Quo vadis, MZA?
- R-9 Chełmska
- Posty: 6087
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec
Jak dobre stosunki między kierowcami by nie były, to jednak z kierownictwem i resztą "zabiurkowców" jest bardzo ciężko.Jamnik pisze:Na szczęście atmosfera pomiędzy kierowcami jest nadal bardzo miła.dzidek pisze:Oj psuje się atmosfera na Kleszczowej od pewnego czasu
Swoją drogą, bardzo "lubiani" są białorusini
5290 - LINIĘ OBSŁUGUJE ZAKŁAD "CHEŁMSKA"
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32
Zeby to tylko o regenerowane czesci chodzilo... Nieswiadomych oswiece, jak wyglada odpisywanie usterek w autobusach zacnej marki Ikarus (bo o nowsze jakos staraja sie dbac):Jamnik pisze: rzeczą normalną jest, że wóz zjeżdża 3 dni z rzędu np. na awarię zaworu poziomującego lub rozrusznika, który jest codziennie wymieniany (na zregenerowany).
Kierowca: [wymienia usterki]
Mechanik: eeeee, to normalne...
Kierowca: no co ty, nie slyszales? Przeciez ci mowie, ze [ponownie wymienia usterki]!
Mechanik: doooooobra, jezdz, ten typ tak ma...
Wsrod tych straszych kierowcow jest duzo takich, ktorzy kiedys tam pracowali na warsztacie, wiec bronia mechanikow zawsze jednym argumentem "bo polowe zaplecza pozwalniali i nie ma komu naprawiac tych wozow". Zgadza sie, troche pozwalniali, ale jak to sie dzieje, ze ilekroc wjezdzam na kanal, niezaleznie z jakiego powodu i o jakies porze dnia czy nocy, to jeden siedzi i odpisuje (jesli juz sie go tak przycisnie, ze w ogole cos nabazgra...), a pozostali bezczynnie stoja z boku palac faje albo wyraznie znudzeni walesaja sie bez celu po hali??? Troche juz sie napatrzylem na prace mechanikow i moje zdanie jest takie: jest komu naprawiac te wozy, tylko pracownicy warsztatu to w wiekszosci lenie patentowane, partacze i olewusy jakich swiat nie widzial!
Dopoki ktos nie ukreci na nich bata, to lepiej nie bedzie. Jako klasyczny przyklad moge podac moje przygody z przewspanialym lewarkiem 2495, ktoremu odpisywalem usterki moze mechanicznie nieskomplikowane, ale mocno utrudniajace jazde (bardzo slabiutkie przyspieszenie i brak mozliwosci utrzymania wozu na prostej - nosilo go na boki jak nie wiem co...). Udalo mi sie przekonac szanownego pana mechanika, zeby to jednak odpisal gdzie trzeba i z poczuciem spelnionego obowiazku odstawilem ta padake na grzadke. Jakis rok pozniej znow mialem watpliwa przyjemnosc przejechac sie tym zlomem i co sie okazalo? Po prostu deja vu... Dokladnie te same usterki i tak samo upierdliwa jazda. Zwatpilem.
OJP!SP45-166 pisze:bardzo rzutki nowy kierownik już snuje ponoć jak głosi wieść gminna dalekosiężne "plany" wywalania kierowców z pracy za nadmierną (powyżej trzech miesięcznie) ilość awarii
Zgadza się. Lecz o ile lenistwo mechaników można uzasadnić na przykład słabą motywacją pieniężną, o tyle jakość regenerowanych części jest niedopuszczalna. A to już wynika z błędnego wyboru firmy zajmującej się tym.
Co do pana K. - w innych oddziałach nie odstawiał takich numerów. Na Kleszczową został przeniesiony jako "uzdrowiciel", stąd zapewne takie podejście. Tymczasem problem leży głównie w wieku wozów stacjonujących na Kleszczowej. Jak na możliwości taborowe, oddział R-2 wypada całkiem nieźle.
Co do pana K. - w innych oddziałach nie odstawiał takich numerów. Na Kleszczową został przeniesiony jako "uzdrowiciel", stąd zapewne takie podejście. Tymczasem problem leży głównie w wieku wozów stacjonujących na Kleszczowej. Jak na możliwości taborowe, oddział R-2 wypada całkiem nieźle.
Lepsze jest to, że 1805 dostał facet który pracuje 2 tydzien samodzielnie...SP45-166 pisze:Założę się że wkrótce po takich i innych incydentach (jak np próba odebrania mi wozu 2680 bez konsultacji ze mną, i przekazania go na kilka miesięcy przed kasacją na stan kierowcy z ponad 30 letnim stażem pracy w MZK [który ponoć wyśmiał i wyszedł]
Kolejną zmianą na Kleszczowej o której pewnie już wszyscy wiedzą ale każdy milczy jest pojawienie się nowego głównego dyzpozytora. Funkcję pełni znany wszystkim na Kleszczowej od dawna kierowca/dyspozytor/pracownik z ruchu
Jak widać zmian a zmian na R11 tylko nie wiem czy to wszystko pójdzie w dobrym kierunku dla oddziału 
Taaaa.... A Ja jak się dowiedziałem, że nie dostane na stan automata, bo mam za mały etat, to z nieukrywanym uśmiechem na ustach zapytałem się czy będą jakieś inne wozy niż automaty po kasacji lewarków... chwila konsternacji... "no coż w sumie ma pan racje" ROTFL do kwadratuTJ pisze:Lepsze jest to, że 1805 dostał facet który pracuje 2 tydzien samodzielnie...
Pogrążacie się coraz bardziej!
A Dyrektor ZTM Leszek Ruta nie wyraził i nie wyrazi zgody na zmniejszenie planu przez MZA. Nie ma podstaw.
1) Przybyło w tym roku do MZA 180 nowych autobusów skasowanych zostało znacznie mniej.
2) Kierowców chyba już jest komplet.
3) Istnieje pilna potrzeba zwiększenia planu brygadowego w Warszawie
Wniosek jest taki, że nie trzeba a nawet nie można zmniejszyć planu MZA.
Plan MZA pozostanie niezmniejszony a ogólny plan brygadowy autobusów w sieci ZTM zostanie zwiększony poprzez przekazanie obsługi 100 nowych brygad nowym/nowemu ajentom/ajentowi (50 na 18-metrowce, 30 na 12-metrowce i 20 na autobusy o długości 8-9 metrów lub 10-metrowce).
1) Przybyło w tym roku do MZA 180 nowych autobusów skasowanych zostało znacznie mniej.
2) Kierowców chyba już jest komplet.
3) Istnieje pilna potrzeba zwiększenia planu brygadowego w Warszawie
Wniosek jest taki, że nie trzeba a nawet nie można zmniejszyć planu MZA.
Plan MZA pozostanie niezmniejszony a ogólny plan brygadowy autobusów w sieci ZTM zostanie zwiększony poprzez przekazanie obsługi 100 nowych brygad nowym/nowemu ajentom/ajentowi (50 na 18-metrowce, 30 na 12-metrowce i 20 na autobusy o długości 8-9 metrów lub 10-metrowce).
pozdrawiam Kozik