Bilety, kontrole, taryfa

Moderator: JacekM

Awatar użytkownika
floyd
Posty: 518
Rejestracja: 08 sty 2006, 19:09
Lokalizacja: saska kępa (międzynarodowa)
Kontakt:

Post autor: floyd » 20 wrz 2009, 21:30

fik pisze:
elijah pisze:Z tego co wiem nikomu od tak sobie nie podziękowano
Podziękowano, ale było to dosłownie kilka osób ZTCW.
Poleciało prawie 20 osób z PKB.
Hanoi, Pekin, Hong Kong, Polska: http://pl.youtube.com/65floyd65
Pamiętnik sprzed lat: http://blogsprzedlat.blogspot.com/
Życie na dalekim wschodzie: http://ssm2003.blogspot.com/

Zawodowo :)

jgas
Posty: 579
Rejestracja: 28 gru 2006, 21:05
Lokalizacja: z ukrycia

Post autor: jgas » 20 wrz 2009, 22:10

rhemek pisze:Czyli mam rację. Po prostu nie ma kontrolerów na mieście.
Moja subiektywna opinia poparta wieloletnimi obserwacjami i niczym więcej:
kanary chodzą na łatwiznę i bez przerwy kontrolują tramwaje w Jerozolimskich, centralny odcinek metra itp., natomiast na peryferia miasta zapuszczają się rzadziej niż sporadycznie.

Awatar użytkownika
Premo
Posty: 5439
Rejestracja: 15 kwie 2006, 14:58

Post autor: Premo » 20 wrz 2009, 22:17

elijah pisze:I ja osobiście uważam, że faktycznie perspektywa umundurowania jest tu kluczowa.
No tak. Ochroniarze w mundurach wcale nie rzucają się w oczy.

Awatar użytkownika
rhemek
Posty: 2354
Rejestracja: 23 cze 2007, 16:22
Lokalizacja: Anin

Post autor: rhemek » 20 wrz 2009, 22:43

jgas pisze:
rhemek pisze:Czyli mam rację. Po prostu nie ma kontrolerów na mieście.
Moja subiektywna opinia poparta wieloletnimi obserwacjami i niczym więcej:
kanary chodzą na łatwiznę i bez przerwy kontrolują tramwaje w Jerozolimskich, centralny odcinek metra itp., natomiast na peryferia miasta zapuszczają się rzadziej niż sporadycznie.
Ja o tym wiem. Tylko w centrum od dobrych kilku tygodni też ich nie uświadczyłem, nawet co dziwne w KM nie kontrolują. Jestem zdziwiony, bo po raz pierwszy tak jest. Do tej pory zawsze minimum raz na miesiąc kontrola sie trafiała. I to było ok. A teraz wielu osobom będzie sie opłacało jeździc bez biletów.

Awatar użytkownika
Petroniusz
Posty: 638
Rejestracja: 14 gru 2005, 7:44
Lokalizacja: Gocław

Post autor: Petroniusz » 20 wrz 2009, 22:48

jgas pisze:
rhemek pisze:Czyli mam rację. Po prostu nie ma kontrolerów na mieście.
Moja subiektywna opinia poparta wieloletnimi obserwacjami i niczym więcej:
kanary chodzą na łatwiznę i bez przerwy kontrolują tramwaje w Jerozolimskich, centralny odcinek metra itp., natomiast na peryferia miasta zapuszczają się rzadziej niż sporadycznie.
rhemek - oj, niekoniecznie. Mi się dość często trafiają. Dzisiaj grasowali na Żwirki i Wigury.
jgas - a wysiądź i czekaj 20 minut na następny kurs. ;-)

Adam G.
Posty: 4878
Rejestracja: 15 gru 2005, 19:56
Lokalizacja: Żoliborz

Post autor: Adam G. » 20 wrz 2009, 23:20

dziwicie się, że kontrolerzy "idą na łatwiznę"? to zacznijcie myśleć ekonomicznie. w Centrum złapią znacznie więcej ludzi, niż na jakichś zadupiach, ZTM zarobi więcej. Proste i logiczne. Taka prawda, a smutną konsekwencją tego jest fakt, że ludzie mieszkający znacznie dalej od centrum mogą właściwie jeździć za darmo ;)
noidea

Domino2001
Posty: 1468
Rejestracja: 08 sty 2009, 9:03
Lokalizacja: Warszawa-Ursynów (Zachodni)

Post autor: Domino2001 » 21 wrz 2009, 8:29

rudy pisze:
fik pisze:Dokładnie tak jest. W godzinach pracy chleję browary, a wezwania do zapłaty generuję z książki telefonicznej.
Z tego wniosek, że lepiej nie być posiadaczem telefonu i być zapisanym w rzeczonej książce. :D
Na szczęście nie mam stacjonarnego, ufff.
Najczęściej jeżdżę liniami: M1, 179, 185, 195, 209, 503, 737.

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26874
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 21 wrz 2009, 8:50

elijah pisze: Szczere to? Pomyślcie logicznie: czy umundurowane radiowozy robią w brygadach pościgowych z rejestratorami? Nie, bo to nieefektywne. Coś w ten deseń działa przy tej robocie.
Tyle, że rejestratorzy - pościgowcy bardzo często prowokują kierowców do nieodpowiedzialnych zachowań... czy kanarzy - tajniacy podpuszczają pasażerów "pan nie kasuje, tu na pewno nie będzie kanara" by go potem zhaltować?

Z drugiej strony - CB radio pomaga uniknąć także pościgowców - dopóki się nie będą lepiej maskować i tak będą charakterystyczni wystarczająco, by ktoś mijający ich zidentyfikował i posłał informację w eter.

Tak więc analogia niezła, ale chyba nie do końca trafna.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

jgas
Posty: 579
Rejestracja: 28 gru 2006, 21:05
Lokalizacja: z ukrycia

Post autor: jgas » 21 wrz 2009, 15:58

Adam G. pisze:dziwicie się, że kontrolerzy "idą na łatwiznę"? to zacznijcie myśleć ekonomicznie. w Centrum złapią znacznie więcej ludzi, niż na jakichś zadupiach
Pytanie podstawowe: czy kanar dostaje kasę proporcjonalną do liczby skontrolowanych, czy liczby pasażerów bez biletu?
Bo jeśli to drugie, to na zadupiu, gdzie nikt nie spodziewa się kontroli, na pewno jest trochę gapowiczów.

Awatar użytkownika
Frencher
Zgryźliwy Tetryk
Posty: 2390
Rejestracja: 21 gru 2005, 23:42

Post autor: Frencher » 21 wrz 2009, 16:04

elijah pisze:Z tego co wiem nikomu od tak sobie nie podziękowano - albo sami się wykruszyli, albo nie byli w stanie wyrobić limitów... (...)
To są jakieś limity złapanych gapowiczów które trzeba wykonać :?: To jest absurd.
Praca powinna być rozliczana na podstawie liczby skontrolowanych pojazdów co można stwierdzić po liczbie zablokowanych kasowników w pojazdach.
Jeżeli są limity to logiczne jest, że każdy kontroler będzie parł tam gdzie jest dużo ludzi i są często pojazdy komunikacji miejskiej. Bo jaki desperat będzie się wybierał w takich realiach na Olesin czy Kobiałkę :?: Aby skontrolować w porywach 5 pasażerów w kursie co max. 20 minut w szczycie ](*,)
Odwagą nie jest bycie takim jak inni - odwagą jest bycie sobą

reserved
Posty: 13882
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 21 wrz 2009, 16:48

Frencher pisze:Praca powinna być rozliczana na podstawie liczby skontrolowanych pojazdów co można stwierdzić po liczbie zablokowanych kasowników w pojazdach.
Jeżeli są limity to logiczne jest, że każdy kontroler będzie parł tam gdzie jest dużo ludzi i są często pojazdy komunikacji miejskiej. Bo jaki desperat będzie się wybierał w takich realiach na Olesin czy Kobiałkę :?: Aby skontrolować w porywach 5 pasażerów w kursie co max. 20 minut w szczycie ](*,)
Generalnie z tego co mi się wydaję, to ich praca powinna być oceniana nie na podstawie tego, ilu gapowiczów złapią, tylko czy ogólnie ludzie kupują bilety. W sensie tak samo jak np. w policji... nie jest oceniana jakaś jednostka na podstawie ilości złapanych przestępców, ale czy w danym rejonie jest bezpiecznie.

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 21 wrz 2009, 16:53

Frencher pisze:To są jakieś limity złapanych gapowiczów które trzeba wykonać
limity na liczbę dokonanych kontrol.
jgas pisze:Pytanie podstawowe: czy kanar dostaje kasę proporcjonalną do liczby skontrolowanych, czy liczby pasażerów bez biletu?
prowizja od zapłaconych mandadtów, a zawodowi mają rzecz jasna podstawę płacową
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

reserved
Posty: 13882
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 21 wrz 2009, 16:55

Nie wiem czy takie pytanie było... ale co decyduje o tym, że dany kanar wejdzie do takiego autobusu akurat na takiej trasie? Ma wyznaczone, gdzie ma skontrolować czy na zasadzie "a przyjechał autobus, wejdę, skontroluję, potem się na jakiś inny przesiądę"?

Awatar użytkownika
MeWa
Cukiereczek
Posty: 24727
Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy

Post autor: MeWa » 21 wrz 2009, 17:00

reserved pisze:Nie wiem czy takie pytanie było... ale co decyduje o tym, że dany kanar wejdzie do takiego autobusu akurat na takiej trasie? Ma wyznaczone, gdzie ma skontrolować czy na zasadzie "a przyjechał autobus, wejdę, skontroluję, potem się na jakiś inny przesiądę"?
Tu pewnie wypowiedzą się dokładniek kontrolerzy, ale każdy jest przydzielony do pewnego obszaru Warszawy, na którym mogą wykonywać kontrole.
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"

[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]

Awatar użytkownika
Frencher
Zgryźliwy Tetryk
Posty: 2390
Rejestracja: 21 gru 2005, 23:42

Post autor: Frencher » 21 wrz 2009, 17:50

MeWa pisze:
Frencher pisze:To są jakieś limity złapanych gapowiczów które trzeba wykonać
limity na liczbę dokonanych kontrol.
Tym bardziej kontrolerzy maja powód do omijania szerokim łukiem terenów gdzie pojazdy komunikacji miejskiej kursują stosunkowo rzadko. Chyba że limit tych kontroli jest związany z realiami terenu na którym dana grupa konkretnego dnia operuje.
Odwagą nie jest bycie takim jak inni - odwagą jest bycie sobą

Zablokowany