Objazdy i inne okresowe zmiany tras autobusów - 2026
Moderator: Wiliam
Zastanawiam się co tam będą robić, bo asfalty na skrzyżowaniu zostały wyremontowane rok temu. Sygnalizacja też została wymieniona. Został chyba tylko ten rynsztok między jezdniami: https://maps.app.goo.gl/qKK3Eoqg5iVCUjFu6

Co jednak z tego, że wszystko było dobrze zorganizowane, skoro niektórzy kierowcy nie potrafili zrozumieć mapek, które dostali. Chyba wszystko przebił kierowca, który na linii 705 (wariant: Opolska przez Radzymin) kierował się wskazaniami GPS zamiast mapką od ZTM (miał ją przed sobą, wielokrotnie ją sprawdzał, ale i tak niewiele z tego wynikło). Miał jechać trasą S8 prosto aż do węzła Radzymin-Północ, ale w Markach skręcił w lewo, bo prawdopodobnie GPS pokazał mu, że tędy do Radzymina będzie krócej. Po kilku kilometrach policja kazała mu zawrócić na skrzyżowaniu z ulicą Legionową (zespół przystankowy Struga), bo dalej droga była już zamknięta. To było pierwsze stracone 20 minut zanim wrócił do trasy S8. Potem pojechał ekspresówką, ale za węzłem Wołomin zatrzymał się na kilka minut na pasie awaryjnym i znowu zaczął analizować mapkę i trasę w telefonie. Ruszył dopiero wtedy, gdy minęło go 738 i postanowił pojechać za nim. No i zjechał w ten sposób na węźle Radzymin-Południe zamiast Radzymin-Północ. Dojechał potem do centrum i... napotkał zamkniętą ulicę Konstytucji 3 Maja. No i się zaczęło: w lewo w Żeromskiego, w prawo w Daszyńskiego, w lewo w Strzelców Kaniowskich, w lewo w Czartoryskiej, w lewo w Batorego, w lewo w Paderewskiego, w lewo w Strzelców Kaniowskich (po uprzednim odstawieniu zapór, żeby móc przejechać po chodniku), w lewo w Daszyńskiego, w lewo w Żeromskiego, prosto w Narutowicza i w lewo w 1 Maja. Tak, to nie pomyłka - tyle razy było "w lewo", czyli jeździliśmy "w kółko". Dopiero w pewnym momencie jakiś miejscowy rowerzysta został jego pilotem i wyprowadził go z centrum, a dalej rolę pilota przejął wóz bojowy straży pożarnej (strażacy zlitowali się, widząc, jak kierowca manewruje przegubowcem po uliczkach, na które ZTM nie pozwoliłby wpuścić nawet wozów 10-metrowych ze względu na drzewa, słupy i zaparkowane samochody). Ostatecznie do pętli Opolska dotarł z opóźnieniem około 45 minut. Powrót tylko pozornie był łatwiejszy, bo bez zatrzymywania się na analizy GPS znowu się nie obyło.
Na koniec jeszcze kilka zdań wyjaśnienia. Sam nie mogłem pomóc kierowcy przebić się przez Radzymin, bo nie znam lokalnych uliczek i nie wiem, które byłyby odpowiednie dla takiego pojazdu. Nikogo miejscowego w autobusie też nie było (tylko zbłąkani pasażerowie do Nieporętu, którzy ostatecznie i tak wrócili do Warszawy). A mapkę u kierowcy zobaczyłem z bliska dopiero na pętli Opolska, gdy mi ją sam pokazał i zapytał, jak ma teraz wrócić, bo "GPS mu pokazuje inną drogę niż tu narysowali". Dopiero wtedy zobaczyłem, że na mapce było dokładnie narysowane jak zjechać na węźle Radzymin-Północ (był nawet zrzut z Google Street View z zaznaczonym drogowskazem na Jadów). No ale niestety, bezgraniczne obecnie zaufanie do wskazań GPS tak się kończy.
Ja bym na Twoim miejscu złożył oficjalną skargę na kierowcę, takie analizy i rozkminy powinien robić najpóźniej przed odjazdem z Marymontu.
Trasa objazdowa w Starych Załubicach obukierunkowo obejmowała drogę, która z powodu remontu była jednokierunkowa. Nie nazwałbym wytyczania planowego objazdu „bardzo dobrym”, jeżeli nie zdecydowano się nawet na przejechanie trasy samochodem.
Szkoda, że odpuszczono obsługę Ryni i sporej części Załubic. Jak wiadomo ograniczenie 50 km da się przeskoczyć
-
Michaltes05
- Posty: 33
- Rejestracja: 10 cze 2024, 9:21
Kiedyś 705 jechało objazdem przez Radzymin i Załubice do Ryni, nie wiem dlaczego odpuszczono to w tym roku. Pasażerowie byli by chętni i pamiętam jak część szła później do Nieporętu, no bo z Ryni dużo bliżej.KacpM pisze: ↑07 cze 2026, 22:49Trasa objazdowa w Starych Załubicach obukierunkowo obejmowała drogę, która z powodu remontu była jednokierunkowa. Nie nazwałbym wytyczania planowego objazdu „bardzo dobrym”, jeżeli nie zdecydowano się nawet na przejechanie trasy samochodem.
Szkoda, że odpuszczono obsługę Ryni i sporej części Załubic. Jak wiadomo ograniczenie 50 km da się przeskoczyć![]()
Kiedyś Radzymin nie był rozkopany i było mniej km do pokonania. Ale teraz patrzę, że gdyby pojechać do Ryni z pominięciem OW Promenada wyszłoby 49 km, a z powrotem przez OW 47 km. No ale to zakładając jazdę pod prąd, alternatywna trasa przez Kuligów już się nie mieści, chociaż ma dużą zaletę – można obsłużyć Rynię i Opolską jednym wariantem.
W najnowszych kontraktach ajentów wymagana jest nawigacja dla kierowców, ciekawe jak w najnowszych pojazdach MZA. Z doswiadczeń z innych miast wynika, że działa to całkiem dobrze (o ile pełni się nad tym nadzór, a nie pozwala automatowi wyznaczać trasę).
Zawsze mnie dziwi, kiedy kierowca samodzielnie próbuje coś wymyślać, zamiast po prostu zgłosić się do centrali ruchu... Przecież zostałby poprowadzony za rączkę... No ale co stwierdzono w sąsiednich wątkach rygoru praktycznie nie ma, skoro można sobie radio wyłączać i jeździć bez stroju służbowego.
Przy okazji dobitnie to pokazuje też, że model nadzoru nad punktualnością z lat 60tych w postaci Pana z kartką w budce na pętli się nie sprawdza. A jak jeszcze dodamy do tego, że Pan w budce na pętli jest z ZTM jak w tym przypadku - czyli nie odpowiada za samowolne zmiany trasy, a za realizacje RJ z krańca - to juz w ogóle nie ma bezpiecznika na takie przypadki.
Zawsze mnie dziwi, kiedy kierowca samodzielnie próbuje coś wymyślać, zamiast po prostu zgłosić się do centrali ruchu... Przecież zostałby poprowadzony za rączkę... No ale co stwierdzono w sąsiednich wątkach rygoru praktycznie nie ma, skoro można sobie radio wyłączać i jeździć bez stroju służbowego.
Przy okazji dobitnie to pokazuje też, że model nadzoru nad punktualnością z lat 60tych w postaci Pana z kartką w budce na pętli się nie sprawdza. A jak jeszcze dodamy do tego, że Pan w budce na pętli jest z ZTM jak w tym przypadku - czyli nie odpowiada za samowolne zmiany trasy, a za realizacje RJ z krańca - to juz w ogóle nie ma bezpiecznika na takie przypadki.
Na R6 na stole była cała trasa w dwie strony, wydrukowana i wyklejona na stole. Wystarczyło zrobić kilka zdjęć, i przyłożyć się do wykonywanej pracy. A na drugi raz jak się ciężko nauczyć czegoś nowego to polecam telefon do kancelarii ruchu i zmianę linii/dnia pracy.
Ps. Fajnie zobaczyć 705 pędzące przez Marki

Ps. Fajnie zobaczyć 705 pędzące przez Marki
Mógł zdarzyć się drobny "wypadek przy pracy", ale to nie przekreśla całości wysiłku organizacyjnego.
Zresztą rzeczony kierowca i tak nie przejął się ruchem jednokierunkowym na tym krótkim odcinku
Ja na tym w zasadzie nic nie straciłem (poza czasem), więc nie będę składał skarg.
Myślę, że ZTM sam - przy rozliczaniu wozokilometrów za objazdy - dojdzie do tego, którędy on jeździł
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27739
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Gdyby tylko w Nieporęcie był taki środek transportu, który Ironmanowi się nie kłania, i który mógłby nieporęcian uwolnić z pułapki. S4 sobie w międzyczasie odpoczywało po prawie półtorej godziny w Wieliszewie, ale wygibasy donikąd przez remontowaną Białołęcką najwyraźniej zdrowsze.Michaltes05 pisze: ↑08 cze 2026, 7:35Kiedyś 705 jechało objazdem przez Radzymin i Załubice do Ryni, nie wiem dlaczego odpuszczono to w tym roku. Pasażerowie byli by chętni i pamiętam jak część szła później do Nieporętu, no bo z Ryni dużo bliżej.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!