wnioskuję (wobec Nbc > 0), że Nac < Nabc.MichalJ pisze:Nabc=Nac+Nbc
A gdyby tak zlikwidować linie czerwone?
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36162
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Takie badania powinno się było zrobić, oczywiście się zgadzam. Ale się nie zrobiło, miasto nie znalazło na nie pieniędzy.Piottr pisze:Takie badania powinno się zrobić, zanim układ komunikacyjny naziemny zostanie przetasowany w związku z drugą linią metra.
Dobre pytanie. Nie wiem, jakie są zamierzenia (a o nich tu piszę). Ja bym powiedział, że to zależy od tego, na ile ta inwestycja będzie prowadzona ciągle, a na ile skokami. Jeśli 3+3 będzie robione od razu po skończeniu M2C, to raczej miasto się wstrzyma jeszcze z badaniami.kajo pisze:Całej?Bastian pisze:Do oddania drugiej linii metra - zapomnij.
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Super, mamy ostatnie badania z przed 8 lat, A w najlepszym przypadku kolejne będą za 2 lata. Razem 10!Bastian pisze:Dobre pytanie. Nie wiem, jakie są zamierzenia (a o nich tu piszę). Ja bym powiedział, że to zależy od tego, na ile ta inwestycja będzie prowadzona ciągle, a na ile skokami. Jeśli 3+3 będzie robione od razu po skończeniu M2C, to raczej miasto się wstrzyma jeszcze z badaniami.
I teraz rozmowa o tym w co inwestować w mieście. Zobaczcie ostatnie badania ruchu wykazały, że mamy do czynienia z coraz większym ruchem samochodowym. Ruch rowerowy praktycznie nie istnieje, z KM następuje nieustanny odpływ pasażerów. Fajnie.
Takie badania powinno się przeprowadzać co 5 lat max jeśli chce się dzięki niemu kierować rozwojem infrastruktury czy KM. (najlepiej co 4 przy wyborach, by nowa ekipa mogła zaplanować swoją kadencję)
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36162
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
O, skąd to wiemy?kajo pisze:z KM następuje nieustanny odpływ pasażerów
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Dokładnie tego nie sprawdzałem, ale w 2005 jeszcze ten trend był wyraźny z tego co pamiętam. Obecnie jest prawdopodobnie odwrotnie, ale nie mam badań, które by to wykazały!Bastian pisze:O, skąd to wiemy?kajo pisze:z KM następuje nieustanny odpływ pasażerów
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
A teraz wyobraźmy sobie wykonanie takiej prognozy dla całej Warszawy. Jest to niewykonalne z uwagi na wielkość próby jaką trzeba by do tego celu skompletować. Np. aby uzyskać wiarygodne dane należałoby zapytać co najmniej kilka osób z najmniejszego samodzielnego rejonu urbanistycznego (Olesina np.). Dlatego przeprowadzenie takich badań możliwe jest nie tyle na macierzy źródło - cel, co raczej węzeł A - węzeł B (a przynajmniej sprowadzenie do tego modelu na podstawie danych z dzienniczków). Tylko że właśnie problemem jest to, że z powodu utrudnień znaczna część badanych może wybrać zamiast trasy źródło - węzeł A - węzeł B - cel, trasę źródło - węzeł C - węzeł B - cel itp., co zaburzy, być może znacznie, cały model.Piottr pisze:Ale budowa metra, zamknięcia mostów, etc, nie wpływają na macierze żródło - cel (OD Matrices w Visum). Wpływają tylko na to jaką trasą i jakim środkiem podróżny się przemieszcza pomiędzy "O" a "D". Badania ankietowe z dzienniczkiem podróży służą do poznania najpopularniejszych relacji podróży źródło - cel.
[ Dodano: Pon 22 Kwi, 2013 17:21 ]
A to kłamstwo jest. Według WBR w 1993 przy użyciu komunikacji odbywało się 48,7%, w 1998 52,5%, a w 2005 54,6% podróży.Bastian pisze:O, skąd to wiemy?kajo pisze:z KM następuje nieustanny odpływ pasażerów
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Aj przepraszam, mój błąd. Założyłem to z góry. No dobra, ale wcześniej badania były co 5-7 lat jak widać, a teraz minie co najmniej 10.A to kłamstwo jest. Według WBR w 1993 przy użyciu komunikacji odbywało się 48,7%, w 1998 52,5%, a w 2005 54,6% podróży.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
To jak, za przeproszeniem, UM zamierza sporządzić Plan Transportowy?Bastian pisze:Takie badania powinno się było zrobić, oczywiście się zgadzam. Ale się nie zrobiło, miasto nie znalazło na nie pieniędzy.
Poznań przyjął, że powinno zostać przebadane minimum 4800 gospodarstw domowych metodą reprezentatywną.Poc Vocem pisze:A teraz wyobraźmy sobie wykonanie takiej prognozy dla całej Warszawy. Jest to niewykonalne z uwagi na wielkość próby jaką trzeba by do tego celu skompletować. Np. aby uzyskać wiarygodne dane należałoby zapytać co najmniej kilka osób z najmniejszego samodzielnego rejonu urbanistycznego (Olesina np.).
Myślę, że w Warszawie wystarczyłoby przebadać 9 tysięcy gospodarstw. Co licząc po 50 zł za ankietę, daje koszt zaledwie 450 tysięcy. A ile dzięki temu można oszczędzić na optymalizacji linii i tras, trudno wyliczyć. Ale przynajmniej byłaby rzetelna podkładka na to, które linie likwidujemy.
Na podstawie sprzedaży biletów (ztm ma takie dane co roku): liczba pasażerów z biletami 30- i 90-dniowymi rośnie. Bodajże tylko pomiędzy 2011 a 2012 to było o 4 %, ale nie jestem pewny. Zmalała natomiast sprzedaż biletów krótkookresowych (dokładnie nie pamiętam jakich) o około 10%.
Ogólnie liczba pasażerów spadła, ale nie wliczając podróży odbywających się transportem kolejowym - a ten wzrósł w latach 2008 - 2012 na pewno. Chociażby Rynek Kolejowy o tym pisze.
Druga sprawa to dyskutowanie o zmniejszaniu podaży. Dziesięć lat temu wmawiano, że linie regionalne trzeba likwidować (chodzi np. o Roztocze, Lubartów). W Lubelskiem od kilku lat rozkład jest układany w całości przez podmiot zewnętrzny. Kolejarze nie układają tam niczego. Efekt jest taki, że (wg Rynku Kolejowego) liczba pasażerów tylko w ciągu roku wzrosła o 30 % (były robione badania w każdym pociągu), reaktywuje się linie (m. in do Zamościa nigdy w historii nie było tylu pociągów i z tak wysoką frekwencją). Oczywiście popyt wynika z mobilności a odpowiednia podaż jest wstanie wykorzystać potencjał.
To samo tyczy się komunikacji miejskiej. Jeśli jest dobra oferta, to pasażerowie korzystają w większym zakresie. Za przykład posłużę się linią 1 (do 2005 r. kursowała co 20-30 min. pomimo, że była dojazdówką do metra, teraz nawet co 4 min.) oraz 151 (kiedyś jeździła co 10 min, później E-5 i 507 odebrały pasażerów, obecnie jeździ co 20-30 min.).
Problemem Warszawy jest rozrastanie miasta, a tereny urbanizowane trzeba obsłużyć, co wymaga dodatkowych wozokm.
Czy na przykład na Lazurowej musi być 105, 189, 190 i 422? Nie może być 105 i 189, a 190 poprowadzone na Karolin za 112? To już da kilka brygad oszczędności. Takich rozwiązań jest wiele. Czy na Marymonckiej musi być komunikacja autobusowa w takim zakresie? Głównym powodem utrzymywania relacji "skrętnych" do tej pory były słabe przesiadki. A może tanim kosztem warto zorganizować około 200 węzłów poprzez maksymalne przybliżenie przystanków do siebie i stworzenie dojść w poziomie terenu. Na biletach km miasto zarabia.
Problem jest taki, że ZTM przespał lata 2009 - 2011. Wszyscy wiemy, że nie było żadnych zmian, bo "rok wyborczy". Teraz trzeba podejmować odważne decyzje, ale niekoniecznie o cięciach.
Co do popytu to pamiętajmy, że powoli będą ograniczane miejsca parkingowe nie tylko w centrum. Duża cześć jest na działkach budowlanych, które stopniowo będą zabudowane.
Ogólnie liczba pasażerów spadła, ale nie wliczając podróży odbywających się transportem kolejowym - a ten wzrósł w latach 2008 - 2012 na pewno. Chociażby Rynek Kolejowy o tym pisze.
Druga sprawa to dyskutowanie o zmniejszaniu podaży. Dziesięć lat temu wmawiano, że linie regionalne trzeba likwidować (chodzi np. o Roztocze, Lubartów). W Lubelskiem od kilku lat rozkład jest układany w całości przez podmiot zewnętrzny. Kolejarze nie układają tam niczego. Efekt jest taki, że (wg Rynku Kolejowego) liczba pasażerów tylko w ciągu roku wzrosła o 30 % (były robione badania w każdym pociągu), reaktywuje się linie (m. in do Zamościa nigdy w historii nie było tylu pociągów i z tak wysoką frekwencją). Oczywiście popyt wynika z mobilności a odpowiednia podaż jest wstanie wykorzystać potencjał.
To samo tyczy się komunikacji miejskiej. Jeśli jest dobra oferta, to pasażerowie korzystają w większym zakresie. Za przykład posłużę się linią 1 (do 2005 r. kursowała co 20-30 min. pomimo, że była dojazdówką do metra, teraz nawet co 4 min.) oraz 151 (kiedyś jeździła co 10 min, później E-5 i 507 odebrały pasażerów, obecnie jeździ co 20-30 min.).
Problemem Warszawy jest rozrastanie miasta, a tereny urbanizowane trzeba obsłużyć, co wymaga dodatkowych wozokm.
Czy na przykład na Lazurowej musi być 105, 189, 190 i 422? Nie może być 105 i 189, a 190 poprowadzone na Karolin za 112? To już da kilka brygad oszczędności. Takich rozwiązań jest wiele. Czy na Marymonckiej musi być komunikacja autobusowa w takim zakresie? Głównym powodem utrzymywania relacji "skrętnych" do tej pory były słabe przesiadki. A może tanim kosztem warto zorganizować około 200 węzłów poprzez maksymalne przybliżenie przystanków do siebie i stworzenie dojść w poziomie terenu. Na biletach km miasto zarabia.
Problem jest taki, że ZTM przespał lata 2009 - 2011. Wszyscy wiemy, że nie było żadnych zmian, bo "rok wyborczy". Teraz trzeba podejmować odważne decyzje, ale niekoniecznie o cięciach.
Co do popytu to pamiętajmy, że powoli będą ograniczane miejsca parkingowe nie tylko w centrum. Duża cześć jest na działkach budowlanych, które stopniowo będą zabudowane.
- Esteban Gomez
- Posty: 44
- Rejestracja: 27 mar 2013, 22:28
- Lokalizacja: Zacisze
Nie wiem co inni sądzą na ten temat, ale mnie się wydaje, że to zbyt proste i genialne, żeby się zdarzyłopatryk148 pisze:Czy na przykład na Lazurowej musi być 105, 189, 190 i 422? Nie może być 105 i 189, a 190 poprowadzone na Karolin za 112? To już da kilka brygad oszczędności. Takich rozwiązań jest wiele. Czy na Marymonckiej musi być komunikacja autobusowa w takim zakresie? Głównym powodem utrzymywania relacji "skrętnych" do tej pory były słabe przesiadki. A może tanim kosztem warto zorganizować około 200 węzłów poprzez maksymalne przybliżenie przystanków do siebie i stworzenie dojść w poziomie terenu. Na biletach km miasto zarabia.
Linia ekspresowa ma na celu dowóz z peryferyjnych dzielnic do Centrum miasta lub ważnego punktu przesiadkowego. Powinna zatrzymywać się w dzielnicy z której dowozi, a następnie w miejscu gdzie dowozi, pomijając przystanki pośrednie. Czy podobna definicja istnieje dla linii przyspieszonej? Że powinna pomijać jakąś część przystanków na swojej trasie?
Na to wychodzi.Georg pisze:Czyli linia 410, jadąc z Grot na Zachętę, pomiajała jednen przystanek. Czyli lnia przyspieszona to taka, która staje wszystkich przystankach poza jednym (ZP Syreny) - Płocka-Szpital.
Przecież i tak tu chodzi tylko i wyłącznie o magię czerwonego numerka.
126: Nowodwory - Mehoffera - Modlińska - Klasyków - Czołowa - Marywilska!