A, więc widzisz, poddałeś się, przegrałeś, zostałeś przekonany a mimo to nie chcesz swojego stanowiska zbliżyć...mkm101 pisze: Niniejszym kończę tę dyskusję. Nie było tu żadnej merytoryki tylko ataki ad personam na adwersarzy, którzy ośmielili się mieć inne zdanie. Prowadzenie tego dalej nie ma najmniejszego sensu.
Remont wiaduktu przy Dw. GdaĹskim
Moderator: Wiliam
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Powyżej zostało wykazane, że odbudowa w formie dwujezdniowej NIE RÓWNA SIĘ wpuszczeniu dodatkowych samochodów do centrum. Do tego "wpuszczenia" konieczne jest spełnienie dodatkowych warunków, takich jak zwiększenie przepustowości ulicy aż do pl. Bankowego. Te warunki ewidentnie NIE BĘDĄ spełnione.hubcio pisze:Poprzyj więc odbudowę wiaduktu wg. formy, która się przysłuży naszemu pięknemu miastu (nie wpuszczanie dodatkowych samochodów do centrum, nie spowalnianie komunikacji tramwajowej
Ponadto, linia tramwajowa na tym etapie NIE MA biec między jezdniami Andersa na wiadukcie, więc nie ma także mowy o spowalnianiu komunikacji tramwajowej.
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,9519 ... _tory.htmlZamiast wiaduktem Żoliborz chodzi przez tory
Jarosław Osowski2008-11-21, ostatnia aktualizacja 2008-11-21 19:32
Kioskarka z sypiącego się wiaduktu przy Dworcu Gdańskim złożyła w piątek wymówienie, drogowcy obstawili go barierkami, a mieszkańcy Żoliborza skaczą po torach i peronach kolejowych, żeby dostać się do tramwajów i metra
Co chwila ktoś nadchodzi grząską ścieżką wzdłuż płotu technikum elektronicznego przy ul. gen. Zajączka. Idą tędy jego uczniowie i starsi. Przed chwilą każdy nielegalnie przedarł się przez trzy tory kolejowe na Dworcu Gdańskim. - W czwartek widziałem sokistów, to poszedłem górą, przez wiadukt. Dzisiaj nikt nie pilnował - cieszy się pracownik firmy Skanska, która ma tutaj siedzibę.
- Czasem łapią, ale przeważnie kończy się na pouczeniach. Ja mandatu jeszcze nie dostałem - zwierza się Emil z technikum.
- Młodszym jest lżej, starsi muszą się jeszcze wdrapać na peron. Chodzi się pod strachem Boga, że człowieka pogonią. Któregoś dnia była tu policja, ale im uciekłam. Dobrze, że pociągi jeżdżą rzadko i powoli - opowiada kobieta koło sześćdziesiątki. Przyjeżdża z Bemowa do pracy na południowym Żoliborzu. Jej gehenna zaczęła się dwa tygodnie temu, kiedy Zarząd Dróg Miejskich zamknął nagle dla komunikacji miejskiej wiadukt łączący ul. Andersa z ul. Mickiewicza. Kiedyś mogła dojeżdżać z jedną przesiadką tramwajem do przystanku przy ul. gen. Zajączka. Teraz musi się przesiadać aż trzykrotnie.
- Póki wiadukt jest czynny dla pieszych, lepiej korzystać z bezpiecznej drogi - mówi Krzysztof Peryt ze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Robi tak Bożena Kędzierska, która idzie piechotą dwa przystanki od skrzyżowania ul. Andersa ze Stawkami, gdzie wysiada z tramwaju. - Ale jak ten wiadukt zamkną, to nie wiem, którędy będzie się chodzić. Chyba razem ze wszystkimi, przez tory - uważa.
- Muszą coś z tym zrobić, bo inaczej życia tu nie będzie. Ani na zakupy, ani do miasta, nie wyobrażam sobie tego - mówi Antoni Betkier, który dźwiga dwie ciężkie torby. Przy nieczynnych przystankach na wiadukcie mija kiosk. Od godz. 4.20 siedzi w nim pani Elżbieta. - Przez pięć godzin sprzedałam tylko trzy gazety. Właśnie złożyłam wymówienie. Do końca listopada kiosk będzie zamknięty. Szukam pracy - mówi.
Na dole brygada Wiesława Młynarczyka mocuje barierki odgradzające jedno z przejść pod wiaduktem w stronę stacji metra Dworzec Gdański. - Pod drugim ustawiliśmy daszki z drewna, żeby się ludziom na głowę nie sypało - pokazuje.
Zgodnie z ekspertyzą Politechniki Warszawskiej najpóźniej za trzy miesiące przejazd między Żoliborzem a Śródmieściem trzeba zamknąć także dla samochodów. Kiedy w przyszłym roku zacznie się rozbiórka wiaduktu, ludzie stracą legalne przejście. Krzysztof Peryt z PKP PLK zapowiada budowę tunelu pod torami prowadzącego do peronów Dworca Gdańskiego i stacji metra. Trwa już przetarg na jego wykonawcę. Korytarz zostanie jednak otwarty dopiero na przełomie lutego i marca 2010 r.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Że się wtrącę. Jeśli w tych postach viewtopic.php?p=378464#378464 viewtopic.php?p=378473#378473 viewtopic.php?p=378478#378478 viewtopic.php?p=378485#378485 i kilku kolejnych których nie chce mi się już po kolei wklejać nie widzisz metyrotyki tylko ataki na adwersarzy no to coś jest nie tak. A dyskusja zamieniła się w dość nieprzyjemny ton, akurat po tym jak napisałeś swój post będący w dość nieprzyjemnym wydźwięku, przyjmując w nim postawę jakbys patrzył na to z góry i poprawiał tych "głupich ludzików"mkm101 pisze: Niniejszym kończę tę dyskusję. Nie było tu żadnej merytoryki tylko ataki ad personam na adwersarzy, którzy ośmielili się mieć inne zdanie. Prowadzenie tego dalej nie ma najmniejszego sensu.
Ale ja przecież o tym też pisałem. Nie musisz więc mnie, ani nikogo o tym przekonywać.hubcio pisze:Robercie C to czy ZM by nie oprotestowało budowy przetargu czy by oprotestowałoby nie zmieniłoby sytuacji, że wiadukt został zamknięty.
Pisałem natomiast o tym, że dzialania ZM przyczyniły się do pewnych opóźnień w realizacji (wszak 8 miesiecy lezy ich skarga w MŚ - co jednak nie jest winą ZM, że urzędnicy w MŚ są nieruchawi, a przynajmniej chciałbym w to wierzyć), a zwłaszcza mogą się przyczynić do jeszcze większych jeśli ZM, jak zapowiada, będzie skarżyć ten projekt w sądach.
Nie przypominam sobie, żebym gdziekolwiek usiłował zwalić winy ZDM na ZM.
Po pierwsze. ZM nie jest organizacją ekologiczną. Chce tylko za taką uchodzić.Jednak tak bardzo nienawidzisz organizacji ekologicznych, że jesteś w stanie zaakceptować niedobry i zły projekt byle być przeciwko ZM.
Po drugie. Wśród organizacji ekologicznych mam wielu przyjaciół, z wieloma też siskom współpracuje. Nie jest prawdą jakobym ja nienawidził organizacji ekologicznych. Jest wręcz przeciwnie. W środowisku asfalciarzy określany jestem mianem ekologa (lub nawte nieraz zielonego).
Mam za to wiele złego do organizacji typu NIMBY, czy zielonych pseudoekologow, którzy ochronę przyrody traktują przedmiotowo i jest dla nich tylko środkiem, a nie celem.
Zresztą podobne zdanie mają niemal wszystkie poważne organizacje ekologiczne.
Takie organizacje jak m.in. ZM psują opinię całemu środowisku.
Po trzecie. Nie napisałem chyba nigdzie, że projekt ZDM jest dobry. Każdą inwestycję można zrobić na wiele sposobów i wariantów. ZDM w swojej historii miało wiele kiepskich inwestycji z np. estakadą koło Galerii Mokotów na czele. Do każdego projektu można się przyczepić i domagać się poprawek. Dalej rzecz polega na racjonalnym podejściu.
ZM chce zrealizować inwestycję na swój sposób. Pytanie, czy akurat wariant, który oni proponują jest idealny i w ogóle lepszy, od propozycji ZDM? Swoje stwierdzenia opierają na fałszywych dość przesłankach, że odbudowa wiaduktu w wersji ZDM spowoduje wzrost natężenia ruchu w centrum. To nie jest prawda. Nikt nie zamierza zwiększac ruchu w centrum. I świadczyć może o tym chociażby to, co tworzone jest w pracowniach miejskich w sprawie zagospodarowania przestrzennego okolic PKiN. Przeczytaj sobie studium Transeko (notabene członkowie SISKOM wykonywali pomiary ruchu dla tego Studium).
Podejście, że "ma to byc zrobione tylko tak, jam my chcemy, bo inaczej zaskarżymy to", oparte zwłaszcza na fałszywych argumentach, jest więc trochę niepoważne (delikatnie mówiąc). Wpuszczenie większego ruchu do centrum miałoby miejsce wtedy, gdyby wraz z projektem odbudowy estakad przy Dw. Gdańskim planowało się przebudowe Andersa i to w wariancie uprzywilującym ruch samochodów. Nic takiego nie ma miejsca.
\Doceniam działania SISKOMU ale działania profesjonalne, z którego stowarzyszenie słynie a Twoje wypowiedzi na tym forum są na żenująco niskim poziomie i są przesycone nienawiścią i polowaniem na ZM. Myślę, że poważnie szkodzisz swojemu stowarzyszeniu, które chce rozwijać swoją karierę jako profesjonalne stowarzyszenie.
Po pierwsze. Działania siskomu to też moje działania. W tym też te, które uważasz za słuszne. Zdanie na temat ZM jest moim prywatnym zdaniem.
Po drugie. To, co nazywasz polowaniem na ZM jest jedynie wyjaśnieniem niezorientowanym całokształtu ich działalnosci. Wiele osób może znać ZM jedynie z perspektywy Masy Krytycznej, czy działań na rzecz budowy ścieżek rowerowych i tylko z tej perspektywy ich oceniać. Napisałem prawde o działaniach ZM. Jeśli napisanie prawdy uważasz za żenująco niski poziom, to znaczy, że lepiej żyć w niewiedzy.
Poza tym nie przypominam sobie, żebym "polował na ZM". Ani na tym, ani na innych forach. "Polowanie" to całkowicie złe okreslenie. Jest krytyka. Zresztą w podobny sposób (polowanie) PiS określa każdy artykuł, czy wypowiedź krytykującą ich.
Prawdziwa cnota krytyki się nie boi.
Tematykę ZM poruszam też niezwykle rzadko i tylko w przypadku, gdy wiąże się to z daną problematyką.
Ale możesz mieć prywatne zdanie i w każdej sytuacji, gdy ktoś osmieli się napisac coś złego na temat ZM odpisać, że preprezentuje żenująco niski poziom.
Jeszcze do mkm.
Postaraj się na przyszłośc przyjąc zasadę, że jeśli z czymś się nie zgadzasz, to wejdź w polemikę na zasadzie pełnego ustosunkowania się do problemu, przedstawienia swoich racji wraz z uzasadnieniem i próbą znalezienia rozwiązania. W twoich postach tego nie ma. Jest za to łapanie za słówka, wyrywanie z kontekstu, wprowadanie zamieszania, próba zbicia dyskusji na inny tor, usiłowanie sprowadzenia dyskusji do nieistotnych drobiazgów, a dodatkowo bardzo często sugerowanie nieprawdy.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36146
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
I ja mam podobne. Znam osoby zaangażowane w ochronę przyrody (m.in. działające na rzecz Całowania) i mają one zupełnie inne podejście (a także fachowe przygotowanie), niż ZM.robert-c pisze:Zresztą podobne zdanie mają niemal wszystkie poważne organizacje ekologiczne.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Dzięki za info, zajrzałem do piątkowego ŻW i znalazłem odpowiedź na swoje pytanierudy pisze:Został wysadzony przez Niemców po 28 grudnia 1944, ale przed 17 stycznia 1945 r.Kra pisze: A Wiadukt Gdański był wysadzony przez Niemców - czy może jest to produkt oryginalny sprzed II wojny św ?
Jestem też ciekaw na jak długo dla rozbiórki i budowy nowych wiaduktów trzeba będzie zamykać ulicę Słomińskiego. Gdyby była dłuższa konieczność to dopiero byłoby "wesoło".
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
oj, ciekawe ile to potrwa
Najgorsze dopiero przed Żoliborzem
Jarosław Osowski2008-11-24, ostatnia aktualizacja 2008-11-24 08:11
W tym tygodniu przekonamy się, czy Ministerstwo Środowiska zapali zielone światło dla odbudowy wiaduktu przy Dworcu Gdańskim. Ma być też udrożniony jego objazd przez Zakroczymską. Ale to tylko miłe złego początki.
Żoliborz stoi w korkach, tłoczy się w metrze i chodzi nielegalnie przez tory kolejowe - w zeszłym tygodniu codziennie opisywaliśmy, jak się żyje w odciętej od centrum dzielnicy i jak niewiele robią w tej sprawie miejscy urzędnicy. Zaczęło się 9 listopada od zamknięcia dla tramwajów i autobusów przedwojennego wiaduktu nad torami kolejowymi, który łączy ul. Mickiewicza i Andersa. Od lat ratusz zwlekał z budową nowego wiaduktu. Specjaliści orzekli, że najpóźniej w lutym trzeba go zamknąć także dla samochodów osobowych.
Jak szybko zacznie się odbudowa wiaduktu, zależy teraz od Ministerstwa Środowiska. Od dziewięciu miesięcy rozpatruje ono skargę Zielonego Mazowsza na jeden z dokumentów poprzedzających inwestycję. Dlaczego tak długo? - Bo jesteśmy zawaleni robotą, poza tym sprawa jest skomplikowana, a dokumentacja robót była źle przygotowana - usłyszeliśmy od Elżbiety Struckiej, rzeczniczki resortu.
Jeśli zgoda wreszcie zapadnie, miasto będzie się mogło ubiegać o pozwolenie na budowę i szukać wykonawcy. Prawdziwe problemy zaczną się po rozbiórce wiaduktu. Wtedy przejście do Śródmieścia stracą nawet piesi, a nowy wiadukt ma być otwarty najwcześniej za dwa lata.
Tymczasem w południowej części Żoliborza zostały tylko dwie linie komunikacji miejskiej. "Autobusy stoją na objeździe w długim korku, który w godzinach popołudniowych zaczyna się już na Konwiktorskiej, a kończy po przejechaniu wąskiego gardła na Zakroczymskiej. W efekcie podróż może się wydłużyć nawet o 20 min. Większość pasażerów linii 116 wysiada więc na przystanku Muranowska i dalej idzie piechotą - do stacji metra Dworzec Gdański lub przez wiadukt na Żoliborz" - obserwuje Michał Ludwicki, jeden z wielu czytelników, którzy przysłali do "Gazety" listy w sprawie zamkniętego wiaduktu.
Objazd można by udrożnić, gdy udało się zasypać dziurę na środku Zakroczymskiej. Od kilku miesięcy górnicy drążą tam ogromną rurę, którą popłyną ścieki do oczyszczalni Czajka. Termin zakończenia prac wyznaczono im na najbliższy piątek. Jednak w biurze miejskiego koordynatora ds. remontów dowiadujemy się, że wykonawcy podchodzą do niego z dużą nonszalancją. Budowa rzeczywiście wygląda na rozgrzebaną. W sobotę kręciło się po niej tylko kilku robotników, wczoraj po południu nie było tam nikogo.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
Czy to prawda ? Czy tylko tłumaczenie resortu ? Jeżeli prawda to obawiam się, że remont/budowa potrwa nie 2 ale z 3 lata.MeWa pisze:oj, ciekawe ile to potrwa
Obrazek
Najgorsze dopiero przed Żoliborzem
Jarosław Osowski2008-11-24, ostatnia aktualizacja 2008-11-24 08:11
Jak szybko zacznie się odbudowa wiaduktu, zależy teraz od Ministerstwa Środowiska. Od dziewięciu miesięcy rozpatruje ono skargę Zielonego Mazowsza na jeden z dokumentów poprzedzających inwestycję. Dlaczego tak długo? - Bo jesteśmy zawaleni robotą, poza tym sprawa jest skomplikowana, a dokumentacja robót była źle przygotowana - usłyszeliśmy od Elżbiety Struckiej, rzeczniczki resortu.
Poza tym jestem ciekaw czy miasto myśli o jakichś rozwiązaniach na czas całkowitego zamknięcia wiaduktu, mam tu na myśli m.in. zmiany w ustawieniu sygnalizacji na skrzyżowaniu Słowackiego/Stołeczna, już w tej chwili jadący od północy w Stołeczną blokują wjazd/wyjazd autobusów, można też pomyśleć o większym priorytecie dla tramów na rondzie Babka by zwiększyć przepustowość dla nich nawet kosztem aut osobowych i niestety części busów.
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,9519 ... borza.htmlGW pisze: Nadzieja na odblokowanie wiaduktu z Żoliborza
Gazeta Wyborcza, Krzysztof Śmietana, 03-12-2008
Jest duża szansa na kompromis między Zielonym Mazowszem a ratuszem w sprawie odbudowy wiaduktu przy Dworcu Gdańskim. Być może inwestycja w przyszłym tygodniu zostanie odblokowana.
Takie można mieć nadzieje po wczorajszym spotkaniu między ekologami a urzędnikami ratusza i kolejarzami. Do tej pory winę za opóźnienie z remontem rozsypującego się wiaduktu między Śródmieściem a Żoliborzem drogowcy zwalali na stowarzyszenie Zielone Mazowsze, które oprotestowało tzw. decyzję środowiskową. Od wiosny odwołanie czeka na rozpatrzenie w Ministerstwie Środowiska. Urzędnicy przez kilka lat nie chcieli jednak dyskutować z ekologami. Do rozmów zasiedli dopiero teraz, kilka tygodni po zamknięciu wiaduktu dla komunikacji miejskiej. - Jest szansa na porozumienie - powiedział po spotkaniu Tomasz Kunert, rzecznik miejskiego koordynatora ds. remontów.
Ratusz jest skłonny na pewne zmiany w projekcie, które m.in. poprawią dojście z przystanków na ul. Słomińskiego i z peronów kolejowych do autobusów i tramwajów zatrzymujących się na wiadukcie. - Dotychczasowy projekt zakładał wiele absurdów. Planowano np., że na jeden przystanek będzie się można dostać tylko schodami, a na drugi tylko windą - krytykuje Marcin Jackowski z Zielonego Mazowsza.
W czasie dyskusji okazało się też, że być może uda się zrobić bezpośrednie zejście z wiaduktu na perony Dworca Gdańskiego, ale najwyżej na jeden lub dwa. Zgodnie z życzeniami ekologów ratusz zadeklarował dodatkowo budowę brakujących odcinków ścieżek rowerowych na ul. Słomińskiego. Ekolodzy żądali też deklaracji, że ul. Andersa nie będzie poszerzana przynajmniej od pl. Bankowego do ul. Stawki. Przedstawiciele ratusza odpowiedzieli, że na pewno poszerzenia nie będzie przed 2013 r.
Zielone Mazowsze w ciągu kilku dni ma przekazać dokładne rozwiązania projektowe. Do kolejnego spotkania obu stron dojdzie w przyszłym tygodniu. Jeśli ekolodzy wycofają protest, minister środowiska będzie mógł szybko skorygować decyzję środowiskową. Projektant dokona zaś niezbędnych zmian w dokumentacji technicznej. Tomasz Kunert twierdzi, że wciąż są szanse na to, że odbudowa wiaduktu zacznie się wiosną przyszłego roku. Stara konstrukcja najprawdopodobniej zostanie zamknięta w lutym.
Za to dzisiaj od godz. 14 wygodniej będzie się jeździć objazdem wiaduktu. Wreszcie ma być udrożniona ul. Zakroczymska, gdzie wodociągowcy budowali kolektor. Nieco krótszą trasą zaczną jeździć w stronę centrum autobusy 116 i 157 - jedyne, które zostały w południowej części Żoliborza.
Fakt pisze: Wara od wiaduktu!
Fakt, RYBA, PS, 05-12-2008
Dość terroru pseudoekologów! Choć wiadukt na ul. Andersa przy Dw. Gdańskim w każdej chwili może runąć, niewielkie stowarzyszenie Zielone Mazowsze wstrzymało jego remont. I to z powodu kilku drzew i braku ścieżki rowerowej! - Czy ktoś prosił ekoterrorystów, by występowali w naszym imieniu?! - nie kryją wściekłości warszawiacy.
Estakada łącząca Żoliborz i Śródmieście od lat popada w ruinę. Jest w tak fatalnym stanie, że od miesiąca nie jeżdżą nią ani tramwaje, ani autobusy. W lutym, może nawet wcześniej, przejazd zostanie w ogóle zamknięty. A to oznacza gehennę dla tysięcy kierowców i pasażerów ZTM. Co na to tzw. miłośnicy przyrody? Oni się tym nie przejmują i jak gdyby nigdy nic, zaskarżyli decyzję wojewody ułatwiającą odbudowę ulicy. Zielone Mazowsze nie zgadzało się m.in. na wycinkę drzew oraz żądało ścieżki rowerowej na ul. Słomińskiego! Sprawa trafiła aż do ministra środowiska.
Problem zniknie, jeśli ekooszołomy dogadają się z miejskimi urzędnikami. We wtorek kolejne spotkanie. Przekazaliśmy ekologom szczegółowe plany przyszłych wiaduktów. Czekamy na ich uwagi – mówi dyplomatycznie Tomasz Kunert (36 l.) z biura koordynatora remontów, które prowadzi rozmowy.
Czy interesy grupki pieniaczy przeważą nad dobrem setek tysięcy zwykłych warszawiaków? Jeśli strony się dogadają, ekoterroryści może wycofają swój protest z Ministerstwa Środowiska. Wtedy na wiosnę 2009 r. mogłoby ruszyć wyburzanie zniszczonego przejazdu. Nowym powinniśmy pojechać ok. 2011 r. Jeszcze możemy przekonać szefową stowarzyszenia Melanię Żalińską, by jej współpracownicy opamiętali się i zrobili coś dobrego dla mieszkańców stolicy. Wystarczy zadzwonić do biura zielonych. Oto numer telefonu: (022)621-77-77.
Krystyna Chmielewska (70 l.)
"Do roboty"
Niech ekolodzy zamiast protestować, zakasają rękawy i pomogą w przebudowie. Nowy wiadukt jest nam potrzebny jak najszybciej, bez niego nie da się żyć
Stefan Borzym (46 l.)
"Nie chcę protestów"
Tego przejazdu nie da się w żadne sposób objechać, bo wszędzie są już ogromne korki. To poroniony pomysł, żeby blokować jego odbudowę.
Wiesław Zięcina (62 l.)
"Paranoja!"
Organizacja społeczna powinna pomagać ludziom, a nie działać na ich niekorzyść, Przez to bezsensowne blokowanie remontu wydłuży się gehenna pasażerów i kierowców
Alina Knobloch (47 l.)
"Oni nam nie pomagają"
Zwężenie wiaduktu utrudniło życie kierowcom i okolicznym mieszkańcom. Trzeba się postarać by remont przebiegł sprawnie. Jego wstrzymywanie wcale w tym nie pomaga.
I co?
Chodziło tylko o kilka schodków i kawałek ścieżki rowerowej?
Trzy szerokie wiadukty już nie przeszkadzają?
http://www.zw.com.pl/artykul/244831,314 ... ersa_.html
Chodziło tylko o kilka schodków i kawałek ścieżki rowerowej?
Trzy szerokie wiadukty już nie przeszkadzają?
http://www.zw.com.pl/artykul/244831,314 ... ersa_.html
PS. I tak nikt nie miał zamiaru tykać się Andersa przed 2013 rokiem.Ekolodzy uwolnią Andersa?
Konrad Majszyk 09-12-2008, ostatnia aktualizacja 09-12-2008 19:34
Zielone Mazowsze chce odstąpić od blokowania odbudowy wiaduktu na ulicy Andersa – dowiedziało się „ŻW”. Warunek: zejścia na perony Dw. Gdańskiego i ścieżki rowerowe. W środę spotkanie ostatniej szansy.
Jeśli władze miasta dopracują do perfekcji projekt zejść na perony dla pieszych i ścieżek dla rowerzystów wzdłuż ul. Słomińskiego, nie będziemy kruszyć kopii. Wystarczy, że ratusz zleci zmiany w projekcie. Wtedy wycofamy nasz protest – powiedział wczoraj „ŻW” Aleksander Buczyński z Zielonego Mazowsza.
Zerwać z „ekoterrorem”
Wszystko może rozstrzygnąć się dziś o godz. 14 – w czasie spotkania Zielonego Mazowsza z dyrektor Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych Anną Piotrowską i miejskim koordynatorem remontów Wiesławem Witkiem. Trzy godziny później wyniki tych rozmów zostaną zaprezentowane w Urzędzie Żoliborza.
Deklaracja ekologów to przełom. Miesiąc temu wiadukt nad Dw. Gdańskim został zamknięty dla komunikacji miejskiej z powodu ryzyka katastrofy budowlanej. Wiosną przyszłego roku powinna ruszyć rozbiórka i odbudowa. Od 9 miesięcy inwestycji nie może zatwierdzić jednak Ministerstwo Środowiska. Powód – protest Zielonego Mazowsza, który obnażył błędy projektowe.
Teraz członkowie Zielonego Mazowsza skłonni są do pewnych ustępstw. Po czterech latach obudzili się też urzędnicy. W sprawie wiaduktu na Andersa prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz interweniowała u wicepremiera Grzegorza Schetyny.
– W ciągu ostatnich tygodni Zielone Mazowsze przeżyło nalot dywanowy VIP-ów z ratusza, PKP i ministerstw – mówi nasz informator zaangażowany w tę inwestycję.
Według naszych ustaleń, urzędnicy mogą się zgodzić na zaprojektowanie bezpośrednich zejście z wiaduktu na dwa z czterech nowych peronów Dworca Gdańskiego (kolejarze twierdzą, że pozostałe są na to za krótkie albo za wąskie). Mogą też przystać na poprawienie ścieżek rowerowych wzdłuż ul. Słomińskiego, które urywają się na stacji metra.
Ekolodzy odstąpią zaś od protestowania przeciwko odbudowie wiaduktu w wersji dwa razy szerszej, która wprowadzi dodatkowe auta do centrum. W zamian chcą uzyskać zapewnienie, że odcinek Andersa między wiaduktem a pl. Bankowym nie będzie poszerzany przed 2013 rokiem.
Plaża na ulicy Andersa
– Zmiany w projekcie zajęłyby dwa miesiące. Później musimy wystąpić o pozwolenie na budowę i ogłosić przetarg – mówi rzeczniczka Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych Małgorzata Gajewska.
Czyli: na pewno nie uda się zacząć w marcu 2009 roku. Inwestycja miała trwać dwa lata.– Aż dwa lata? Albo to będzie „plaża“, a nie budowa, albo miasto na siłę chce się pochwalić przed wyborcami skończeniem inwestycji przed terminem – mówi przewodniczący żoliborskiej Komisji Planowania Grzegorz Hlebowicz.
Życie Warszawy
No i się w końcu dogadali.
Trzeba jednak przyznać, że windy na perony to trochę za mało. Schody by się jednak przydały...


http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,9519 ... borzu.htmlGazeta.pl pisze:Ekolodzy odblokują remont wiaduktu na Żoliborzu
Jarosław Osowski 2008-12-10, ostatnia aktualizacja 2008-12-10 21:11
Ekolodzy zgodzili się odblokować remont zamkniętego dla komunikacji miejskiej wiaduktu przy Dworcu Gdańskim. Drogowcy obiecali im szersze ścieżki rowerowe i windy na perony kolejowe.
- Dogadaliśmy się! - ogłosiła po południu Małgorzata Gajewska, rzeczniczka Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych, po trzeciej rundzie negocjacji ze stowarzyszeniem Zielone Mazowsze. Od kilku lat zgłaszało ono zastrzeżenia do projektu nowego przejazdu nad torami kolejowymi, który połączy ul. Mickiewicza z ul. Andersa. Urzędnicy nie reagowali. W marcu ekolodzy odwołali się więc do Ministerstwa Środowiska. Od tamtej pory ich protest czekał na rozpatrzenie, co blokowało inwestycję. Ostatnio pojawiły się nawet sygnały, że uwagi są słuszne, ale gdyby je uznano, wieloletnie przygotowania do remontu trzeba by zaczynać od początku.
Sytuacja stała się dramatyczna, gdy przed miesiącem eksperci Politechniki Warszawskiej polecili zamknąć wiadukt dla tramwajów i autobusów. Samochody mogą na nim zostać najpóźniej do lutego, bo kawałki betonu coraz częściej odpadają na tory. To zmobilizowało urzędników do szukania porozumienia z Zielonym Mazowszem. Najpierw obiecali jego działaczom, że przed 2013 r. nie poszerzą ul. Andersa do pl. Bankowego. Wczoraj ustalono pozostałe szczegóły. - Ustąpiliśmy we wszystkim, co było możliwe - podkreśla Małgorzata Gajewska. Dzięki temu powstanie nowy wiadukt nad torami PKP i ul. Słomińskiego w stronę centrum (bliżej budynku dworcowego), a stary zostanie rozebrany i odbudowany. Linia tramwajowa pozostanie w obecnym miejscu, czyli z boku jezdni, jak chcieli ekolodzy.
Udało się im też wywalczyć windy, którymi z nowego wiaduktu zjedziemy na trzeci i czwarty peron Dworca Gdańskiego (przebudowa stacji zacznie się na początku nowego roku). Okazało się jednak, że nie ma tam miejsca na schody. Miejski inżynier ruchu zgodził się, by zrezygnować z zatoki autobusowej na wiadukcie w stronę centrum. Dzięki temu zmieści się tam osobna ścieżka rowerowa. Podobnie będzie na wiadukcie w stronę Żoliborza dzięki zwężeniu jezdni z siedmiu do sześciu metrów.
Ponieważ nie da się tam wytyczyć przejścia dla pieszych, powstaną dwie dodatkowe windy. Pasażerowie wysiadający z tramwajów i autobusów jadących na Żoliborz dostaną się nimi na chodniki po obu stronach ul. Słomińskiego. Dzięki przesunięciu filarów wiaduktu będzie ją można poszerzyć. Miasto obiecało Zielonemu Mazowszu, że wtedy rozważy dodatkowe zejścia z wiaduktu na przystanki tramwajów w stronę Pragi i dawnego ronda Babka. Wiesław Witek, koordynator ratusza ds. remontów, zapewnił też, że będzie zapraszać ekologów do konsultowania także innych projektów drogowych.
- Jesteśmy zadowoleni, że miasto tak poważnie podeszło do rozmów z nami. Zaproszono projektantów, wcześniej kolejarzy. Szkoda tylko, że tak późno, bo nie dało się wyeliminować wszystkich błędów podczas tej inwestycji - mówi Marcin Jackowski z Zielonego Mazowsza. Martwi go, że nie powstaną schody prowadzące z wiaduktu na perony kolejowe ("Tu będzie problem, windy to za mało"). Cieszy się z osobnych ścieżek dla rowerzystów ("Inaczej wpadaliby na pieszych").
Teraz przez kilka dni urzędnicy mają się naradzać, w jaki sposób Zielone Mazowsze miałoby wycofać swój protest z Ministerstwa Środowiska (wcześniej nie było takiego precedensu). Potem dwa miesiące potrwa zmiana projektu prac. Według rzeczniczki ZMID miałyby się one zacząć w maju przyszłego roku. Nadal nie ustalono, którędy do stacji metra Dworzec Gdański będą chodzić podczas remontu piesi z okolic Cytadeli i ul. gen. Zajączka.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Pozdrawiam.
- R-9 Chełmska
- Posty: 6079
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec
A po co jeszcze szersze ścieżki rowerowe? Potem dojdzie do takich patologii, jak na Puławskiej przy Odyńca, że na przystanek autobusowy wejść nie można, bo jest ścieżka rowerowa, po której jeździ jeden rower na godzinę 
5290 - LINIĘ OBSŁUGUJE ZAKŁAD "CHEŁMSKA"
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32