Organizacja pracy motorniczych - podciągacze i nie tylko

Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS

Paweł D.
Posty: 5353
Rejestracja: 21 sie 2006, 23:50
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Paweł D. » 31 paź 2023, 21:21

Jak dobrze pamiętam, to na JPII/Stawki dziewczyna straciła życie pod Swingiem, bo zdaje się motorniczy był marnie przeszkolony na ten typ taboru. Więc widać dopuszczenia wewnętrzne jakiś sens mogą mieć. Mądrzejsi ode mnie to potwierdzili.

Awatar użytkownika
kocur
Posty: 1323
Rejestracja: 09 mar 2006, 10:43
Lokalizacja: Ursynów Północny

Post autor: kocur » 31 paź 2023, 21:38

fraktal pisze:
31 paź 2023, 20:57
Tak samo dostawczakiem można jeździć na zwykłe prawko B. Czy nie sądzisz jednak, że kursant szkolący się na zwykłej przysłowiowej toyocie, wsiadając za kółko dostawczaka i jeżdżąc po mieście stanowi jednak większe potencjalne zagrożenie niż motorniczy jadący przez kilkadziesiąt metrów tramwajem na ograniczonym odcinku i w zasadzie poza ruchem miejskim, no i bez pasażerów?
Ja jednak widzę pewną subtelną różnicę pomiędzy samochodem do 3,5 tony a prawie pięćdziesięciotonowym pojazdem szynowym.
"Ale ty jesteś mądry, Bonifacy!"

Awatar użytkownika
Bywalec
Posty: 4940
Rejestracja: 29 mar 2010, 20:17

Post autor: Bywalec » 01 lis 2023, 6:33

Paweł D. pisze:
31 paź 2023, 21:21
Jak dobrze pamiętam, to na JPII/Stawki dziewczyna straciła życie pod Swingiem, bo zdaje się motorniczy był marnie przeszkolony na ten typ taboru. Więc widać dopuszczenia wewnętrzne jakiś sens mogą mieć. Mądrzejsi ode mnie to potwierdzili.
Tam była inna przyczyna wypadku.
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26860
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 01 lis 2023, 7:13

Dostawczak na prawko "B" to jest bez wątpienia patologia, podobnie jak RAMy parkujące na chodnikach, ale przemysł moto rządzi się specyficznymi prawami bo jest głównym przemysłem Europy i podstawowym eksporterem w Polsce, a partia kierowców jest największą partią w sejmie.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Łukasz
Posty: 10745
Rejestracja: 15 gru 2005, 15:48
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Łukasz » 01 lis 2023, 8:29

Mają wprowadzić B+ na dostawczaki, przynajmniej od strony Unii idzie taki sygnał.
ŁK

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 8525
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 02 lis 2023, 9:56

fraktal pisze:
31 paź 2023, 20:57
Paweł D. pisze:
31 paź 2023, 14:35
Ale patrząc od strony prawnej, to jeśli brak przeszkolenia na dany typ taboru to i brak uprawnień (choćby wewnętrznych) do jego prowadzenia. A podciąganie to tylko potoczna nazwa prowadzenia pojazdu po krótkim odcinku. Ja bym się nie podłożył. I skoro jest problem, to widać inni też nie chcą.
Jakoś do prowadzenia samochodu elektrycznego wystarczy zwykłe prawo jazdy kayegorii B i nikt z tym nie ma problemu.
Ba! Możesz też uczyć się na Toyocie Yaris, a później kupić wypasionego SUVa i też nikt nie będzie miał z tym problemu.
Za to beton tramwajowy ma problem, bo zamiast Swinga miałbyś podciągać CAŁE TRZYDZIEŚCI METRÓW Hyundaia.

Dobrze, że w MZA nie ma uprawnień wewnętrznych na każdą długość pojazdu, bo to by dopiero było coś...

Autobus Czerwon
Posty: 4173
Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
Lokalizacja: Stary Mokotów
Kontakt:

Post autor: Autobus Czerwon » 02 lis 2023, 10:03

Teraz to w ogóle jak ktoś przechodz z innej firmy do MZA na umowę zlecenie, to często jeździ z patronem np. tylko jeden dodatek jednym wozem i po tym już magicznie potrafi jeździć wszystkim.

Łukasz
Posty: 10745
Rejestracja: 15 gru 2005, 15:48
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Łukasz » 02 lis 2023, 10:13

person pisze:
02 lis 2023, 9:56
fraktal pisze:
31 paź 2023, 20:57
Jakoś do prowadzenia samochodu elektrycznego wystarczy zwykłe prawo jazdy kayegorii B i nikt z tym nie ma problemu.
Ba! Możesz też uczyć się na Toyocie Yaris, a później kupić wypasionego SUVa i też nikt nie będzie miał z tym problemu.
Za to beton tramwajowy ma problem, bo zamiast Swinga miałbyś podciągać CAŁE TRZYDZIEŚCI METRÓW Hyundaia.

Dobrze, że w MZA nie ma uprawnień wewnętrznych na każdą długość pojazdu, bo to by dopiero było coś...
Myślę, że przesadzasz. Co innego jest jeździć swoim nawet suvem, a co innego mieć zadania związane z przewozem osób. Naprawdę jestem sobie w stanie wyobrazić, że podczas podciągania Hyundaiem na 17 na Służewcu ktoś nie wyhamowuje i wpada w ludzi na przejściu albo w ruszające 31. Zwłaszcza że te Hyundaie są naprawdę specyficzne.

Piloci samolotów mają zwykle autoryzację na jeden typ, mimo że większość pracy wykonuje za nich elektronika. Oczywiście powstało to po seriach katastrof, gdzie np. ruskie Iły inaczej pokazywały horyzont. Tu chodzi zdecydowanie o reakcję w sytuacjach KRYZYSOWYCH.
ŁK

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 8525
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 02 lis 2023, 10:47

Łukasz pisze:
02 lis 2023, 10:13
person pisze:
02 lis 2023, 9:56

Ba! Możesz też uczyć się na Toyocie Yaris, a później kupić wypasionego SUVa i też nikt nie będzie miał z tym problemu.
Za to beton tramwajowy ma problem, bo zamiast Swinga miałbyś podciągać CAŁE TRZYDZIEŚCI METRÓW Hyundaia.

Dobrze, że w MZA nie ma uprawnień wewnętrznych na każdą długość pojazdu, bo to by dopiero było coś...
Myślę, że przesadzasz. Co innego jest jeździć swoim nawet suvem, a co innego mieć zadania związane z przewozem osób.
A ja głupi myślałem, że piszemy o podciąganiu (np. na Gocławku) BEZ ludzi w środku
Łukasz pisze:
02 lis 2023, 10:13
Naprawdę jestem sobie w stanie wyobrazić, że podczas podciągania Hyundaiem na 17 na Służewcu ktoś nie wyhamowuje i wpada w ludzi na przejściu albo w ruszające 31. Zwłaszcza że te Hyundaie są naprawdę specyficzne.
I to wszystko przy 10 km/h, tak? Sugerujesz, że każdy z tramwajów jest tak specyficzny, że motorniczy NIE PORADZI SOBIE, nawet po jednodniowym przeszkoleniu? Myślałem, że motorniczy to istoty myślące i umiejące sobie poradzić w wielu, nawet niezaplanowanych sytuacjach, a ty sprowadzasz ich chyba do roli kukieł z dżojstikiem w dłoni...
Łukasz pisze:
02 lis 2023, 10:13
Piloci samolotów mają zwykle autoryzację na jeden typ, mimo że większość pracy wykonuje za nich elektronika. Oczywiście powstało to po seriach katastrof, gdzie np. ruskie Iły inaczej pokazywały horyzont. Tu chodzi zdecydowanie o reakcję w sytuacjach KRYZYSOWYCH.
Czy ty właśnie porównałeś prowadzenie maszyny latającej ponad 1000 km/h* do podciągania tramwaju z prędkością spacerową?



*https://www.wojsko-polskie.pl/au/articl ... ietrznych/

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 25456
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 02 lis 2023, 11:52

Jak wjedziesz w pieszego przechodzącego przez przejście dla pieszych na początku peronu, to prokurator będzie pytać o wszystko, a motorniczy próbować wszelkich powodów, żeby się spod prokuratora wywinąć.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 8525
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 02 lis 2023, 12:04

Sugerujesz, że Hyundaie są bardziej awaryjne (i nie hamują), czy że motorniczy to puste manekiny z dżojstikami?

Dobra, w sumie nie wiem po co kopię się z tym koniem. Nie można podjechać 30 metrów, to nie można i tyle. EOT z mojej strony.

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10661
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 02 lis 2023, 13:34

Dobrze, że w MZA nie ma uprawnień wewnętrznych na każdą długość pojazdu, bo to by dopiero było coś...
Pytanie dodatkowe na marginesie: czy przegubowce wymagają prawa jazdy kat. D+E czy wystarczy samo D?
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
karmat
Posty: 336
Rejestracja: 01 gru 2020, 20:25
Lokalizacja: Nowodwory
Kontakt:

Post autor: karmat » 02 lis 2023, 14:15

D to na autobus jednoczłonowy bez przyczepy, czyli przegub łapie się.

Łukasz
Posty: 10745
Rejestracja: 15 gru 2005, 15:48
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Łukasz » 02 lis 2023, 18:28

person pisze:
02 lis 2023, 10:47
Łukasz pisze:
02 lis 2023, 10:13


Myślę, że przesadzasz. Co innego jest jeździć swoim nawet suvem, a co innego mieć zadania związane z przewozem osób.
A ja głupi myślałem, że piszemy o podciąganiu (np. na Gocławku) BEZ ludzi w środku
Nie ma znaczenia, co myślałeś. Jest to zadanie związane z przewozem osób. Osoby te mogą się pojawić. Po zajezdni to niech sobie i nawet bez żadnych uprawnień jeździ.


Łukasz pisze:
02 lis 2023, 10:13
Naprawdę jestem sobie w stanie wyobrazić, że podczas podciągania Hyundaiem na 17 na Służewcu ktoś nie wyhamowuje i wpada w ludzi na przejściu albo w ruszające 31. Zwłaszcza że te Hyundaie są naprawdę specyficzne.
I to wszystko przy 10 km/h, tak? Sugerujesz, że każdy z tramwajów jest tak specyficzny, że motorniczy NIE PORADZI SOBIE, nawet po jednodniowym przeszkoleniu? Myślałem, że motorniczy to istoty myślące i umiejące sobie poradzić w wielu, nawet niezaplanowanych sytuacjach, a ty sprowadzasz ich chyba do roli kukieł z dżojstikiem w dłoni...

10 km/h jest dopóki nie rozpędzi sie do większej prędkości. Naprawdę masz jakiś ograniczony zasób potencjalnych niebezpieczeństw i rozważasz tylko happy path.
Łukasz pisze:
02 lis 2023, 10:13
Piloci samolotów mają zwykle autoryzację na jeden typ, mimo że większość pracy wykonuje za nich elektronika. Oczywiście powstało to po seriach katastrof, gdzie np. ruskie Iły inaczej pokazywały horyzont. Tu chodzi zdecydowanie o reakcję w sytuacjach KRYZYSOWYCH.
Czy ty właśnie porównałeś prowadzenie maszyny latającej ponad 1000 km/h* do podciągania tramwaju z prędkością spacerową?
Kolizyjnosc jest o wiele większa. Dlatego samolot praktycznie może latać już bez pilota, a tramwaje jeszcze długo nie będą.
ŁK

fraktal
Posty: 5507
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 02 lis 2023, 19:02

Łukasz pisze:
02 lis 2023, 18:28
person pisze:
02 lis 2023, 10:47

A ja głupi myślałem, że piszemy o podciąganiu (np. na Gocławku) BEZ ludzi w środku


I to wszystko przy 10 km/h, tak? Sugerujesz, że każdy z tramwajów jest tak specyficzny, że motorniczy NIE PORADZI SOBIE, nawet po jednodniowym przeszkoleniu? Myślałem, że motorniczy to istoty myślące i umiejące sobie poradzić w wielu, nawet niezaplanowanych sytuacjach, a ty sprowadzasz ich chyba do roli kukieł z dżojstikiem w dłoni...

10 km/h jest dopóki nie rozpędzi sie do większej prędkości. Naprawdę masz jakiś ograniczony zasób potencjalnych niebezpieczeństw i rozważasz tylko happy path.
Ale jak ktoś ma pecha, to się wszystko może przytŕafić i żadne szkolenie raczej od tego nie uchroni. Oprócz tego, że
kadra zarządzająca będzie mieć czyste ręce. Bo motorniczy tak czy inaczej będzie musiał złożyć stosowne wyjaśnienia jeśli dojdzie do wypadku. Przypominam też, że żeby zdobyć uprawnienia motorniczego, potrzebny jest kurs, więc nie ma tu mowy o czymś takim jak jazda bez uprawnień.

ODPOWIEDZ