Forum funkcjonuje już pod stałą domeną wawkom.waw.pl. Nadal mogą występować krótkotrwałe przerwy w dostępie. Przepraszamy za utrudnienia.
W przypadku problemów z zalogowaniem należy wyczyścić cache i ciasteczka w przeglądarce. Adres kontaktowy w razie dalszych problemów: admin(małpa)wawkom.waw.pl
W przypadku problemów z zalogowaniem należy wyczyścić cache i ciasteczka w przeglądarce. Adres kontaktowy w razie dalszych problemów: admin(małpa)wawkom.waw.pl
A teraz o polityce... (tej krajowej)
Moderator: Szeregowy_Równoległy
-
Stary Pingwin
- Posty: 6094
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
My tu gadu, gadu, a Toruń dostał 26 baniek z FOS na geotermię. To, co wstrzymano w 2007. Nazywa się to odszkodowaniem za zerwaną umowę.
Klimatyzatory są złe.
Niszczą torowisko.
Niszczą torowisko.
- Paweł_K
- Taki ligowy Bełchatów
- Posty: 5048
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
- Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
- Kontakt:
Nie udało się przesunąć pieniędzy w budżecie, to udało się inaczej. Faktura za pomoc w dojściu do władzy musi być zapłacona 
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
Z tymi wodami geotermalnymi Rydzyka jest w ogóle ciekawa sprawa. Jak wynika z map geotermalnych (przykład) temperatura wody w Toruniu to ok. 60 stopni. Za próg opłacalności uznaje się 65 stopni. Niemniej jest jeden haczyk - za wystarczającą temperaturę do ogrzewania budynku uznaje się 55 stopni. Znaczy to, że teoretycznie Rydzyk jest w stanie zbudować efektywnie działającą instalację pod warunkiem, że ograniczy straty. Jeśli zaś mu się to uda, w dość znaczny sposób zrewolucjonizuje założenia ogrzewania geotermalnego, m. in. okaże się, że takie instalacje mają sens choćby w Warszawie.
Z niecierpliwością czekam na nadanie o. Rydzykowi tytułu profesorskiego...
Z niecierpliwością czekam na nadanie o. Rydzykowi tytułu profesorskiego...
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
- Paweł_K
- Taki ligowy Bełchatów
- Posty: 5048
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
- Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
- Kontakt:
Nie ma układów idealnie izolowanych - woda geotermalna też traci temperaturę, może się okazać, że 60 stopni zamieni się w 50 po dotarciu na powierzchnię i to już nie będzie takie opłacalne. Rury do transportu zakamieniają się dość szybko, a złogi kamienia powodują coraz to większe straty
Rydzykowi należy się Nobel z fizyki, za skuteczne sterowanie ciemną masą za pomocą fal radiowych. BP NMSP.
Rydzykowi należy się Nobel z fizyki, za skuteczne sterowanie ciemną masą za pomocą fal radiowych. BP NMSP.
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
Rydzyk dokładnie tak samo wywierci tę wodę jak kupił stocznię.
Dlatego zakładam, że Rydzyk musi zejść ze straty 10 stopni na 5 stopni. Teoretycznie jest to wykonalne. Czy opłacalne, nie mam pojęcia.Paweł_K pisze:Nie ma układów idealnie izolowanych - woda geotermalna też traci temperaturę, może się okazać, że 60 stopni zamieni się w 50 po dotarciu na powierzchnię i to już nie będzie takie opłacalne.
Czyli chodzi o to, że wraz ze zmianą średnicy rury spada przepływ? Na to nie wystarczą pompy o zmiennej mocy bądź coś w ten deseń? Bo sam kamień powoduje raczej nieznaczny wzrost oporu cieplnego rury.paweł_K pisze:Rury do transportu zakamieniają się dość szybko, a złogi kamienia powodują coraz to większe straty
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
- Paweł_K
- Taki ligowy Bełchatów
- Posty: 5048
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
- Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
- Kontakt:
Wody te są ekstremalnie zasolone. Po pewnym czasie mocno spada efektywność wymienników cieplnych, a rury sobie wesoło zarastają. Owszem, w pewnym zakresie da się to regulować mocą pompy, ale po pewnym czasie to może nie wystarczyć - jeśli woda ma mieć odpowiednią temperaturę, to musi w określonym tempie wypływać.
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
https://pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Hag ... %E2%80%99a
Po krótce: jesli ma być zachowany przepływ to różnica ciśnień (Delta p) ~ R^{-4}. Nie najlepiej, zwłaszcza, że ciśnieniem nie można bawić się dowolnie - duże ciśnienie jest tam, na dole, a na górze może być w najlepszym razie koło 0.
Dodano po 4 minutach 26 sekundach:
Po krótce: jesli ma być zachowany przepływ to różnica ciśnień (Delta p) ~ R^{-4}. Nie najlepiej, zwłaszcza, że ciśnieniem nie można bawić się dowolnie - duże ciśnienie jest tam, na dole, a na górze może być w najlepszym razie koło 0.
Dodano po 4 minutach 26 sekundach:
„Prawdziwe pieniądze zarabia się na tylko na drogich słomianych inwestycjach...”.MichalJ pisze:Rydzyk dokładnie tak samo wywierci tę wodę jak kupił stocznię.
Tak, znam ten wzór. Niemniej trzeba pamiętać, że im wyższe ciśnienie, tym mniejsze szanse na jakiekolwiek osadzanie kamienia. Po prostu szybciej niż nastąpi wzrost ciśnienia powyżej wartości granicznej, zniknie problem zmiany przekroju rury.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Moim zdaniem PRL ma wiele mitów i ten postęp technologiczny, który mamy dzięki PRL-owi, niestety jest jednym z nich.Fik
A jednak to i tak był ogromny skok cywilizacyjny (chociażby w zakresie dostępu do edukacji i medycyny) w porównaniu do II RP, która nie zbiera jakoś takiego hejtu (a wręcz jest momentami hołubiona).
Zauważ, że po II Wojnie Światowej, było wiele krajów wyniszczonych i zrujnowanych.
Wbrew pozorom, "polski postęp" na tle krajów takich jak Japonia, Taiwan czy Korea Południowa, trudno nazwać oszałamiającym (użyłem tych krajów, bo we wszystkich wspomnianych państwach, była władza autorytarna, albo wręcz paramilitarna z ograniczonymi prawami obywatelskimi).
Co do samej Polski, proponuję wziąć pod uwagę, że ten postęp, też nie był jakiś super niesamowity i zdecydowanie nie był równomierny, można powiedzieć, że jakąkolwiek poprawę sytuacji, ściana wschodnia (wieś), poczuła np. ok. połowy lat 60-tych (jak ograniczono kontyngenty państwowe).
Do tamtego czasu trudno było nawet mówić o rozwoju wsi (była po prostu nędza).
Ojciec opowiadał nie raz, jak to w latach 60-tych ludzie mieli po dwie pary butów na osobę (odświętne i zimowe - na co dzień wiosną i latem chodzono na boso, żeby "odświętnych" nie zniszczyć).
Dopóki w latach 60 tych, nie zrobiono melioracji, to przy roztopach w sąsiedniej wsi pływano czółnem - 1 km w jedną, 1,5 km w drugą stronę.
Przy czym, nie piszę tu o żadnych Bieszczadach, czy Suwalszczyźnie, ale o wsi w okolicy Siedlec.
Jeśli chodzi o samą edukację, to myślę, że bez względu na system polityczny, podstawą było to, że po prostu dzieciaki przymusem wysłano do szkół - co było niejako standardem we wszystkich powojennych państwach Europy.
"Art. 11. 1. W przypadku towaru dostarczanego za pośrednictwem przewoźnika od sprzedawcy detalicznego z siedzibą poza terytorium RP, do nabywcy będącego konsumentem, przewoźnik jest zobowiązany do uzyskania od wysyłającego oświadczenia o uiszczeniu podatku, o podleganiu zwolnieniu z podatku albo oświadczenia, że przesłanie przesyłki nie jest związane z dokonaniem sprzedaży detalicznej przesyłanych przedmiotów.Swoją drogą, w necie wrze od doniesień o podatku od e-zakupów on-line. Mi się nie chce wierzyć, szczególnie, że średnio mi to współgra z panującymi w UE swobodami i powoduje mnóstwo wątpliwych oraz skomplikowanych formalnie trudności. Ktoś spotkał się z jakąś w miarę mądrą syntezą, o co w ogóle chodzi?
2. Przewoźnik, który nie spełnił obowiązku, o którym mowa w ust. 1, jest obowiązany, jako płatnik podatku, pobrać podatek od wysyłającego, naliczony od zadeklarowanej wartości przesyłki, a w przypadku niezadeklarowania wartości przesyłki - w ryczałtowej wysokości 40 zł od takiej przesyłki. (Ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej - projekt z dnia 2 lutego 2016 roku)."
Chyba wyjaśnia sprawę.
A mógłbyś trochę rozwinąć myśl?Glonojad
Co do standardów UE, to są one notorycznie łamane przez nierząd, więc by mnie to nie zdziwiło.
Dla mnie stwierdzenie "europejskie standardy", jest tyleż egzotyką, co zaklęciem.
Z tego co mi wiadomo, w Europie nie ma jednolitego systemu podatkowego, więc trudno jest jakkolwiek się ustosunkować, do jakichś standardów.
Jeśli mówisz o "standardach demokratycznych", to gdybyś przeskoczył po Europie, zobaczyłbyś, że w wielu krajach "starej unii" prawo jest zdecydowanie mniej "liberalne", więc w tym wypadku trudno się na "standardy" powoływać.
Idąc z innej strony, o ile mnie pamięć nie myli, we Włoszech płaci się podatek od własności, za grunty, które nie leżą na terenie Włoch - czy na to jest jakiś standard?
Póki co, poszczególne Państwa w UE, kombinują, co zrobić, żeby taki podatek działał w skali całej Europy - każdemu brakuje kasy, a firmy pokroju Amazon, Google, Starbucks czy Facebook to niemały pieniądz.JacekM
Mi się wydaje, że, jak tylko się zrobi o tym głośniej, to wszystkie przedsiębiorstwa, które stracą na tym pomyśle, zmotywują UE do działania.
Każde duże przedwojenne miasto w Europie, to był kontrast.a-p TALENT
Znani mi przedwojenni warszawiacy w większości twierdzili, że przedwojenna Warszawa to był szokujący kontrast niewyobrażalnej biedy i nielicznych enklaw nowoczesności
Tak jak "Belle époque" była dla wybranych, tak i w XX leciu międzywojennym, był kontrast, aczkolwiek i tak moim zdaniem mniejszy, niż przed "Wielką Wojną".
Podatek dotyczy osób fizycznych, ponieważ jest wymierzony w handel detaliczny.Wolfchen
Lepszym absurdem jest to, że ten dodatkowy podatek będzie dotyczył tylko konsumentów. Czyli będzie wystarczało, żeby paczkę zaadresować na firmę/stowarzyszenie/inną osobę prawną i po kłopocie
Handel hurtowy, i tak koniec końców, opodatkowany jest w Polsce.
Moim zdaniem, wiele zależy od "papierologii". Niedługo wchodzi w życie elektroniczny rejestr faktur, więc podejrzewam, że z tym, zamawianiem na adres firmy, nie będzie lekko.
Biorąc pod uwagę, że pewnie do września, nowa władza, będzie rozplątywać łamańce budżetowe i kreatywną księgowość poprzedników, nie zdziwiłbym się, gdyby pierwszy w pełni zaplanowany budżet, miał miejsce za półtorejpółtora roku.Poc Vocem
Po prostu brakuje pieniędzy, co było dość oczywiste, że zwłaszcza w pierwszym roku takie problemy wystąpią. Pytanie tylko czy strategia socjalna będzie rozszerzana w przyszłych latach i jakim kosztem.
Faktem jest, że gdyby się porządnie rozejrzeć i chcieć, to tych kilka mld euro leży na chodniku - choćby 500 mln euro, które Polska traci rocznie na rzecz portów w Niemczech czy Holandii, z tytułu ceł importowych - (1/4 cła z towarów wwożonych do UE, zostaje w budżecie kraju clącego).
Kasa jest do wzięcia, trzeba tylko chcieć ją podnieść. Przykładów jest więcej, ale nie chce mi się ich teraz pisać.
Wiliam: nie mogłem na to patrzeć
"Spóźniony pociąg przyspieszony relacji xyz, przyjedzie z opóźnieniem ok. 25 minut. Opóźnienie może ulec powiększe... zmianie"
Jakkolwiek zgadzam się, że tak być mogło, w skali kraju, a zwłaszcza Mazowsza, był to jednak dość dramatyczny przypadek. Większość terenów zabezpieczono wałami przeciwpowodziowymi już znacznie wcześniej, bo w l. 40-tych i 50-tych. Co do przymusu szkolnego i chodzenia boso się zgadzam, też słyszałem podobne historie. Niemniej trzeba podkreślić, że przynajmniej w przypadku mojej rodziny ten przymus był traktoany jako coś wartościowego, bo dawał dzieciom szansę na wyrwanie się z "bidnej wsi".Aligator pisze:Dopóki w latach 60 tych, nie zrobiono melioracji, to przy roztopach w sąsiedniej wsi pływano czółnem - 1 km w jedną, 1,5 km w drugą stronę.
Przy czym, nie piszę tu o żadnych Bieszczadach, czy Suwalszczyźnie, ale o wsi w okolicy Siedlec.
Jeśli chodzi o samą edukację, to myślę, że bez względu na system polityczny, podstawą było to, że po prostu dzieciaki przymusem wysłano do szkół - co było niejako standardem we wszystkich powojennych państwach Europy.
Wiem, że się da, niemniej powątpiewam w to, że nowa władza będzie w stanie to robić dobrze i skutecznie z różnych przyczyn (naciski zewnętrzne, konstytucja itd.).Aligator pisze:Biorąc pod uwagę, że pewnie do września, nowa władza, będzie rozplątywać łamańce budżetowe i kreatywną księgowość poprzedników, nie zdziwiłbym się, gdyby pierwszy w pełni zaplanowany budżet, miał miejsce za półtorej roku.
Faktem jest, że gdyby się porządnie rozejrzeć i chcieć, to tych kilka mld euro leży na chodniku - choćby 500 mln euro, które Polska traci rocznie na rzecz portów w Niemczech czy Holandii, z tytułu ceł importowych - (1/4 cła z towarów wwożonych do UE, zostaje w budżecie kraju clącego).
Kasa jest do wzięcia, trzeba tylko chcieć ją podnieść. Przykładów jest więcej, ale nie chce mi się ich teraz pisać.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Widzisz, ale tutaj już piszesz przez pryzmat subiektywnego odbioru zjawiska, ja piszę o samym fakcie istniejącego zjawiska.Poc Vocem pisze:Jakkolwiek zgadzam się, że tak być mogło, w skali kraju, a zwłaszcza Mazowsza, był to jednak dość dramatyczny przypadek. Większość terenów zabezpieczono wałami przeciwpowodziowymi już znacznie wcześniej, bo w l. 40-tych i 50-tych. Co do przymusu szkolnego i chodzenia boso się zgadzam, też słyszałem podobne historie. Niemniej trzeba podkreślić, że przynajmniej w przypadku mojej rodziny ten przymus był traktoany jako coś wartościowego, bo dawał dzieciom szansę na wyrwanie się z "bidnej wsi".Aligator pisze:Dopóki w latach 60 tych, nie zrobiono melioracji, to przy roztopach w sąsiedniej wsi pływano czółnem - 1 km w jedną, 1,5 km w drugą stronę.
Przy czym, nie piszę tu o żadnych Bieszczadach, czy Suwalszczyźnie, ale o wsi w okolicy Siedlec.
Jeśli chodzi o samą edukację, to myślę, że bez względu na system polityczny, podstawą było to, że po prostu dzieciaki przymusem wysłano do szkół - co było niejako standardem we wszystkich powojennych państwach Europy.
Szkoła, jasne, że była wartością dodaną, tyle tylko, że nie można mówić, że to cudowny PRL tę szkołę ludziom zapewnił - szkoła była koniecznością i system edukacji, byłby rozwinięty, bez względu na sytuację polityczną, w końcu już w latach trzydziestych, robotnik musiał dysponować pewną wiedzą, jeśli nawet nie techniczną, to przynajmniej zdolnością przeczytania instrukcji.
Czas łopat i kilofa się kończył i każdy rząd miał tego pełną świadomość - przecież partia, gdyby nie wymogi świata i techniki, to też wyrobników nie uczyła pisać - nawet w PGR, ten traktorzysta mechanik, musiał potrafić przeczytać instrukcję naprawy traktora czy obsługi snopowiązałki).
"Spóźniony pociąg przyspieszony relacji xyz, przyjedzie z opóźnieniem ok. 25 minut. Opóźnienie może ulec powiększe... zmianie"
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27780
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
W latach 1949-1952 600 tys. dorosłych ukończyło kursy czytania i pisania, co wraz z obowiązkiem edukacyjnym dość szybko wymiotło analfabetyzm z przedwojennych 20-25% do 2% w 1960. Ja tam uważam, że to całkiem niezły wynik.Aligator pisze: Jeśli chodzi o samą edukację, to myślę, że bez względu na system polityczny, podstawą było to, że po prostu dzieciaki przymusem wysłano do szkół - co było niejako standardem we wszystkich powojennych państwach Europy.
A w kategorii "bieda na wsi" to II RP nie ma konkurencji, naprawdę.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
- Paweł_K
- Taki ligowy Bełchatów
- Posty: 5048
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
- Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
- Kontakt:
Wprowadzenie rolniczych emerytur też swoje zrobiło - skończyło się brutalne odstawianie starych i niedołężnych członków rodziny tylko dlatego, że nie dali rady już pracować w polu...
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
Tylko że przed wojną to konkurencją dla II RP nie był PRL, tylko CCCP na Ukrainie...
Bardzo trudno jest zgadnąć, jak wyglądałby kraj pod innymi rządami - jedno co wiadomo, że na pewno nie konserwowałby stanu sprzed wojny.
Bardzo trudno jest zgadnąć, jak wyglądałby kraj pod innymi rządami - jedno co wiadomo, że na pewno nie konserwowałby stanu sprzed wojny.