Taxi i im podobne
Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte
Ja też oceniam na podstawie tego co widzę - i jakoś nic złego mi się nie przytrafiło. Raz i to dosłownie raz miałem sytuację, że przejechał mój uber na późnym żółtym i raz polski kierowca nie zauwązyłby skrzyżowania równorzędnego gdybym mu nie powiedział i było blisko do kolizji, ale to był... właśnie Polak. I to tyle. Ja zwykle siadam z przodu (co też może wkurza zwykłych taksówkarzy) i wbrew pozorom dużo widzę. A chyba mi nie życzysz kolizji? 
Dość niestosowne pytanie zwłaszcza, że nigdzie nic takiego nie sugerowałem. Generalnie jest mi wsio rybka czy będziesz miał kolizję - Twoje życie, Twoje wybory ale nigdy bym nie stwierdził że Ci tego życzę.

Mi teoretycznie też wsiorybka czym jeździsz ale z drugiej strony dopóki ludzie będą ten syf przewozowy zamawiać to nigdy to nie zniknie z rynku. A jako kierowca autobusu stwierdzam, że to jest totalna patologia na drogach. Oczywiście starzy taksówkarze korporacyjni też nie są idealni, ale tam to chociaż potrafisz przewidzieć co zrobi - bo to co czasem wyczyniają to po prostu cwaniactwo, polskie cwaniactwo. A tutaj? Nigdy nie wiadomo kiedy ci pod prąd nie wjedzie... Ostatnio jeden bolciarz doprowadził do kolizji z moim autobusem bo stwierdził, że ze środkowego pasa skręci w prawo tuż przede mnie tak że nawet nie byłem w stanie wyhamować. Co zrobił bolciarz? Wysadził pasażerów i uciekł.
A ostatnio na Kole inny bolciarz wymusił pierwszeństwo na równorzędnym tak że niewiele brakowało a przydzwoniłbym mu przegubowcem. Na szczęście w porę zauważyłem, że to pato-przewóz i trzeba uważać bo może coś niespodziewanego zrobić. Tak, jestem uprzedzony bo od paru lat to co się dzieje na drogach to nawet nie jest już śmieszne. I dopóki ludzie będą ten syf zamawiali, dopóty nic się nie zmieni. Ci ludzie powinni być deportowani do swoich krajów, a w najlepszym wypadku powinni być brani do jakiejś innej roboty a nie że odpowiadają ze bezpieczeństwo, życie i zdrowie ludzi...
O - a propos jazdy pod prąd! Też miałem sytuację, że auto wjechało pod prąd - nie na tę jezdnie co trzeba (ulicy Kasprowicza). Ale to nie był taksówkarz na aplikację - tylko jakieś prywatne auto. Co zrobił mój uberowiec - od razu zjechał na inny pas, żeby nie jechać na czołowe. Niestety problem w ogóle w Polsce jest taki, że lubimy szukać sobie wroga - tymczasem prawda jest taka, że w każdym kraju może się zdarzyć kierowca totalnie nieogarnięty nie znający przepisów, jak i taki, który sobie radzi całkiem nieźle. Przecież pod prąd na autostradzie wjeżdżają najczęściej rodowici Polacy. Fakt - skala przewozów na aplikację w Warszawie jest bardzo duża, sam jak na ubera czekam, to minie mnie pięć, sześć podobnych czasem zanim przyjedzie mój. I przez to ponieważ ich jest tak dużo, to często się widzi wypadki z ich udziałem - prawa statystyk0i. Niestety czy tego chcecie, czy nie, w Polsce cudzoziemców będzie coraz więcej, bo dużo jest pracy, której Polacy nie mają ochoty wykonywać i lepiej się do tego przyzwyczaić.
Jeszcze jest heurystyka dostępności - jak myślisz o uberach, to wszędzie widzisz ubery.
Jeszcze tip of the day: jak widzisz, że na pasie, na który chcesz wjechać, jest korek, to Uber cię wpuści na 90%.
Jeszcze tip of the day: jak widzisz, że na pasie, na który chcesz wjechać, jest korek, to Uber cię wpuści na 90%.
ŁK
No to w takim razie statystycznie wypadków i kolizji z udziałem zwykłych aut powinno być sporo więcej. Jak to jest że w zasadzie co druga kolizja (jak nie więcej) to występuje jakiś uber lub bolt?
-
adamrozbicki
- Posty: 244
- Rejestracja: 15 cze 2024, 15:50
Przepraszam dlaczego dyskusja o wyższości bolta nad goldtaxi albo odwrotnie
Bo osoby pracujące w ramach tychże nie znają polskiego, więc nie mają jak marudzić?
BTW - rozmowa przepłynęła z pomiarów do "Taci i im podobne":
viewtopic.php?p=1168575#p1168575
@admini, posprzątacie?
Po pierwsze - są tacy, co marudzą po uzbecku/ arabsku. I gestami. Ale wtedy ja nie wsiadam, tylko ich odsyłam (zwracają mi kasę, ale nawet jakby nie zwrócili, to i tak bym odesłał, jak widzę, że coś może być nie tak. Ale to są rzadkie przypadki - niestety to się zdarza głównie w Bolcie),person pisze: ↑wczoraj, 13:18Bo osoby pracujące w ramach tychże nie znają polskiego, więc nie mają jak marudzić?
BTW - rozmowa przepłynęła z pomiarów do "Taci i im podobne":
viewtopic.php?p=1168575#p1168575
@admini, posprzątacie?
Po drugie, jest nie tylko język polski, sporo z nich rozumie jednak angielski i polski, a ja akurat ze względu na swoje potrzeby, często wchodzę z nimi w jakąś interakcję). Po trzecie - jak ktoś jest szczególnie miły, to z nimi rozmawiam, mówią trochę po polsku, angielsku, rosyjsku, czasem więc bywa trochę zabawnie, ale wyobraź sobie, że jak traktuję ich jak ludzi, to oni potem pomagają mi wyjść sami z siebie. Zresztą jak się trafi ktoś zza wschodniej granicy, to z reguły mówi po polsku. Nawet Uzbecy mówią po polsku trochę, choć twierdzą, że polski to dla nich trudny język, dlatego tak słabo im idzie. Oczywiście dla mnie to też trudne jak niekoniecznie kierowca ubera i dostawca na przykład jedzenia przyzwyczaić. nie mówi po polsku, ale tak jak mówiłem, trzeba się przyzwyczaić. Polskiego kierowcę licencjonowanej taksówki też kiedyś odesłałem, jak stwierdził, że mu samochód rozwalę. Był w takim szoku, że trzy razy się pytał, czy wiem, że zaraz on pojedzie, a ja tu zostanę.
Ok, ale teraz schodzimy na poziom relacji międzyludzkich, kultury, obycia, znajomości sposobów komunikacji itp.
Ja zacząłem od "niewolniczych przejazdów osobowych", aby podkreślić, że niska cena za przejazd na aplikację nie bierze się znikąd, tylko niekiedy z pracy po -naście godzin dziennie na minimalnej prowizji. Zresztą powstało już trochę tekstów na ten temat...
A skoro ceny są niskie, bo wykorzystują pracę ponad siłę, to nie dziwmy się, że ludzi korzystają z półdarmoszki i szybkiego przejazdu zamiast korzystać np. z komunikacji nocnej.
Ja zacząłem od "niewolniczych przejazdów osobowych", aby podkreślić, że niska cena za przejazd na aplikację nie bierze się znikąd, tylko niekiedy z pracy po -naście godzin dziennie na minimalnej prowizji. Zresztą powstało już trochę tekstów na ten temat...
A skoro ceny są niskie, bo wykorzystują pracę ponad siłę, to nie dziwmy się, że ludzi korzystają z półdarmoszki i szybkiego przejazdu zamiast korzystać np. z komunikacji nocnej.
Ceny są jednak wyższe niż na początku, gdy zacząłem skorzystać Poza tym często robię krótkie przejazdy, to chyba nie jest aż tak nieopłacalne. Zwykle płacę 20-30 zł za nie tak znowu długie przejazdy, więc myślę, że jest w miarę ok. Czasem daję też napiwki, gdy mam akurat bagaż, ale zwykle oni nie chcą ode mnie ( i mówią to po polsku) i jest trochę niezręcznie.
Jeszcze trzeba by sprawdzić, ile te kolizję stanowią procent wszystkich kursów danego dnia. No co ja Ci mogę powiedzieć, mnie wiozą bezpiecznie, nie słyszę też żadnych klaksonów z boku czy z tyłu.
Mnie też, aczkolwiek sam trąbię na nich częstofraktal pisze:Jeszcze trzeba by sprawdzić, ile te kolizję stanowią procent wszystkich kursów danego dnia. No co ja Ci mogę powiedzieć, mnie wiozą bezpiecznie, nie słyszę też żadnych klaksonów z boku czy z tyłu.
ŁK