Jak kształtować układ komunikacyjny?
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
Wiesz jeżdżę trochę po tym mieście, często też takimi "potworkami" jak 127 i pytam: gdzie te korki? Nie pamiętam kiedy miałem odjazd z krańca po czasie. Serio. Nie liczę zimowej apokalipsy. Natomiast to co obserwuję w takich "potworkach" to regularna niezabieralność, czego np. o liniach typu 516 ciężko powiedzieć, skoro w nich połowa miejsc siedzących jest wolna. To tylko i wyłącznie z moich ciągłych obserwacji.
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27747
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
To jest taka sama prawda, jak z tym metrem w niemieckich miastach. Po prostu niemiłosiernie pieprzysz. 516 w szczycie B ma regularnie 80-100 osób na odjeździe spod Auchana.Delfino pisze:Natomiast to co obserwuję w takich "potworkach" to regularna niezabieralność, czego np. o liniach typu 516 ciężko powiedzieć, skoro w nich połowa miejsc siedzących jest wolna.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Ostatnio to miałem i w przegubie w szczycie B były miejsca siedzące.fik pisze: To jest taka sama prawda, jak z tym metrem w niemieckich miastach. Po prostu niemiłosiernie pieprzysz. 516 w szczycie B ma regularnie 80-100 osób na odjeździe spod Auchana.
Aha no i pokaż te duże Niemieckie miasta bez metra i sieci S-Bahnu, aby podyskutować o transporcie autobusowym.
Zapraszam do Kielc - tam takie coś funkcjonuje w praktyce...Delfino pisze:Nadal nie rozumiem. Jeśli masz jakiś odcinek A-C, na którego środku jest węzeł B, to nie ma wielkiego znaczenia czy puścisz dowozówki A-B i C-B, albo jeden autobus A-B-C i z powrotem. To drugie rozwiązanie z kilku powodów okaże się korzystniejsze:
- brak konieczności robienia pętli B i tracenia czasu na wjazd
- dłuższy przelot umożliwi robienie dłuższych postojów
- pasażerowie w relacji A-C nie muszą się przesiadać
Nic nie stoi na przeszkodzie, aby to to teraz uogólnić i linię A-B-C wydłużyć na obu krańcach. Nie bardzo widzę gdzie tutaj problem z brakującymi autobusami, czy słabymi częstotliwościami.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
To oczywiste: większy czas przelotu = większe ryzyko opóźnień = większe postoje na końcowych.
Do tego musi być spełniony warunek takich samych obciążeń na odcinku AB, jak i na odcinku CD.
Dopóki chodzi Ci tylko o trasę ABC, to jest wszystko pięknie, ale jak tych tras jest więcej? Jak masz cztery generatory (załóżmy, że B jest środkiem), to masz takie relacje: AB, BC, BD, BE. A więc aby zapewnić bezpośrednie połączenia pomiędzy skrajnymi punktami (i to zakładając zjeżdżanie się ich w punkcie B), to musisz uruchomić tych linii aż 6 (ABC, ABD, ABE, CBD, CBE, DBE), zamiast czterech, rozchodzących się promieniście od punktu B.
Do tego musi być spełniony warunek takich samych obciążeń na odcinku AB, jak i na odcinku CD.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Abstrahując od reszty, to dla porownania rozwalajac ABC, na AB i BC masz sytuację postoju na trzech krańcach, zamiast dwóch). Zresztą na ogół im krótsza linia, tym udział stania w całości pracy wyższy.Wolfchen pisze:To oczywiste: większy czas przelotu = większe ryzyko opóźnień = większe postoje na końcowych.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Nadal nie widzę problemu. Na każdym z krańców masz częstotliwość do węzła taką jak przy dowozówkach, a do tego autobus w każdej możliwej relacji bez przesiadki. Gdyby jednak ci się bardzo spieszyło i nie chciało ci się czekać na autobus bez przesiadki, to czymkolwiek dojeżdżasz do węzła i masz tam taką samą częstotliwość do celu, jak w wariancie dowozówkowym. Zerowym kosztem zdecydowanie podnosisz wygodę podróżowania.Wolfchen pisze:Racz zauważyć, że 3-4 "pierdzikółka" zastępują 6-8 "długich linii"
Oczywiście zgadzam się, że to ideał nie do osiągnięcia i w realnym świecie nie da się tego ugogólnić na całe miasto chociażby ze względu na różne odległości do generatorów i różne liczby generowanych pasażerów, ale jest to kierunek do którego powinno się dążyć, a nie od niego odchodzić.
Tyle, że jak to chcesz pogodzić przy różnym popycie na przewóz? Jedna relacja potrzebuje 6 kursów na godzinę, druga 8 kursów na godzinę, trzecia 1 kurs na godzinę, a czwarta - 3 kursy na godzinę... I to tylko na krańcu A. A zgraj to wszystko w punkcie B - wyjdą Ci stada i 30 liniiDelfino pisze:Na każdym z krańców masz częstotliwość do węzła taką jak przy dowozówkach, a do tego autobus w każdej możliwej relacji bez przesiadki.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36248
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
No właśnie wcale niekoniecznie. Krótka linia dowozowa może mieć po 5 minut postoju na jednym krańcu plus przerwa śniadaniowa i tyle. Długiej linii nieraz trzeba dać po pół godziny na każdym krańcu, żeby zdążyła przyjechać przed odjazdem.chester pisze:Zresztą na ogół im krótsza linia, tym udział stania w całości pracy wyższy.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
I naprawdę są takie linie krótkie, co mają cały czas po 5 minut na obu krańcach? I czy to norma jest? Pytam z czystej ciekawości... Chyba wtedy taka linia dla kierowcy jest "za karę" 
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.