zofey pisze:1. Wydłużenie kółek na których są dwie jednostki ER75 to już może być za duży koszt (nawet 100 osób to dla takiego składu pustki).
Wystarczy wydłużyć kółka pojedyńczych Flirtów, których obecnie nie brakuje. Gdy w ubiegłym roku widziałem w Siedlcach 2x Flirt na prawie każdym połączeniu, byłem w stanie zrozumieć, że dla Łukowa to za dużo. Ale gdy w obowiązującym RJ widzę pojedyncze ER75 na prawie każdym pociągu, to w sensie frekwencyjnym nie widzę przeszkód, aby wydłużyć je do Łukowa.
zofey pisze:Za to nie widzę większych przeszkód dla przerobienia rozkładu niedzielnego. Wszystkie pełne kółka Flirtów (czyli bez tych nocujących) mogłyby właśnie zamiast stać w Siedlcach podjechać do Łukowa. Oczywiście nie wszystkie są tam potrzebne, ale to o tym które to pewnie w Łukowie już wiedzą;)
Dobra, ale dlaczego tylko w niedzielę? Połączenia bezpośrednie nie są potrzebne tylko dla studentów, ale dla osób codziennie dojeżdżających do pracy lub na zakupy. Rzeczywiście w niedzielę ludzi jest więcej, ale to nie oznacza, że w tygodniu pociągi są puste. Lepiej stworzyć zamieszanie i jednodniowe pociągi, czy uruchomić je codziennie? I czym różni się niedziela oprócz nieznacznie większego potoku, że tutaj Wasze argumenty z kasą i czasem na obrót nie mają zastosowania?
zofey pisze:2. Poranne Łuków-Warszawa miałyby większe ryzyko łapania opóźnień, więc tu Siedlce by straciły.
Na którym odcinku? Łuków - Siedlce? Tu się nic nie dzieje - prosty, spokojny odcinek, a pociągi jeżdżą punktualnie. Chyba nigdy nie usłyszałem zapowiedzi o opóźnieniu pociągu relacji Łuków - Siedlce. Jeżeli zdarzy się jakiś wypadek losowy/awaria to może z raz, czy dwa w ciągu roku, nie więcej. Argument z łapaniem porannych opóźnień w przypadku tego odcinka nie ma sensu. Już bardziej ryzykowny jest odcinek Siedlce - Warszawa.
podrozny113 pisze:A poza tym to Ci już wielu odpisało, że taboru jest za mało. Umiesz czytać ze zrozumieniem? Obroty w kilkanaście minut na stacjach końcowych się nie sprawdziły.
Właśnie nie wiem, czy Ty potrafisz? Zwyczajnie nie do końca zgadzam się z Twoim argumentem i mam swój kontrargument. Wcześniej pisałem, że nikt nie chce wysyłać do Łukowa wszystkich Flirtów, które obecnie kończą w Siedlcach. Wystarczy co drugi, czy nawet trzeci. Wtedy pozostałe Flirty zapewniałyby połączenia Siedlce-Warszawa niezależnie od tych wysyłanych do Łukowa. Obecne bezpośrednie połączenie z Warszawy Śródm. o 10:06 i z Łukowa o 13:08 funkcjonuje bardzo dobrze, jeździ punktualnie i przede wszystkim ma bardzo dobrą frekwencję. A Siedlce nic nie tracą z wyjątkiem miejsc siedzących, które zajmują im Łukowianie.
podrozny113 pisze:Z doświadczenia z innymi pociągami. Zresztą przy okazji zweryfikuję Twoje obserwacje.
Z innymi, czyli jakimi? Każdy pociąg ma inną frekwencję, która zależy od wielu czynników, np. pory dnia, połączeń innych spółek i rodzaju połączenia (z przesiadką, czy bez). Nie możesz uogólniać ze sobą wszystkich pociągów, patrząc np. na połączenie o 12:00 i porównując je do tego z 19:00.
podrozny113 pisze:Nie widzę problemu. 18.30 w piątki jedzie do Łukowa zamiast kibla 19.45 z Siedlec z postojami na wszystkich przystankach i wraca o 21 do Siedlec. A kibel z 19.45 jedzie ostatnim kursem Siedlce-Warszawa zamiast Łuków-Warszawa. Trzeba by to obiegowo oczywiście rozpracować.
Jeżeli dobrze zrozumiałem, to Łuków zyskałby bezpośrednie połączenie w jedną stronę i tylko w piątek, a w inne dni pozostałoby tak jak teraz. Na dodatek straciłby też kolejne bezpośrednie połączenie Łuków - Warszawa o 21:04 i z trzech zostałyby dwa. Lepszym rozwiązaniem jest powrót następnego dnia.
podrozny113 pisze:Upieranie się na jazdę rano 15 minut po Polonezie jest szkodliwe moim zdaniem.
A jak jest obecnie

Kibel Łuków (7:07) - Siedlce (7:38) też jedzie ok. 15 min po Polonezie i problemu nie ma. Proponuję zamiast kibla, który przyjeżdża do Siedlec kilka minut po odjeździe "Rudki" i oferuje przesiadkę na zwykły osobowy, zrobić bezpośredniego Flirta Łuków (7:05) - Siedlce (7:30) i dalej w czasie "Rudki" do Warszawy. Na odcinku Łuków - Siedlce jako osobowy dla szkół. Sam fakt istnienia szybkiego bezpośredniego połączenia, zamiast obecnego kibla i konieczności przesiadki z pewnością ucieszyłby Łukowian.
MeWa pisze:Zadaniem władz województwa i KM-ów jest zapenienie komunikacji na terenie województwa mazowieckiego.
Idąc tokiem Twojego rozumowania, nie powinno być pociągów do Łowicza, Działdowa, itd. KM-y realizując połączenia na trasie do Łukowa mają za zadanie zapewnić mieszkańcom miasta bezpośredni dojazd do Warszawy. Chyba po coś przejęli obsługę tego odcinka? Łuków jako miasto obsługiwane przez KM ma prawo oczekiwać od tego przewoźnika dogodnych i przyzwoitych połączeń. Nie będzie zwracało się do PR-ów, bo te nie są odpowiedzialne za ten odcinek. Łuków mógłby pisać do PR-ów gdyby chodziło o kierunek np. do Terespola, a chodzi o trasę do Warszawy, którą obsługuje KM.
MeWa pisze:I nie ma ani pieniędzy
Argument z ew. dopłatą nie pojawił się ani razu w oficjalnym piśmie od KM. Jak widać nie w tym problem, tylko zdaniem KM w taborze.
MeWa pisze:Jak chcecie nie tylko bezpośrednie pociągi, ale w dodatku nie zatrzymujące się na stacjach pośrednich, to piszcie do PR-ów, żeby uruchomiły IR
Nikt nie planuje pisać do PR w sprawie Interregio i bardzo dobrze. Obecnie Łuków jest skazany na przesiadki, ale po części rekompensuje to czas jazdy Flirtem i większy komfort podróży w zmodernizowanych kiblach. W przypadku IR Łuków musiałby jeździć kiblami FP całą trasę (a nie jak obecnie na w miarę wygodnych siedzeniach w KM tylko odcinek Łuków - Siedlce). I może to tylko moje odczucie, ale zwyczajnie ludzie czują się bezpieczniej w pociągu KM, niż w plastikowym kiblu PR. Do tego nikt nie zgodziłby się na codzienne połączenia IR Łuków - Warszawa, zaraz upomniałyby się Terespol i Biała Podlaska, a takie rozwiązanie nie satysfakcjonuje Łukowa. Wolą miasta jest oczekiwanie poprawy od KM, a nie nowe próby z PR (tu powinny próbować miasta, które nie mają KM, czyli np. Biała). A zwracanie się do Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie nie ma sensu, o czym wielokrotnie już pisałem.
Jeżeli nic/niewiele się zmieni od 1 marca, to UM Łuków ma podjąć kolejne kroki w tej sprawie. Po ostatniej rozmowie burmistrza z prezesem KM panuje przekonanie, że ma choć trochę zmienić się na lepsze. Poczekajmy do marca. W ostateczności poza działaniami władz miasta pozostaje np. ewentualna petycja od mieszkańców.
