Korki i zatory
Moderatorzy: Poc Vocem, Dantte
-
Dęboszczak
- Posty: 1852
- Rejestracja: 25 gru 2005, 23:29
- Lokalizacja: Dolny Mokotów
Daleko nie dojechała. Ostrobramska stała od Rawaru, Zamieniecka w obu kierunkach na całej długości, a Fieldorfa od Bukowskiego na północ.Dęboszczak pisze:O 18 ruch jak w sobotę (całe miasto wyjechało chyba już koło 12-13)
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Zazwyczaj jest dokładnie tak, jak piszesz.JKTpl pisze:Z mojego doświadczenia wynika, że w przypadku zatrzymania jedzie se tramwaj, dojeżdża, staje... i otwiera. Często również po otwarciu wyskakuje motorniczy i idzie sobie popatrzeć.
Efekt straszenia ich wypuszczaniem ludzi poza przystankiem. Raz już o mało nie użyłem otwierania awaryjnego, bo kierowca stwierdził że pod żadnym pozorem drzwi nie otworzy (Krakowskie Przedm., zatrzymany ruch pod Pałacem Prezydenckim, autobus stał przy samym krawężniku...). Inna sprawa, że jeszcze parę minut zatrzymania więcej i doszłoby do linczu.JKTpl pisze:Za to państwo autobusowi wystrzegają się wypuszczania jak ognia.
noidea
Wczoraj:
Na 509 w zm. B do -30' z powodu Saskiej-która stała od przyst. Walecznych->Al. Zieleniecka, Al. Zielenieckiej, Targowej, Jagiellońskiej od Śliwic do Żerania a i jeszcze opóżnienie zwiększyło się przez skręt z Modlińskiej w Obrazkową(przestałem 3 cykle świateł)
Na 509 w zm. B do -30' z powodu Saskiej-która stała od przyst. Walecznych->Al. Zieleniecka, Al. Zielenieckiej, Targowej, Jagiellońskiej od Śliwic do Żerania a i jeszcze opóżnienie zwiększyło się przez skręt z Modlińskiej w Obrazkową(przestałem 3 cykle świateł)
1069, 7722
Ulubione wozy: 5240, 5243, 6207
817, WKD, R1, S1
Ulubione wozy: 5240, 5243, 6207
817, WKD, R1, S1
-
bartoni722
- Posty: 6242
- Rejestracja: 20 mar 2009, 19:40
- Lokalizacja: Z najlepszej dzielnicy Warszawy-czyli Uuk
Chodzi o kierowcę z 2306? Na 422 też musiało być spokojnie bo na Pl. Konstutucji przyjechało 501+422, a później na Płocka Szpital w takim samym składzie.Dęboszczak pisze:Ale za to Towarowa o 17:30 pusta, aż kierowca 501 na siłę łapał czerwone by wytracić dodany czas na przejazd tego odcinka. O 18 ruch jak w sobotę (całe miasto wyjechało chyba już koło 12-13)
I już nie stały pasażer świetnej linii 527. 
To dlatego, że jak jeden kierowca chce zrobić coś na korzyść pasażera, to zaraz stado "życzliwych" na niego napada i mówi: "Nie rób tak (np. nie wypuszczaj ludzi między przystankami), bo później jak ktoś inny nie zachowa się podobnie, to będą mówić, że inni to zrobili (tj. wypuścili ludzi). I w ten sposób promuje się ujednolicanie obsługi, średni poziom pracy zamiast bardzo dobrego, no a przede wszystkim wyłącza się im indywidualizm i zdolność myślenia. Niech każdy robi tak jak mu rozum podpowiada. Inna sprawa, że kierowcy chyba faktycznie obawiają się kontroli ZTM-u. być może z powodu konsekwencji finansowych lub innych na drodze służbowej. Albo po prostu mają gdzieś pasażerów, których wiozą i to może jest najbliżej prawdy. Ostatnio mam wrażenie, że sporo najbardziej"strachliwych" jest na Woronicza. Kierowcy z Redutowej potrafią bez problemu dogonić brygadę z Woronicza na 116, a potem ją wyprzedzić niczym się nie przejmując. Nie mówiąc o ITSie.JKTpl pisze:Za to państwo autobusowi wystrzegają się wypuszczania jak ognia.
Przychodzi jeden i chce by go wypuścić , za chwilę przychodzi kolejny a po kilku minutach następni. I co kierowca ma za każdym razem otwierać im drzwi? Co innego jak jest zatrzymanie ruchu a co innego jak są korki! Skoro pozwalamy na forum wypuszczać pasażerów między przystankami to rozumiem, że powinno się też wpuszczać np.gdy stoi się na czerwonym świetle poza przystankiem? Jeśli tak to nieźle można w ten sposób zablokować ruch po zmianie światła na zielonefraktal pisze:To dlatego, że jak jeden kierowca chce zrobić coś na korzyść pasażera, to zaraz stado "życzliwych" na niego napada i mówi: "Nie rób tak (np. nie wypuszczaj ludzi między przystankami), bo później jak ktoś inny nie zachowa się podobnie, to będą mówić, że inni to zrobili (tj. wypuścili ludzi). I w ten sposób promuje się ujednolicanie obsługi, średni poziom pracy zamiast bardzo dobrego, no a przede wszystkim wyłącza się im indywidualizm i zdolność myślenia. Niech każdy robi tak jak mu rozum podpowiada. Inna sprawa, że kierowcy chyba faktycznie obawiają się kontroli ZTM-u. być może z powodu konsekwencji finansowych lub innych na drodze służbowej. Albo po prostu mają gdzieś pasażerów, których wiozą i to może jest najbliżej prawdy. Ostatnio mam wrażenie, że sporo najbardziej"strachliwych" jest na Woronicza. Kierowcy z Redutowej potrafią bez problemu dogonić brygadę z Woronicza na 116, a potem ją wyprzedzić niczym się nie przejmując. Nie mówiąc o ITSie.JKTpl pisze:Za to państwo autobusowi wystrzegają się wypuszczania jak ognia.
I jeszcze archiwalny artykuł w necie na ten temat: http://www.polskatimes.pl/warszawa/fakt ... ,id,t.html
Akurat w tym przypadku to był korek tak jak zatrzymanie, bo co z tego, że światła się zmieniały, jak prawy pas stał, a lewy tylko jechał (o tym dlaczego tak było można szybko się domyślić). No i w tym przypadku wszyscy chcieli wyjść i wszyscy wyszli, ale ok 10 minut później na nieodległym przystanku. Następnym razem trzeba użyć otwierania awaryjnego bądź sterroryzować kierowcę, dostać się do kabiny i samemu sobie otworzyć.dzidek pisze:Przychodzi jeden i chce by go wypuścić , za chwilę przychodzi kolejny a po kilku minutach następni. I co kierowca ma za każdym razem otwierać im drzwi?
Dla mnie zatrzymanie ma miejsce przykładowo gdy na Żwirki i Wigury jadą ważne osobistości i policja na kilkanaście minut przed zamyka całkowicie przejazd poprzecznymi drogami. Wówczas kierowca ma pewność , że długo nie przejedzie. Inna sprawa, że widząc jak pasem obok przejeżdżają auta kierowca autobusu też mógłby go zmienić.fraktal pisze:Akurat w tym przypadku to był korek tak jak zatrzymanie, bo co z tego, że światła się zmieniały, jak prawy pas stał, a lewy tylko jechał (o tym dlaczego tak było można szybko się domyślić). No i w tym przypadku wszyscy chcieli wyjść i wszyscy wyszli, ale ok 15 minut później na nieodległym przystanku.dzidek pisze:Przychodzi jeden i chce by go wypuścić , za chwilę przychodzi kolejny a po kilku minutach następni. I co kierowca ma za każdym razem otwierać im drzwi?
Ja staram się zrozumieć kierowców, ale trzeba czasem też zrozumieć pasażerów. Jak jest niespodziewany korek bądź zatrzymanie, to nigdy nie wiadomo, kiedy się ruszy, oczywiście w tym przypadku aż tak bardzo dużo czasu nie upłynęło, ale, będąc pasażerem gdy widzisz zmieniające się światła i autobus ani drgnie, to napawa Cię frustracja, bo nie wiesz, ile to potrwa, może pięć minut, może 10, a może 30. Po drugie, jeśli chodzi o zmianę pasa, byłoby to trudne w tym przypadku, bo niedaleko, bardzo niedaleko był przystanek, więc zmiana pasa mijałaby się z celem. Najrozsądniejszym wyjściem w tym wypadku było po prostu odczekanie aż na sygnalizatorze pojawi się czerwone (wówczas i tak autobus nie ruszy, więc nie ma mowy o blokadzie ruchu) i w tym czasie wypuszczenie pasażerów na trawnik nieopodal przystanku, zwłaszcza w tak ciepły dzień jak wczoraj.dzidek pisze:Wówczas kierowca ma pewność , że długo nie przejedzie. Inna sprawa, że widząc jak pasem obok przejeżdżają auta kierowca autobusu też mógłby go zmienić.
Nie przeczyNR pisze:dzidek pisze:kilkanaście minutczy to sobie przeczy ?dzidek pisze:długo nie przejedzie
Jakby kilkadziesiąt to bym zrozumiał, ale kilkanaście ?