Adam G. pisze:Dla idiotów, którzy bez nich pędziliby przez miasto 150km/h. Niestety, taka już nasza smutna rzeczywistość, że większość osób przepisy ma głęboko w poważaniu.
Nie, to właśnie myślenie o społeczeństwie jako o idiotach sprawia, że zwykli ludzie zaczynają się jak idioci czuć. Dlaczego dla prawa odniesieniem ma być jednostka najgłupsza, a nie uśredniona? Dlaczego przez jednego na stu ludzi idiotę reszta ma cierpieć? Jeszcze żeby to prawo tego jednego idiotę zahamowało. Niestety, kretyn znajdzie tysiąc dróg, by swój kretynizm realizować, a zwykli ludzie będą złorzeczyć pod nosem.
[ Dodano: |17 Lis 2010|, 2010 22:37 ]
bepe pisze:O znikomej szkodliwości jest mowa przy przestępstwach, a nie przy wykroczeniach. Dzięki temu nie ściga się każdego, kto podpisał za żonę odbiór listu poleconego.
Wiem, że istnieje możliwość nieukarania popełniającego wykroczenie z podobnych powodów. Nie wiem, jak to się konkretnie nazywa, ale wychodzi na to samo.
Lekceważenie prawa zawsze jest społecznie szkodliwie - dziś uznasz ten przepis za niegodny przestrzegania, jutro - inny.
To tak nie działa. Nie uznaję konkretnych przepisów za niegodne przestrzegania, tylko ich przestrzeganie W PEWNYCH OKOLICZNOŚCIACH za nadgorliwość. Taką okolicznością jest praktycznie zerowa szkoda obiektywnie - z racji braku prawdopodobnych poszkodowanych właśnie. To nie jest poszerzanie granic łamania prawa, to zawsze działa tak samo, niezależnie od przepisów.