Buspasy
Moderator: Wiliam
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Przede wszystkim to RZS ma zbyt długi cykl w stosunku do pojemności wydzielonych pasów na wlocie północnym. Część czasu jest zmarnowana.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Coś mi się wydaje, że przy następnych wydzielaniach bus-pasów będzie większe ujadanie, czemu tutaj nie dobudowuje się jezdniness pisze:All in all jesli juz cos postulowac to likwidacje waskiego gardla, dojazdowki z kasprzaka w PTRSZ. Tam do zp pradzynskiego dobudowac jeden pas (to gdzies ze 200m a miejsce jest) i dac tylko na bus
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Dobudowanie ma sens wtedy, gdy straty w komunikacji indywidualnej przekroczą korzyści w komunikacji zbiorowej.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Jeżeli chodzi o charakter pracy w wielu firmach to jest taki, że pracownicy przyjeżdżają do pracy dowolnymi środkami a najczęściej komunikacją zbiorową (niedobór miejsc parkingowych lub dla w większości jest to opłacalne). W pracy są samochody służbowe wykorzystywane jako środki transportu w celu załatwienia wielu spraw na mieście bo drogą mailową jednak niewiele spraw da się załatwić szczególnie w wielu różnej maści urzędach. I to ci pracownicy wytwarzają PKB bez względu na to czy jest włąścielem czy nie. Pamiętajmy, że z zysków (a w szczególności z VAT) budżet ma wpływy, które są m.innymi przeznaczane na rozwój i utrzymanie komunikacji. trochę pokory. Urzędnicy tylko redystrybują PKB nie wytwarzając żadnej wartości dodanej. A wszystkie firmy przewozowe są firmami usługowymi i to najczęściej dotowanymi z budżetu czyli z pieniędzy ludzi płacących podatki.
Co za teorie.Majusi pisze:Jeżeli chodzi o charakter pracy w wielu firmach to jest taki, że pracownicy przyjeżdżają do pracy dowolnymi środkami a najczęściej komunikacją zbiorową (niedobór miejsc parkingowych lub dla w większości jest to opłacalne). W pracy są samochody służbowe wykorzystywane jako środki transportu w celu załatwienia wielu spraw na mieście bo drogą mailową jednak niewiele spraw da się załatwić szczególnie w wielu różnej maści urzędach. I to ci pracownicy wytwarzają PKB bez względu na to czy jest włąścielem czy nie. Pamiętajmy, że z zysków (a w szczególności z VAT) budżet ma wpływy, które są m.innymi przeznaczane na rozwój i utrzymanie komunikacji. trochę pokory. Urzędnicy tylko redystrybują PKB nie wytwarzając żadnej wartości dodanej. A wszystkie firmy przewozowe są firmami usługowymi i to najczęściej dotowanymi z budżetu czyli z pieniędzy ludzi płacących podatki.
A ja twierdze ze PKB wytwarzaja ci ktorzy wystawiaja paragony/faktury a cala reszta tylko sciemnia.
PKB = obrot firmy i akurat w prywatnej firmie jesli ktos sie do wytwarzania/powiekszania obrotu nie doklada to sie go nie zatrudnia/zwalnia. Simple.
Czytaj wszyscy tam generuja PKB czyli biurwy sprzataczki ciecie i panowie zlote raczki a nie tylko przystojni blondyni, ci z wyzszych pieter czy zmotoryzowani w godzinach pracy.
Nastepne.
Budzet miasta samorzad/afaik nie ma zadnych bezposrednich wplywow z racji podatku VAT. Caly VAT leci do wspolnego kotla czyli budzetu centralnego, tak samo jak wszystkie akcyzy etc. Costam potem spada w ramach dotacji z centrali ale to inna brocha i nie ma bezposredniego przelozenia z $ placonej do US w ramach VAT a wplywow do kas samorzadowych.
Samorzady zyja glownie z CIT/PIT do tego podatki od uslug cywilnoprawnych, sprzedaz/wynajem majatku etc.
A wogole jaki ma to zwiazek z tematem bo nie widze zadnego?
Ale to patrzac tylko w kontekscie zbiorkomu.glonojad pisze:Dobudowanie ma sens wtedy, gdy straty w komunikacji indywidualnej przekroczą korzyści w komunikacji zbiorowej.
Tutaj chodzi ogolnie o ruch kolowy ktory przez uklad tego wlotu (nagroda noobla dla projektanta) dostaje ogolnie po dupie. Czyli i o busy i o samochody.
Co nie znaczy ze nie moznaby dalej dolem prywasa pociagnac tego buspasa tylko przydalaby sie jakas analiza jak to wplynie na dalszy odcinek (gorczewska-powazki) czy to co zyskaja tutaj pasazerowie nie zostanie tam wtopione.
Napewno tabliczka tranzyt przy powazkach z jednej i przy wyscigach z drugiej strony bedzie kierowac na ekspresowke, samo to odciagnie imo wiekszosc ciezkiego ruchu.piotram pisze:Czy po otwarciu obecnie budowanego fragmentu obwodnicy (S2-S8) przewidywane są jakieś ograniczenia dla ruchu cięźkiego na Prymasa?
I czy może ktoś wie, do jakiej kategorii (oraz numeru...) ta droga spadnie przestawszy być drogą krajową?
Czy bedzie zakaz (poza godz nocnymi czyli dojazd do supermarketow etc) nie mam pojecia, imo na prymasa spokojnie moglby byc, podobnie na marynarskiej/rzymowskiego nie ma tam chyba zadnych firm do ktorych trzeba by umozliwic dojazd takich pojazdow.
Inna sprawa to lopuszanska, akurat tam w okolicy sa centra logistyczne/spedycyjne w sporej ilosci (krakowiakow czy modularna az po szyszkowa) i tam jakas opcje dojazdu 'tirom' trzeba zostawic.
Podobnie poleczki i cargo.
W nowych inwestycjach zakłada się, że ok. 50% pracowników przyjedzie samochodem. Dla przykładu Telekomunikacja Polska / Orange wyprowadzą się wkrótce z biurowców w centrum do "miasteczka TPSA". Wymogi w projekcie - ok. 3000 miejsc pracy, ok. 1000 miejsc parkingowych. To daje ok. 1/2 miejsca parkingowego na pracownika obecnego w biurze, a przypomnę, że "miasteczko TPSA" będzie miało doskonałe połączenie komunikacją publiczną.Majusi pisze:Jeżeli chodzi o charakter pracy w wielu firmach to jest taki, że pracownicy przyjeżdżają do pracy dowolnymi środkami a najczęściej komunikacją zbiorową (niedobór miejsc parkingowych lub dla w większości jest to opłacalne). W pracy są samochody służbowe wykorzystywane jako środki transportu w celu załatwienia wielu spraw na mieście bo drogą mailową jednak niewiele spraw da się załatwić szczególnie w wielu różnej maści urzędach.
Masz na myśli Trasę Łazienkowską ?Glonojad pisze:Dobudowanie ma sens wtedy, gdy straty w komunikacji indywidualnej przekroczą korzyści w komunikacji zbiorowej.
Czy takie doskonale to bym nie powiedzial.
A to ile sie zaklada sie miejsc parkingowych to chyba odgorny wymog jest, zalezny od funkcji a nie wiem czy tez nie od lokalizacji, im dalej od centrum czy raczej w im mniej 'zurbanizowanej strefie' tym wiecej.
Inwestor nawet gdyby chcial mniej miejsc park bo nie ma potrzeby - swietny zbiorkom i malo osob jedzi autem w pracy sluzbowo (maly dzial sprzedazy etc) to i tak musi zbudowac tyle ile przepisy nakazuja.
A to ile sie zaklada sie miejsc parkingowych to chyba odgorny wymog jest, zalezny od funkcji a nie wiem czy tez nie od lokalizacji, im dalej od centrum czy raczej w im mniej 'zurbanizowanej strefie' tym wiecej.
Inwestor nawet gdyby chcial mniej miejsc park bo nie ma potrzeby - swietny zbiorkom i malo osob jedzi autem w pracy sluzbowo (maly dzial sprzedazy etc) to i tak musi zbudowac tyle ile przepisy nakazuja.
Zgadza się, tak jest to od strony urzędów. Od strony inwestora, to ma on swoje różnorodne biznesowe uwarunkowania i podjemuje decyzję, czy chce budować w centrum Warszawy prestiżowy wieżowiec dostosowując się do urzędowych wymagań braku parkingów, czy w np. w Grodzisku "miasteczko firmy X".ness pisze:A to ile sie zaklada sie miejsc parkingowych to chyba odgorny wymog jest, zalezny od funkcji a nie wiem czy tez nie od lokalizacji, im dalej od centrum czy raczej w im mniej 'zurbanizowanej strefie' tym wiecej.
Urzednicy maja wymagania tylko co do minimalnej ilosci miejsc parkingowych.
Maksymalnego pulapu ztcp nie ma!
Zalozenie niby jest takie zeby korzystajacy z tych budynkow nie podpierdzielali miejsc okolicznym mieszkancom czy pracownikom sasiednich firm, w zwiazku z tym inwestor musi zapewnic odpowiednia (odpowiednio duza a nie mala) pule miejsc parkingowych.
Jesli inwestor chce sobie wybudowac miasteczko firmy X i dac 10 miejsc parkingowych na pracownika to ratusz mu tego nie zabroni zrobic w centrum.
Choc wchodzi wtedy wiecej papierologii (powyzej ilustam miejsc trzeba jakies badania srodowiskowe robic czy costam).
Wszystko to praktycznnie kwestia pieniedzy (glownie ceny gruntu i czasami spelnienie wymagan mzpz czyli budowa pod ziemia bo naziemne kondygnacje maja wyznaczona inna funkcje niz parking wielopoziomowy). No i troche wiecej na architekta zeby nie wygladalo to jak bangladesz (jesli nie ma mzpz i pozwolenie na budowe dostaje na podstawie warunkow zabudowy a nie planu).
Maksymalnego pulapu ztcp nie ma!
Zalozenie niby jest takie zeby korzystajacy z tych budynkow nie podpierdzielali miejsc okolicznym mieszkancom czy pracownikom sasiednich firm, w zwiazku z tym inwestor musi zapewnic odpowiednia (odpowiednio duza a nie mala) pule miejsc parkingowych.
Jesli inwestor chce sobie wybudowac miasteczko firmy X i dac 10 miejsc parkingowych na pracownika to ratusz mu tego nie zabroni zrobic w centrum.
Choc wchodzi wtedy wiecej papierologii (powyzej ilustam miejsc trzeba jakies badania srodowiskowe robic czy costam).
Wszystko to praktycznnie kwestia pieniedzy (glownie ceny gruntu i czasami spelnienie wymagan mzpz czyli budowa pod ziemia bo naziemne kondygnacje maja wyznaczona inna funkcje niz parking wielopoziomowy). No i troche wiecej na architekta zeby nie wygladalo to jak bangladesz (jesli nie ma mzpz i pozwolenie na budowe dostaje na podstawie warunkow zabudowy a nie planu).