Transport Aglomeracyjny

Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam

Awatar użytkownika
florekf
Posty: 549
Rejestracja: 19 gru 2005, 22:52
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: florekf » 16 lis 2008, 18:58

mariow pisze:jest to chyba najbardziej bzdurne zdanie jakie przczytałem tu w ostatnich dniach
I masz tak prawo myśleć. Jeśli Mańki-Wojdy, Falenica czy Ursus są dla Ciebie bardziej Warszawskie niż Ząbki to ok. Przypomne tylko, że granice administracyjne Paryża praktycznie nie zmieniły się od ponad 150 lat, a Londynu od czasów rzymskich- i podkreślam, że mówie tu o granicach administracyjnych, które w aglomeracjach Zachodu nie mają znaczenia, a u nas są wyznacznikiem chociażby kształtowania polityki przestrzennej czy transportowej.
Obrazek

mariow
Posty: 2649
Rejestracja: 13 lut 2007, 16:10
Lokalizacja: Warszawa Ursus

Post autor: mariow » 16 lis 2008, 19:00

nie, ale warszawa po 1939 r nie powiekszyła sie tylko o Manki WOjdy czy Ursus. Poza tym 1939 rok był prawie 70 lat temu, wiec sorry ale to samo co by w 1939 powiedziec o Warszawie w 1869 , a nawet gorzej bo wojna zupełnie zmieniła to miasto ](*,)
PURA VIDA!

Teokryt
Posty: 3756
Rejestracja: 05 paź 2007, 19:48

Post autor: Teokryt » 16 lis 2008, 19:04

mariow pisze: jest to chyba najbardziej bzdurne zdanie jakie przeczytałem tu w ostatnich dniach
jeśli by wpisał z 1978 to co byś powiedział gdybyś był mieszkańcem wesołej?
mieszkaniec wesołej by żądał 2002 roku ;)
Florkowi chodziło o taki rdzeń który jest niezmienny.
Wolfchen pisze:A zatem jak przyjed\zdni mają się uczyć, skoro dojazd ma być drogi?
Przyjezdni skąd? Nie mów ze licealiści bo licealiści sami nie mieszkają w warszawie.
chodzi mi o dorosłych ldzi. im droży dojazd tym więcej będzie wynajmowało .a skoro już wynajmuje to będzie tu się uczyć i pracować. Jednak problem jest to że dziwny spęd jest do warszawy zdobywają zasłużone miejsca na liście a potem bez powodu się wycofują bo okazuje się ze jednak za drogo. Sory, bierz siły na zamiary. Bo co by mogli studiować i maja tu mieszkanie to niestety są wypychanie przez co progi rosną absurdalnie. I wychodzi na to że maturzysta z 80% W warszawie jest nikim a we Wrocławiu jest geniuszem. Sami pracują na niską renomę uczelni w swoich miastach.
Możemy zostawić temat uczelni? bo to zupełnie inna sprawa.
Obrazek

Awatar użytkownika
florekf
Posty: 549
Rejestracja: 19 gru 2005, 22:52
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: florekf » 16 lis 2008, 19:10

mariow pisze:nie, ale warszawa po 1939 r nie powiekszyła sie tylko o Manki WOjdy czy Ursus. Poza tym 1939 rok był prawie 70 lat temu, wiec sorry ale to samo co by w 1939 powiedziec o Warszawie w 1869 , a nawet gorzej bo wojna zupełnie zmieniła to miasto
Gdybyś trochę się znał na sprawie, to byś zauważył, że po II wojnie dochodziło do debilnych decyzji o rozszerzeniu granic administracyjnych miast. I tak w polskich miastach mamy uprawy rolne, a także typowo miejski typ zabudowy jaki reprezentują np Mańki Wojdy. Obecny kształt granic Warszawy w żaden sposób nie odzwierciedla procesów urbanizacyjnych do których doszło po wojnie. Są wynikiem często decyzji politycznych- jak włączenie Ursusa do Warszawy. Problem polega na tym, że granice Warszawy ograniczają dzis spójny rozwój aglomeracji warszawskiej, bo część z jej obszaru ma przedrostek "Warszawa" a część nie,a z tego wynikają różne konsekwencje prawne (np to , że Wesoła głosuje w Warszawskim okręgu wyborczym, a Sulejówek w Mińsko-Siedlecko-Ostrołęckim, mimo iż oba miasta mają identyczne potrzeby). W Paryżu czy Londynie granice administracyjne nie służą do tworzenia podziałów na lepszych i gorszych ( np. I i II strefa). U nasz doszło do sytuacji,że miasto centralne aglomeracji (Warszawa) posiada 1,7 mln mieszkańców z łącznej liczby 2,5 mln mieszkańców aglomeracji. W aglomeracji Paryskiej Paryż to tylko 2 mln ludzi, aglomeracja łącznie to ponad 11 mln. Dlatego u nas warunki dyktuje "Warszawa".....brak jest partnerstwa w wielu sprawach.
Obrazek

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 16 lis 2008, 21:13

Teokryt pisze:Wiem zenie powinno ale dyrektorzy szkól mają w tym swój interes, poza tym szkoły to trochę inny temat, kształcąc przyjezdnych tworzy się specjalistów który zarabia dużo i stanowią zainteresowanie inwestorów wysokiej jakości. Edukacja to klucz do sukcesu. O czym przecież wiadomo nie od diś dlatego dotuje się edukacje niezależnie do miejsca gdzie sie dobywa. Wyedukowany pracownik zarobi więcej, będzie go stac na mieszkanie w Warszawie i wydawać swoje pieniądze w tym mieście .wiec edukacja to inwestycja na długo.
tak samo pracodawcy opłaca się zatrudniać specjalistę dojeżdżającego z Sochaczewa, jeśli na rynku nie ma lepszych. Owszem, może będzie go stać na mieszkanie w Warszawie (ale co z rodziną), ale przy obecnych cenach...

[ Dodano: Nie 16 Lis, 2008 21:16 ]
Teokryt pisze:co progi rosną absurdalnie
faktycznie, straszne, że UW, PW itp. cieszą się prestiżem

[ Dodano: Nie 16 Lis, 2008 21:23 ]
Teokryt pisze:
Wolfchen pisze:Mogą, tylko nie mają funduszy.
Jakoś mnie uczyli na WOS że jednak takie coś mogą robić tylko powiaty. i Powiaty to finansują i zarządzają. Tak przynajmniej pamiętam. Jeśli gmina w całości może zorganizować publiczną szkołę ponadgimnazjalną to chętnie bym to zobaczył.
nikt nie broni powiatowi założenia szkoły wyższej. Także w Nadarzynie.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Teokryt
Posty: 3756
Rejestracja: 05 paź 2007, 19:48

Post autor: Teokryt » 16 lis 2008, 21:41

MeWa pisze:nikt nie broni powiatowi założenia szkoły wyższej.
Jeśłi możesz podaj mi przykład szkoły wyższej (nie filii) na terenie gminy wiejskiej.
MeWa pisze:faktycznie, straszne, że UW, PW
Mam znajomego w warszawie maturę miał wysoko napisaną, nie dostał się w warszawie, jak przejrzał potem kto sie podostawał i skąd to mu macki opadły. Czy naprawdę PWr, UJ, UMCS, i inne uczelnie w Polsce śa tak łe i tak gorsze ze wszyscy muszą warszawie studiwać? warszawiacy ie jeżdżą specjalnie do innych miast i nie zajmują im miejsc? wiec o co chodzi? to to że będzie wpisane UW zamiast UJ? Przecież to absurd. Skończyć państwową uczelnie to już wystarczający powód do dumy. a czy to będzie PW czy PWr to naprawdę nie ma znaczenia. zwłaszcza ze czasem niektóre wydziały sa lepsze niż na Uczelniach warszawskich. Nie chodzi mi o sam fakt studiowania tylko studiowania i utrzymania się na tych studiach. Przesiew po pierwszym roku jest straszny. Tak nie powinno być. To są skutki jak coś napuchnie do granic wytrzymałości. Jak każdego roku zwala się do warszawy jedna mała dzielnica.
MeWa pisze:tak samo pracodawcy opłaca się zatrudniać specjalistę dojeżdżającego z Sochaczewa, jeśli na rynku nie ma lepszych. Owszem, może będzie go stać na mieszkanie w Warszawie (ale co z rodziną), ale przy obecnych cenach...
Dobra ale sporo jest specjalista i chce mieszkać w Sochaczewie to niech poniesie koszt tego ze go nie stać na mieszkanie w Warszawie nie da się mieć i zjeść ciastka. Koszta trzeba ponieść. Jak nie na dojazdy to na wyższy czynsz.
Obrazek

zzz
Posty: 1039
Rejestracja: 21 sty 2008, 22:46

Post autor: zzz » 16 lis 2008, 22:03

Teokryt pisze:Przesiew po pierwszym roku jest straszny.
Ten przesiew nie wynika z pochodzenia studentow, ale z chorego systemu finansowania szkolnictwa wyzszego. Wysokosc dotacji wynika z liczby przyjmowanych studentow i uczelnie przyjmuja duzo wiecej niz sa wstanie pomiescic, potem sie trzeba pozbyc nadmiaru. :-#

mariow
Posty: 2649
Rejestracja: 13 lut 2007, 16:10
Lokalizacja: Warszawa Ursus

Post autor: mariow » 16 lis 2008, 22:13

florekf pisze:Gdybyś trochę się znał na sprawie,
a masz podsatwy sądzić że wiem o tym mniej od ciebie?
florekf pisze:że po II wojnie dochodziło do debilnych decyzji o rozszerzeniu granic administracyjnych miast
miasto jest tworem żywym. po wojnie nastąpiły ogromne zmiany jesli chodzi o polskie miasta i rozszerzanie ich granic. ja nie nazwałbym tych decyzjami debilnymi acz rzcezywiscie kompletnie tego nie wykorzystano jesli chodzi o charakter niektórych terenów. I oczywiscie że masz racje że cała masa obszarów duzych polskich miast to tereny de facto wiejskie, acz obecnie coraz mniej

niemniej jednak, nie mozesz mówić o Warszawie w granicach z 1939 roku. Zobacz ile wielkomiejskiej tkanki jest poza tymi granicami.
PURA VIDA!

Awatar użytkownika
florekf
Posty: 549
Rejestracja: 19 gru 2005, 22:52
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: florekf » 16 lis 2008, 22:29

a masz podsatwy sądzić że wiem o tym mniej od ciebie?
Nie znam twojego wykształcenia, ale znam swoje, więc domniemywam tylko.
Obrazek

Awatar użytkownika
Kleszczu
Stoi... Sofista?
Posty: 11540
Rejestracja: 14 gru 2005, 19:48
Lokalizacja: Nowe Włochy
Kontakt:

Post autor: Kleszczu » 16 lis 2008, 23:44

JaBaal pisze:Taki trochę Oftop:
Czy ktoś z Was zna powody, dla których Wesoła została włączona do Warszawy? Jakoś nie widzę (za przeproszeniem mieszkańców), aby Wesoła była 'przedłużeniem' Warszawy - dzieli ją kawał lasu.
Dokładnie nie pamiętam ale chodziło o to, że Wesoła była w powiecie mińskim co było uciążliwe dla mieszkańców. Aby znaleźć się w ówczesnym powiecie warszawskim trzeba było przyłączyć się do Warszawy. Odbyło się referendum i Wesoła opowiedziała się za Warszawą. Podobny proceder był w Sulejówku jednak tam wynik głosowania był odmienny. OIDP to również Gmina Halinów przebąkiwała wówczas coś o chęci dołączenia do granic administracyjnych m.st.Warszawy.
"Ale potrafił podać dokładnie godziny wyjazdu i przyjazdu pociągu Paryż-Berlin, kombinacje połączeń między Lyonem i Warszawą.(...) Nawet naczelnik stacji by się w tym zgubił..."
Albert Camus-"Dżuma"

"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel

Awatar użytkownika
pawcio
Posty: 24773
Rejestracja: 16 gru 2005, 13:53
Lokalizacja: Os. Wilga

Post autor: pawcio » 16 lis 2008, 23:46

Dokładnie. Zwłaszcza, że na początku było to mocno kłopotliwe dla Wesołej, bo wszystkie sprawy urzędowe o charakterze wojewódzkim (zaczęło się od sądu apelacyjnego bodajże) były zgodnie ze starym przydziałem Mińska w Lublinie.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem

JaBaal
Posty: 740
Rejestracja: 09 lis 2006, 21:06

Post autor: JaBaal » 17 lis 2008, 8:56

Czyli te same problemy, które miała Wesoła, dla Sulejówka pozostały aktualne?
Jeśli ktokolwiek wypowiada się o komunikacji w Pruszkowie, niech nie zapomina, że na północ od torów (Gąsin, Żbików, Bąki) też mieszkają ludzie.
Śp. 714 Ożarów - os. Staszica = to były piękne dni...

mariow
Posty: 2649
Rejestracja: 13 lut 2007, 16:10
Lokalizacja: Warszawa Ursus

Post autor: mariow » 17 lis 2008, 10:07

pawcio pisze: bo wszystkie sprawy urzędowe o charakterze wojewódzkim (zaczęło się od sądu apelacyjnego bodajże) były zgodnie ze starym przydziałem Mińska w Lublinie.
Lublinie? a nie Siedlcach?
PURA VIDA!

Awatar użytkownika
florekf
Posty: 549
Rejestracja: 19 gru 2005, 22:52
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: florekf » 17 lis 2008, 12:31

mariow pisze:
pawcio pisze: bo wszystkie sprawy urzędowe o charakterze wojewódzkim (zaczęło się od sądu apelacyjnego bodajże) były zgodnie ze starym przydziałem Mińska w Lublinie.
Lublinie? a nie Siedlcach?
W sprawach których nie obowiązywał podział na województawa czyli np sądownictwo.
Obrazek

JaBaal
Posty: 740
Rejestracja: 09 lis 2006, 21:06

Post autor: JaBaal » 17 lis 2008, 13:11

Rozumiem, że przerobienie miasta Wesoła na gminę warszawską, było inicjatywą Wesołej? A Warszawa wtedy ma 'coś do gadania'?
Może by przenieść ostatnie kilka postów i utworzyć wątek np.: Zmiany granic administracyjnych aglomeracji warszawskiej? - zrobił się oftop
Jeśli ktokolwiek wypowiada się o komunikacji w Pruszkowie, niech nie zapomina, że na północ od torów (Gąsin, Żbików, Bąki) też mieszkają ludzie.
Śp. 714 Ożarów - os. Staszica = to były piękne dni...

ODPOWIEDZ