Dokładnie. Ponieważ rozdział 4a jest uszczegółowieniem przeisów wcześniejszych, to je należy stosować przede wszystkim. A że jest on bzdurny w swojej interpretacji literalnej...mw158979 pisze:Nie bardzo.pawcio pisze:To znaczy, że najdalej po 5:45 od początku pracy w zmianie A i 6:00 w zmianie B (kwestia OC) musi się rozpocząć Twoja ustawowa przerwa o długości 15 minut. Pozostałe brakujące 30 minut do łącznej długości wszystkich przerw może mieć dowolną postać, nawet 30 przerw o długości 1 minuty.
Sejm pisze:Art. 13.
1. Po sześciu kolejnych godzinach pracy kierowcy przysługuje przerwa przeznaczona
na odpoczynek w wymiarze nie krótszym niż 30 minut, w przypadku gdy
liczba godzin pracy nie przekracza 9 godzin oraz w wymiarze nie krótszym niż
45 minut, w przypadku gdy liczba godzin pracy wynosi więcej niż 9 godzin.
Przerwa może być dzielona na okresy krótsze trwające co najmniej 15 minut
każdy, wykorzystywane w trakcie sześciogodzinnego czasu pracy lub bezpośrednio
po tym okresie.
...
A jednak bardzo. A przynajmniej bardziej
Byla nowelizacja w 2009 i doszedl rozdzial 4a dedykowany komunikacji do 50km.
Co prawda czemus nie wyjeto jej spod art 13, acz intencje ustawodawcy najwyrazniej takie byly.
O trybie SB
Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Ale w normalnym trybie pracy +2/-3 nadal obowiązuje, tak?NR pisze:W trakcie trwania trybu SB traktuje się jako prawidłowy odjazd maksymalnie opóźniony do 5' względem przystankowego rozkładu jazdy z krańca na którym jest wprowadzony tryb
Linię obsługuje zakład R-7 „Woronicza”
128 131 192 195 210 501 502 510 514 727 N01 N13 N22 N31 N33 N34 N35 N36 N37 N41 N44 N63 N83 N85 N95
128 131 192 195 210 501 502 510 514 727 N01 N13 N22 N31 N33 N34 N35 N36 N37 N41 N44 N63 N83 N85 N95
Witam ponownie.
Nie.eM pisze:Ale w normalnym trybie pracy +2/-3 nadal obowiązuje, tak?NR pisze:W trakcie trwania trybu SB traktuje się jako prawidłowy odjazd maksymalnie opóźniony do 5' względem przystankowego rozkładu jazdy z krańca na którym jest wprowadzony tryb
Memento mori
120503141125010703240322100835281205031411251309040905112611040811
120503141125010703240322100835281205031411251309040905112611040811
Generalnie - w każdej umowie jest inaczej, ostatnio stosuje się wariant +1/-3 (oczywiście poza odjazdem z krańca, gdzie niezmiennie jest 0/-1).eM pisze:Ale w normalnym trybie pracy +2/-3 nadal obowiązuje, tak?NR pisze:W trakcie trwania trybu SB traktuje się jako prawidłowy odjazd maksymalnie opóźniony do 5' względem przystankowego rozkładu jazdy z krańca na którym jest wprowadzony tryb
A ciemny pasażer czyta se na przystanku, że autobus ma o 9:53 i nic nie wie o tych dziwacznych kombinacjach, które sprawiają, że będąc punktualnie na przystanku nie zostanie obsłuzony przez jadący "punktualnie" autobus. Następną edycje "bitwy komunikacjyjnej" (cokolwiek to jest, ale chyba coś ważnego), poświęciłbym właśnie temu problemowi.marcus pisze:Generalnie - w każdej umowie jest inaczej, ostatnio stosuje się wariant +1/-3 (oczywiście poza odjazdem z krańca, gdzie niezmiennie jest 0/-1).
No chyba że wpiszemy w rozkłady jakieś literki odpowiadające rodzajowi umowy w przewoźnikiem i wypiszemy pod spodem: ten kurs może być +1, ten +2, a w 'warunkach bojowych" +5
Popatrz, jaka franca!
Nie twórz wyimaginowanych problemów - sprawa ma się ku lepszemu, zawsze dopuszczalne były 2 minuty przyspieszenia, teraz schodzi się do jednej - a nie ma nigdzie +5, pewnie pomyliłeś z trybem SB gdzie odjazd z krańca początkowego w granicach tolerancji <-5;0> traktowany jest jako punktualny - aczkolwiek to kryterium ważniejsze jest dla przewoźnika i rozliczenia trybu SB niż dla pasażera.drapka pisze:A ciemny pasażer czyta se na przystanku, że autobus ma o 9:53 i nic nie wie o tych dziwacznych kombinacjach, które sprawiają, że będąc punktualnie na przystanku nie zostanie obsłuzony przez jadący "punktualnie" autobus. Następną edycje "bitwy komunikacjyjnej" (cokolwiek to jest, ale chyba coś ważnego), poświęciłbym właśnie temu problemowi.
No chyba że wpiszemy w rozkłady jakieś literki odpowiadające rodzajowi umowy w przewoźnikiem i wypiszemy pod spodem: ten kurs może być +1, ten +2, a w 'warunkach bojowych" +5
No dobra, to była hiperbola, +2 wystarczy. Ale ja akurat jestem tym szczególnym przypadkiem, który niemal codziennie pada ofiarą tej fałszywie pojętej tolerancji, której śladu nie znajdziesz w żadnym rozkładzie jazdy. Bo co innego nawet, załózmy, incydentalny przyjazd zbyt wcześnie z powodu nadzwyczajnie pustych ulic w danym dniu, a co innego mylenie tolerancji z rozkładem jazdy. +1 czy +2 ma być zdarzeniem nadzwyczajnym, a nie codzienną praktyką, której, na dodatek, nie ma jak wyeliminować, bo w rozliczeniach między przewoźnikiem i ZTM wszystko jest zupełnie w porządku. A nawet jak się zdarzy +3 (a zdarza się), to też jest nie do zwalczenia, bo przecież przy radiowozie +3 nie zrobią.marcus pisze:Nie twórz wyimaginowanych problemów - sprawa ma się ku lepszemu, zawsze dopuszczalne były 2 minuty przyspieszenia, teraz schodzi się do jednej - a nie ma nigdzie +5, pewnie pomyliłeś z trybem SB gdzie odjazd z krańca początkowego w granicach tolerancji <-5;0> traktowany jest jako punktualny - aczkolwiek to kryterium ważniejsze jest dla przewoźnika i rozliczenia trybu SB niż dla pasażera.
A tutaj nie chodzi o żadną sztukę dla sztuki, bo nie problem być na przystanku 5 minut wcześniej, wiedząc, że takie sytuacje się zdarzają, tylko problem w tym, że czasem trzeba się przesiąść na taki autobus (do czego zresztą - tj. do przesiadania się - zachęca ZTM) i wtedy już margines czasowy zakładany na taką przesiadkę niebezpiecznie się rozszerza nawet na więcej niż 5 minut - a przy przesiadce niejednoperonowej (np. moja ulubiona al. Witosa) bez marginesu 10 minut nie ma co w ogóle myśleć o pewności przesiadki.
No i jest jeszcze jedna rzecz: odchylenia od odchyleń. Jesli jako obowiazujący kierowca traktuje rozkład przystankowy- to w przypadku jakiegoś nieprzewidzianego odchylenia przyjedzie +1 - +2. Jesli zaś kierowca kalkuluje żeby się zmieścić w +2, to wtedy każda nieprzewidziana odchyłka to juz jest +3 i +4. Oczywiście umowy między przewoźnikiem i ZTM obowiązują, w przypadku kontroli będą kary,, tylko cóż z tego ma pasażer, który nie pojedzie tak jak chciał i będzie psioczył "na MZK"?
Popatrz, jaka franca!
Witam.
Pasażerowi się kłaniają prawa Murphy'egodrapka pisze:No dobra, to była hiperbola, +2 wystarczy. Ale ja akurat jestem tym szczególnym przypadkiem, który niemal codziennie pada ofiarą tej fałszywie pojętej tolerancji, której śladu nie znajdziesz w żadnym rozkładzie jazdy. Bo co innego nawet, załózmy, incydentalny przyjazd zbyt wcześnie z powodu nadzwyczajnie pustych ulic w danym dniu, a co innego mylenie tolerancji z rozkładem jazdy. +1 czy +2 ma być zdarzeniem nadzwyczajnym, a nie codzienną praktyką, której, na dodatek, nie ma jak wyeliminować, bo w rozliczeniach między przewoźnikiem i ZTM wszystko jest zupełnie w porządku. A nawet jak się zdarzy +3 (a zdarza się), to też jest nie do zwalczenia, bo przecież przy radiowozie +3 nie zrobią.marcus pisze:Nie twórz wyimaginowanych problemów - sprawa ma się ku lepszemu, zawsze dopuszczalne były 2 minuty przyspieszenia, teraz schodzi się do jednej - a nie ma nigdzie +5, pewnie pomyliłeś z trybem SB gdzie odjazd z krańca początkowego w granicach tolerancji <-5;0> traktowany jest jako punktualny - aczkolwiek to kryterium ważniejsze jest dla przewoźnika i rozliczenia trybu SB niż dla pasażera.
A tutaj nie chodzi o żadną sztukę dla sztuki, bo nie problem być na przystanku 5 minut wcześniej, wiedząc, że takie sytuacje się zdarzają, tylko problem w tym, że czasem trzeba się przesiąść na taki autobus (do czego zresztą - tj. do przesiadania się - zachęca ZTM) i wtedy już margines czasowy zakładany na taką przesiadkę niebezpiecznie się rozszerza nawet na więcej niż 5 minut - a przy przesiadce niejednoperonowej (np. moja ulubiona al. Witosa) bez marginesu 10 minut nie ma co w ogóle myśleć o pewności przesiadki.
No i jest jeszcze jedna rzecz: odchylenia od odchyleń. Jesli jako obowiazujący kierowca traktuje rozkład przystankowy- to w przypadku jakiegoś nieprzewidzianego odchylenia przyjedzie +1 - +2. Jesli zaś kierowca kalkuluje żeby się zmieścić w +2, to wtedy każda nieprzewidziana odchyłka to juz jest +3 i +4. Oczywiście umowy między przewoźnikiem i ZTM obowiązują, w przypadku kontroli będą kary,, tylko cóż z tego ma pasażer, który nie pojedzie tak jak chciał i będzie psioczył "na MZK"?
# Jeżeli coś może się nie udać - nie uda się na pewno.
# Nie uda się nawet wtedy, gdy jednak nie powinno się nie udać.
# Wszystko wali się naraz.
# Jeżeli myślisz, że idzie dobrze - na pewno nie wiesz wszystkiego.
# Poprawianie czegoś, co działa dobrze, sprawi, że zacznie to działać źle. Poprawianie czegoś, co działa źle, sprawi, że zacznie to działać jeszcze gorzej. Wniosek: Cały świat jest cały czas poprawiany.
Memento mori
120503141125010703240322100835281205031411251309040905112611040811
120503141125010703240322100835281205031411251309040905112611040811
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
A jeśli nie, to wciąż będzie "złodziejem"? Co dokładnie Ci ukradł?
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
-
NR
- (tygrys)
- Posty: 1938
- Rejestracja: 03 gru 2007, 8:53
- Lokalizacja: Dzielnica Bemowo m. st. Warszawy
Czy jeżeli wóz przyjedzie opóźniony z zakładu (dojazd jako PT) i z krańca odjedzie opóźniony np. 30' a na kraniec przeciwległy przyjedzie z opóźnieniem mniejszym niż 60' to półkurs jest niewadliwy ?za półkurs wykonany prawidłowo uznaje się półkurs wykonany w całości zgodnie z
obowiązującym rozkładem jazdy lub otrzymanym od ZTM zleceniem. W
półkursie tym dopuszcza się przyspieszenie przyjazdu na kraniec nie więcej niż
5 minut i opóźnienie nie więcej niż 60 minut w stosunku do rozkładu jazdy.
Czy za pólkurs wadliwy przewoźnik otrzymuję takie samo wynagrodzenie jak za wykonany prawidłowo ?
Czy rozróżnienie pólkursów wadliwych odnosi się tylko do "wyliczenia" niezawodności kursowania pojazdów ?
Co nie zmienia faktu, że całkiem niedawno zdarzyło mi się w DP ok. 19.30 na CURTIS PLAZA kier. MŁYNÓW dobiegać do 136, który przyjechał sześć minut przed rozkładem. Co więcej, począwszy od Miłobędzkiej 30 km/h nie przekraczał, a na przystankach stał i stał, żeby zmieścić się w rozkładzie.marcus pisze:
Nie twórz wyimaginowanych problemów - sprawa ma się ku lepszemu, zawsze dopuszczalne były 2 minuty przyspieszenia, teraz schodzi się do jednej - a nie ma nigdzie +5, pewnie pomyliłeś z trybem SB gdzie odjazd z krańca początkowego w granicach tolerancji <-5;0> traktowany jest jako punktualny - aczkolwiek to kryterium ważniejsze jest dla przewoźnika i rozliczenia trybu SB niż dla pasażera.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
A ja całkiem niedawno jechałem zjazdowym 118, który gnał jak wariat, co trzecie (jeśli nie co drugie) czerwone światło zaliczał i na odcinku od parku Dreszera do Nowowiejskiej z 0 wszedł na przyspieszenie 3 minutowe. tylko co to właściwie zmienia? 
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.