Czas pracy maszynistów

Moderatorzy: JacekM, person

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10174
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Czas pracy maszynistów

Post autor: KwZ » 16 paź 2020, 16:05

Nie znalazłem wątku z takim tematem.

Tutaj lament - słuszny lub nie - prywatnego prezesa nad procedowaną ustawą:
Rynek Kolejowy pisze:Ustawa o czasie pracy maszynisty wykończy małych przewoźników
Przy okazji pytanie: dlaczego trzeba czekać na rewidenta 2-3 h?
Pełzający zamach stanu trwa.
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
TranslatorPS
Posty: 480
Rejestracja: 16 sie 2012, 20:11
Lokalizacja: 東武東上線志木駅

Post autor: TranslatorPS » 18 paź 2020, 13:53

Z punktu widzenia niemałej ilości analiz rozkładów kolejowych spoza Polski, stwierdzam wprost, że prezes TKP Silesia chce wprost wyzyskiwać maszynistów, a nie zapewnić im rozsądne warunki, mimo jego zastrzeżeń jakoby było wręcz przeciwnie.
Stacja macierzysta (czy też jakkolwiek by to nie nazwać, biuro) jest oczywistą oczywistością: musi być zapewnione miejsce rozpoczęcia i zakończenia służby, gdzie można pobrać i zdać papierkologię oraz sprawdzić stan zdrowia czy trzeźwości pracownika.
Kontynuując więc temat - tak, czas dojazdu do maszyny powinien być płatny, jeśli ma on miejsce po rozpoczęciu pracy na stacji macierzystej. Wręcz powiem tak: przybywanie wprost na maszynę, bez kontroli stanu pracownika ani bez pobrania papierkologii/sprawdzeniu ostrzeżeń stałych oraz tymczasowych, itd., jest z punktu widzenia bezpieczeństwa nieracjonalne, skrajnie wręcz niebezpieczne (nie powinniśmy polegać na samodyscyplinie pracownika).
Prezes pisząc o sześciu godzinach i przerwie na Pendolino próbował zastosować schemat pracy długodystansowych kierowców towarowych, gdzie przerwę robi się gdzie to pasuje, podczas gdy od tego mamy ustalony rozkład jazdy, żeby zaplanować służbę uwzględniając już te przerwy z góry! Myśl też, że jeden maszynista prowadziłby Pendolino sześć godzin pod rząd mi nie pasuje zaś ze względu na kwestie znajomości szlaku (w jakiej sytuacji maszynista znałby na tyle szlaku żeby tyle jechać? a jednocześnie już nie wracać, w którym to przypadku na pewno dałoby się zagwarantować normalną przerwę).
Widziałem zresztą nawet w Polsce służby składające się tylko z przejazdu jako pasażer przez pół Polski, żeby tylko poprowadzić pociąg z powrotem do siebie i skończyć służbę. Nie ma tutaj nic nowego, a o uregulowanie tematu cały rynek prosi się od lat.
Ten od cyferek i tłumaczeń.
Ostatni manual miejski: Kraków 118 > 119-08, 3.09.2017
Ostatni wysokopodłogowy miejski: Budapest BPO-424 > 85/F17, 14.09.2017
Ostatni pod banderą ZTM: 2152+2151 > 8/24, 16.08.2019

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 26239
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: Niemandswasser

Post autor: fik » 20 paź 2020, 12:41

TranslatorPS pisze:
18 paź 2020, 13:53
Prezes pisząc o sześciu godzinach i przerwie na Pendolino próbował zastosować schemat pracy długodystansowych kierowców towarowych, gdzie przerwę robi się gdzie to pasuje, podczas gdy od tego mamy ustalony rozkład jazdy, żeby zaplanować służbę uwzględniając już te przerwy z góry! Myśl też, że jeden maszynista prowadziłby Pendolino sześć godzin pod rząd mi nie pasuje zaś ze względu na kwestie znajomości szlaku (w jakiej sytuacji maszynista znałby na tyle szlaku żeby tyle jechać? a jednocześnie już nie wracać, w którym to przypadku na pewno dałoby się zagwarantować normalną przerwę).
Projekt ustawy mówi jeno, że maszynista ma mieć 15' przerwy, jeśli jego dobowy czas pracy przekracza 6h, więc w ogóle nie rozumiem problemu. Nie jest powiedziane nigdzie, że dokładnie po 6h maszynista ma przerwać pracę i leżeć bykiem kwadrans, więc argumentacja jest absurdalna.
Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.


#wypierdalać #jebaćkler

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26019
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 22 paź 2020, 18:53

Czy przerwę można odbyć w pociągu? Czy może to wyglądać w ten sposób, że np. zakładamy rozkładowo, że odcinek Iława - Działdowo jedziemy z prędkością 130, żeby w tym czasie jeden z maszynistów "zaliczył" przerwę (w drugiej kabinie albo, na przykład, w Warsie)?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Awatar użytkownika
TranslatorPS
Posty: 480
Rejestracja: 16 sie 2012, 20:11
Lokalizacja: 東武東上線志木駅

Post autor: TranslatorPS » 26 paź 2020, 16:22

Glonojad pisze:
22 paź 2020, 18:53
Czy przerwę można odbyć w pociągu? Czy może to wyglądać w ten sposób, że np. zakładamy rozkładowo, że odcinek Iława - Działdowo jedziemy z prędkością 130, żeby w tym czasie jeden z maszynistów "zaliczył" przerwę (w drugiej kabinie albo, na przykład, w Warsie)?
Ponownie sprowadza się to do pytania, w jakiej sytuacji w ogóle byłaby potrzeba, żeby maszynista brał przerwę na pokładzie. W przypadku relacji przez cały kraj spodziewam się automatycznie zmiany ekipy w np. Warszawie, inaczej powrót maszynisty do siebie w trakcie tej samej dniówki może być niemożliwy :)

Dla przykładu bowiem weźmy takie Pendolino rel. Gdynia - Warszawa - Kraków z godz. 10:06. W Krakowie jest ono owszem planowo o 15:59 (a więc mieści się w sześciu godzinach), ale zarówno gdyński maszynista nie miałby jak wrócić do siebie nie przekraczając 12 godzin ani z zachowaniem przerw (chyba że jako pasażer w Pendolinie o 16:02, ale zaufanie do tak ciasnej przesiadki mam zerowe), ani krakowski maszynista nie ma jak dojechać do Gdyni na ten kurs. Stąd też z Gdyni do Warszawy pociąg poprowadziłaby ekipa gdyńska (13:22 na Wschodniej załóżmy podmianę), a dalej ekipa krakowska wracająca do domu lub grochowska zaczynająca pracę. W ten sposób wszyscy mogą wrócić do siebie (do Gdyni np. podmiana powrotna o 15:41 coby dać dobrą przerwę, w Gdyni jest koło 19:00; maszynista warszawski podobnie ma dwie opcje powrotu z Krakowa), czy też od siebie dojechać (np. prowadząc Branickiego o 7:33 z Krakowa). Żeby obstawić parę kursów Gdynia-Kraków trzeba dwie ekipy, owszem, tylko trzeba to zrobić legalnie :)
Na kolej nie można patrzeć przez miejski pryzmat przywiązania prowadzącego do pojazdu na całą dniówkę (nawiasem, zachód w dużej mierze się z tego też śmieje) ani na całą relację, ale na to, gdzie dany maszynista może pojechać ze względu na jego możliwość powrotu do siebie, ale także znajomość szlaku. A to, że maszynista musi mieć 15 minut przerwy po 6 godzinach pracy nie znaczy, że żeby tą przerwę dostać musi te 6 godzin dobić. Przyjaźniejszym dla pracownika jest szukanie opcji przerwy już po 4-5 godzinach, a w ruchu aglomeracyjnym przy krótszych kursach nawet ich rozłożenie na parę razy.
Ten od cyferek i tłumaczeń.
Ostatni manual miejski: Kraków 118 > 119-08, 3.09.2017
Ostatni wysokopodłogowy miejski: Budapest BPO-424 > 85/F17, 14.09.2017
Ostatni pod banderą ZTM: 2152+2151 > 8/24, 16.08.2019

ODPOWIEDZ