Przyspieszenie tramwajów to fikcja. Same szykany
"Skrócenie czasu podróży" to podobno cel ZTMu. Podobno, bo niemal na każdym skrzyżowaniu uprzywilejowanie komunikacji publicznej to fikcja - krytykuje nasz czytelnik.
Ze zdumieniem zapoznałem się z artykułem umieszczonym na stronie internetowej ZTM pod tytułem "szybka komunikacja tramwajowa w zasięgu ręki", w którym szokujące jest zwłaszcza pierwsze jego zdanie, które brzmi: "Skrócenie czasu podróży pasażerów, a przez to uatrakcyjnienie transportu zbiorowego dla mieszkańców Warszawy i aglomeracji to cele, jakie stawia sobie ZTM". Podróżowanie komunikacją zbiorową, nie tylko pod względem czasu przejazdu, ale również pod względem warunków podróżowania, nadal wiąże się z wieloma niedogodnościami, nad czym ubolewam. Jak można pogodzić realizację deklarowanego przez ZTM celu z sytuacją w której, przykładowo:
* NA KAŻDYM skrzyżowaniu czas przejazdu dla tramwajów jest krótszy niż dla samochodów jadących w tym samym kierunku,
* na ul. Obozowej przy skrzyżowaniu z ul. Deotymy PRZED przystankami tramwajowymi w obie strony zostało umieszczone światło również dla tramwajów, co często powoduje, że tramwaj PRZED wjazdem na przystanek musi się zatrzymać aby ustąpić samochodom, co wydłuża czas przejazdu tramwajem w zależności od sytuacji na drodze nawet o kilka minut (zgrozę wywołuje myśl, że takie innowacje ZTM może wprowadzić na innych tego rodzaju przystankach),
* na ulicy Dywizjonu 303 przy przecięciu z torowiskiem tramwajowym umieszczona jest sygnalizacja świetlna która funkcjonuje w sposób wydłużający czas przejazdu tramwajem,
* doszło do zwiększenia ilości przystanków przyspieszonego autobusu 410 na odcinku Leszno Górczewska co powoduje, że czas przejazdu tą linią wydłużył się nawet o 3,5 minuty, co było całkowicie zbędne zważywszy że na tym odcinku zatrzymuje się wiele autobusów innych linii,
* planuje się buspas na ulicy Górczewskiej, co jest pomysłem wątpliwym, zważywszy że na planowanym odcinku, zwłaszcza po otwarciu trasy S8, ruch nie jest tak intensywny, a po jego wytyczeniu autobusy, które obecnie mają do dyspozycji trzy pasy w każdą stronę będą musiały jeździć na jednym, co będzie skutkowało tym, że autobusy linii przyspieszonych nie będą omijały albo wyprzedały wolniej jadących autobusów linii zwykłych (kierowcy autobusów jazdę po buspasie traktują jako nakaz a nie prawo, co powoduje, że nie wyprzedzają wolniej jadących autobusów, aby nie wykraczać poza buspas, co jest bardzo irytujące i najbardziej widoczne na trasie łazienkowskiej) ,
* nie planuje się buspasa na ul. Leszno na odcinku Młynarska - Okopowa, chociaż konieczność wytyczenia tam buspasa jest ewidentna albowiem w godzinach szczytu przejazd w kierunku centrum tym krótkim kilkusetmetrowym odcinkiem zajmuje nawet do kilkunastu minut,
* nie dopuszcza się wjazdu autobusów na wydzielone torowisko na ul. Młynarskiej w kierunku ul. Wolskiej, co znacząco skróciłoby czas przejazdu autobusów.
Odnośnie warunków podróżowania "atrakcyjność" transportu zborowego też pozostawia wiele do życzenia z uwagi na politykę ZTM doprowadzającą do pozbawienia pasażerów możliwość otwarcia okien w środkach transportu wyposażonych z klimatyzację pod pretekstem konieczności utrzymania temperatury 17-25 stopni C, niezależnie od temperatury panującej na zewnątrz, zimą czy latem. Blokowanie okien przez cały rok powoduje, że w tych środkach transportu, najczęściej skrajnie zatłoczonych, panuje smród i zaduch, co jest nie do zniesienia. Co więcej nakaz ZTM utrzymywania takiej temperatury przez cały rok, a więc nie tylko latem, ale i zimą, przy ostrych mrozach, naraża pasażerów na skrajne różnice temperatur pomiędzy temperaturą w środku i na zewnątrz, mogące zimą sięgać nawet kilkudziesięciu stopni, co jest ewidentnie szkodliwe dla zdrowia i co jest faktem powszechnie znanym. Nakaz utrzymywania takich stałych temperatur przez cały rok, niezależnie od temperatury na zewnątrz i blokowanie okien, w transporcie miejskim, gdzie podróżuje się w ścisku i tłoku, a nie ma możliwości zdjęcia odzieży wierzchniej, jest absurdalny.
Tym samym twierdzenie ZTM o dążeniu do uatrakcyjnienia transportu zbiorowego w kontekście chociażby opisanych wyżej zjawisk jest zaskakujące.