Bezpieczeństwo w pojazdach komunikacji
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
Oświadczenie TW w sprawie pobicia osoby postronnej 8 września - na przyszłość proponuję od razu podać numer służbowy motorniczego jeszcze, a najlepiej jego wszystkie dane personalne.
-
Stary Pingwin
- Posty: 6085
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Za niesprawne radio ukarano motorniczego. Jakie to normalne.
Klimatyzatory są złe.
Niszczą torowisko.
Niszczą torowisko.
Nie po to wszystkie media od kilku dni żyją tym pobiciem by nikogo nie ukarać więc padło na tego, którego można ukarać za wszystko. Inna sprawa, że jakby się połączył z NR to mogło by się skończyć jak moja przygoda na 6 gdzie zgłosiłem szarpaninę na Parku Kaskada. NR kazał jechać do Młocin bo tam wyślą SM czy Policję. Oczywiście zanim dojechałem do pętli wszyscy w międzyczasie wyszli a i żadnych służb też nie było.
Ale zgłosiłeś i miałeś krytą dupę. Bardzo cię bolało skontaktowanie się z NR/CR?
Zgłosiłem m.in. dlatego by być kryty bo zanim jakiekolwiek służby by przyjechały to i tak by w wagonie nikogo nie było. Inna sprawa, że jak operator NR na zgłoszenie bójki zadaje pytanie: "to co my mamy z tym zrobić?" to wygląda trochę nieprofesjonalnie. Kolejną sprawą jest jakość połączeń przez SNRT. Zazwyczaj można usłyszeć szumy, piski a nie drugą osobę i może czas zainwestować w jakieś inne rozwiązania bo o ile w 105Na można taki stan rzeczy wytłumaczyć starym urządzeniem itp. to trudno wytłumaczyć ten stan w Jazzie, który drugi dzień jeździł po mieście. Niedawno byłem w Krakowie i tam komunikat dla motorniczego można usłyszeć i zrozumieć stojąc w połowie wagonu, nie ma pisków, zgrzytów czy innych efektów.
-
Stary Pingwin
- Posty: 6085
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Za to SNRT działa bez zarzutu. Jak sprawdzić radio przy wyjeździe?
Klimatyzatory są złe.
Niszczą torowisko.
Niszczą torowisko.
w IdPR nie doczytałem czy coś jest na ten temat ale może w czasie porannego OC trzeba "zadzwonić" na NR? Z drugiej strony to, że działa na zakładzie nie oznacza, że zadziała na mieście bo np. na Starych Świdrach za czasu krótkiej 2 nie było szansy połączyć się czy cokolwiek usłyszeć, jakby zasięgu nie było.
Nie za niesprawne radio, tylko za brak odpowiedniej reakcji. Zamiast wezwać pomoc albo choćby karetkę, chamsko odzywał się do ofiary pobicia.Stary Pingwin pisze:Za niesprawne radio ukarano motorniczego. Jakie to normalne.
-
Stary Pingwin
- Posty: 6085
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Ty byś rzucił okiem i wiedział, kto jest sprawcą, a kto ofiarą? Próbował przez radio, a ono nie działało.
Klimatyzatory są złe.
Niszczą torowisko.
Niszczą torowisko.
Oj daj spokój, nie udawaj Greka.
Ostatnio widziany 12.04.2018 w 522
Problemem jest raczej czas reakcji odpowiednich służb. Każdy wie że patrol nie pojawi się na zawołanie. Mija kilka minut zanim informacja zostanie przekazana załodze. Jedyne na co można liczyć to ze akurat przypadkiem jakiś patrol będzie przejeżdżał obok
Tym razem relacja odwrotna - pijany pasażer uderzył kierowcę:
http://ztm.waw.pl/informacje.php?i=1182&c=98&l=1
Tylko media jakoś o tym dziwnie milczą...
http://ztm.waw.pl/informacje.php?i=1182&c=98&l=1
Tylko media jakoś o tym dziwnie milczą...
Bo to żadna sensacja
A wcześniej pijany kierowca uderzył pasażera czy jak, że ta sytuacja jest odwrotna?wincenty pisze:Tym razem relacja odwrotna - pijany pasażer uderzył kierowcę:
http://ztm.waw.pl/informacje.php?i=1182&c=98&l=1
Tylko media jakoś o tym dziwnie milczą...
Tu akurat współczuje kierowcy że trafił na bandyte pijanego.
Ale czasem prowadzący pojazd sam dopdowadza do podobnych sytuacji. Ostatnio widziałem jak wychodziła para z dzieckiem z autobusu. Ojciec pierwszy trzymał małe dziecko za jedną ręke a matka za drugą i wychodziła jako trzecia. Nie zdażyła bo kierowca zamknął drzwi przytrzaskując ręke drzwiami. Po chwili wypuścił tą panią a ojciec tego dziecka wkurzony był gotowy zrobić krzywde kierowcy. Różne bywają sytuacje. Sam mam dziecko i raczej bym stanął w tym przypadku po stronie ojca tego dziecka, nie dopuszczając jednak do pobicia. W opisywanym wyżej przypadku po stronie kierowcy.
Dodam że ten ojciec krzyczał do kierowcy by wysiadł z autobusu, nie próbował się dostać do szoferki. Ale nie doszło do szarpaniny tylko do słownych wyzwisk "żebyś gru..sie nauczył się patrzeć się w lusterka" i ostrzejsze których nie przytocze.
Ale czasem prowadzący pojazd sam dopdowadza do podobnych sytuacji. Ostatnio widziałem jak wychodziła para z dzieckiem z autobusu. Ojciec pierwszy trzymał małe dziecko za jedną ręke a matka za drugą i wychodziła jako trzecia. Nie zdażyła bo kierowca zamknął drzwi przytrzaskując ręke drzwiami. Po chwili wypuścił tą panią a ojciec tego dziecka wkurzony był gotowy zrobić krzywde kierowcy. Różne bywają sytuacje. Sam mam dziecko i raczej bym stanął w tym przypadku po stronie ojca tego dziecka, nie dopuszczając jednak do pobicia. W opisywanym wyżej przypadku po stronie kierowcy.
Dodam że ten ojciec krzyczał do kierowcy by wysiadł z autobusu, nie próbował się dostać do szoferki. Ale nie doszło do szarpaniny tylko do słownych wyzwisk "żebyś gru..sie nauczył się patrzeć się w lusterka" i ostrzejsze których nie przytocze.
"Livin' On A Prayer"
----------
Aby się dowiedzieć kim jestem, trzeba mnie najpierw poznać.
----------
Linie blisko mojego domu.
M2, 106, 162, N14, N16, N64.
----------
Aby się dowiedzieć kim jestem, trzeba mnie najpierw poznać.
----------
Linie blisko mojego domu.
M2, 106, 162, N14, N16, N64.