Na przykładzie 514: w Centrum łapie ono co najwyżej kilka minut opóźnienia (najgorsze przypadki to -8 na Polibudzie albo Rozdrożu). Gorzej jest dopiero na Płowieckiej/Marsa ale to już nie Centrum. Ale sytuacja dotyczy tylko godzin szczytu, poza nimi wzorowa punktualność.Bastian pisze:Jeszcze raz: centrum się korkuje, więc szansę jako takiego regularnego kursowania mają tam tylko linie silne. Kursowanie tam linii słabszych (co kwadrans i rzadziej) powinno być eliminowane (a już na pewno nie powinno się takich linii tam dokładać), gdyż ich opóźnienia są bardziej dotkliwe dla pasażerów, szczególnie w przypadku, gdy linie te docierają daleko i jako jedyne obsługują rejony na peryferiach. 147 i 146 cierpią trochę na al. Zielenieckiej, 142 na węźle Marsa - teraz wyobraźcie sobie dalsze pogorszenie ich punktualności... To są zbyt rzadkie linie i nie obsługują na tyle silnych potoków, by powinny docierać do samego centrum.
A 125 utyka chyba przecież przez Świętokrzyską, Tamkę, którą tamują samochody, które wyemigrowały ze Śląsko-Dąbrowskiego. A bus-pasy na Świętkorzyskiej, TŁ (i na Jerozolimskich gdzie jest tramwaj
Może pasażerów 161 by to zadowoliło. Linię do nikąd* już mają, ale nie zaszkodzi 2 razy częściej.Bastian pisze:Lepiej co 30 minut i niepunktualnie do celu, czy co 15 minut i punktualnie do miejsca, skąd jest regularna komunikacja co 5 minut w różnych kierunkach? Doprawdy, aż dziw, że to jeszcze nie jest jasne...
* no może dowozi do PKP Radość, ale tam nie ma komunikacji we wszystkich kierunkach, no i nie co 5 minut (nie licząc prywaciarzy).