Glonojad pisze:kaaban napisał/a:
nie, chodzi mi o ten przypadek, że można z placu zamkowego pojechać takim 116, żeby na placu na rozdrożu być 10 czy 5 min przed odjazdem 514 stamtąd.
Fantastycznie, a jak mi się akurat business lunch, zajęcia na uczelni tudzież wizyta u lekarza skończą, jak na złość, 10 minut później albo 20 minut wcześniej?
No dobrze. Jeśli przesiadka jest z linii co 5 w linię co 5, to wtedy 10 minut dłuższy business lunch skutkuje góra 10-minutowym spóźnieniem w przyjeździe do celu podrózy. To fakt. Jesli jednak gdzieś tam na końcu trasy jest linia o częstotliwości 15 czy 20 (a nie oszukujmy się, systemu tylko z liniami co 5 minut się nie da stworzyć), to skutek przedłużenia się business lunchu będzie pewnie taki sam jak w przypadku, gdyby z business lunchu do celu podróży odwoziła nas rzadka linia bezpośrednia.
Przykładem Ursynów - niby jest wszystko jak należy, częste metro, częste dowozówki -a są takie miejsca, że żeby z jednego w drugie dojechać - co poprzecznie nawet nie jest daleko - trzeba korzystać z metra, potem robić kółko autobusem. A nie zawsze jest akurat szczyt. Tam linie jadące poza dzielnicę poprostowano - ale częstotliwość niekoniecznie jest "przesiadkowa"