ZTM od kulis

Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam

reserved
Posty: 13895
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 17 paź 2024, 13:29

Ale wtedy to i czasy dla komunikacji były lepsze. Nie przypominam sobie żeby były wtedy konieczne takie oszczędności oraz żeby był taki kryzys z kierowcami.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36193
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 17 paź 2024, 13:46

Już wtedy bywały cięcia co kilka lat. Niektóre z nich wymusiły sensowne decyzje, niektóre nie.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Paweł D.
Posty: 5815
Rejestracja: 21 sie 2006, 23:50
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Paweł D. » 17 paź 2024, 13:57

primoż pisze:
17 paź 2024, 13:22
Paweł D. pisze:
17 paź 2024, 7:58
A to danie luzu nie skończyło się przyjmowaniem do pracy ludzi o wątpliwych kompetencjach? Czego efekty czasem widać. Tak tylko dla kolegi pytam.
A to się nie zaczęło wraz z przykręcaniem śruby i tym samym odejściem części pracowników?
Nie wiem, mnie nie pytaj. Ale jeśli raz na rekrutacji widzę osobę która doskonale zna budynek i test rozwiązuje w parę minut jakby znał odpowiedzi, z za drugim razem na test przychodzi pracownik ZTM, to sorry, ale to ustawka śmierdząca na kilometr. I chodzi o dział windykacji, gdzie ponoć ludzie poszli do sądu pracy. To tylko w kwestii wyjaśnienia.

A co do pana Ruty, to któryś z forumowych kontrolerów pisał, że Ruta krzyczał w autobusie, że go wyrzuci jutro z pracy jeśli sprawdza karty nie patrząc na zdjęcie. Czy coś w ten deseń.

Awatar użytkownika
TGM
Posty: 5536
Rejestracja: 14 gru 2005, 22:52

Post autor: TGM » 17 paź 2024, 14:02

Cięcia dotyczyły głównie Mokotowa, zwłaszcza dolnego, wiec nie dziwne, że część mogła nie zauważyć :P .
Miasto piętnastominutowe - czekaj piętnaście minut na przesiadkę.

michael112
Posty: 3179
Rejestracja: 20 gru 2005, 16:02
Lokalizacja: Korzysta z zespołów 3005, 3006, 3007

Post autor: michael112 » 17 paź 2024, 14:05

reserved pisze:
17 paź 2024, 13:29
Nie przypominam sobie żeby były wtedy konieczne takie oszczędności oraz żeby był taki kryzys z kierowcami.
Na samym końcu jego urzędowania był. 1 czerwca 2013 r. jednego dnia zlikwidowano około 12 linii autobusowych plus kilka innych skrócono. Właśnie wtedy np. 117 w mojej opinii wykastrowano - z linii obsługującej kilka dzielnic zrobiono dubla 507.

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27733
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 17 paź 2024, 15:04

Bastian pisze:
17 paź 2024, 1:20
fik pisze:
16 paź 2024, 16:27


To jest racjonalne postępowanie, o ile celem istnienia ZTM jest minimalizacja liczby skarg. Wydawało mi się jednak, że było to coś innego, jakby coś związanego z organizacją transportu zbiorowego albo coś w tym kierunku.
Pan pierwszy raz ma do czynienia z zarządzaniem?
No właśnie nie, i dlatego wiem, z doświadczenia, że można zrobić to inaczej. Przykładowo, w poruszanym przez Ciebie i Glonojada temacie odpisywania na skargi - w PKP IC w pewnym momencie przełożeni zorientowali się, że zespół rozkładowy poświęca nieproporcjonalnie wiele czasu na odpisywanie na jakieś gównoskargi i wnioski, miast skupić się na mięsie - więc wydzielono odrębną komórkę do spraw komunikacji z klientem. Po początkowych miesiącach, gdy przychodzili z każdą pierdołą upewniać się, że nie piszą głupot, stali się w dużej mierze samodzielni i świat stał się piękniejszy.
Bastian pisze:
17 paź 2024, 12:51
zawsze więc brakowało czasu i ludzi. Nie sądzę, by teraz było inaczej i spodziewam się, że znaczna część fakapów bierze się właśnie stąd - a nie z rzekomo wątpliwych kompetencji.
No ja obawiam się, że ludzie z kompetencjami zniknęli z ZTMu, bo ideałami nie da się nakarmić rodziny, pasjonaci z ZTMu zniknęli ze względu na brak poszanowania dla merytoryki w mieście, więc zostali w większej części mierni, bierni ale wierni. Jeśli dodatkowo muszą zajmować się wszystkim naraz, to efekty muszą być złe.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
primoż
Posty: 4157
Rejestracja: 24 gru 2010, 0:57
Lokalizacja: tenmiasto w tenkraju

Post autor: primoż » 17 paź 2024, 15:22

fik pisze:
17 paź 2024, 15:04
No właśnie nie, i dlatego wiem, z doświadczenia, że można zrobić to inaczej. Przykładowo, w poruszanym przez Ciebie i Glonojada temacie odpisywania na skargi - w PKP IC w pewnym momencie przełożeni zorientowali się, że zespół rozkładowy poświęca nieproporcjonalnie wiele czasu na odpisywanie na jakieś gównoskargi i wnioski, miast skupić się na mięsie - więc wydzielono odrębną komórkę do spraw komunikacji z klientem. Po początkowych miesiącach, gdy przychodzili z każdą pierdołą upewniać się, że nie piszą głupot, stali się w dużej mierze samodzielni i świat stał się piękniejszy.
Strzelam w ciemno, że jest to też kwestia możliwości finansowych spółki. Jak firma ma do wyboru dać podwyżki pracownikom lub stworzyć nowe etaty bez podwyżek dla już zatrudnionych i ryzykując utratę części biernych, miernych, ale (nie do końca w tym przypadku) wiernych, to raczej wybierze pierwszą bramkę z dołożeniem obowiązków starej gwardii, zresztą mając dupochron będzie więcej obowiązków, ale też większe pensje; coś za coś.

Inna sprawa, że segment kontaktu z pasażerami i te gównoskargi to raczej mógłby ogarniać jakiś dział promocji i marketingu lub innego PR. Z tego co się tutaj przewijało, podobno dość mocno rozbudowany w ZTM.

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24877
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 17 paź 2024, 15:43

Paweł D. pisze:
17 paź 2024, 13:57
primoż pisze:
17 paź 2024, 13:22
A to się nie zaczęło wraz z przykręcaniem śruby i tym samym odejściem części pracowników?
Nie wiem, mnie nie pytaj. Ale jeśli raz na rekrutacji widzę osobę która doskonale zna budynek i test rozwiązuje w parę minut jakby znał odpowiedzi, z za drugim razem na test przychodzi pracownik ZTM, to sorry, ale to ustawka śmierdząca na kilometr. I chodzi o dział windykacji, gdzie ponoć ludzie poszli do sądu pracy. To tylko w kwestii wyjaśnienia.
A dlaczego bronisz pracownikom ZTM startować w rekrutacjach na inne stanowiska w Spółce? Też ostatnio robiłem rekrutację i potencjalne transfery wewnętrzne przechodziły tę samą ścieżkę, co osoby z zewnątrz.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24877
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 17 paź 2024, 15:48

fik pisze:
17 paź 2024, 15:04
Bastian pisze:
17 paź 2024, 12:51
zawsze więc brakowało czasu i ludzi. Nie sądzę, by teraz było inaczej i spodziewam się, że znaczna część fakapów bierze się właśnie stąd - a nie z rzekomo wątpliwych kompetencji.
No ja obawiam się, że ludzie z kompetencjami zniknęli z ZTMu, bo ideałami nie da się nakarmić rodziny, pasjonaci z ZTMu zniknęli ze względu na brak poszanowania dla merytoryki w mieście, więc zostali w większej części mierni, bierni ale wierni. Jeśli dodatkowo muszą zajmować się wszystkim naraz, to efekty muszą być złe.
Zostali, zostali. Tylko im przykręcono śrubę, szczególnie jeśli chodzi o aktywność miłośniczo-dyskusyjną. Dyrektor Zając też ma tutaj konto, tylko od dawna bez logowania (ciekawe ile osób byłoby w stanie je wskazać).
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

Paweł D.
Posty: 5815
Rejestracja: 21 sie 2006, 23:50
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Paweł D. » 17 paź 2024, 15:49

pawcio pisze:
17 paź 2024, 15:43
A dlaczego bronisz pracownikom ZTM startować w rekrutacjach na inne stanowiska w Spółce? Też ostatnio robiłem rekrutację i potencjalne transfery wewnętrzne przechodziły tę samą ścieżkę, co osoby z zewnątrz.
Nie, nie bronię. Tylko mam podejrzenia graniczące z pewnością, że ta osoba jeśli nie była podstawiona za kogoś, to pytania już znała. A skoro jest taki genialny pracownik, to czemu nie robi się rekrutacji wewnętrznej? Żeby w papierach się zgadzało, że pani Basia jest fantastyczna, a reszta to głupki? Ja poświęciłem kilka dni na nauczenie się i przypomnienie sobie zagadnień. A mogłem w tym czasie robić coś innego i zarobić. Dojazd do ZTM i udział w teście i rozmowie to też czas i pieniądz. I po co? Przecież właściwa osoba już była w zasadzie wybrana. O tym też pomyśl. To naprawdę nic przyjemnego robić za słupa, bo tak ustawa wymaga. I jeszcze dostajesz pytania jakbyś miał być radcą prawnym, a nie prostym referentem.

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24877
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 17 paź 2024, 15:51

No ja zrobiłem zewnętrzną, żeby sprawdzić czy może się trafić ktoś lepszy niż mój pierwszy wybór wewnętrzny. I się trafił, wybrałem kogoś z zewnątrz.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

Paweł D.
Posty: 5815
Rejestracja: 21 sie 2006, 23:50
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Paweł D. » 17 paź 2024, 15:57

pawcio pisze:
17 paź 2024, 15:51
No ja zrobiłem zewnętrzną, żeby sprawdzić czy może się trafić ktoś lepszy niż mój pierwszy wybór wewnętrzny. I się trafił, wybrałem kogoś z zewnątrz.
Wierzę, że jesteś uczciwą osobą i nawet rekrutację zrobiłeś uczciwie. Szacun. Ale ja jestem za stary, aby nie zorientować się, ze kto mnie robi w balona. Może po prostu nie było chętnego znajomego królika i miałeś wolną rękę...

Autobus Czerwon
Posty: 4536
Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
Lokalizacja: Stary Mokotów
Kontakt:

Post autor: Autobus Czerwon » 17 paź 2024, 16:15

Paweł D. pisze:
17 paź 2024, 15:49
pawcio pisze:
17 paź 2024, 15:43
A dlaczego bronisz pracownikom ZTM startować w rekrutacjach na inne stanowiska w Spółce? Też ostatnio robiłem rekrutację i potencjalne transfery wewnętrzne przechodziły tę samą ścieżkę, co osoby z zewnątrz.
Nie, nie bronię. Tylko mam podejrzenia graniczące z pewnością, że ta osoba jeśli nie była podstawiona za kogoś, to pytania już znała. A skoro jest taki genialny pracownik, to czemu nie robi się rekrutacji wewnętrznej? Żeby w papierach się zgadzało, że pani Basia jest fantastyczna, a reszta to głupki? Ja poświęciłem kilka dni na nauczenie się i przypomnienie sobie zagadnień. A mogłem w tym czasie robić coś innego i zarobić. Dojazd do ZTM i udział w teście i rozmowie to też czas i pieniądz. I po co? Przecież właściwa osoba już była w zasadzie wybrana. O tym też pomyśl. To naprawdę nic przyjemnego robić za słupa, bo tak ustawa wymaga. I jeszcze dostajesz pytania jakbyś miał być radcą prawnym, a nie prostym referentem.
Brałem udział w rekrutacji do ZTM jako osoba zatrudniona wcześniej na umowę zlecenie w tym samym dziale. Oczywiście nie znałem pytań, były dla mnie zaskoczeniem jak dla każdego innego, wiedziałem o całym procesie rekrutacji tyle samo co zwykły śmiertelnik z ulicy. Mimo to napisałem test najlepiej i zostałem zaproszony na rozmowę jako pierwszy - rozumiem że gdybyś brał udział w tej samej rekrutacji, uznałbyś że jestem 'podstawiony". Może warto czasem wyzbyć się przekonania że we wszystkim jest się najlepszym na świecie?

Paweł D.
Posty: 5815
Rejestracja: 21 sie 2006, 23:50
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Paweł D. » 17 paź 2024, 16:18

Ja też miałem z testu 100%. Trochę poległem na pytaniach otwartych bo można było dostać 0 albo 5 punktów (ciekawa punktacja, prawda). A rozmowa, to już było udowadnianie, że nie znam zagadnień ściśle prawniczych. A chodziło o analizę monitoringu.
Ok, ja opisuje swoje doświadczenia. Nigdzie nie napisałem, że to reguła w całym Zarządzie.

Awatar użytkownika
person
(geograf)
Posty: 9602
Rejestracja: 15 gru 2005, 2:45
Lokalizacja: z szafy

Post autor: person » 17 paź 2024, 16:35

reserved pisze:
17 paź 2024, 13:29
Ale wtedy to i czasy dla komunikacji były lepsze. Nie przypominam sobie żeby były wtedy konieczne takie oszczędności oraz żeby był taki kryzys z kierowcami.
Jeśli mówię:
"Człowiek ma skłonność do idealizowania przeszłości"
Mam na myśli:
"o, to właśnie mam na myśli".

"Kiedyś było lepiej" - zawsze i o wszystkim tak mówimy, a zapominamy, że zawsze brakowało autobusów, że ludzie nie mieścili się do 4-wagonowego metra albo autobusów na Radzymińskiej/Górczewskiej/Puławskiej, że były płacze o skrócone z Zachodniego 508, żonglowanie liniami typu 416... płacze, że "musi coś jeździć nad metrem, bo co będzie gdy się ono zepsuje", że 13N nie miały ogrzewania, że podwyżka cen biletów, że...że...że...

ODPOWIEDZ