Przepraszam, ale o jakim Ty prawie mówisz? Bo ja nie słyszałem jeszcze o prawie zabraniającym np. księżom pytanie kogokolwiek o to, jak mu się wiedzie, itd. Nie chcesz odpowiadać, nie odpowiadasz. Nie życzysz sobie takich pytań w przyszłości, dajesz mu to wyraźnie do zrozumienia. Proste. Strasznie wyolbrzymiasz sprawę, polecam trochę dystansu do siebieWolfchen pisze:Prawo stoi ponad jego posłannictwem - ja w swoim oświadczeniu zaznaczyłem wyraźnie, że nie życzę sobie jakichkolwiek kontaktów. Ponadto, o ile wiem, to po usunięciu danych, oprócz imienia i nazwiska, zlokalizowanie takiej osoby jest niemożliwe
Ateizm, wiara i tematyka kościelna...
Moderator: Szeregowy_Równoległy
O zakazie gromadzenia danych przez związki wyznaniowe o osobach, które nie są członkami tychże zwiazków.Pink pisze:Przepraszam, ale o jakim Ty prawie mówisz?
Tu chodzi o to, gdy na przykład rodzina jest katolicka, przyjmuje księdza, a on pyta o córkę, która złożyła apostazję - nie ma prawa takiego, bo to już jest gromadzenie danych osobowych - wystarczy, że zapisze, gdzie dany apostata mieszka.Pink pisze:Nie chcesz odpowiadać, nie odpowiadasz.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Zapytanie o to, co u ciebie, co robisz zawodowo, jak dzieci, gdzie pomieszkujesz nazywasz "gromadzeniem danych"? Poza tym, Twoim zdaniem ksiądz w powyższej sytuacji MUSI udawać, że nikt taki jak ta córka nie istnieje? Przecież to nonsens i jakaś obsesja. Typowe przeginanie w drugą stronę. Jasne, nie wolno mu gromadzić rzetelnych danych apostatów, ani przetwarzać tych szczątkowych, które posiada, ale litości - nie może w ogóle zapytać "jak się masz", "jak się miewa córka" ???  ](*,)](./images/smilies/eusa_wall.gif)
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27733
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Mądrze bardzo piszesz w całej rozciągłości, więc ja tylko pytanie na marginesie wtrącę: jak to jest w przypadku unieważnienia małżeństwa? Nie jestem specjalistą od prawa kanonicznego, więc nie wiem - czy małżeństwo uznaje się za niebyłe, czy 'tylko' za byłe, ale nieważne ze względu na jedną z możliwych przyczyn? Bo domyślam się, że z akt kościelnych jednak nie ulega ono wykreśleniuPink pisze:Jednocześnie rozumiem to, że KK nie usuwa danych dotyczących chrztów, itp. Chrzest miał miejsce i jako taki stanowi dla Kościoła bardzo ważną sprawę. Jest całkiem jasne dla mnie, że chce on mieć o tym informacje, tak samo jak chce mieć informacje o apostazji swojego byłego członka. Nie wymagamy od urzędów spalenia aktu małżeństwa, jeśli się rozwiedziemy - to byłoby absurdalne.
PS.
Szaaamooot, pan do Ciebie!Pink pisze:Wybaczcie szczerość, ale postawę tych "krzyczących apostatów" postrzegam jako równie niepoważną i niedojrzałą jak manifestacje gejów i lesbijek afiszujących się ze swoim homoseksualizmem w celu zwrócenia na siebie uwagi.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Nie ma sprawy... Moim zdaniem pytać się może (odcinam się tu od dyskusji na temat tego, czy powinien otrzymać informacje od osób trzecich), ale zapisywać odpowiedzi (choćby w notatce z wizyty) nie może.Pink pisze:No to powinieneś się wyrażać precyzyjniej, bo choćby z Twojego poprzedniego posta wynika, że mówisz o samym zapytaniu.
Za nieistniejące od samego początku. Przy adnotacji o przyjętym małżeństwie w księdze chrztów, dokonuje się zapisu o jego unieważnieniu. Prawo kanoniczne może działać wstecz.fik pisze:Nie jestem specjalistą od prawa kanonicznego, więc nie wiem - czy małżeństwo uznaje się za niebyłe, czy 'tylko' za byłe, ale nieważne ze względu na jedną z możliwych przyczyn?
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Jak dla mnie, to przesadzili. Najlepszą ochroną dla dziecka jest kontrola i rozmowa rodziców, a nie jakieś programy. A izolowanie od religii może przynieść wręcz opłakane skutki. Wiadomo, ze dziecko ateistów/agnostyków nie będzie uczone o religii (nie będzie poddawane propagandzie światopoglądowej - wersja dla betonu), ale powinno mieć świadomość, że takie coś, jak religia istnieje. A z religią w szkole raczej się nie zetknie, no, chyba, że rodzice wyślą.Gazeta Wyborcza - Technologie pisze:Wtyczka, która zablokuje... religię
Godblock to filtr, który ma blokować treści religijne w Internecie.
Twórcy Godblock stwierdzają, że wtyczkę stworzono przede wszystkim dla rodziców. Aby ich dzieci bez przeszkód mogły cieszyć się Internetem bez "propagandy religijnej". Najwyraźniej ktoś uznał, że możliwość blokowania wirusów internetowych, pornografii, przemocy, spamerów, itd. to za mało - trzeba dodać także blokadę na "opium dla ludu" - na treści religijne.
Godblock w praktyce
Nieletni użytkownik Internetu, znajdujący się pod ochroną Godblocka nie natknie się na żadne tego typu treści - wtyczka ma przed załadowaniem się strony sprawdzać, czy nie znajdują się na niej jakieś wzmianki natury religijnej. Jeśli nie - dostęp do strony będzie nieograniczony. Jeśli są - niewinne dziecięce oczy go nie zobaczą (bo nie zobaczą tej strony w ogóle).
Paradoksalne trochę staje się to, że zarówno Bóg jak i Godblock mają pewien punkt wspólny - nie wiadomo, czy istnieją. Strona godblock.com jest w pełni funkcjonalna, znajduje się na niej wszystko, łącznie z przyciskami "Pobierz" (wersja na Windows i na Maka). Problem pojawia się w momencie, gdy faktycznie chcemy program pobrać - pojawia się wówczas informacja, że bardzo nam przykro, ale Godblock jeszcze nie jest gotowy...
Żarty na bok
Zastanawia mnie, dlaczego w ogóle ktoś wpadł na pomysł stworzenia Godblocka. Twórcy zapewniają, że chodzi o uniknięcie nachalnych treści, wojen religijnych toczonych w Sieci i molestowania psychologicznego czy seksualnego. Motywy są dość zrozumiałe, ale pojawiają się trzy kwestie - "świat rzeczywisty", tolerancja, kultura.
Po pierwsze - dziecko wychowywane w rodzinie niewierzącej wcześniej czy później zetknie się z różnorodnością religii. Będzie miało do czynienia z propagandą, lekcjami religii w szkole, przekazem medialnym i osobami które zarzucą mu, że "jeśli nie jest katolikiem, to nie jest prawdziwym Polakiem".
Po drugie - wybranie ścieżki agnostycznej lub ateistycznej rozumiałam zawsze do tej pory jako racjonalną i humanistyczną decyzję, w ramach której mamy świadomość różnorodności poglądów religijnych. Humanizm jednak zakłada otwartość umysłu i tolerancję na odmienne wierzenia - jak takie podejście ma się do Godblocka?
Po trzecie - nawet najbardziej zagorzali i walczący ateiści przyznają, że twórczość religijna wniosła wiele do naszej kultury. Co więcej - stała się inspiracją dla twórczości "profanum". Czy Godblock (gdyby działał, oczywiście) zablokowałby mi także dostęp do strony z omówieniem "Bóg wie" Hellera?
Na marginesie zauważmy, że w Sieci pojawia się zaczątek nowego trendu - blokowania treści, aby dostosować Internet do myślenia życzeniowego. Najpierw wtyczka, która blokuje 5 wybranych osób, teraz religia. Czas na politykę?
Joanna Sosnowska
http://technologie.gazeta.pl/internet/1 ... ligie.html
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Widzę, że ktoś rozwija ideę plonkownicy...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- kulikowski
- Posty: 861
- Rejestracja: 29 sie 2007, 9:39
- Lokalizacja: Rakowiec
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36193
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
I pisze idiotyczne artykuły?kulikowski pisze:masoneria nie próżnuje ...
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

