Awarie i wypadki kolejowe w Polsce
Moderator: JacekM
Ten to chyba ze stonką jedzie:
http://infopasazer.intercity.pl/index_p ... d=30941192
http://infopasazer.intercity.pl/index_p ... d=30941192
Łał!
Kod: Zaznacz cały
Kalisz 11:26:00 0 min 11:27:00 0 min
Sieradz 12:08:00 138 min 12:09:00 138 min
Zduńska Wola 12:24:00 153 min 12:25:00 153 min
Łask 12:39:30 161 min 12:40:00 161 min
Pabianice 13:01:00 166 min 13:02:00 166 min
Łódź Chojny 13:32:00 178 min 13:35:00 178 min
Łódź Widzew 13:44:30 181 min 13:45:00 199 min
Koluszki 14:00:00 218 min 14:01:00 218 min
Warszawa Zach 15:36:00 310 min 15:37:00 310 min
Ze stonką by jechał 80-90, czyli szybciej, bo teraz:
pmk:
Z resztą powinni odwołać i podesłać do Białegostoku jako służbowy. Po co się męczyć. Ludzie dawno dojechali inaczej.
pmk:
Myślę, że od Warszawy podmienią> > Pogoń z Wrocławia do Białegostoku też dziś pogoniła jakiś pojazd na
> > przejeździe za Kaliszem, na obecną chwilę ponad dwie godziny opóźnienia!
>
> To co się stało między Łodzią a Warszawą, że co stację to dobijała dalej?
> Obecnie ponad +300 minut...
Podczas "dzwonu", który miał miejsce na przejeździe kat. C za Skalmierzem
uszkodzony został zgarniacz w prowadzącej skład EP07-1068, a że nie było skąd
wziąć lokomotywy zastępczej, to jadą tak sobie już ładnych kilkaset kilometrów
z zawrotną prędkością 40 km/h.
Infopasażer nie brał pod uwagę wydłużonego czasu przejazdu pomiędzy stacjami, więc czasem wyświetlał już, że odjechał (jak to często z resztą u niego bywa). Natomiast od Wschodniej zmienili loka i do Białego zgubił te 10 minut z ponad 300 
Maszynista Cargo się zbuntował:
http://www.kurierkolejowy.eu/aktualnosc ... towic.html
Efekt: na teraz 61112 z Wrocławia do Warszawy +130 min; 16109 z Białegostoku do Wrocławia +145; reszta na razie do +30. Ale to nie koniec, bo na razie wszystko stoi, więc będzie rosło i dotyczyło kolejnych pociągów.
Poza tym dawno Kiepura się nie spóźniał chyba, więc dziś wjechał do Polski z +150 prawie
http://www.kurierkolejowy.eu/aktualnosc ... towic.html
Efekt: na teraz 61112 z Wrocławia do Warszawy +130 min; 16109 z Białegostoku do Wrocławia +145; reszta na razie do +30. Ale to nie koniec, bo na razie wszystko stoi, więc będzie rosło i dotyczyło kolejnych pociągów.
Poza tym dawno Kiepura się nie spóźniał chyba, więc dziś wjechał do Polski z +150 prawie
I jeszcze jeden artykuł na ten temat:
http://www.kurierkolejowy.eu/aktualnosc ... orowo.htmlMaszynista PKP Cargo zachował się wzorowo
Zarówno Wojciech Balczun, prezes PKP Cargo, jak i Leszek Miętek, szef związku maszynistów, uważają, że maszynista, który zatrzymał pociąg na linii nr 1 i zażądał sprawdzenia sygnalizatorów, postąpił właściwie – zwłaszcza, że do zdarzenia doszło na szczególnym odcinku.
O godzinie 9.15 maszynista pociągu PKP Cargo relacji Kamieniec Ząbkowicki - Sochaczew zatrzymał skład na torze nr 2 między Piotrkowem Trybunalskim a Babami, zgłaszając sygnał wątpliwy na semaforze wjazdowym i zażądał przybycia komisji. Ruch pociągów między Łodzią i Katowicami był wstrzymany do godziny 13.
Przejaw odpowiedzialności
Wojciech Balczun, prezes PKP Cargo, zapytany przez nas o komentarz dotyczący zajścia na linii nr 1 pochwalił swojego pracownika. – Maszynista wykazał się czujnością, która była zaostrzona po niedawnym wypadku pod Szczekocinami. Jego zachowanie jest przejawem odpowiedzialności za bezpieczeństwo – komentuje Balczun.
Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce, rozmawiał telefonicznie z maszynistą PKP Cargo, który zatrzymał ruch. Z jego relacji wynika, że maszynista miał zielone światło na ostatnim sygnalizatorze przy blokadzie samoczynnej i spodziewał sie jazdy z maksymalną dozwoloną prędkością. Jednak później otrzymał semafor S10 (zielono żółte światło), który zmuszał go do ograniczenia prędkości do 40 km.
Mogło dojść do tragedii
- Maszynista prawidłowo zareagował. Gdyby do tego zdarzenia doszło w nocy, przy mgle, mógłby przy maksymalnej prędkości zbyt późno zauważyć semafor z ograniczeniem prędkości i nie zdążyć wyhamować. Mogło by wówczas dojść do tragedii, gdyby z przeciwka jechał np. pociąg osobowy z prędkością 120 km/h – tłumaczy Miętek.
Według szefa związku, maszyniści często raportują o nieprawidłowych sygnalizatorach, ale PKP PLK nie przyznają, że jest problem ze sprzętem. Dlaczego do tej pory nikt nie zatrzymywał się i - co jest zgodne z przepisami - nie wzywał komisji?
– Bo zwykle maszyniści dzwonią do dyżurnego ruchu. Tym razem maszynista postanowił wezwać komisję, bo to szlak newralgiczny, w katastrofie w Babach zginęły w zeszłym roku dwie osoby – podkreśla Miętek.
Rzecznik PKP Cargo w Panoramie powiedział, że komisja potwierdziła dwa przypadki błędnych wskazań, ktoś coś słyszał więcej?
// edytka:
sam sobie odpowiem
// edytka:
sam sobie odpowiem
Kurier Kolejowy pisze:18.04.2012 17:05, aktualizacja: 18.04.2012 17:25
PKP Cargo, Red.
Komisja potwierdziła usterkę urządzeń srk
Maszynista pociągu PKP Cargo zatrzymał 18 kwietnia pociąg przed wjazdem na stację Baby (woj. łódzkie), z uwagi na sprzeczne wskazania dwóch kolejnych semaforów. Komisja kolejowa potwierdziła słuszność decyzji maszynisty.
Maszynista zatrzymał pociąg, żądając przyjazdu komisji, która zbada stan semaforów.
Popołudniu spółka PKP Cargo rozesłała komunikat, w którym informuje, że prowadzący pociąg podjął decyzję o zatrzymaniu ruchu, gdyż w trakcie dojazdu do stacji Baby stwierdził sprzeczne wskazania pomiędzy ostatnim semaforem blokady samoczynnej trójstawnej (obraz „wolna droga”) oraz semaforem wjazdowym na stację („wolna droga ze zmniejszoną szybkością – jazda ze zmianą toru”).
„Przybyła na miejsce komisja kolejowa potwierdziła niewątpliwy fakt wystąpienia nieprawidłowości wskazań semaforów, a tym samym uznała zasadność decyzji maszynisty PKP Cargo” – czytamy w komunikacie.
Spółka informuje ponadto, że obecnie trwają prace mające głównie na celu znalezienie przyczyny nieprawidłowego działania urządzeń sterowania ruchem. I dodaje, że dzięki właściwej postawie maszynisty udało się uniknąć zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu kolejowym.
Prezes PKP Cargo, Wojciech Balczun podziękował maszyniście - Edwardowi Pryczkowi z Centralnego Zakładu spółki za odpowiedzialną postawę.
[ ... ::: Mądry głupiemu ustępuje... i dlatego ten świat tak wygląda ::: ... ]
Jak dla mnie ten jeden konkretny przypadek wystarczy. Wszyscy mi dookoła powtarzają, że takie sytuacje się w SRK nie mogą zdarzyć, bo są zabezpieczenia. Otóż ten przypadek się zdarzył i był to przypadek wysoce niebezpieczny. Druga katastrofa wisiała w powietrzu.
- marcin3001
- Posty: 276
- Rejestracja: 18 lis 2006, 19:09
- Lokalizacja: Młynów
Bo przy prawidłowym utrzymaniu nie mogą. A jak się sprzęt zaniedba to wszystko się może dziać, niemniej ktoś to regularnie powinien sprawdzać (i się podpisywać pod tym), więc winnych można będzie łatwo namierzyć...przewoz pisze:Wszyscy mi dookoła powtarzają, że takie sytuacje się w SRK nie mogą zdarzyć, bo są zabezpieczenia.
http://www.rmf24.pl/news-zatrzymanie-po ... nId,601527Zatrzymanie pociągu w Babach: To była awaria semafora
Dzisiaj, 24 kwietnia (09:37)
RMF FM dotarł do wstępnego raportu komisji kolejowej badającej incydent na stacji Baby w Łódzkiem. Stwierdziła ona usterkę semafora. Udało się też ustalić, który z elementów urządzenia nie działał prawidłowo.
Problem jednak z tym, że pod ustaleniami komisji kolejowej nie chcą się podpisać jej członkowie z PKP PLK - ustalił Paweł Świąder. To właśnie ta kolejowa spółka jest właścicielem urządzeń.
Jeżeli poszczególni członkowie komisji nie dojdą do porozumienia sprawę przejmie Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych. Na sporządzenie pełnego raportu specjaliści mają miesiąc. Już teraz jednak udało się ustalić, który z przekaźników semafora nie zadziałał prawidłowo.
Zarządca torów podkreśla, że nawet jeśli urządzenia nie działały prawidłowo, nie spowodowało to zagrożenia na torach. Według ekspertów z PKP PLK maszynista był zobowiązany zmniejszyć prędkość. Jednak w przypadku gorszej widoczności, zbyt późne zauważenie sygnału na semaforze mogłoby utrudnić bezpieczne hamowanie.
19 kwietnia maszynista pociągu zatrzymał skład niedaleko stacji Baby w województwie łódzkim. Mężczyzna odmówił wjechania na jeden z rozjazdów z powodu sprzecznych wskazań semaforów. Jeden z nich miał wskazywać, że droga jest wolna, a drugi, że "droga jest wolna ze zmniejszoną szybkością". Maszynista PKP Cargo zatrzymał pociąg, odmówił dalszej jazdy i zażądał przybycia komisji, która miała sprawdzić wskazania sygnalizacji. Na trasie utknęło ok. 10 pociągów. PKP Cargo w wydanym oświadczeniu informowały, że mężczyzna postąpił prawidłowo.
W Babach rok temu pociąg uderzył w nasyp. Zginęły dwie osoby
To właśnie w Babach w sierpniu zeszłego roku doszło do groźnego wypadku na torach. Pociąg TLK z nadmierną prędkością przejechał przez przejazd, lokomotywa uderzyła w nasyp i przewróciła na bok. Zginęły wtedy dwie osoby, a 81 zostało poszkodowanych. Prokuratura stwierdziła, że pociąg jechał za szybko, ale nie wykluczyła wady materiałowej i technologicznej torowiska. A także wady urządzenia rozjazdowego, które miało zmienić tor poruszania się pociągu.
PKP PLK oczywiście próbują udowodnić, że wszystko było OK...