A gdyby tak zlikwidować linie czerwone?
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
Dokładnie. 412 to linia stricte zadaniowa przede wszystkim do stopniowania podaży. Gdyby dyskusja dotyczyła 512, to byłoby to bardziej uzasadnione.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Podział 527 to też poniekąd stopniowanie podaży. Jest szansa że czas przejazdu E-7 skusi Derby do odpuszczenia 527 i zrobienia miejsca dla tego czegoś, co za moich czasów była wygonem miedzy Zaciszem a Bródnem.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27702
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Przypominam, że E-7 ma praktycznie identyczny czas przejazdu (z dokładnością do minuty-dwóch), co 527, więc raczej nie sądzę, aby Derby gremialnie porzuciły 527.
(przy czym oczywiście linią destynowaną do obsługi potoku w tej relacji jest 120. Czy też raczej byłoby, gdyby nie jechało aż po Olesin, co na regularność raczej nie wpływa dobrze.)
A stopniowanie podaży, poza ekstremalnymi przypadkami, jest konceptem raczej nierozsądnym, bo prowadzi nieuchronnie do zestadzania. Aż dziw, że z kursów skróconych 120 nie zrobiono 420, żeby było trudniej się połapać, a regularność kursowania była jeszcze mniejsza.
(przy czym oczywiście linią destynowaną do obsługi potoku w tej relacji jest 120. Czy też raczej byłoby, gdyby nie jechało aż po Olesin, co na regularność raczej nie wpływa dobrze.)
A stopniowanie podaży, poza ekstremalnymi przypadkami, jest konceptem raczej nierozsądnym, bo prowadzi nieuchronnie do zestadzania. Aż dziw, że z kursów skróconych 120 nie zrobiono 420, żeby było trudniej się połapać, a regularność kursowania była jeszcze mniejsza.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Pytanie jeszcze o czas realny względem rozkładowego. Pamiętam jeszcze awantury na fejsie, że któryś kierowca E-7 śmiał jechać przez Bródno w czasach gdy nie było jeszcze Geodezyjnej.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27702
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
A to nie jest tak, że to jest ułuda, bo TT się bardziej jedzie, a Młodzieńczą bardziej stoi, ale czasowo jednak wychodzi porównywalnie?
(google wręcz sugeruje, że sam odcinek JESIENNYCH LIŚCI - MŁODZIEŃCZA szybciej się robi w szczycie A Młodzieńczą, oczywiście dla samochodu osobowego)
(google wręcz sugeruje, że sam odcinek JESIENNYCH LIŚCI - MŁODZIEŃCZA szybciej się robi w szczycie A Młodzieńczą, oczywiście dla samochodu osobowego)
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Myślę że wątpię. Raz się wpakowałem w Młodzieńczą i był to strasznie betonowy korek.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27702
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Targeo dla przedziału 7-9 pokazuje dobre warunki tak w danych empirycznych, jak i w prognozie. Pozwolę sobie wierzyć dwóm źródłom informatycznym niż anecdacie. 
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Przede wszystkim, funkcjonowanie 3 linii ze wschodniej Białołęki na Wileński, każda inną trasą:
- jedna na około, ale przez nieobsługiwane przez nic innego (sensownego) ZP Geodezyjna (za to tylko w szczycie);
- druga też niezbyt sensownie, bo obsługująca ZP, które od zawsze było ZP dla (starającego się) jechać bez opóźnień 512 z Zacisza (Codzienna) oraz posiadającą miliard innych linii Młodzieńczą;
- trzecia przez najbardziej zagęszczone ludnościowo i leżące w najbardziej prostej linii w drodze z Białołęki na Wileński Zacisze (wymiany w 120 tam naprawdę są imponujące);
to kuriozum, i nie widzę powodów, dla którego miałyby tam jechać tabuny przegubów - każdy innym ciągiem. O ile rzeczywiście można uznać, że Zacisze nie generuje potoków na linie co 5, a Gilarska jest dość wąska (chociaż - well - tak samo szeroka jak Kondratowicza za Wincentym), to w cywilizowanych układach komunikacyjnych istnieje coś takiego jak "ulica wyłącznie dla zbiorkomu", "wszystkie przystanki na żądanie" oraz (w przypadku tego, że nie chcemy wszystkiego ciągać na Olesin) "kursy skrócone, bo ludzi trzeba nauczyć korzystać z wyświetlaczy".
A i linie ekspresowe (w takim np. Berlinie) to obwody (X76 i inne cuda) oraz linie z ostrego końca świata do ścisłego centrum, ale jednak w wielu kursach dowożące szybko do najbliższych węzłów komunikacyjnych (X69 też trochę obwodzi po wschodnim Berlinie, X10). Najsensowniejsze wydaje się więc istnienie obwodów (czyt. jadących przez naprawdę niezaludnione i nieciekawe tereny - z całym szacunkiem dla ZP Lasek na Kole vs ZP Ząbkowska) jako linii dodatkowych: 401 i 148 (chociaż 401 powinno być całotygodniowe, bo zapewnia unikalną relację TS - Płowiecka), 414 i 186 (jw.). W Warszawie linii obwodowych jest zresztą w ogóle mało, a jeżeli są, to wydają się być nieatrakcyjne ze względu na kilka mankamentów (np. 112 z krążeniem po każdej dziurze na Bródnie i wyciąganiem go na końce świata z obu stron, a jeżeli już - brak przyspieszonego dubla jak w przypadku 148+401).
- jedna na około, ale przez nieobsługiwane przez nic innego (sensownego) ZP Geodezyjna (za to tylko w szczycie);
- druga też niezbyt sensownie, bo obsługująca ZP, które od zawsze było ZP dla (starającego się) jechać bez opóźnień 512 z Zacisza (Codzienna) oraz posiadającą miliard innych linii Młodzieńczą;
- trzecia przez najbardziej zagęszczone ludnościowo i leżące w najbardziej prostej linii w drodze z Białołęki na Wileński Zacisze (wymiany w 120 tam naprawdę są imponujące);
to kuriozum, i nie widzę powodów, dla którego miałyby tam jechać tabuny przegubów - każdy innym ciągiem. O ile rzeczywiście można uznać, że Zacisze nie generuje potoków na linie co 5, a Gilarska jest dość wąska (chociaż - well - tak samo szeroka jak Kondratowicza za Wincentym), to w cywilizowanych układach komunikacyjnych istnieje coś takiego jak "ulica wyłącznie dla zbiorkomu", "wszystkie przystanki na żądanie" oraz (w przypadku tego, że nie chcemy wszystkiego ciągać na Olesin) "kursy skrócone, bo ludzi trzeba nauczyć korzystać z wyświetlaczy".
A i linie ekspresowe (w takim np. Berlinie) to obwody (X76 i inne cuda) oraz linie z ostrego końca świata do ścisłego centrum, ale jednak w wielu kursach dowożące szybko do najbliższych węzłów komunikacyjnych (X69 też trochę obwodzi po wschodnim Berlinie, X10). Najsensowniejsze wydaje się więc istnienie obwodów (czyt. jadących przez naprawdę niezaludnione i nieciekawe tereny - z całym szacunkiem dla ZP Lasek na Kole vs ZP Ząbkowska) jako linii dodatkowych: 401 i 148 (chociaż 401 powinno być całotygodniowe, bo zapewnia unikalną relację TS - Płowiecka), 414 i 186 (jw.). W Warszawie linii obwodowych jest zresztą w ogóle mało, a jeżeli są, to wydają się być nieatrakcyjne ze względu na kilka mankamentów (np. 112 z krążeniem po każdej dziurze na Bródnie i wyciąganiem go na końce świata z obu stron, a jeżeli już - brak przyspieszonego dubla jak w przypadku 148+401).
2 3 4 5 6 7 8 9
10 11 12
13 14
15 17
10 11 12
13 14
15 17
Ale to się liczy tylko jak czerwona jest obudowana czarnymi w tej samej relacji. Jak jest samodzielna, to oczywiście wysoka częstotliwość się przydaje jak każdej linii, ale nie bardziej ze względu na przyspieszoność.No linia czerwona, co do zasady, powinna oferować wysoką częstotliwość, żeby jakikolwiek zysk czasowy z jej przyspieszenia nie został zniwelowany przez wydłużone oczekiwanie, bo inaczej przyda się tylko losowym podróżnym, którzy akurat trafili w jej interwał. Przy tak silnym obudowaniu liniami czarnymi jest to tym bardziej ważne zresztą.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
-
michael112
- Posty: 3168
- Rejestracja: 20 gru 2005, 16:02
- Lokalizacja: Korzysta z zespołów 3005, 3006, 3007
Ostatnio zauważyłem, że do zamiany w linię zwykłą (nie przyspieszoną, nie przesłyszeliście się), nadaje się linia... E-2. W porównaniu do przyspieszonych pomija już tylko Spacerową i Sobieskiego, w porównaniu do zwykłych niewiele więcej.
-
Autobus Czerwon
- Posty: 4522
- Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
- Lokalizacja: Stary Mokotów
- Kontakt:
E-2 nadaje się przede wszystkim do likwidacji. Na miażdżąco długim odcinku można jej brak uzupełnić poprzez podbicie 116.
Przegapiono ten moment.Autobus Czerwon pisze:E-2 nadaje się przede wszystkim do likwidacji. Na miażdżąco długim odcinku można jej brak uzupełnić poprzez podbicie 116.
ŁK
116 nie zahacza o Plac Bankowy (Metro Ratusz Arsenał)...Autobus Czerwon pisze: ↑02 lis 2017, 16:41E-2 nadaje się przede wszystkim do likwidacji. Na miażdżąco długim odcinku można jej brak uzupełnić poprzez podbicie 116.
Obserwuję rano na przystanku, że wiele osób przepuszcza 116 czekając specjalnie na E-2. "Magia czerwonego numerka" - nie sądzę.
Doszliśmy w Polsce do stanu, że rozkład jazdy pociągów to jest coś,
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....