Ateizm, wiara i tematyka kościelna...

Moderator: Szeregowy_Równoległy

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 29 lip 2012, 14:31

Jarek pisze:To proste. Prorok powie coś i to się spełnia.
Wg niektórych Nostradamus był prorokiem.
Jarek pisze:Albo uczyni cud.
Cudów nie ma. Czasem są zjawiska, których nauka nie potrafi wyjaśnić - ale w przyszłości zapewne będzie mogła. (-(
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 2963
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Jarek » 30 lip 2012, 1:15

esbek pisze:zadam proste pytanie - kto z was wierzy, że pierwsza kobieta powstała z żebra mężczyzny
bł. Anna Katarzyna Emmerich (1774-1824) miała prorockie wizje, ukazane jej było m.in. stworzenie pierwszych ludzi; pisze o tym tak:
Anna Katarzyna Emmerich pisze:Widziałam, że Adam nie był stworzony w Raju, lecz w okolicy późniejszej Jerozolimy. Widziałam, jak w postaci jaśniejącej i białej formy. Świeciło słońce, a ponieważ byłam dzieckiem, zdawało mi się, że to słońce światłością swoją wyprowadza Adama z pagórka. Wyglądał jakby narodzony z ziemi, która była dziewicą. Pan Bóg jej błogosławił i stała się jego matką. Nie wyszedł od razu z ziemi, trwało to dłuższy czas. Leżał w pagórku, oparty na lewej ręce, ramię trzymał nad głową, a cienka mgła okrywała go jakby przezroczysta zasłona. Widziałam figurę w jego prawicy i poznałam, że to była Ewa, którą w Raju Pan Bóg utworzył z żebra , wyjmując je uprzednio Adamowi. Pan Bóg zawołał nań i zdawało się jakoby rozstąpił się pagórek i Adam powoli ukazał się. Naokoło niego nie było drzew tylko małe kwiaty. Widziałam także, że zwierzęta pojedynczo wchodziły z ziemi, a potem dopiero wydzielały się z nich samiczki.
Widziałam Adama przeniesionego daleko, do wysoko położonego ogrodu, do Raju.
Tutaj Pan Bóg przyprowadził do niego zwierzęta. Adam nazwał je po imieniu, a one towarzyszyły mu, igrając koło niego. Wszystkie, przed grzechem, były mu posłuszne. Ewy jeszcze nie było. Wszystkie zwierzęta, którym dał imię, poszły z nim później na ziemię.
Widziałam Adama w Raju, powstającego jakoby ze snu, wśród kwiatów i ziół niedaleko źródła, lecz korpus jego bardziej podobny był do ciała, aniżeli do ducha. Nie dziwił się niczemu, ani nawet sobie samemu; jakoby do wszystkiego był przyzwyczajony, przechadzał się pomiędzy drzewami i zwierzętami, podobnie jak rolnik, oglądający swoje pola. Widziałam Adama na pagórku przy drzewie blisko wody, leżącego na lewej stronie, a lewą ręką opartego na brodzie. Pan Bóg zesłał na niego sen, a podczas tego snu był w zachwyceniu. Tymczasem Pan Bóg z prawego boku Adama wyjął Ewę, i to z tego miejsca na którym bok Jezusa otworzono włócznią. Widziałam, że Ewa była delikatną i małą; szybko rosła, i stawała się piękna Gdyby rodzice nasi nie zgrzeszyli, wszyscy ludzie rodziliby się wśród tak przyjemnego snu.
Inna prorokini, Maria z Agredy (XVII w.) pisała z kolei tak:
Szóstego dnia stworzenia Bóg ukształcił i stworzył Adama, jako mężczyznę trzydziestotrzyletniego; był to wiek, w którym miał umrzeć Jezus Chrystus. Adam został utworzony na podobieństwo Najświętszego Człowieczeństwa Chrystusa — pod względem ciała nie różnił się prawie od Niego, a i pod względem duszy był bardzo podobny do Chrystusa. Z Adama Bóg utworzył Ewę na podobieństwo Najświętszej Panny, tak że co do wszystkich rysów i postaci swojej była Jej podobną.
Z największym upodobaniem i pełen życzliwości spoglądał Bóg na te dwa obrazy pierwowzorów, które swego czasu postanowił stworzyć. Ze względu właśnie na te pierwowzory udzielił pierwszym ludziom rozlicznych łask, pragnąc radować się nimi i ich potomkami, aż ostatecznie nadejdzie dzieło, w którym stworzy Chrystusa i Maryję.
Opis biblijny ma dużo symboliki, więc jak dokładnie ludzie byli stworzeni, tego się nie można z niego dowiedzieć. Ale na pewno byli, i najpierw dwie osoby. Adam, a z niego Ewa. Nawet dziecko by to pojęło. :czytaj: ;-)

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36250
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 30 lip 2012, 1:34

Ładne bajki. Jakoś mi się ciut kojarzą z opowieściami Szecherezady ;)
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 30 lip 2012, 9:38

Jarek pisze:To proste. Prorok powie coś i to się spełnia.
Czyli skoro z tygodniowym wyprzedzeniem przyśniły mi się zawalenia wiaduktu na Andersa i mostu na Kobiałce, a do tego przewidziałem śmierć Leppera (na to mam nawet dowody), to jestem wielki prorok?

Otóż nie, bo wtedy proroków byśmy mieli ździebko więcej, a wiara katolicka byłaby jeszcze bliższa wierzeniom scjentologów. Należałoby się zastanowić dlaczego tak nie jest. Ano dlatego, że jest święta i nienaruszalna doktryna, a wszystkie wizje z nią niezgodne są eliminowane w ten czy inny sposób. Dawniej poprzez wyklęcie i bezpośrednią likwidację głoszącego, jak chociaż herezja lucyferiańska, według której Lucyfer nie miałby być taki do końca zły i być tylko częścią większego boskiego planu, co, jak się zastanowić, nie jest wcale takie nie logiczne, jeśli założymy, że Bóg jest wszechwiedny*.

Niemniej samo istnienie rozbieżnych widzeń pozwala mniemać, że wszystkie one są nieprawdziwe. Prędzej wizje zbieżne z doktryną są generowane w mózgach osób, które głęboko wierzą i znają tę wykładnię, ewentualnie u osób niewierzących, które nie czują się w porządku wobec wiary i też bez przerwy o niej myślą (wszyscy ci, co nawrócili się pod wpływem widzenia).
Jarek pisze:bł. Anna Katarzyna Emmerich (1774-1824) miała prorockie wizje, ukazane jej było m.in. stworzenie pierwszych ludzi; pisze o tym tak:
Jarek pisze:Inna prorokini, Maria z Agredy (XVII w.) pisała z kolei tak:
Dziś to byłoby nazwane fantastyką. Polecam pod tym względem książki włoskiego pisarza Valerio Evangelistiego. Ten człowiek w swoich powieściach nurza się z lubością w różnego rodzaju wypaczeniach wiary katolickiej, a poprzez niesamowicie oniryczny charakter swoich utworów zbliża się momentami do stylu z przytoczonych wyżej tekstów. Wniosek z tego taki, że do tworzenia podobnych wywodów wystarczy najwyżej nieco wyobraźni.

* - no właśnie, te nieskończoności i wszechności. Niestety katolicyzm pod tym względem niesamowicie niespójny, w porównaniu chociażby do judaizmu, który jednak też nie jest kryształowy. "Jam jest Alfą i Omegą" stoi w piśmie. Zatem początkiem i końcem. Także czasu i każdego innego wymiaru. Żeby było to możliwe, z matematycznego (sic!) punktu widzenia Bóg musi być istotą n-wymiarową, gdzie n jest nieskończonością, a aby mógł coś stworzyć musi istnieć związek przyczynowo-skutkowy, czyli musi istnieć co najmniej jeden stopień swobody. W pewien sposób wymusza nam to istnienie Boga w przestrzeni n+1-wymiarowej (czyli też nieskończenie wymiarowej). Do czego zmierzam? Ano tylko do tego, że Bóg musiał wiedzieć, wedle tej definicji, że tworząc Lucyfera, Samaela i całą resztę tałatajstwa, dojdzie do jego buntu.

I na zakończenie. Rzekomo Bóg ma być nieskończenie miłosierny, przynajmniej według wiary katolickiej. Tymczasem Bóg będzie miłosierny, ale do czasu. Wszakże w czasach ostatecznych ma dojść do sądu, po którym część dusz zostanie skazana na wieczne męki piekielne. Po prostu nieskończone miłosierdzie.

Dowodzi to tylko jak wszyscy ci rzekomo wielcy prorocy nie rozumieją Boskiej natury. Zresztą jaki mózg trzeba by posiadać, żeby zrozumieć nieskończoność, skoro istnieje się w przestrzeni skończonej? Niestety w tej kwestii wszyscy tak samo błądzimy we mgle, bez względu na to w co wierzymy.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

Awatar użytkownika
MisiekK
Posty: 7899
Rejestracja: 15 gru 2005, 18:17
Lokalizacja: Nowe Dwory Tarchomińskie

Post autor: MisiekK » 30 lip 2012, 11:16

Bastian pisze:Ładne bajki. Jakoś mi się ciut kojarzą z opowieściami Szecherezady ;)
Mi się kojarzą ze stanem po wciągnięciu białego proszku do nosa, czy tez powąchaniu pewnego kleju po którym robią się gumowe sople, tudzież innych środków wywołujących oderwanie od Matrixa...
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10709
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 30 lip 2012, 11:52

E, przesada.
Jarek pisze: tego się nie można z niego dowiedzieć. Ale na pewno byli,
Przecież te dwa zdania są ze sobą sprzeczne :-s
Jarek pisze:Nawet dziecko by to pojęło.
Może i by pojęło, ale nijak to nie jest pojęcie logiczne, tylko "oczami wiary".
Poc Vocem pisze:Do czego zmierzam?
Z wnioskiem się zgadzam, dlatego nie chce mi się polemizować z wyprowadzeniem, które jest wg mnie niepoprawne.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36250
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 30 lip 2012, 18:53

A tak, notabene, na boku:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... ualne.html
(...)
Zwłaszcza młoda generacja księży to zupełnie nowe pokolenie, z inną hierarchią wartości. Oni wcale nie zamierzają rezygnować z erotyki, seksu i kontaktów z kobietami
(...)
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 2963
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Jarek » 02 sie 2012, 17:45

Tu wrzucam jeszcze zapis audio z egzorcyzmu nagranego w 1975r. Opętaną była niejaka Annelise Michel. Głośna sprawa, kto chce, to może sobie informacje łatwo wygooglować. Od tamtej pory w Niemczech nie ma egzorcystów i wielu cierpiącym ludziom nie ma kto pomóc.

egzorcyzm Annelise Michel

A tutaj cały film dokumentalny, swego czasu pokazywany w TVP:

Egzorcyzmy Annelise Michel

Jestem ciekaw, jak racjonaliści sobie takie rzeczy tłumaczą. Czy po prostu chowają głowy w piasek i udają, że problem zniknął.

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27748
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 02 sie 2012, 17:57

Faktycznie, zagłodzenie na śmierć to wspaniała pomoc, człowiek już potem nie cierpi.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36250
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 02 sie 2012, 18:04

http://www.nowy-czlowiek.pl/text/pokaz/8/17
(...)
Anneliese widziała diabelskie twarze, słyszała stukanie, czuła zapach spalenizny. Często była bardzo pobudzona, albo też pozostawała w całkowitym bezruchu. Matka Anneliese mówiła o tym jak jej ciało sztywniało i wtedy Anneliese upadała na podłogę. Działo się to w trakcie modlitwy. Według matki to szatan rzucał ciałem dziewczyny, aby udaremnić je próby modlitwy. Na podstawie takich zdarzeń diagnozowano u Anneliese epilepsję, chociaż w obrazie EEG nie było nawet jej śladu. Podawano jej zentropil i tegretol. Obydwa leki wywołują skutki uboczne w postaci: psychoz, zmian osobowości, agresja, nadmiernej aktywności, zmniejszenia liczby białych ciałek krwi, mimowolnych ruchów gałek ocznych, zwiększenia wydzielania porfiryn, które powoduje zaburzenia psychiczne, gorączka, utrudnienia w oddychaniu. W związku z tym prawdopodobnie Annelise miała epilepsję, której nie wykrywało EEG i leki podane przeciw epilepsji wywołały u niej schizofrenię. Istnieje jeszcze jedno wyjaśnienie: nie chorowała na epilepsję miała schizofrenię, a leki pogorszyły jej stan. Jeśli przyjrzeć się uważnie objawom występującym u Anneliese to wskazują one na chorobę psychiczną. Nadpobudliwość, sztywnienie, dziwne, przerażające wyrazy twarzy wszystko to już omówiłam. Miała ona też omamy i halucynacje węchowe i słuchowe. Stad słyszała stukanie, czuła spaleniznę, widziała diabelskie twarze. Twierdziła, że jej ciało zostało owładnięte prze złego ducha. Chorzy często maja takie wrażenie. Oczy stawały się czarne. Rzeczywiście w psychozach źrenice mogą być bardzo rozszerzone co sprawia, że oczy wydają się czarne.

Anneliese nie przyjmowała pokarmów, piła własny mocz gryzła ludzi i ściany. Zdarza się, że chorzy na schizofrenię bardzo uparcie odmawiają przyjmowania pokarmów i płynów, często trzeba ich karmić przy pomocy zagłębnika wprowadzanego wprost do żołądka.

Przesłuchałam taśmy z egzorcyzmów Anneliese. Wszyscy wokół twierdzą, że mówiła zmienionym głosem. Tak naprawdę głos jest rzeczywiście przerażający, ale jest też jednostajny bez jakichkolwiek odchyleń. Taki głos mógł się rzeczywiście wydobyć z ciała dziewczyny chorej i nie musiała to być wcale ingerencja złego ducha.

Uczucie rozpalenia, gorączki to również jeden z objawów choroby psychicznej bądź też skutek uboczny podawanych leków.

Zachowanie Anneliese było zatem skutkiem choroby psychicznej, bądź też choroby wywołanej prze leki, które jej podawano. Moje zdanie jest takie, że dziewczyna od początku cierpiała na schizofrenię i po prostu nikomu nie udało się tego zdiagnozować.

Ktoś zaraz mi zarzuci, że przecież Anneliese miała objawienia, że podczas jednego z egzorcyzmów odezwały się demony, które nie mogły opuścić jej ciała. To też nie jest nic niezwykłego. Często się dziej, że chorzy na schizofrenię maja poczucie misji do spełnienia, poza tym maja szczególne objawienia i całkowicie są przekonani prawdziwości wszystkiego co im się przytrafia. Stąd też przekonanie o całkowitej prawdziwości objawienia i obecności duchów, które owładnęły Anneliese.
(...)
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 2963
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Jarek » 02 sie 2012, 22:25

Rozumiem, że schizofrenik miałby w jakiś sposób nabyć umiejętności używania innych języków (np. łaciny), w tym także starożytnych (np. aramejskiego) oraz rozmawiał o rzeczach, o których nie powinien mieć pojęcia (np. młoda dziewczyna o sprawach teologicznych). Leki tak nie działają.

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 02 sie 2012, 22:37

A jak wytłumaczysz mapy Piri Reisa? Bo ja bym powiedział, że to dokładnie ta sama kategoria: mechanizmy jeszcze nie zbadane przez naukę.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36250
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 02 sie 2012, 22:44

Jarek pisze:o rzeczach, o których nie powinien mieć pojęcia (np. młoda dziewczyna o sprawach teologicznych)
Studentka z głęboko religijnej rodzony. Skąd wiesz, co w życiu przeczytała?

Gdzie tam był aramejski (i po czym go poznałeś)?

[ Dodano: |2 Sie 2012|, 2012 22:46 ]
Jarek pisze:o rzeczach, o których nie powinien mieć pojęcia (np. młoda dziewczyna o sprawach teologicznych)
Teraz mnie to uderzyło: twoim zdaniem młodzi katolicy nie powinni mieć pojęcia o sprawach teologicznych? No pięknie... 8-(
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
primoż
Posty: 4157
Rejestracja: 24 gru 2010, 0:57
Lokalizacja: tenmiasto w tenkraju

Post autor: primoż » 02 sie 2012, 23:36

Bastian pisze:Teraz mnie to uderzyło: twoim zdaniem młodzi katolicy nie powinni mieć pojęcia o sprawach teologicznych? No pięknie... 8-(
Wiesz, im głupszy lud, tym lepiej nim sterować :-$

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 02 sie 2012, 23:50

Kiedyś funkcjonariusze Kościoła przecież zawzięcie bronili tłumaczenia Biblii na języki narodowe... Na szczęście wraz z rozpowszechnieniem się druku, ludzie mogli samemu się zapoznać i rozważyć to, co przeczytali.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

ODPOWIEDZ