 sty 2019, 8:58
Gdyby pasażer był o czasie na przystanku, nie byłoby tematu. Czekanie na pasażerów dobiegających kończy się niezadowoleniem pasażerów w pojeździe. Powstaje problem-jak dobiegający ma do pojazdu 50 metrów, to czekamy, a jak 55 to nie?
Nigdzie nie jest napisane, że pasażer na przystanku nie był o czasie.
Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.


#wypierdalać #jebaćkler

reserved
Posty: 14058
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 08 sty 2019, 12:01

Niemniej jeśli autobus obok przystanku przejechał dopuszczalną minutę przed czasem, a pasażer na przystanek przyszedł pół minuty przed rozkładową godziną odjazdu, to winy kierowcy tutaj nie ma. Informacja o dopuszczalnej tolerancji jest powszechnie dostępna.

dev
Posty: 661
Rejestracja: 01 lut 2010, 18:17

Post autor: dev » 08 sty 2019, 12:11

vernalisadonis pisze:
08 sty 2019, 6:36
dev pisze:
07 sty 2019, 22:14
Nie wiem, czy taka kwestia była rozstrzygana.

Czy powiedzmy jak biegnę na przystanek NŻ wzdłuż ulicy kierowca widząc że macham i dobiegam ma prawo się zatrzymać, czy muszę być w osi
przystanku? Miałem taką sytuację na jednej z linii podmiejskich, autobus minął minął mnie jak już dobiegłem do przystanku ale cały czas machałem. Jezdnia była prosta, spokojnie mnie widział, zwłaszcza że biegłem od jego strony. Więc jakby mi się zatrzymał to nawet nie musiałby na mnie czekać.
Radzę otworzyć formularz kontaktowy i coś na ten temat napisać. Czasem jest tak, że pasażerowie wsiadają a z daleka pasażer dobiega, no i kierowca czeka. A w tej sytuacji już nie mógł się zatrzymać i poczekać chwilkę? To czysta złośliwość i wyładowanie swojej frustracji. Ujdzie mu raz płazem, to będzie to robił znowu. Nie chcę robić na niego jakąś nagonkę ale z doświadczenia i rozmów wiem, że niektórzy nawet do takiej pracy się nie nadają.
Kiedyś jeden kierowca żalił mi się, że stracił światło, bo musiał na kulawego (osoba o kulach) czekać. I wiesz co wywnioskował? Że jak następnym razem będzie widział kulawego, to wcześniej zamknie drzwi.
Dużo kierowców to tylko wsiada za kółko i do przodu. Zero profesjonalnej jazdy. Zero profesjonalnej obsługi pasażera.
Napisałem skargę, chociażby przez to, że była to tez noc sylwestrowa i gdyby nie podwózka kogoś z rodziny to w zasadzie następnym autobusem przyjechałbym dopiero na północ. (PKSy a nawet KMy już o tej porze nie jeździły)
Sam jestem wnerwiony jak ludzie nie machają na przystanku NŻ albo machają jak autobus dopiero dojeżdża do przystanku ale wyraźnie machałem wcześniej, jechał on dość wolno i jakby się zatrzymał nie musiałby nawet na mnie czekać.

reserved
Posty: 14058
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 08 sty 2019, 12:16

dev pisze:
08 sty 2019, 12:11
Napisałem skargę, chociażby przez to, że była to tez noc sylwestrowa i gdyby nie podwózka kogoś z rodziny to w zasadzie następnym autobusem przyjechałbym dopiero na północ. (PKSy a nawet KMy już o tej porze nie jeździły)
Mogę Ci tylko pogratulować. Sam nie potrafiłeś przyjść na przystanek o odpowiednim czasie, więc teraz będziesz donosił na kierowcę. Owszem, mógł się zatrzymać, ale to tylko dobra wola czekać na dobiegających, a nie obowiązek. Oczywiście kierowca nie zostanie ukarany, bo nie zrobił niczego złego (przynajmniej wg tego co piszesz), choć będzie musiał chodzić się tłumaczyć. Ale co czas stracony na tłumaczenie się z głupich skarg, to jego.

Aha, i to naprawdę nie jest wina kierowcy, że nie miałeś później czym wrócić. Mi jak bardzo zależy na konkretnym kursie, to idę na przystanek wcześniej. I nie donoszę na nikogo, że nie zdążyłem na przystanek dobiec gdy autobus już jechał.

Stary Pingwin
Posty: 5186
Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48

Post autor: Stary Pingwin » 08 sty 2019, 12:24

fik, na moim zadupiu wieczorem autobus kursuje co pół godziny. Można się dostosować i być na przystanku wcześniej, można się nie dostosować i kwitnąć prawie pół godziny na następny. Nie zwalajmy swojego gapiostwa na kierowców, innych, rząd czy siłę wyższą. Jeździłem w noc sylwestrową i rozkłady były takie, jakby tram poruszał się po pustkowiu i nie obsługiwał przystanków.
miłośnik 13N

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 25841
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: Niemandswasser

Post autor: fik » 08 sty 2019, 12:32

reserved pisze:
08 sty 2019, 12:16
Mogę Ci tylko pogratulować. Sam nie potrafiłeś przyjść na przystanek o odpowiednim czasie
autobus minął minął mnie jak już dobiegłem do przystanku

Czyli:
a) pasażer był na przystanku przed autobusem (nauczcie się wreszcie czytać ze zrozumieniem, błagam, to jest WYRAŹNIE I JEDNOZNACZNIE napisane)
b) wypełnił wszystkie obowiązki wskazane w par 6 ust 2 "przepisów porządkowych (...)", tj. zasygnalizował prowadzącemu zamiar wejścia do pojazdu w sposób umożliwiający bezpieczne zatrzymanie pojazdu na przystanku. Co więcej, dopełnił należytej staranności i zrobił WIĘCEJ niż nakazuje mi regulamin, to jest zaczął sygnalizować zamiar znacznie wcześniej.

Przy tak opisanej sytuacji kierowca ewidentnie złamał regulamin. Kto tego nie rozumie, jest nienawidzącym ludzi służbistą z klapkami na oczach i powinien wozić co najwyżej płody rolne.
Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.


#wypierdalać #jebaćkler

reserved
Posty: 14058
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 08 sty 2019, 12:46

fik pisze:
08 sty 2019, 12:32
...
Dzięki za dogłębną analizę mnie. Jak zawsze trollujesz i oceniasz ludzi. Natomiast Ty też mógłbyś się nauczyć czytać ze zrozumieniem. To że pasażer był na przystanku w momencie przejeżdżania autobusu o niczym nie świadczy. Tak samo jak kierowca autobusu nie ma obowiązku zatrzymać się gdy pasażer zamacha w momencie przejeżdżania autobusu. Nie jest tu sprecyzowane, jak długo czekał na autobus na przystanku. Jest napisane, że dobiegał. Zakładam więc, że dobiegł na przystanek w momencie mijania autobusu.

A co do bycia służbistą. Ja jakbym kolegę zauważył, z pewnością z wielką chęcią bym się zatrzymał. Natomiast jestem przeciwko pisaniu skarg za takie rzeczy, bo kierowca nie ma obowiązku oglądania się we wszystkie strony czy na pewno nikt nie biegnie. Zbliżając się do przystanku ma zobaczyć czy na przystanku nikt nie czeka i nie daje wskazówki do zatrzymania oraz czy w pojeździe nikt nie wcisnął przycisku. Jak ktoś biegnie i w ostatniej chwili dobiega na przystanek, to nie jest to obligatoryjne do zatrzymania się.

I na szczęście nie Ty będziesz decydował, kogo kierowca będzie woził.

ashir
Posty: 26320
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » 08 sty 2019, 12:53

Prawem pasażera (każdego środka lokomocji) jest możliwość złożenia skargi, a jej zasadność ocenia przewoźnik. Nie ma w tym nic oburzającego.

ODPOWIEDZ