Wypadek 7717 na Bitwy Warszawskiej
Ale z artykułu wynika, że to nie był doświadczony kierowca, tylko zasilak, który jeździł raczej rzadko, dorabiał sobie do emerytury. Tak jak wcześniej pisałem kierowca i pasażerowie mieli straszne szczęście, że tylko tak się to skończyło.
Wcześniej mówili że był doświadczony, że pracował 7 lat, miał 58 lat, ze dzień wcześniej też jeździł na 186.fraktal pisze:Ale z artykułu wynika, że to nie był doświadczony kierowca, tylko zasilak, który jeździł raczej rzadko, dorabiał sobie do emerytury. Tak jak wcześniej pisałem kierowca i pasażerowie mieli straszne szczęście, że tylko tak się to skończyło.
ŁK
Tylko wiesz to są również słowa prezesa Kuźmińskiego, który zapewne widział nagrania z kamer i wie co mówi. Bardzo dziwna sprawa.Łukasz pisze: ↑wczoraj, 21:00Nie wierzę w to. Ludzie widzieli że stracił lusterko? Po kilku dniach może im się wydawać. Może i zahaczył o jakiś krawężnik, ale latarnie nie stoją przy samej jezdni. Chyba że już wtedy był problem ze sterowaniem. No albo pełną premedytacja, tego się nie da wykluczyć. Albo prowadził ktoś inny…ashir pisze:Nawet bardzo, w ogóle ciekawe czy kierowca sam po wypadku opowiedział o przygodach z Pawińskiego czy wolał ten wątek w historii pominąć i dopiero wyszło to na jaw na podstawie monitoringu i relacji świadków. Nawet gdyby jedno z drugim nie miało nic wspólnego to dlaczego nie przerwał kursu?
Ale faktem jest to, że jest zasilaniem milionerem pracującym od roku.
No pewnie tak, choć sam wrak powinien być zabezpieczony, żeby nikt nie gmerał.ashir pisze:Tylko wiesz to są również słowa prezesa Kuźmińskiego, który zapewne widział nagrania z kamer i wie co mówi. Bardzo dziwna sprawa.Łukasz pisze: ↑wczoraj, 21:00Nie wierzę w to. Ludzie widzieli że stracił lusterko? Po kilku dniach może im się wydawać. Może i zahaczył o jakiś krawężnik, ale latarnie nie stoją przy samej jezdni. Chyba że już wtedy był problem ze sterowaniem. No albo pełną premedytacja, tego się nie da wykluczyć. Albo prowadził ktoś inny…
Sam nie wiem, co gorsze - usterka serii solarisów czy pojeby za kółkiem. A może miks
ŁK
7717 stoi na parkingu Policyjnym pod Wolominem.
Na zaczepienie lusterkiem jest potwierdzenie mza:
Podobno też po dodatkowych naprawach już wszystko dobrze działało i jakiś czas temu problemy się skończyły.
Dlatego lubię wyborczą, może gorzej niż było ale ciągle najlepiej na rynku informują.
Wg wyborczej to zasilak, pracował tylko w weekendy. Wcześniej pracował w Służbie Więziennej. I na monitoringu robił wszystko by wóz zatrzymać.. Potwierdzam, że na ul. Pawińskiego ten autobus wjechał na krawężnik, zaczepił lusterkiem o latarnię i jeszcze stuknął tyłem. Tam jechał z małą prędkością, jakieś 20 km na godz., dopiero później zaczął się ten rajd nawet 70 km na godz. - powiedział "Stołecznej" w czwartek 9 lipca Jan Kuźmiński, prezes Miejskich Zakładów Autobusowych. - Na Pawińskiego kierowca normalnie zatrzymał się na przystanku i wysadził część ludzi. Niektórzy stukali do niego w kabinę, żeby nie jechał dalej. Po stracie lusterka powinien natychmiast przerwać kurs - zaznacza prezes MZA
Czytaj dalej: https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7 ... rowca.html
Podobno też po dodatkowych naprawach już wszystko dobrze działało i jakiś czas temu problemy się skończyły.
Dlatego lubię wyborczą, może gorzej niż było ale ciągle najlepiej na rynku informują.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Jeszcze się okaże, że to kierowca jednak dostał jakiegoś zaćmienia umysłu, a autobus był w pełni sprawny...ZielonyJamnik pisze: ↑wczoraj, 20:15https://wiadomosci.wp.pl/rajd-autobusu- ... 801436512a
No to robi się ciekawie. Więcej pytań niż odpowiedzi
Rozwój sytuacji coraz ciekawszy. Zastanawia mnie uzasadnienie kierowcy dlaczego nie przerwał kursu. Przecież nawet jeśli nie znał procedur to musiał wiedzieć, że jeśli coś się stało to powinien zatrzymać się i zapytać CR co dalej.
No właśnie cały ten dziwny rajd wskazywał moim zdaniem raczej na brak doświadczenia(z autobusami albo szerzej z pojazdami z automatyczną skrzynią biegów).A ktoś spojrzał na jego wiek i pomyślał sobie: "doświadczony"Łukasz pisze: ↑wczoraj, 21:15Wcześniej mówili że był doświadczony, że pracował 7 lat, miał 58 lat, ze dzień wcześniej też jeździł na 186.fraktal pisze:Ale z artykułu wynika, że to nie był doświadczony kierowca, tylko zasilak, który jeździł raczej rzadko, dorabiał sobie do emerytury. Tak jak wcześniej pisałem kierowca i pasażerowie mieli straszne szczęście, że tylko tak się to skończyło.
No ok, postaram się powstrzymać od dalszych domysłów.
Czy blogerzy autobusowi MZA po oświadczeniach, że nie można pochopnie wydawać osadów i kierowca jest bohaterem jeżeli autobus był zapusty, teraz będą wydawać oświadczenie że nie można pochodnia wydawać osadów bo może jednak nie jest? 
Czy nadal będą dokonywane wnikliwe analizy jak dobra decyzja był wjazd w tunel, a nie w kupę piachu na budowie tramwaje?
BTW. Ładowanie się z 300 kg wybuchowego gazu na dachu w 3 metrowy tunel od początku brzmi bardziej jak próba samobójstwa niż bohaterstwa.
Czy nadal będą dokonywane wnikliwe analizy jak dobra decyzja był wjazd w tunel, a nie w kupę piachu na budowie tramwaje?
BTW. Ładowanie się z 300 kg wybuchowego gazu na dachu w 3 metrowy tunel od początku brzmi bardziej jak próba samobójstwa niż bohaterstwa.