Pojawił się problem ludzi koczujących z przymusu na pętli w Markach celem przesiadki na L40 w kierunku Nadmy. Szczególnie osoby starsze nie potrafią zaplanować podróżny (np. wychodząc od lekarza), i po dojechaniu 2-3 przystanków okazuje się ze L40 niedawno odjechało, a kolejny kurs nawet za 2 godziny.
Mści się głupi rozkład zakładający krótkie postoje w Markach. Wozy dojeżdżają na pętlę w Markach często już po czasie planowanego odjazdu, więc jest niezły sajgon i dezorientacja pasażerów. Jak ktoś się spóźni kilka minut to nie wie czy pojechał,a może dopiero przyjedzie.
Ale dla ZTM było ważniejsze, aby w Wołominie linia odbywała długie, niepotrzebne nikomu postoje.
Ale ja się oczywiście nie znam...
Brawo chłopaki z ZTM
Trzymajcie tak dalej