O grzaniu i niegrzaniu
Opcja AUTO to 22°C. 
Nie chodzi o "wpływ", tylko o potrzeby pasażera.bepe pisze:Zdaje się, że są już takie wytyczne.Matrix2441 pisze:Ja się zastanawiam czy nie lepiej zrobić jakichś szczegółowych wytycznych co do tego grzania, np. jaka temperatura powinna być w środku gdy na dworze jest ileśtam stopni.
Nie. Po pierwsze temperatura na zewnątrz ma ograniczony wpływ na temperaturę wewnątrz pojazdu - jeśli autobus jedzie pusty, to będzie w nim chłodniej, ale jeśli jedzie wypełniony po dach, to będzie w nim ciepło.Może jakoś ujednolicić system grzania i chłodzenia w oparciu o temperaturę na zewnątrz? Bo nauczyć kierowców ustawiać kilmę chyba jednak się da, więc może wtedy by było lepiej?
A oczekiwana przez pasażera temperatura w autobusie zależy od czego? A otóż od tego, jaka jest temperatura na zewnątrz. Głównie poprzez to, jak jest ubrany, trochę też ma znaczenie kwestia kontrastu z zewnętrzem, zwłaszcza w lecie (tak samo ubrany człowiek oczekuje innej temperatury w wozie przy 30C na zewnątrz, a innej przy 40C).
A temperatura na zewnątrz powinna mieć ten wpływ na nastawienie klimy. Raz nastawiona klima utrzyma np. 18 niezależnie od liczby paxów w kabinie i kierowca tym się nie musi przejmować.
Wystarczyłoby ustalić funkcję (tabelkę choćby):
X stopni na zewnątrz
zaprogramować grzanie/chłodzenie wg tej tabelki raz na cały rok i mieć spokój.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Temperatura zadana na salon to nie wszystko jednak. Na komfort pasażera wpływ ma też lokalizacja nawiewu, jego prędkość i hałaśliwość, temperatura wdmuchiwanego powietrza, % powietrza podmienionego na świeże, wilgotność, a nawet przeszklenie (czy słońce bezpośrednio "pali").
Krzywa komfortu to jedynie czubek wierzchołka.
Krzywa komfortu to jedynie czubek wierzchołka.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Ale te pozostałe parametry są raczej niezmienialne poza etapem produkcji wozu.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Wilgotność? Limit temperatury na wyjściu z agregatu? Siła podmuchu? % mieszania? IMHO ustawialne. Lokalizacja dysz, oczywiście, nie.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Zastanawia mnie co jest przyczyną tego, że większość prowadzących 105-tki grzeje, jakby było z -10, nawet w słoneczne dni? Przyjemność tegoż doznania rośnie proporcjonalnie do ilości pasażerów. Co do chłodzenia to mini huragan nad głową jest co najmniej równie niekomfortowy jak upał. Kwestia tylko co jest gorsze- przegrzanie czy "zawianie".
"Na nic zdają się tłumaczenia, że to nie ogrzewanie, a ciepłe powietrze z silników. Niestety na to nie ma wpływu motorniczy. Ciepłe powietrze z silników i rozrusznika na okres jesienno-zimowy jest przekierowane do wnętrza wagonu. Podczas jazdy i hamowania energia cielna, która się wytwarza jest wykorzystywana do nagrzania tramwaju. Niestety przy takich temperaturach zewnętrznych, w wagonie robi się sauna.
Motorniczy nie ma ŻADNEGO wpływu na to, gdyż jest to robione podczas przeglądów przez mechaników. Dlatego kochani pasażerowie nie miejcie pretensji do Nas. Tym bardziej, że w wagonach jest czujnik, który uniemożliwia załączenie ogrzewania (tego standardowego - tzw kaloryfery), gdy temperatura wewnątrz tramwaju osiągnie 16* Celsjusza. "
Motorniczy nie ma ŻADNEGO wpływu na to, gdyż jest to robione podczas przeglądów przez mechaników. Dlatego kochani pasażerowie nie miejcie pretensji do Nas. Tym bardziej, że w wagonach jest czujnik, który uniemożliwia załączenie ogrzewania (tego standardowego - tzw kaloryfery), gdy temperatura wewnątrz tramwaju osiągnie 16* Celsjusza. "
Zawsze myślałem, że ogrzewanie przez nadmuch z oporów rozruchowych to była domena parówek. Oraz że klapy do tego służące były w wykonaniu fabrycznym sterowane z kabiny i dopiero genialna myśl racjonalizatorów z MZK je zablokowała przed motorkowymi, a TW w ogóle przestały przestawiać.
-
Stary Pingwin
- Posty: 6031
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Sterowanie klap w parówce znajdowało się w okolicy środkowych drzwi, potem przeniesiono pod wagon, likwidując dźwignię na salon.
Wagony 105 też mają ogrzewanie nadmuchowe, a dodatkowo grzałki sterowane termostatem.
Wagony 105 też mają ogrzewanie nadmuchowe, a dodatkowo grzałki sterowane termostatem.
miłośnik 13N
I też sterowanie klap przeniesiono tak, żeby wymagało wjazdu na kanał?
Prowadzący do tego nic nie mają. Wagony są już na zimę przestawione....gniot88 pisze:Zastanawia mnie co jest przyczyną tego, że większość prowadzących 105-tki grzeje, jakby było z -10, nawet w słoneczne dni?
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
Jeszcze raz - miały stopiątki wajchę dostępną dla motorkowego czy nie?
-
Stary Pingwin
- Posty: 6031
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Zatem w pewnym sensie zwracam honor, chociaż i tak nie mogę dostrzec żadnej logiki. Niemniej jednak pospieszyli się z tą zimą za bardzo. W Pesach za to króluje wciąż upalne lato...
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
I bardzo dobrze, bo dalej dmuchają jakby chciały a nie mogły. Szmaty im w wywietrzniki powtykali, czy co? Bo mniej więcej tak to wygląda: temperatura wydmuchiwanego powietrza OK, tylko za mało tego powietrza. Coś popiarduje spod sufitu. A okien otworzyć nie można, bo poblokowane, bo przecież Swing klimatyzuje, że ja pierdzielę. Naprawdę to nie może dmuchać, tylko musi psiukać?