575
Moderator: Wiliam
Jak to ma się do 331. Trzeba to razem zsynchronizować. 331 rano i tak jeździ prawie niezabieralne. W takim sensie może to jakoś będzie funkcjonowało, chociaż nie zmienia postaci rzeczy że 575 jest bardzo potrzebne...Jarek pisze:575 to porażna na całej linii. Najpierw za mało przystanków. To dowalili na pałę jak leci wszystkie przystanki po drodze. Co na to 331?
Trudno oprzeć się wrażeniu, że pracownicy merytoryczni przy tych zmianach nie mieli za wiele do powiedzenia.
Jakby nie było, to linia powstała w określonym celu: wożenie ludzi z lotniska do metra i z powrotem. I pomijając wszystko inne (zwłaszcza frekwencję), to wpuszczanie ludzi z lotniska w niezabieralnego "pracowniczego" busa trochę miesza dwa porządki. Moze jakimś wyjsciem byłoby cos w rodzaju "Airport-City" na knypki, może ze specjalną taryfą - tylko dla pasażerów z lotniska (niech jeździ przez Marynarską czy Cybernetyki jak już zbudują, żeby ludzi na Poleczki nie drażnić)- i wzmocnienie 331.person pisze:Czy ministerstwo prosiło o linię bez przystanków, czy może ZTM tak to sobie wymyślił?Jarek pisze:Trudno oprzeć się wrażeniu, że pracownicy merytoryczni przy tych zmianach nie mieli za wiele do powiedzenia.
Popatrz, jaka franca!
Miesza częściowo i tylko w jedną stronę. Z metra do lotniska owszem, wsiadać mogą osoby na lotnisko i do biur, ale z powrotem osoby z lotniska wsiądą do pustego, a biura się dosiądą co najwyżej na trasie.drapka pisze:Jakby nie było, to linia powstała w określonym celu: wożenie ludzi z lotniska do metra i z powrotem. I pomijając wszystko inne (zwłaszcza frekwencję), to wpuszczanie ludzi z lotniska w niezabieralnego "pracowniczego" busa trochę miesza dwa porządki.
Obserwując frekwencję po pół miesiąca funkcjonowania linii, to nie ma wielkich obaw, że lotnisko zapełni ten autobus. Biurom zaś z pewnością się przyda.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
A ja myślę, że ten 575 nawet teraz nie zapełni się kołnierzykami z Poleczek. Komu będzie chciało drałować się na ostatni peron jak po drodze ma 331? (A założę się, że nikt pewnie i tak nie wie skąd (mam na myśli miejsce na pętli) to 575 odchodzi). Ja zanim się wczoraj dostałem do 575 to musiałem się najpierw przedrzeć przez grupę pasażerów z Polskiego Busa.
Ludzią nie będzie się chciało sprawdzać, szukać tylko po to żeby ominąć raptem jeden przystanek. Nawet jeśli to pracownicy PBP to i tak pewnie będą jak teraz wysiadać na Poloneza z 331 bądź będą jechali metrem na Imilin i tam do 148 żeby się dostać na Hołubcową.
Inna sprawa gdyby ten 575 odchodził na Wilanowskiej z tego samego peronu co 331.
Ludzią nie będzie się chciało sprawdzać, szukać tylko po to żeby ominąć raptem jeden przystanek. Nawet jeśli to pracownicy PBP to i tak pewnie będą jak teraz wysiadać na Poloneza z 331 bądź będą jechali metrem na Imilin i tam do 148 żeby się dostać na Hołubcową.
Inna sprawa gdyby ten 575 odchodził na Wilanowskiej z tego samego peronu co 331.
A po co łączyć? 575 za kilka miesięcy zniknie, więc nie ma co wprowadzać zamieszania przez kasowanie i reaktywowanie linii. Starczy 575 trzymać w równym takcie cały dzień, a jeden dodatek przerzucić na 331 (albo w ogóle wyjąć i dać potrzebującym).
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.