Poprawa komunikacji na Ochocie
Moderator: Wiliam
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
OK, ale wymagasz od przewoźnika, żeby rezygnował ze swojego przychodu w imię wyższych celów, znaczy lepszej jakościowo pracy linii podczas utrudnień? Paradoksem to jest to, że jeśli przewoźnik zacznie sterować, to będzie finansowo w plecy, chociaż pasażerom będzie lepiej. A co do przerw: praktycznie zawsze mam tyle, ile potrzebuję, więc ten argument odpada. No i to, co jest w rozkładzie, to zazwyczaj sporo więcej, niż ustawa przewiduje. Jak się chce jeździć w komunikacji, to trzeba mieć jaja ze stali i być przygotowanym na to, że kilka razy w roku będzie tak, że wyjdzie parę godzin siedzenia z przerwami dosłownie na fajka. Uroki tej pracy.
No to faktycznie - trzeba przewoźnika zmusić. Finansowo. Żeby bardziej opłacalne było na przykład kursowanie do końca dnia wszystkich brygad na -20 (ale odjeżdżających w slotach kolejnych kursów) i wypadnięcie dwóch ostatnich kursów (czyli de facto wypadnięcie tych kursów, których wykonanie uniemożliwił korek), niż wykonanie 4 kółek trójskładem.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Ale chcesz zmusić przewoźnika kijem czy marchewką? Bo jeśli będzie to kij, to... zapewniam, że każdy, ale to każdy pomysł ZTM można obejść, bądź wykonać tak, żeby nie stracić. Przecież przy SB na 208 można się zacząć bawić w PTR, one są płatne. A PTR na 208 oznacza, że brygada jadąca technicznym stoi w tym samym korku, co ta jadąca z ludźmi, tłucze te same kilometry i wszystko na papierze jest OK. W ogóle PTR to piękna sprawa, prawie tak piękna, jak zasilenia, za które ZTM płaci w wersji brama-brama 
Nie chcę tego zgłaszać już ZTM-owi, krępuję się bo już i tak dużo zrobił m.in. na moją prośbę w kwestii linii 208 ale korzystając z tego, że tutaj można się swobodnie wypowiedzieć chciałem dodać jeszcze, że przynajmniej parę razy w tygodniu słyszę narzekania pasażerów na autobusy. "Boże, jak on szarpie", "te autobusy są tragiczne", "No warunki są kiepskie, musimy jakoś to wytrzymać" są na porządku dziennym. Dziś np. dodatkowo jeździ jakiś kierowca, którego nie chciałbym nazwać burakiem ale nogę ma taką, że nie potrafi lekko wcisnąć. Prosty manewr a ludzie lecą na łeb i szyję. Nie wiem czy to wina kierowcy czy wozu, który jest jeszcze bardziej szarpiący niż zwykle. Niemniej wszyscy na Włodarzewskiej chyba już mają potąd tych wozów.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Nie ma mierzalnych kryteriów szarpania, więc... raczej nikt z tym nic nie zrobi. W przetargu nie było nic o szarpaniu
No i Alpino są specyficzne. Ja też nimi szarpię, chociaż w granicach przyzwoitości 
Ale stali kierowcy to rozumieją bo już milion kursów na tym zrobili a czasem zdarzy się ktoś nowy za kierowcą na tym wozie i na tej linii i jest masakra.Szeregowy_Równoległy pisze:Nie ma mierzalnych kryteriów szarpania, więc... raczej nikt z tym nic nie zrobi. W przetargu nie było nic o szarpaniuNo i Alpino są specyficzne. Ja też nimi szarpię, chociaż w granicach przyzwoitości
Ja tam nie wiem...wiem tylko, że jest dramat. Ja sobie jakoś radzę jak zawsze (choć ostatnio mam spore zawroty głowy i jazda Alpino to jest podwójna udręka) ale widzę po prostu wielu starszych ludzi czy nawet matki z dziećmi. Widzę, jak się potwornie męczą w tym autobusie.JacekM pisze:Ale gdzieś przecież muszą jeździć. Aczkolwiek faktycznie na 208 się nie nadają ze względu na spore napełnienia...
A co za różnica czy przodem czy tyłem jak prawie przy wejściu jest barierka która uniemożliwia poruszanie się w tłoku? I tak się męczy i tak. To jedno a drugie - jak w środku są dwa trzy wózki to niezależnie od wszystkiego jest problem.Pawel_ pisze:...wstawiające wózek... tyłem? Bo jeśli tak, to nie dziwota, że się męczą.
A możesz mi powiedzieć, dlaczego to przewoźnik ma odpowiadać za błędy organizatora? Skoro dochodzi do stad, to znaczy, że rozkład nie jest dostosowany do realnych warunków. W tym celu to organizator powinien robić sterowanie, bo to on odpowiada za rozkłady i częstotliwość. Tak więc na BW1920 powinien stać radiowóz i nie dopuszczać do odjazdów częściej niż co 5 minut. A żeby się nie zestadziło na kółku? To chyba tylko komputer, podający odległość czasową do poprzedniej brygady i nakazujący odpowiednio szybką/wolną jazdę.MichalJ pisze:No to faktycznie - trzeba przewoźnika zmusić. Finansowo. Żeby bardziej opłacalne było na przykład kursowanie do końca dnia wszystkich brygad na -20 (ale odjeżdżających w slotach kolejnych kursów) i wypadnięcie dwóch ostatnich kursów (czyli de facto wypadnięcie tych kursów, których wykonanie uniemożliwił korek), niż wykonanie 4 kółek trójskładem.
Jedyną możliwością przewoźnika byłoby wpłynięcie na kierowców. Byłoby, ale nie jest. Nie ma przecież obowiązku wybierania najszybszych pasów i wciskania się przed samymi światłami.
ŁK