Informacja pasażerska

Moderatorzy: Tyrystor, Dantte

Awatar użytkownika
yavorius
Posty: 2216
Rejestracja: 13 cze 2007, 15:11
Lokalizacja: Prosto i w czwartek w prawo

Post autor: yavorius » 09 lut 2016, 11:36

Walas pisze:Kierowca postąpił prawidłowo, że ich wywiózł na zajezdnie, bo nigdzie nie może się zatrzymać po ruszeniu z ostatniego przystanku na trasie linii
Pod groźbą kary śmierci? Ach, rozumiem, św. Regulamin... To skoro Regulamin, to powinien ich wyprosić na ostatnim przystanku.
Ostatnio widziany 12.04.2018 w 522

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9492
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 09 lut 2016, 12:13

Domas pisze:
person pisze: Skończyło się skargą, bo...?
Bo spora część kierowców zamiast grzecznie wyprosić z pojazdu rzuca np. "mięsem".
Czyli sami są sobie winni. Ergo: nie można usprawiedliwiać kierowców tak jak ty teraz to zrobiłeś.

Awatar użytkownika
Domas
(A408 i A451)
Posty: 4997
Rejestracja: 20 wrz 2009, 20:36

Post autor: Domas » 09 lut 2016, 12:17

Ja nie usprawiedliwiam, znam doskonale style zachowań (niestety) sporej części kierowców.

fraktal
Posty: 5503
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 09 lut 2016, 15:02

MichalJ pisze:Gdyby zjazdy na Kleszczową były ze Szczęśliwic, a nie z Centralnego, to problem by nie wystąpił. Po co sobie stwarzać problemy?

Poza tym - pasażer ma prawo być ślepy i roztargniony. Kierowca nie miał prawa ich wywieźć 'do lasu' i kropka.

Czy w obecnie używanych przez MZA autobusach awaryjne otwarcie drzwi blokuje jazdę?
Według przepisów miał takie prawo. Po prostu zachował się ściśle według przepisów i tyle. Oczekujesz od kierowcy ludzkiego odruchu i współczucia? To ci powiem: za wypuszczenie pasażerów poza przystankiem obowiązującym na trasie kierowcy grożą surowe konsekwencje - z wyrzuceniem z pracy włącznie. Nikt się nad nimi nie lituje - teraz każdy patrzy w kamery.

A kurs zjazdowy do Centralnego to po prostu oszczędności - pamiętam raz też się pomyliłem, bo myślałem, że zjazd na Kleszczową z linii 128 będzie do placu Zawiszy - niestety jest do Centralnego i musiałem wysiąść, po przejechaniu jednego przystanku.

MichalJ
Posty: 15044
Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:33

Post autor: MichalJ » 09 lut 2016, 15:13

Gdyby się zachował ściśle według przepisów, to z przystanku Dw. Centralny nie odjechałby z pasażerami.

Zachował się jak ostatnia świnia, pewnie się z żoną pokłócił albo z pasażerem dwa przystanki wcześniej i się wyżywał.

I co to za oszczędność, zjazd w kierunku dalszej trasy tylko bez pasażerów?

ashir
Posty: 19779
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » 09 lut 2016, 15:25

MichalJ pisze:I co to za oszczędność, zjazd w kierunku dalszej trasy tylko bez pasażerów?
Bo to jest uniwersalny zjazd, pasuje też dla Woronicza, a ten zakład też takie zjazdy realizuje. :)

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 09 lut 2016, 19:12

MichalJ pisze:Gdyby się zachował ściśle według przepisów, to z przystanku Dw. Centralny nie odjechałby z pasażerami.

Zachował się jak ostatnia świnia, pewnie się z żoną pokłócił albo z pasażerem dwa przystanki wcześniej i się wyżywał.
O to to. Niektórzy mają problem z wyjściem i poinformowaniem, że koniec trasy i trzeba wysiąść. A moim zdaniem należy to do obowiązków prowadzącego pojazd. Znam też paru takich, którzy wywiezienie pasażerów dwie dzielnice dalej uważają za świetny dowcip. Kierowca, który nie chce mieć styczności z ludźmi powinien wozić towary, a nie jeździć po mieście autobusem. A skarga? Przyjdzie, to się odpisuje i tyle. Z tym też niektórzy mają problem. Zazwyczaj są to ci, którzy mają problem z literalnie wszystkim. Nie jestem propasażerski, ale jakoś, pomimo mojej socjopatii, jestem w stanie się z ludźmi dogadać. A kilkukrotnie zdarzyło mi się, że było mi wstyd za gościa, z którym aktualnie gadam na pętli po tym, jak gość potraktował pasażera, który na przykład zapytał o drogę bądź o to, czy danym autobusem lub tramwajem gdzieś dojedzie.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

Łukasz
Posty: 11851
Rejestracja: 15 gru 2005, 15:48
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Łukasz » 09 lut 2016, 21:03

Akurat znaleźli 79-latka.
ŁK

Awatar użytkownika
Tyrystor
Posty: 1813
Rejestracja: 30 gru 2005, 16:07
Lokalizacja: Zielone Pola Białej Łąki
Kontakt:

Post autor: Tyrystor » 09 lut 2016, 22:45

A żebyś wiedział. Zapewne to wzburzony krewny jednego z redaktorów "Faktu".
112 120 190 240 256 412 527 E-9 L43 L45 N11

fraktal
Posty: 5503
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 10 lut 2016, 21:25

MichalJ pisze:Gdyby się zachował ściśle według przepisów, to z przystanku Dw. Centralny nie odjechałby z pasażerami.

Zachował się jak ostatnia świnia, pewnie się z żoną pokłócił albo z pasażerem dwa przystanki wcześniej i się wyżywał.

I co to za oszczędność, zjazd w kierunku dalszej trasy tylko bez pasażerów?
Może odjechać z pasażerami. Nie widziałeś tej sytuacji, ja też jej nie widziałem, ale widziałem inną, którą tu krótko opiszę: zjazd był po trasie do przystanku "Foksal" - autobus wjeżdża na przystanek, kierowca otwiera wszystkie drzwi, stoi kilkanaście sekund, po czym gasi oświetlenie przestrzeni pasażerskiej, autobus jest zupełnie ciemny, mimo to pasażerowie zajęci rozmową nie widzą w tym nic niestosownego, nawet nie podchodzą do kierowcy zapytać, co się dzieje, po prostu nic ich nie rusza, autobus po dłuższej chwili zamyka drzwi i odjeżdża. Jak mówiłem kierowca ma prawo tak postąpić (w sensie przepisy go kryją), pasażerów powinien "wyprosić" dopiero pod bramą zakładu. Zatrzymanie się na przystanku podczas zjazdu, którego dana linia nie obsługuje, jest moim zdaniem, tożsame z wypuszczeniem poza przystankiem, a za to są surowe kary.

Autobus zjeżdżający jako PT zawsze ma wygaszone, powtarzam, wygaszone światła.

Oczywiście, jest kwestia czy powinien się kierować wyrozumiałością, że pasażer czegoś nie doczytał? Pewnie tak, ale pasażerowie często też nie są wyrozumiali dla kierowców i poczytują sobie to za chlubę. Więc i kierowcy z czasem są jacy są. Każdy ma swój charakter i odporność na stres.

Trudno mi to pojąć trochę, że pasażer widząc na wyświetlaczu nr linii, nie czyta co jest dalej napisane....

ashir
Posty: 19779
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » 10 lut 2016, 21:55

fraktal pisze:Może odjechać z pasażerami. Nie widziałeś tej sytuacji, ja też jej nie widziałem, ale widziałem inną, którą tu krótko opiszę: zjazd był po trasie do przystanku "Foksal" - autobus wjeżdża na przystanek, kierowca otwiera wszystkie drzwi, stoi kilkanaście sekund, po czym gasi oświetlenie przestrzeni pasażerskiej, autobus jest zupełnie ciemny, mimo to pasażerowie zajęci rozmową nie widzą w tym nic niestosownego, nawet nie podchodzą do kierowcy zapytać, co się dzieje, po prostu nic ich nie rusza, autobus po dłuższej chwili zamyka drzwi i odjeżdża. Jak mówiłem kierowca ma prawo tak postąpić (w sensie przepisy go kryją), pasażerów powinien "wyprosić" dopiero pod bramą zakładu. Zatrzymanie się na przystanku podczas zjazdu, którego dana linia nie obsługuje, jest moim zdaniem, tożsame z wypuszczeniem poza przystankiem, a za to są surowe kary.
Na jakiej podstawie może pojechać dalej z pasażerami? :)
fraktal pisze:Autobus zjeżdżający jako PT zawsze ma wygaszone, powtarzam, wygaszone światła.
Nie zawsze. :P

fraktal
Posty: 5503
Rejestracja: 17 gru 2005, 12:03

Post autor: fraktal » 10 lut 2016, 22:03

ashir pisze:]Na jakiej podstawie może pojechać dalej z pasażerami? :)
Na podstawie swojego wewnętrznego rozkładu jazdy, na którym dojazd do zajezdni jest uwidoczniony. :P A jeśli chodzi o światła pasażerskie, to zrób zdjęcie takiego autobusu i zamieść na forum. Może być komórką. :razz: Jeśli się zdarza, to naprawdę bardzo rzadko.

ashir
Posty: 19779
Rejestracja: 14 paź 2009, 16:36
Lokalizacja: Targówek

Post autor: ashir » 10 lut 2016, 22:13

fraktal pisze:Na podstawie swojego wewnętrznego rozkładu jazdy, na którym dojazd do zajezdni jest uwidoczniony. :P
No i co z tego? Ostatni przystanek na trasie zjazdowej obowiązuje jak dla wysiadających, a dalej to tak jakby jechał na przystanek techniczny, więc zdecydowanie powinien wyprosić pasażerów z pojazdu. ;)

Łukasz
Posty: 11851
Rejestracja: 15 gru 2005, 15:48
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Łukasz » 10 lut 2016, 22:21

Pasażer nie ma obowiązku umieć czytać, dobrze słyszeć ani być "widomym".
ŁK

MichalJ
Posty: 15044
Rejestracja: 12 kwie 2010, 19:33

Post autor: MichalJ » 10 lut 2016, 22:30

fraktal pisze:autobus wjeżdża na przystanek, kierowca otwiera wszystkie drzwi, stoi kilkanaście sekund, po czym gasi oświetlenie przestrzeni pasażerskiej, autobus jest zupełnie ciemny, mimo to pasażerowie zajęci rozmową nie widzą w tym nic niestosownego, nawet nie podchodzą do kierowcy zapytać, co się dzieje, po prostu nic ich nie rusza, autobus po dłuższej chwili zamyka drzwi i odjeżdża.
I to jest właściwy sposób poinformowania pasażerów, że koniec trasy? No ja bardzo przepraszam, ale ja bym tego kierowcę zwolnił.

ODPOWIEDZ