Warszawianin zarabia 1000-1500 PLN, a Rzymianin, Paryżanin czy Atenianin - 1000-1500 EUR. Subtelna różnica
Zmiana taryfy - 2008
Moderator: JacekM
- kulikowski
- Posty: 861
- Rejestracja: 29 sie 2007, 9:39
- Lokalizacja: Rakowiec
i tak trzeba daleko jezdzic , popatrz gdzie znajduje sie US dla Bemowa w stosunku do UDMisiekK pisze:Dokładnie tak. Ale niezameldowanie się pociąga za sobą konieczność jeżdżenia, czasem daleko, żeby załatwić swoje podstawowe sprawy. Dlatego władze powinny zachęcać do przemeldowywania się do miejsca rzeczywistego zamieszkania.
PIT-y (czyli dochody dla miasta) mogą być według wskazanego przez podatnika miejsca zamieszkania (a nie zameldowania). Nie wiem jak to z przepisami ale kolega z pracy w ten sposób rozliczył się za rok 2006 (zameldowany jest daleko od Warszawy).
[ Dodano: 2008-01-10, 12:20 ]
[ Dodano: 2008-01-10, 12:24 ]
[ Dodano: 2008-01-10, 12:20 ]
Na kłamstwo niestety nie ma rady, ale to już niech każdy rozważy w sumieniuMisiekK pisze: Życzę tobie powodzenia w egzekwowaniu. Każdy może mieć mieszkanie w Warszawie i nie musi być zameldowany. Zawsze może powiedzieć, że przyjeżdża w tygodniu spać a na weekend wyjeżdża. Na początku lat 90-tych misiaczki przy legitymowaniu studenta pytali czy nie mieszka tu na stałe, ale się odpowiadało, że to tylko przelotem na imprezę do kumpla. Ten przepis jest martwy i czas go znieść.
[ Dodano: 2008-01-10, 12:24 ]
Masz sporo racji co do tego jak być powinno, problem jest jednak nieco głębszy - brak identyfikacji z Warszawą, jak wiele osób ma mieszkania na własność a nie jest tu zameldowanych bo np. musiałoby więcej płacić za ubezpieczenie samochodu (to taki najbardziej chyba znany przypadek), o tym też trzeba pamiętać.rhemek pisze:W wielu przypadkach winne jest chore prawo. A więc: Nie da sie samemu zameldować, jesli wynajmujemy mieszkanie, albi mieszkamy u rodziny, albo gdy mieszkanie ma wielu wlascicieli ( np. domy jednorodzinne) i jednego brakuje. ...
Powinno byc tak: idziesz do urzedu i mowisz: Tutaj mieszkam czasowo, prosze mnie ujac w wykazie mieszkancow Wawy. I po klopocie. Ale sie nie da...
Nie wiecie, czemu nie przeszły podwyżki? Czytajcie Super Głupka a nie te yntelygenckie gazety jak Wyborcza.
http://www.se.com.pl/se/index.jsp?place ... position=1
"There are more things in heaven and earth, Horatio, Than are dreamt of in your philosophy"Jeździ w luksusie a nas chce wozić jak bydło!
Dyrektor ZTM Leszek Ruta ohydnie szantażuje warszawiaków
Leszek Ruta (50 l.) grozi, że jeśli nie będzie podwyżek cen biletów, to w stolicy będzie mniej autobusów i tramwajów.
Albo podwyżki biletów, albo mniej autobusów i tramwajów na ulicach. Takimi wizjami szantażuje warszawiaków Leszek Ruta (50 l.), szef Zarządu Transportu Miejskiego!
Mimo fatalnego stanu komunikacji miejskiej dyrektor ZTM planuje podwyżki cen biletów. Za bilet miesięczny każe płacić 12 zł więcej, a za kwartalny 30 złotych.
Chce podnieść ceny i uszczuplić portfele pasażerów. Ruta szantażuje, że jak nie dostanie dodatkowych pieniędzy, to będzie większy tłok w komunikacji miejskiej. Robi to bez oporów, bo sam z zarządzanej przez siebie komunikacji korzysta okazjonalnie. Po mieście porusza się służbowym autem, a do pracy dojeżdża prywatną skodą. Poza tym wydatek na bilet też nie powinien być dla niego żadnym problemem, nawet po podwyżkach. Bo funkcja, jaką pełni, gwarantuje co miesiąc na koncie okrągłą sumkę. Wczoraj Leszek Ruta wyznał, że na rękę zarabia około 5 tys. zł. Ale to nie wszystko. Są jeszcze miesięczne nagrody i kwartalne premie od pani prezydent (ok. 5,5 tys. zł).
Na łamach biuletynu dla wykształciuszków Leszek Ruta straszy, że wyższe ceny biletów są konieczne, inaczej miasto stanie, tabor będzie stary, a ludzie nie będą mieli czym dojechać do pracy.
Po publikacjach "Super Expressu", piętnujących wzrost cen za przejazdy, radni już nie są tacy skłonni poprzeć podwyżki cen. Urzędnik wściekł się na stołecznych radnych, którzy coraz liczniej zaczynają występować przeciwko pomysłowi podwyżek. Jest więc szansa, że dzięki nam mieszkańcy nie będą musieli płacić więcej za jazdę zdezelowanymi autobusami. "Super Express" nie pozwoli, by dyrektor spełnił pogróżki.
Już zdobyliśmy słowo radnych Prawa i Sprawiedliwości, którzy na pewno odrzucą projekt podwyżek. Wciąż wahają się radni Lewicy i Demokratów. Ale i oni na razie nie zgadzają się na droższe przejazdy. - ZTM chyba nie liczy na to, że w ciemno poprzemy podwyżki. A jak na razie dyrektor Ruta ani nikt z Ratusza nie pofatygował się, by wytłumaczyć ich potrzebę - mówi szef klubu radnych LiD-u Tomasz Sybilski. - Póki nie powiedzą konkretnie, na co i po co zmiana w taryfie, nie poprzemy podwyżki - zapowiada.
I tak jest drogo
Justyna Ponichter (26 l.):
- Podwyżki to jakiś absurd! Przecież i tak już płacimy olbrzymie pieniądze za podróżowanie zimnymi i starymi autobusami i tramwajami!
Niech jeżdżą z nami
Iwona Kołakowska (32 l.):
- Urzędnicy z ZTM chyba sami nie wiedzą, co mówią. Powinni sami podróżować komunikacją, o której decydują, a nie rozbijać się służbowymi samochodami.
Co dostaniemy?
Anna Bartnik (22 l.):
- Zamiast nas straszyć likwidacją kursów, szef ZTM powinien zadbać, żeby autobusy czy tramwaje były czyste, a zimą jeszcze ogrzewane.
autor: Olga Karaban
http://www.se.com.pl/se/index.jsp?place ... position=1
-
desert_eag
- Posty: 938
- Rejestracja: 07 lis 2007, 13:12
I tak się robi ludziom wodę z mózgu. Kocham brukowce, oczywiście autor artykułu nie rozwinął co się stanie, jeśli pieniędzy z podwyżek zabraknie. Nie wspomniał również o cenach biletów w innych miastach, gdzie często jeździć trzeba porównywalnym taborem. Nie był łaskaw napisać od ilu lat już podwyżek nie ma i o ile w tym czasie wzrosła cena paliwa. Najważniejsze jest pozorowanie obrony interesów prostych ludzi. Jednak to już z rzetelnością dziennikarska nie ma nic wspólnego.
Nie zmienia to faktu, że większa cena biletów nie poprawi podróży. Nie będziemy mieli częściej jeżdżących autobusów bo kierowcy zarabiają zbyt małe pieniądze. Co więcej stale są wzywani na dywanik do kierowników za wszystko ... od przyłapania przez ZTM na otwartych drzwiach i żadnej osobie nie wysiadającej/wsiadającej, przez przyspieszenia 3 min, po często wyssane z palca skargi pisane przez pasażerów (którzy nie podają swoich danych aby uniknąć konfrontacji). Do tego kierowcy, którzy dostają pochwały od pasażerów w formie pisemnej nie są informowani o nich w żaden sposób przez kierowników!
-
michael112
- Posty: 3167
- Rejestracja: 20 gru 2005, 16:02
- Lokalizacja: Korzysta z zespołów 3005, 3006, 3007
Buuudesert_eag pisze:I tak się robi ludziom wodę z mózgu. Kocham brukowce, oczywiście autor artykułu nie rozwinął co się stanie, jeśli pieniędzy z podwyżek zabraknie. Nie wspomniał również o cenach biletów w innych miastach, gdzie często jeździć trzeba porównywalnym taborem. Nie był łaskaw napisać od ilu lat już podwyżek nie ma i o ile w tym czasie wzrosła cena paliwa. Najważniejsze jest pozorowanie obrony interesów prostych ludzi. Jednak to już z rzetelnością dziennikarska nie ma nic wspólnego.
A skąd weźmiesz kasę na powrót do stanu poprzedniego?michael112 pisze:Jak to wygląda podwyższanie cen i jednoczesne obniżanie komfortu podróży.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
-
michael112
- Posty: 3167
- Rejestracja: 20 gru 2005, 16:02
- Lokalizacja: Korzysta z zespołów 3005, 3006, 3007
A jaką mam gwarancję, że po podwyżce wróci? Mniej niż zerową, wręcz ujemną, bo prędzej będą dalej ciąć. Jakoś przed cięciami się wyrabiali z tymi cenami, jakie mieli.Wolfchen pisze:A skąd weźmiesz kasę na powrót do stanu poprzedniego?michael112 pisze:Jak to wygląda podwyższanie cen i jednoczesne obniżanie komfortu podróży.
Z cyklu "My wam to załatwiliśmy. Kochajcie nas!". No ale to tylko wyścig z Faktem o najgłupszy i najbardziej żenujący artykuł. Aha i rozumiem, Super Express kołuje kasę na nowe autobusy i tramwaje, dzięki czemu podwyższy się komfort podróżowania bez podwyżki cen biletów. Po takich artykułach to stwierdzam, że pismaki (SE/Fakt) myślą, iż mogą pisać co chca bo "wolność słowa"...Koszałek pisze:. Jest więc szansa, że dzięki nam mieszkańcy nie będą musieli płacić więcej za jazdę zdezelowanymi autobusami. "Super Express" nie pozwoli, by dyrektor spełnił pogróżki.