Forum funkcjonuje już pod stałą domeną wawkom.waw.pl. Nadal mogą występować krótkotrwałe przerwy w dostępie. Przepraszamy za utrudnienia.
Autobusy dla Warszawy-plany, przetargi, zamówienia, dyskusje
-
Autobus Czerwon
- Posty: 4584
- Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
- Lokalizacja: Stary Mokotów
- Kontakt:
Eksploatacja taboru stricte miejskiego na trasach o charakterze stricte podmiejskich z długim czasem przejazdu i małą rotacją pasażerów w trakcie kursu (742, 733, 719, 755, 705, 735, 738, 720, 722, 730, 702) należy traktować jako cos silnie niepożądanego. Transport zbiorowy z definicji jest mniej wygodny niż auto, niemniej jednak tam gdzie jest to możliwe (w/w linie podmiejskie są idealnym przykładem), należy te niedogodnosci minimalizowac. Ograniczenie liczby miejsc siedzących jest oczywiscie w tym przypadku działaniem odwrotnym, tj. już teraz srednio wygodna podróż, będzie jeszcze mniej wygodna. A już porównując standard autobusów linii lokalnych czy podmiejskich z nowozamawianymi pociągami...kompletna przepasc, zupełnie inny swiat.
W MZA to jest mało możliwe. Pamiętam, że w czasach kiedy jeździły jeszcze autobusy bez klimatyzacji z uchylnymi oknami miałem taki pomysł, żeby te nieklimatyzowane kierować na krótkie linie, gdzie z definicji pasażer przebywa krócej w autobusie, a te z klimatyzacją kierować na linie dłuższe. Podzieliłem się swoim pomysłem z kilkoma osobami, które zgodnie stwierdziły, że nie można tego zrealizować w praktyce w ramach MZA. Bo wóz jest przypisany do stałych kierowców i ci kierowcy nie zgodziliby się mieć samych krótkich linii albo samych długich z kiepskimi przerwami. I to by było na tyle z tym pomysłem. Podobnie byłoby zapewne gdyby kierować wozy z określoną liczbą miejsc siedzących do określonych linii.person pisze: ↑22 paź 2026, 13:14Problemem jest długość trasy, która potencjalnie trzeba będzie spędzić na stojąco. Nie ważne czy to będzie przegub, średniak czy knypek, trasa 733 wciąż jest taka sama: nawet godzina w jedną stronę z raczej minimalnym ruchem lokalnym.
Gromadzki opisał to jako konieczność odejścia od unifikacji taboru na rzecz dostosowania do funkcji i charakteru danego połączenia (linii/trasy).
Ludzie latają w kosmos, koncepcjonowane sa podwodne kopalnie głębinowe, samochody-gadżety robią fikołki, ale w Warszawie nie jest możliwa optymalizacja wykorzystania taboru przez profilowanie, bo MZA nic nie może zrobić z kilkoma kierowcami tak kochającymi swoje autobusy, że wymuszają jezdzenie wyłącznie na wybranych trasach.
Znowu - silni wobec słabych, słabi wobec silnych.
Znowu - silni wobec słabych, słabi wobec silnych.
MPK Kraków ma dedykowane autobusy do obsługi linii aglomeracyjnych i nie wysyła ich na linie miejskie, więc jest to możliwe.
Tradycyjnie ogon merda psem.fraktal pisze: ↑22 paź 2026, 13:52Bo wóz jest przypisany do stałych kierowców i ci kierowcy nie zgodziliby się mieć samych krótkich linii albo samych długich z kiepskimi przerwami. I to by było na tyle z tym pomysłem. Podobnie byłoby zapewne gdyby kierować wozy z określoną liczbą miejsc siedzących do określonych linii.
"Ale ty jesteś mądry, Bonifacy!"
Jak wiemy, Warszawa to konserwatywne miasto i nie lubimy takich radykalnych zmian.
Nie to co Kraków - nowoczesne, liberalne miasto znane z eksperymentowania, testowania nowinek, pogonią za przyszłością….
Warszawa trochę przypomina komunę wprowadzaną PO wojnie. Cała ta propaganda wmawiana że teraz dla obywatela będzie lepiej, bez panów, równość, to dla naszego dobra, itd. Teraz będzie lepiej. Jak było, wiemy. Teraz też dla naszego "dobra" jest mniej miejsc siedzących w autobusach (nie mówiąc o małej przestrzeni po między siedzeniami w nowych tramwajach hjundaja, nikt za to nie poniósł odpowiedzialność), zwężają ulice, wprowadzają strefy czystego transportu, powiększają strefę płatnego parkowania, w miejscach do parkowania robią rabaty trawnikowe, aby nam żyło się lepiej, dla naszego dobra. Czy KtOś bierze nasze zdanie pod uwagę? Czy ktoś z nami się liczy? Ktoś wprowadza te zmiany z góry nie biorąc pod uwagę naszych autentycznych potrzeb tylko propagandę lepszych rozwiązań manipulując, wmawiając że tak jest lepiej (dla nas).
Coś w tym jest. Pogarszanie każdej możliwej oferty i wmawianie, że jest coraz lepiej (albo że jest tak samo dobrze, jak było). Coś jak pizza Książula albo pomniejszane produkty w sklepach.
Idąc tym torem, żeby warszawska komunikacja była lepsza, należy:
- zredukować liczbę drzwi w autobusach do 1 (bo przecież "one more door should fix it" hahahaha, zmniejszanie przepustowości zwiększa przepustowość)
- zredukować o połowę liczbę brygad na liniach
- likwidować li... wróć, to akurat jest robione
- na co drugim siedzeniu w każdym pojeździe zamontować kolce
- nakazać wsiadania tyłem
- zakazać przewożenia pasażerów w godzinach szczytu, żeby nie było tłoku
- wprowadzić obowiązkowe przesiadki co dwa przystanki, bo przecież ruch to zdrowie
- zastąpić wszystkie autobusy i tramwaje rowerami cargo, bo są bardziej ekologiczne
- a na koniec zlikwidować całą komunikację miejską, żeby nikt już nie narzekał na jej funkcjonowanie.
Nie mówię, że każda wprowadzana zmiana jest zła, ale po prostu dochodzimy często już do prawie takich absurdów opatrzonych w piękne slogany.
Idąc tym torem, żeby warszawska komunikacja była lepsza, należy:
- zredukować liczbę drzwi w autobusach do 1 (bo przecież "one more door should fix it" hahahaha, zmniejszanie przepustowości zwiększa przepustowość)
- zredukować o połowę liczbę brygad na liniach
- likwidować li... wróć, to akurat jest robione
- na co drugim siedzeniu w każdym pojeździe zamontować kolce
- nakazać wsiadania tyłem
- zakazać przewożenia pasażerów w godzinach szczytu, żeby nie było tłoku
- wprowadzić obowiązkowe przesiadki co dwa przystanki, bo przecież ruch to zdrowie
- zastąpić wszystkie autobusy i tramwaje rowerami cargo, bo są bardziej ekologiczne
- a na koniec zlikwidować całą komunikację miejską, żeby nikt już nie narzekał na jej funkcjonowanie.
Nie mówię, że każda wprowadzana zmiana jest zła, ale po prostu dochodzimy często już do prawie takich absurdów opatrzonych w piękne slogany.
A co to za nowa moda, że w 1700-1728 i 5800-5849 przy ostatnich drzwiach nie ma kasowników?
- ZielonyJamnik
- Posty: 1943
- Rejestracja: 31 lip 2022, 8:25
Słyszałem info, że to ponoć miejsce pod nowy system biletowy
Mkną po koleinach zielone jamniki... 
Nie ponoć a na pewno.
Liczba kasowników ASCOM w obiegu jest trochę zbyt mała na pokrycie wszystkich planowanych dostaw, a produkcja nowych jest nieopłacalna w perspektywie wdrożenia nowego systemu. Poza tym wykorzystanie kasowników do kasowania biletów kartonikowych jest obecnie marginalne. Często przez całą zmianę nikt nie skasuje nawet jednego. Równie dobrze wystarczyłby 1 kasownik na solówkę i 2 na przeguba.
jestem zmuszony skrytykować tą opinię ponieważ kontroler logując się do kontroli potrzebuje danych z kasownika i szczerze będąc byłym kontrolerem nie wyobrażam sobie 1 kasownika solówkę zwłaszcza że często się wchodzi przód i tył a nie w dwójkę tymi samymi drzwiami.konri pisze: ↑22 paź 2026, 23:24Liczba kasowników ASCOM w obiegu jest trochę zbyt mała na pokrycie wszystkich planowanych dostaw, a produkcja nowych jest nieopłacalna w perspektywie wdrożenia nowego systemu. Poza tym wykorzystanie kasowników do kasowania biletów kartonikowych jest obecnie marginalne. Często przez całą zmianę nikt nie skasuje nawet jednego. Równie dobrze wystarczyłby 1 kasownik na solówkę i 2 na przeguba.
Montowanie kasowników przy każdych drzwiach tylko dla wygody kontrolerów to chyba trochę rozrzutność.MT412 pisze: ↑23 paź 2026, 1:55jestem zmuszony skrytykować tą opinię ponieważ kontroler logując się do kontroli potrzebuje danych z kasownika i szczerze będąc byłym kontrolerem nie wyobrażam sobie 1 kasownika solówkę zwłaszcza że często się wchodzi przód i tył a nie w dwójkę tymi samymi drzwiami.konri pisze: ↑22 paź 2026, 23:24
Liczba kasowników ASCOM w obiegu jest trochę zbyt mała na pokrycie wszystkich planowanych dostaw, a produkcja nowych jest nieopłacalna w perspektywie wdrożenia nowego systemu. Poza tym wykorzystanie kasowników do kasowania biletów kartonikowych jest obecnie marginalne. Często przez całą zmianę nikt nie skasuje nawet jednego. Równie dobrze wystarczyłby 1 kasownik na solówkę i 2 na przeguba.