Zdecydowałem się podnieść temat

Aż się zastanawiam, czy pochwały pisemnej nie walnąć, ale pewnie jeszcze za wcześnie, poczekam aż "się dotrze".
Do rzeczy.
Pochwała dla obsługi (kierownika pociągu) pociągu 88143 do Łukowa (03. lutego 09).
Obsługę na pokładzie stanowiła całkiem ładna młoda dziewczyna, ale przede wszystkim uprzejma i spełniająca swoje obowiązki tak, jak należy.
Od samej wschodniej chodziła po składzie zapalając pogaszone świetlówki w piętrusie (syzyfowa praca). Co prawda w moim wagonie chyba się niedopatrzyła włączonej opcji 1/2 oświetlenia, ale to co trzeba - włączyła i niektórym spokojnie tłumaczyła, że częste manipulowanie prowadzi do uszkodzeń (słusznie)

. Potem zaczęła sprawdzać bilety. Nie doszła do mojego wagonu, wiec jestem ciekawy jakby sobie poradziła z tym elementem, który na ostatnim pomoście jechał (na szczęście nie palili).
To dziwne, że muszę pisać pochwały na pracę kierownika. Tak powinni pracować przecież wszyscy. A jednak rzeczywistość jest inna. Do tej pory żaden nie próbował nawet się przejść i dotknąć do tych świetlówek, niektórzy nie wyglądają dalej jak do drzwi - nie sprawdzają w ogóle biletów, nie interesują się składem (albo nie patrzą, że ludzie się przesiadają ze składu do składu i odjeżdżają sprzed nosa, jak niektórym dziś pewnien pociąg...)... A tu proszę. Nowy nabytek i na prawdę się stara. O by nie spoczęła na laurach.
