Dużo masz racji w tym co piszesz. Stale zabawa w Janosika - i tak w kółko, bez końca. Tylko na dłuższą mete doprowadzi to do zapaści komunikacyjnej. Dziwne, że osoby będące na forum, mające bezpośredni wpływ na kształtowanie komunikacji nie dostrzegają tego, tak samo jak nie dostrzegają mojego pytania i cierpią na notoryczny brak możności pozyskiwania funduszy, z miejsca, skąd pozyskiwane być powinny. Będąc w zasięgu ręki, przemykają koło nosa. Ze stratą dla wszystkich.tadeo pisze:wydaje się, że miasto się rozwija odwrotnie proporcjonalnie do nakładów na komunikację miejskąZaciszaniN pisze: ...A dlaczego się nie ustosunkowałeś do tej części odpowiedzi, w której zawarłem sugestie na temat rozwiązania sytuacji taborowejNie żyjemy w Średniowieczu, trzeba się rozwijać, skoro miasto się rozwija, a nie operować stale tym samym przydziałem, bo będzie coraz gorzej...
czyli, że matka tego miasta zaniedbuje tę gałąź, o której na niniejszym forum rozprawiamy.
stąd jej "dziecko" - zarząd tzw. transportu miejskiego niejako dusi się podczas planowania linii i rozkładów jazdy w stałej liczbie ok. 1300 autobusów i stosuje znane nam wszystkim od lat zabiegi "przelewania z pustego w próżne"
(albo jak kto woli "stąd zabrał, tam włożył" lub: temu wziął, tamtemu dał) .
Komunikacja miejska na Gocławiu i Saskiej Kępie
Moderator: Wiliam
- ZaciszaniN
- Posty: 2297
- Rejestracja: 15 gru 2005, 20:44
- Lokalizacja: 100% WaRsZaWa
- Kontakt:
Zapraszam do oglądania moich zdjęć ze stołecznej aglomeracji na PHOTOTRANS.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36176
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Po prostu nie ten adresat. Kto ci tu odpowie w imieniu władz miasta?
Nakłady na komunikację powinny rosnąć, to oczywiste. Tymczasem wozów nie przybywa, inwestycje się wloką, tempo rozwoju komunikacji szynowej jest żenujące. Choćby Tarchomin od dawna powinien jeździć tramwajem, ile wozów by się odzyskało dla innych dzielnic? Tylko o tym naprawdę decyduje się gdzie indziej.
Nakłady na komunikację powinny rosnąć, to oczywiste. Tymczasem wozów nie przybywa, inwestycje się wloką, tempo rozwoju komunikacji szynowej jest żenujące. Choćby Tarchomin od dawna powinien jeździć tramwajem, ile wozów by się odzyskało dla innych dzielnic? Tylko o tym naprawdę decyduje się gdzie indziej.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36176
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Trasa, napełnienie, punktualność i różne inne czynniki...
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- ZaciszaniN
- Posty: 2297
- Rejestracja: 15 gru 2005, 20:44
- Lokalizacja: 100% WaRsZaWa
- Kontakt:
Tylko zapominasz, że to nie ja jestem stroną, a wy - ZTM, jako strona. Zatem to wy powinniście zabiegać o środki na dodatkowe wozy, na wzrost wozokm, znając realia i zapotrzebowanie. Nawet śmieszne by było, gdybym ja miał o to występowaćBastian pisze:Po prostu nie ten adresat. Kto ci tu odpowie w imieniu władz miasta?
Wozów nie przybywa, bo nie byłoby za co ich utrzymać, pomijając to, że nawet przetargi na nie się ślimaczą. A co do Tarchomina, to przecież nie chodzi o odzyskanie brygad, tylko o pozyskanie nowych, by nie czekać na cud, aż się gdzieś zwolnią - bo wiadomo, cuda się zdarzają, ale nie warto na nie liczyćNakłady na komunikację powinny rosnąć, to oczywiste. Tymczasem wozów nie przybywa, inwestycje się wloką, tempo rozwoju komunikacji szynowej jest żenujące. Choćby Tarchomin od dawna powinien jeździć tramwajem, ile wozów by się odzyskało dla innych dzielnic?
Zapraszam do oglądania moich zdjęć ze stołecznej aglomeracji na PHOTOTRANS.
- ZaciszaniN
- Posty: 2297
- Rejestracja: 15 gru 2005, 20:44
- Lokalizacja: 100% WaRsZaWa
- Kontakt:
Ty jako osoba prywatna nie, ale Ty pod szyldem swojej firmy owszem. Ale najlepiej jak każdy będzie umywał ręceBastian pisze:Ja też nie jestem stroną
Zapraszam do oglądania moich zdjęć ze stołecznej aglomeracji na PHOTOTRANS.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36176
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Co znaczy "pod szyldem"? To, o czym piszesz, nie mieści się w zakresie moich obowiązków. W tych sprawach zwracaj się do HGW, Rady Warszawy albo przynajmniej dyr. Ruty.
[ Dodano: 2008-05-01, 13:40 ]
Co znaczy "pod szyldem"? To, o czym piszesz, nie mieści się w zakresie moich obowiązków. W tych sprawach zwracaj się do HGW, Rady Warszawy albo przynajmniej dyr. Ruty.
[ Dodano: 2008-05-01, 13:40 ]
Co znaczy "pod szyldem"? To, o czym piszesz, nie mieści się w zakresie moich obowiązków. W tych sprawach zwracaj się do HGW, Rady Warszawy albo przynajmniej dyr. Ruty.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- ZaciszaniN
- Posty: 2297
- Rejestracja: 15 gru 2005, 20:44
- Lokalizacja: 100% WaRsZaWa
- Kontakt:
Dlaczego ja mam się zwracać
To wy wszyscy jesteście organizatorami komunikacji miejskiej, a nie tylko Ruta, który jest zasadniczo zwierzchnikiem. Znacie dokładnie sytuacje (jak nikt inny) i to chyba nie problem zainteresować sprawą UM. Na pewno cieszycie się większym autorytetem w ratuszu niż osoba prywatna i macie większą siłę przebicia niż zwykły pasażer, biorąc pod uwagę także to co napisałem zdanie wcześniej. Ja płacę około 33zł miesięcznie za komunikację, wywiązując się ze swoich obowiązków w tym zakresie i oczekuję, że nie będę zmuszony do podróżowania w małomiasteczkowych standardach, czekając do tego na autobus miejski, jak na PKS-a.
Nagle, gdy trzeba się o coś wystarać, okazuje się, że wszyscy umywają rączki i zasłaniają się kompetencjami
Nagle, gdy trzeba się o coś wystarać, okazuje się, że wszyscy umywają rączki i zasłaniają się kompetencjami
Zapraszam do oglądania moich zdjęć ze stołecznej aglomeracji na PHOTOTRANS.
Bastian nie umiał Ci tego wytłumaczyć. Ja spróbuję na zasadzie porównania. To tak, jakbyś szedł do proboszcza swojej parafii i domagał się, by zmienił treść któregoś przykazania, bo jemu łatwiej coś takiego załatwić niż Tobie.ZaciszaniN pisze:Dlaczego ja mam się zwracać To wy wszyscy jesteście organizatorami komunikacji miejskiej, a nie tylko Ruta, który jest zasadniczo zwierzchnikiem. Znacie dokładnie sytuacje (jak nikt inny) i to chyba nie problem zainteresować sprawą UM. Na pewno cieszycie się większym autorytetem w ratuszu niż osoba prywatna i macie większą siłę przebicia niż zwykły pasażer, biorąc pod uwagę także to co napisałem zdanie wcześniej. Ja płacę około 33zł miesięcznie za komunikację, wywiązując się ze swoich obowiązków w tym zakresie i oczekuję, że nie będę zmuszony do podróżowania w małomiasteczkowych standardach, czekając do tego na autobus miejski, jak na PKS-a.
Nagle, gdy trzeba się o coś wystarać, okazuje się, że wszyscy umywają rączki i zasłaniają się kompetencjami
Każdy ma swoje kompetencje i ograniczenia. Nasze ograniczenia nie pozwalają nam wpływać na decyzje podejmowane na tym szczeblu, gdzie ustala się budżet m.st. Warszawy. Koniec. Kropka.
- ZaciszaniN
- Posty: 2297
- Rejestracja: 15 gru 2005, 20:44
- Lokalizacja: 100% WaRsZaWa
- Kontakt:
Nie chodzi o wpływanie na budżet, tylko o zasugerowanie waszemu zwierzchnikowi jak wygląda sytuacja i co jest konieczne, żeby ją poprawić. Jeśli szef potrafi wyciągać wnioski to w tym wypadku już sam będzie wiedział, co zrobić. Nawiasem mówiąc, z tego co widzę, prezes Ruta ma dobre kontakty z prezydent Miasta, stąd osiągnięcie przynajmniej części postulatów mogłoby być wykonalne.Jarek pisze:Bastian nie umiał Ci tego wytłumaczyć. Ja spróbuję na zasadzie porównania. To tak, jakbyś szedł do proboszcza swojej parafii i domagał się, by zmienił treść któregoś przykazania, bo jemu łatwiej coś takiego załatwić niż Tobie.
Każdy ma swoje kompetencje i ograniczenia. Nasze ograniczenia nie pozwalają nam wpływać na decyzje podejmowane na tym szczeblu, gdzie ustala się budżet m.st. Warszawy.
Tak jest w każdym przedsiębiorstwie, że jeśli coś jest nie tak - co czasem może zostać niedostrzeżone przez prezesa (gdyż np. sam ma za dużo zajęć, by się tym zainteresować osobiście), to pracownicy mu to sygnalizują i nie ma w tym nic dziwnego.
I nie wierzę, że jako pracownikom przedsiębiorstwa zwanego ZTM, nie zależy wam, aby komunikacja funkcjonowała sprawnie, a nie zasadzie mieszania łyżeczką herbaty bez cukru. Tymbardziej, że w większości jesteście osobami, które wykonują to, co robią z pasją. Dlatego sądzę, że nie kompetencje, a zdrowy rozsądek powinien brać tu górę.
Zapraszam do oglądania moich zdjęć ze stołecznej aglomeracji na PHOTOTRANS.
Staramy się naszą robotę wykonywać jak najlepiej. Jeśli na coś nie mamy bezpośredniego wpływu, przynajmniej przekazywać uwagi. I to wszystko.ZaciszaniN pisze:Nie chodzi o wpływanie na budżet, tylko o zasugerowanie waszemu zwierzchnikowi jak wygląda sytuacja i co jest konieczne, żeby ją poprawić. Jeśli szef potrafi wyciągać wnioski to w tym wypadku już sam będzie wiedział, co zrobić. Nawiasem mówiąc, z tego co widzę, prezes Ruta ma dobre kontakty z prezydent Miasta, stąd osiągnięcie przynajmniej części postulatów mogłoby być wykonalne.
Tak jest w każdym przedsiębiorstwie, że jeśli coś jest nie tak - co czasem może zostać niedostrzeżone przez prezesa (gdyż np. sam ma za dużo zajęć, by się tym zainteresować osobiście), to pracownicy mu to sygnalizują i nie ma w tym nic dziwnego.
I nie wierzę, że jako pracownikom przedsiębiorstwa zwanego ZTM, nie zależy wam, aby komunikacja funkcjonowała sprawnie, a nie zasadzie mieszania łyżeczką herbaty bez cukru. Bo wiem, że w większości jesteście osobami, które wykonują to, co robią z pasją. Dlatego sądzę, że nie kompetencje, a zdrowy rozsądek powinien brać tu górę.
Jestem jednak przeciwnikiem tak surowego ocenianai warszawskiego systemu transportowego. Nawet UEFA tak tego nie widzi. Wiele jest do zrobienia, nie mozna spocząć na laurach - oczywiście zgoda. Ale w krytyce proponowałbym zachować umiar. A jeśli już coś surowo oceniać, to raczej inne obszary - na przykład rozwój komunikacji szynowej. O tę autobusową jestem na razie spokojny.ZaciszaniN pisze:aby komunikacja funkcjonowała sprawnie, a nie zasadzie mieszania łyżeczką herbaty bez cukru
[ Dodano: 2008-05-01, 15:25 ]
A to wszystko powinno mieć swoje źródło w zaktualizowanej, przemyślanej i poprawionej polityce transportowej. Bez tego wszelkie działania, choćby najbardziej celowe i słuszne, będą skazane na chaotyczność i fragmentaryczność.
- ZaciszaniN
- Posty: 2297
- Rejestracja: 15 gru 2005, 20:44
- Lokalizacja: 100% WaRsZaWa
- Kontakt:
Nie wątpię, że staracie się jak najlepiej i właśnie chodzi o uwagi kierowane wyżej, by ich wyrazistość zwracała na siebie uwagę i dawała odzwierciedlenie w skutkach.Jarek pisze:Staramy się naszą robotę wykonywać jak najlepiej. Jeśli na coś nie mamy bezpośredniego wpływu, przynajmniej przekazywać uwagi.
Nie oceniam tego pod względem tras, lecz częstotliwości, na którą bezpośredni wpływ ma sytuacja kadrowo-taborowa. Autobusami się żągluje z miejsca na miejsce, byleby tylko na pewien czas uciszyć prostesty. I nie krytykuję tu nikogo, tylko samo zjawisko. Każdy wie, jak jest i nie ma co robić dobrej miny do złej gry. Gdyby nie było tak, jak piszę, to na liniach 111, 127, 156, 160, 174, 191, 717 i innych nie śmigałyby solówki, a rozkłady wielu kluczowych linii nie byłyby notorycznie ścinane. No i Bastian by nie pisał kilka postów wcześniej, że właśnie sytuacja nie pozwala na wprowadzenie kompleksowej reformy na TargówkuJestem jednak przeciwnikiem tak surowego ocenianai warszawskiego systemu transportowego.ZaciszaniN pisze:aby komunikacja funkcjonowała sprawnie, a nie zasadzie mieszania łyżeczką herbaty bez cukru
UEFA wzięła pod uwagę plany inwestycji, a więc także to, że np. jest już wybudowana druga linia metra na odcinku śródmiejskim, która jak powszechnie wiadomo, jest w powijakach.Nawet UEFA tak tego nie widzi.
Ale ja zachowuję umiar. I wiem, że winy nie ponoszą szeregowi pracownicy. I dlatego współczuję wam, że wszystkie ataki musicie odpierać wy. I mi wcale nie chodzi o szukanie winnych, tylko o to jak uzdrowić sytuację.Ale w krytyce proponowałbym zachować umiar.
No właśnie, jak stwierdziłem wyżej - z mojego punktu widzenia nie jest tak kolorowo.O tę autobusową jestem na razie spokojny.
Zapraszam do oglądania moich zdjęć ze stołecznej aglomeracji na PHOTOTRANS.
Przykład z dzisiaj. Przystanek Zwycięzców, godzina 11. Podjeżdza redutowe gniotowe 111 w kierunku Esperanto. Pominę już fakt, że na wyświetlaczu Gocław, trasa też oczywiście nie zaprogramowana, bo i po co. Brak miejsc siedzących, tył całkiem napakowany.
Zaraz za nim SU15 na 123. I co? Puściutkie. W drugę stronę to samo - SU15 na 123 wiezie muchy. Jako kolejna brygada na 123 NG313. Gratuluję.
Na przystanku Stacja Krwiodawstwa wisi sobie w najlepsze stary rozkład 507. Wiem, że różni się tylko ilością niskaczy. Dla mnie informacja bezwartościowa, dla innych jednak "całkiem" istotna. Jeszcze raz gratuluję.
Zaraz za nim SU15 na 123. I co? Puściutkie. W drugę stronę to samo - SU15 na 123 wiezie muchy. Jako kolejna brygada na 123 NG313. Gratuluję.
Na przystanku Stacja Krwiodawstwa wisi sobie w najlepsze stary rozkład 507. Wiem, że różni się tylko ilością niskaczy. Dla mnie informacja bezwartościowa, dla innych jednak "całkiem" istotna. Jeszcze raz gratuluję.
Dzięki ci ZTMie za zgniocenie 111...