reserved pisze:Tylko pytanie jest po prostu o sens czasówek w obecnej formie.
Czasówki są bardzo sensowne.
Największe błogosławieństwa ślą na nie pasażerowie np. okazjonalnie wracający z Warszawy do drugiej strefy. Idealne są także na weekendowe dojazdy, gdzie rozkład jest całkiem przewidywalny i trzymany.
Zazwyczaj należy przeboleć kolejne 2 pełne złote, które należy zazwyczaj nosić w portfelu pod postacią kolejnego awaryjnego biletu. Zaręczam, że udzielając tego ekstremalnego kredytu ZTMowi pasażer nie musi martwić się o wzrost inflacji i ewentualną dewaluacje ulokowanych przez niego środkówreserved pisze:To są takie ekstremalne sytuacje, ale mimo wszystko ja bym nie wiedział co w takiej sytuacji zrobić.
Ale jak to technicznie zrobić aby nie dać pola do nadużyć? Wystarczy jeden kasowany o 8 rano bilet pozostawiony w pojeździe i już każdy kolejny pasażer jedzie do pętli za friko. Trzeba też zmodyfikować jednorazowe, wszak ważne są nie dłużej niż 120 minut od kasowania.reserved pisze: Akurat był wypadek... no nie jestem jasnowidzem. Może właśnie dobrym pomysłem byłaby jazda do końca naszej podróży tym konkretnym autobusem/tramwajem na tym bilecie...
