ZaciszaniN pisze:A jak się odniesiesz do meritum recenzji
Nie zgodzę się z tym, że kanapki się tam rozwalają

Nie jadłem tam z baraniną ani z sosem mieszanym, więc do tego się nie odniosę, ale akurat nierozpuszczony ser mi nie przeszkadza.
Panowie nie żałują sosu i mięsa, a cała kanapka jest zawsze dorodna
Dziś w oczekiwaniu na taksę jakoś po 1 w nocy na skrzyżowaniu Puławskiej i al. Lotników złapał mnie i kolegę "mały głód". Uznaliśmy, że skoro Mak nieczynny, to zaryzykujemy kebaba, który się mieści w pawilonie przy al. Lotników tuż przed Puławską.
Najmniejszy kebab za 8 PLN na cienkim cieście okazał się kapciem, który ledwo dało się zjeść (chyba tylko dlatego to zjedliśmy, bo głód nas przypilił).
Nie było sera, nie było sosu ostrego (choć mi to nie przeszkadza, to jednak bardzo duży minus). Nie było nawet możliwości zakupienia czegokolwiek do picia.
Kebab był podgrzewany w mikrofalówce i generalnie bardzo zimny.
Do tego prawie zero mięsa, dużo ohydnej surówki.
Sos łagodny był beznadziejny, z... koperkiem oraz było go bardzo mało. Mimo, że było go mało, to kebab mniej więcej w 2/3 jedzenia się rozjebał i tylko mój refleks pilota myśliwców uchronił mój płaszcz przed zagładą.
Słowem - lepiej zjeść trawę z pobliskiego trawnika, niż tego kebaba.