Mnie bardzo, ale to bardzo podoba się ta logika myślenia.Stary Pingwin pisze:Przy Deotymy nastąpiła duża zmiana w organizacji ruchu. Ponieważ kierowcy zapominają zatrzymać się, jeżeli tramwaj stoi na przystanku i wymienia pasażerów, to należy kierowcom przypomnieć przepisy. Najlepszy jest policjant z bloczkiem mandatów, może być z prewencji.Markosek pisze:Jak ma wyglądać koordynacja linii co 4 z linią co 5 minut?
Za to mamy potrącenie w byłej śluzie przy Deotymy, kierowca nie zdzierżył zatrzymania przed przystankiem. Pewnie worki zaraz znikną.
Analogicznie kierowcy zachowują się na przystankach Stare Miasto, odkąd zezwolono na przejazd wiaduktem.
Co prawda winnymi są kierowcy, którzy nie respektują przepisów (i zdrowego rozsądku), ale w dyskursie winę zgania się na czynniki zewnętrzne (oraz na te koszmarne tramwaje - gdyby nie było przystanku, to i wypadków by nie było!). Po prostu kierowcy nie są (nigdy) niczemu winni. A kto na wszystkim straci? Znowu pasażerowie tramwajów, którzy będą odstawać swoje. Kierowcom będzie (znowu) łatwiej. Proste.
