Ale realny jest pomysl przedluzenia waznosci czasowek do nastepnego przystanku po skonczeniu sie czasu.Pink pisze:Jasne, że system nie jest bez wad. Ale chyba trudno wymyślić tu jakieś realne ulepszenia (bo np. pomysł skoordynowania czasówek z rozkładem jest - choćby z przyczyn podanych przez Fika - nierealny)
Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27697
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Proponuję ponieść w takim wypadku oszałamiający wydatek 2 PLN (1 PLN w przypadku osób uprawnionych do ulgi) i zawsze nosić przy sobie rezerwowy bilet.maciej180 pisze:W sytuacji, gdy np. z powodu wypadku autobus utknie w korku, a nam skończy się ważność biletu, należałoby kupić nowy - u kierowcy.
Ja nie sąd ani prokuratura, nie oceniam, czy ktoś jest uczciwy, czy nie, czy jest oszustem, czy nie. Ja sprawdzam ważność biletów.Premo pisze:Lepiej traktować bogu ducha winnego pasażera pasażera jak oszusta.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27697
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Bo nim jest. Co nie czyni z niego osoby nieuczciwej, oszusta, złodzieja, czy kogokolwiek innego - co najwyżej osobę kiepsko przewidującą.Premo pisze:Ale w świetle przepisów pasażer któremu skończyła się ważność biletu tylko dlatego że gdzieś na mieście zrobił się zator jest traktowany na równi z gapowiczem
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
To jest jeden problem z czasowkami.
trudniejszy imo do przeskoczenia.
Drugi latwiejszy do przeskoczenia imo jest strata czasu na przesiadke.
Gdyby dalo sie odbic czas na bilecie przed wyjsciem z busa bylby wypas^2.
Czyli
Wsiadasz kasujesz chcesz wysiasc odbijasz przed wyjsciem z busa zostaje ci np 18 min i nie sterczysz potem na przystanku wnerwiajac sie na uciakajace ci minuty.
Ztm powinien sie nad takim upgrejdem zastanowic.
trudniejszy imo do przeskoczenia.
Drugi latwiejszy do przeskoczenia imo jest strata czasu na przesiadke.
Gdyby dalo sie odbic czas na bilecie przed wyjsciem z busa bylby wypas^2.
Czyli
Wsiadasz kasujesz chcesz wysiasc odbijasz przed wyjsciem z busa zostaje ci np 18 min i nie sterczysz potem na przystanku wnerwiajac sie na uciakajace ci minuty.
Ztm powinien sie nad takim upgrejdem zastanowic.
W tym przypadku uważam, że to komplement. Racjonalność i rzeczowość stawiana wyżej irracjonalnego oceniania pasażera i jego intencji. To się chwali. Bo jaka jest alternatywa? Ocenianie, że każdy jest uczciwy? Więcej niż naiwne. Ocenianie, że każdy jest w jakimś stopniu oszustem, krętaczem? Nie fair i niezgodne z prawdą. Ocenianie indywidualne? A na jakiej podstawie? Na pewno nie na racjonalnej, rzeczowej. Wyjścia są dwa: albo pozbawione realnych podstaw - i niesprawiedliwe! - podejmowanie decyzji na podstawie indywidualnych okoliczności, albo trzymanie się zasad bez wnikania w czyjeś intencje. Fik opowiada się za drugim wyjściem, chyba najsensowniejszym. Podkreślił to zresztą jasno mówiąc, że nie ocenia, że gapowicz jest oszustem, cwaniakiem, itp. Wciąż masz coś do zarzucenia tej postawie?maciej180 pisze:I koniec. Ślepe to i takie... polskiefik pisze:Ja nie sąd ani prokuratura, nie oceniam, czy ktoś jest uczciwy, czy nie, czy jest oszustem, czy nie. Ja sprawdzam ważność biletów.
Zależy jakie ryzyko. Jak czysty czas przejazdu mam 20 minut + jedna przesiadka to wybacz ale nie kupie na zapas biletu 60 minutowego. Jasne, dzisiaj czas przejazdu przekroczylem o 5 minut, gdyby mnie złapała kontrola to teoretycznie byłbym winny ale skonczyła by się sprawa pewnie na komisariacie bo nie dałbym się tak po prostu spisac i byłoby całkie niepotrzebnie nieprzyjemnie dla obu stron.Pink pisze:Normalka. Dlatego należy uwzględniać to ryzyko, a nie się potem głupio tłumaczyć i szukać winnych nieprzyjemnej sytuacji wszędzie tylko nie w samym sobie. Albo płacisz mniej i jakieś ryzyko jest, albo płacisz więcej i ryzyka nie ma. Wybór należy do pasażera. Proste.
A kto ich do tego zmusi?fik pisze:Już widzę, jak pasażerowie skaczą z radości, że zamiast kasować bilet jeden raz, muszą to robić 2n+1 razy, gdzie n jest liczbą przesiadek.
Chca tracic $ to beda mieli taka mozliwosc - wysiada nie odbijajac biletu.
Ja chce miec mozliwosc placenia za usluge, a nie za czekanie na nia.
Weźmy przecietnego pasażera który nie korzysta normalnie z komunikacji miejskiej. Wie że chce dojechać z miejsca A do B. Wchodzi na stronkę ZTM, klika na link "jak dojechać" wpisuje miejsca skąd i dokad, wpisuje godzine, dowiaduje się że będzie jechał tym i tym autobusem autobusem, potem przesiądzie się w inny, łączny czas przejazdu to 32 minuty.
No chyba normalne jest że w takim wypadku nie kupi 2 jednorazowek, nie kupi tez 60 minutowego tylko zdecyduje sie na 40 minutowy. I co? jak autobus sie spóźni to pasażer ma za to płacić podwyższoną ceną biletu lub nawet karą?
No chyba normalne jest że w takim wypadku nie kupi 2 jednorazowek, nie kupi tez 60 minutowego tylko zdecyduje sie na 40 minutowy. I co? jak autobus sie spóźni to pasażer ma za to płacić podwyższoną ceną biletu lub nawet karą?
