Silnik forum został zaktualizowany.
Możliwe są utrudnienia w dostępie w najbliższych dniach. Raportowanie problemów: temat Błędy SQL w Sprawach Technicznych

A teraz o polityce... (tej krajowej)

Moderator: Szeregowy_Równoległy

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36246
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 01 cze 2014, 21:07

Os0 pisze:Przypuśćmy, że masz zmowę cenową największych. Ludzie widzą, że jest drogo, ludzie potrzebują produktu, to otwierają firmy w tym sektorze, proste.
Powiadasz, że założysz firmę i będziesz produkował samochody? :lol:
Wolfchen pisze:Tylko, ze takie wyliczenia by kompletnie pogrzebały JKM
No i właśnie po to mi one, tylko nikt nie chce mi dać szansy... No dobra, JKM to taki pomysłowy Dobromir, wpadnie mu idea do głowy, to nią strzela. Ale cała ta Nowa Prawica ma jakiś think tank, czy nie? Ktoś coś liczy, planuje?
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Stary Pingwin
Posty: 6068
Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48

Post autor: Stary Pingwin » 01 cze 2014, 21:25

Nikt nie da Ci więcej, niż polityk obieca.
Klimatyzatory są złe.
Niszczą torowisko.

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 01 cze 2014, 22:08

Os0 pisze:Przykład z OFE to akurat strzał, jak kulą w płot. Bez ZUS nie ma OFE, tu też był przymus.
Oczywiście, musiałem przystąpić do OFE, chociaż wcale nie chciałem. Nikt mnie nie pytał, czy mam ochotę jakiejkolwiek prywatnej instytucji powierzać swoją przyszłą emeryturę. Musiałem i koniec. Chociaż przeciwnikiem OFE jestem odkąd dowiedziałem się, że muszę z OFE współpracować.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

bepe
Posty: 3469
Rejestracja: 04 wrz 2010, 15:33
Lokalizacja: Gocław

Post autor: bepe » 01 cze 2014, 22:11

Szeregowy_Równoległy pisze:Chociaż przeciwnikiem OFE jestem odkąd dowiedziałem się, że muszę z OFE współpracować.
Teraz już nie musisz - może bardziej je dzięki temu polubisz ;P

px33
Posty: 1789
Rejestracja: 07 lut 2011, 17:43

Post autor: px33 » 01 cze 2014, 23:05

Jeśli chodzi o całkowicie prywatną służbę zdrowia, dobry przykład to USA - ceny usług na wolnym rynku są absurdalnie wysokie (co w pewnej części wynika z tego, że lekarze finansowo odpowiadają za błędy i muszą sobie odbić ryzyko), a ZTCW nie każdy może dostać ubezpieczenie, nie każdego też stać.
Opieka na NFZ nie jest idealna, ale to w głównej mierze efekt skromnego budżetu. Nieefektywność też jest problemem, ale jest drugorzędny i przy odrobinie dobrej woli można by co nieco poprawić (np. zrobić centralny system kolejek, przestać wymagać wizyty lekarskiej do przedłużenia leków dla przewlekle chorych, może wprowadzić jakieś symboliczne (do kilku zł) opłaty za świadczenia żeby zniechęcić znudzone babcie)

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 01 cze 2014, 23:14

Os0 pisze:Przykład z OFE to akurat strzał, jak kulą w płot. Bez ZUS nie ma OFE, tu też był przymus.
To prawda, ale o czym rozmawiamy: o tym, że prywatne jest lepsze od państwowego czy że przymus jest zły? To są dwie różne rzeczy. Jest jeszcze trzeci filar w postaci IKE i IKZE, ale mało kto chce tam zostawiać pieniądze (ok. 3% płacących składki), ponieważ wymaga to tej szlachetnej odpowiedzialności: znajomości ekonomii, wiedzy o rynkach kapitałowych, znajomości kruczków prawnych - bo IKE do przychylania nieba klientowi się nie palą, jakoś wolą ze sobą konkurować raczej na patenty skubania frajerów - no i przede wszystkim, wytrwałości (aby interes zaczął się naprawdę opłacać, trzeba trzymać pieniądze w jednym IKE 5 lat bez pobierania z konta, a dostęp do zwolnionych z opodatkowania zysków otrzymuje się po skończeniu 60 lat). Ludziom to po prostu jakoś nie leży, chyba ogólnie nie są do tego w większości dobrze psychicznie skonstruowani.
Przypuśćmy, że masz zmowę cenową największych. Ludzie widzą, że jest drogo, ludzie potrzebują produktu, to otwierają firmy w tym sektorze, proste.
Ludzie widzą że na drodze jest korek, to wysiadają i hodują w 5 minut skrzydła, proste. Szkoda tylko, że zmowa cenowa to instrument gry rynkowej na nieodpowiednio uregulowanej państwowo płaszczyźnie, który wyklucza z gry potencjalnych konkurentów. Możesz zostać albo wykupiony, albo twoi dostawcy/współpracownicy zostaną podkupieni lub nawet przekupieni, albo najzwyczajniej w świecie zniszczony kampanią negatywną, nieuczciwą plotką, przekazem medialnym, albo wyniszczającymi warunkami współpracy z tobą, jeśli są one dla ciebie konieczne. Korwiniści powinni kiedyś zrozumieć, że państwo dużo bardziej lubi konkurencję i wolny rynek niż jego podmioty, które jej z założenia nienawidzą bo psuje im ona interesy. Zniesiesz wpływ państwa na rynek, zniesiesz wolną konkurencję. Oczywiście, brzmi to paradoksalnie, ale taki właśnie jest świat - pełen paradoksów.
Ja nie jestem też żadnym libertarianinem, nie uważam państwo za całkowicie zbędne, stąd jakaś tam "biurokracja" zawsze będzie. Po prostu odgórne planowanie przez ludzi nie znającymi konkretnego przypadku (np. kwoty w szpitalu na cały rok). Łatwo się wydaje nie swoje pieniądze, jeszcze łatwiej nie na swoje potrzeby (nie musi być najlepiej i nie zawsze najtaniej).
No więc trzeba się zastanowić, czy na pewno na przeziębienie najlepsza jest dekapitacja? Bo moim zdaniem witamina C (przejrzystość procedur, rządowe raporty dostępne dla każdego obywatela, odpowiedzialność personalna i grupowa, premiowanie za osiągnięcia, nie z automatu itp.).
Chyba zastosuję sposób reserveda i się wycofam z dyskusji, bo do niczego nie prowadzi, tylko tracę czas na pisanie :P
Czy czujesz się atakowany? Bo ja nie chcę, żebyś tak odbierał to co piszę.

cns80
Posty: 981
Rejestracja: 01 wrz 2011, 12:33
Lokalizacja: Warszawa-Lucerny

Post autor: cns80 » 02 cze 2014, 10:29

blinski pisze:Właśnie po to, żeby mogło być taniej i z większą dostępnością (lepiej, niestety, nie zawsze).
Proponowałbym ostrożność z takimi tezami. Przykład:
Produkuję aparaturę do RMI i wiem że oprócz mnie jest tylko 4 producentów. Znamy się i nie wchodzimy sobie w paradę. Torcik jak zwykle podzielony. Jeśli chodzi o prywatne kliniki dopuszczalna lekka konkurencja dla pozorów. Jeśli chodzi o NFZ to wiem że w tym roku 16 szpitali musi kupić nową aparaturę i właśnie rozpisuje przetargi. Umawiamy się kto komu ile i za ile. I NFZ zawsze zapłaci nam więcej niż luxmed, medicover i inne.
Os0 pisze:Przypuśćmy, że masz zmowę cenową największych. Ludzie widzą, że jest drogo, ludzie potrzebują produktu, to otwierają firmy w tym sektorze, proste.
Otworzą firmę jak przeskoczą bariery wejścia. Przydomową uprawę marchgewki sobie mogą otworzyć, ale kapitał i know-how oraz koncesje skutecznie ograniczą im możliwości działania na rynkach gdzie są zmowy cenowe.
esbek pisze:Hasło "Broń palna dla każdego" też nie sprawdza się w praktyce, bo współczynnik zabójstw jest większy w USA (gdzie broń jest łatwo dostępna), niż w krajach gdzie trudno ją uzyskać.
A jednak "uzbrojone społeczeństwo to kulturalne społeczeństwo" ;)

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 02 cze 2014, 12:57

blinski pisze:Jest jeszcze trzeci filar w postaci IKE i IKZE, ale mało kto chce tam zostawiać pieniądze (ok. 3% płacących składki), ponieważ wymaga to tej szlachetnej odpowiedzialności: znajomości ekonomii, wiedzy o rynkach kapitałowych, znajomości kruczków prawnych - bo IKE do przychylania nieba klientowi się nie palą, jakoś wolą ze sobą konkurować raczej na patenty skubania frajerów - no i przede wszystkim, wytrwałości (aby interes zaczął się naprawdę opłacać, trzeba trzymać pieniądze w jednym IKE 5 lat bez pobierania z konta, a dostęp do zwolnionych z opodatkowania zysków otrzymuje się po skończeniu 60 lat)
Przede wszystkim, żeby dodatkowo odkładać pieniądze, trzeba je mieć, co eliminuje pewnie z 50% populacji. Niemniej zastanówmy się nad tą grupą, która pieniądze ma. Biorąc pod uwagę obostrzenia, związane z III filarem, ryzyko strat na wypadek gwałtownej inflacji (gdy trzymamy na koncie) lub nietrafionych inwestycji (gdy bawimy się w akcje), znacznie lepszym zabezpieczeniem jest przyoszczędzenie trochę pieniędzy i zakup kawałka pola, po czym zalesienie go. Ewentualnie można też kupić działkę na przebiegu planowanej autostrady czy mieszkanie przy metrze :P Generalnie wymaga to wyłożenia sporych pieniędzy, ale jak pisałem, żeby inwestować w III filar i tak trzeba te pieniądze mieć.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 02 cze 2014, 14:29

Poc Vocem pisze:Przede wszystkim, żeby dodatkowo odkładać pieniądze, trzeba je mieć, co eliminuje pewnie z 50% populacji. Niemniej zastanówmy się nad tą grupą, która pieniądze ma. Biorąc pod uwagę obostrzenia, związane z III filarem, ryzyko strat na wypadek gwałtownej inflacji (gdy trzymamy na koncie) lub nietrafionych inwestycji (gdy bawimy się w akcje), znacznie lepszym zabezpieczeniem jest przyoszczędzenie trochę pieniędzy i zakup kawałka pola, po czym zalesienie go. Ewentualnie można też kupić działkę na przebiegu planowanej autostrady czy mieszkanie przy metrze :P Generalnie wymaga to wyłożenia sporych pieniędzy, ale jak pisałem, żeby inwestować w III filar i tak trzeba te pieniądze mieć.
No nie, nie jest aż tak źle, żeby trzeba było mieć nie wiem jakie pieniądze. Po prostu im mniej włożysz, tym gorsze warunki ci zaproponują. Najgorszym warunkiem dla ludzi mogłoby być to, że trzeba je tam w danych, ustalonych zawczasu okresach samemu wpłacać, by IKE miały czym obracać - pracująca w branży koleżanka właśnie na to najbardziej narzeka: nawet ci kasiaści mają problemy z pamiętaniem o wpłatach, trzeba ich męczyć a wtedy robią się wściekli, bo zawsze są ważniejsze wydatki.
A o III filarze pisałem, bo po 'reformach' KNP zostałby tylko on. A ja już dawno, po latach obserwacji, doszedłem do wniosku, że są dziedziny, gdzie przymus jest niezbędny, żeby coś się trzymało kupy. Jako wczesny nastolatek-idealista też wierzyłem w nieskrępowaną wolność :)

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 02 cze 2014, 14:39

Bardziej chodziło mi o obecną sytuację i relatywnie niskie zainteresowanie III filarem niż utopię KNP. Po prostu w momencie, gdy już opłaca się ZUS, ciężko wysupłać sensowne pieniądze na dodatkową składkę emerytalną, jeśli się nie jest choć trochę przy kasie. Natomiast jeśli już się jest, dla znacznej większości ludzi wygodniej po prostu zainwestować np. w ziemię.

W ewentualne życie bez przymusu wierzę o tyle, że byłbym w stanie skazać na śmierć z ciężkim sercem te "niezaradne" (tłumacząc na polski: biedne) 20% populacji, ale nie na tym polega rola oświeconego państwa, a na (uwaga, truizm) trosce o najbiedniejszych obywateli, m. in. o to, żeby 75-letni robotnik niewykwalifikowany miał emeryturę, a nie pracował z łopatą. Zresztą kto by takiego zatrudnił?
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

blinski
Posty: 1310
Rejestracja: 25 kwie 2007, 14:08
Lokalizacja: z domu, po kryjomu

Post autor: blinski » 02 cze 2014, 15:54

Poc Vocem pisze:Bardziej chodziło mi o obecną sytuację i relatywnie niskie zainteresowanie III filarem niż utopię KNP. Po prostu w momencie, gdy już opłaca się ZUS, ciężko wysupłać sensowne pieniądze na dodatkową składkę emerytalną, jeśli się nie jest choć trochę przy kasie. Natomiast jeśli już się jest, dla znacznej większości ludzi wygodniej po prostu zainwestować np. w ziemię.
Ogólnie się zgadzam, że większości ludzi ciężko byłoby wysupłać dodatkowe pieniądze na III filar, ale po 1) jakoś zdecydowanie lżej jest brać kredyty na niepotrzebne dobra (nie oceniam, jako że sam nie namawiam ze wszystkich sił do oszczędzania na trzecim filarze), 2) nie winiłbym ZUS-u, tylko relatywnie niskie zarobki i brak świadczeń niepozwalający za bardzo na myślenie o zostawianiu sobie wolnych środków do obrotu. Zniesienie czy obniżenie składek na ZUS w żadnym wypadku nie zwiększy samo z siebie zarobków netto.
W ewentualne życie bez przymusu wierzę o tyle, że byłbym w stanie skazać na śmierć z ciężkim sercem te "niezaradne" (tłumacząc na polski: biedne) 20% populacji, ale nie na tym polega rola oświeconego państwa, a na (uwaga, truizm) trosce o najbiedniejszych obywateli, m. in. o to, żeby 75-letni robotnik niewykwalifikowany miał emeryturę, a nie pracował z łopatą. Zresztą kto by takiego zatrudnił?
Cieszę się, że darwinizm społeczny nie zjadł cię całkowicie ;)

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 02 cze 2014, 16:00

Os0 pisze:Sprawdź sobie ilu przedsiębiorców głosowało na KNP.
Głosowania są tajne, więc zweryfikowanie tego jest niemożliwe.
Os0 pisze:I daj sobie spokój z takimi opiniami o głosujących na KNP, bo są to w większość ludzie nie skażeni komuną i nie myślą, że się im coś należy.
No właśnie problem w tym, że najczęściej wyznają filozofię "mnie stać, a reszta niech zdycha". Przy czym stać ich na ogół z urodzenia/smarków pod nosem (bo tatuś/mamusia kupią), w mniejszości przypadków się sami dorobili.
Os0 pisze:Wierzą w swoje możliwości i widzą, że są ograniczani (chcą mieć większy wybór).
Tak, wiara taka jest często podbudową emigracji do USA, z której nagle trzeba wracać, bo w wyniku komplikacji okołoporodowych delikwent musiał ogłosić upadłość, bo ubezpieczyciel się wypiął - a nie stać go było na lepze ubezpieczenie, bo chałupę spłacał. Klęcie na publiczną służbę zdrowia zwykle kończy się bardzo szybko, kiedy ktoś wpadnie w kłopoty zdrowotne wymagające hospitalizacji.
Os0 pisze:Dlaczego, jeżeli państwowe jest takie dobre (taniej, lepiej i z większą dostępnością), to zawsze jest obowiązkowe?
Bo żeby było tańsze i bardziej dostępne, to musi być masowe. Czy lepsze, to bym polemizował. Wg mnie państwo powinno zapewniać minimum egzystencjalne (w takim rozumieniu, że zapewnia podstawową infrastrukturę, służbę zdrowia i szkolnictwo). Wiek emerytalny nie powinien być wyznaczany przez państwo, a emerytura powinna być oparta o dobrowolne składki. Jeśli ktoś nie odłożył - pracuje dalen albo go rodzina utrzymuje.
MichalJ pisze:Na JKM głosują młode szczyle, dla których pojęcia "emerytura" i "operacja serca" są czystą abstrakcją, której absolutnie nie łączą ze swoją osobą.
A do tego naoglądają się propagandówek "jak świetnie jest w Ameryce" i myślą, że jak będzie takie samo prawo tutaj, to i gospodarczo będzie identiko.
MichalJ pisze:A składka na NFZ i ZUS musi być obowiązkowa, bo w przeciwnym wypadku 80% społeczeństwa nigdzie się od niczego nie ubezpieczy i niczego na starość nie odłoży, a jak przyjdzie co do czego, to wyciągnie rękę do państwa, a oświecone państwo nie powie im przecież "a zdychajcie pod mostem".
Jak już wcześniej wspomniałem, NFZ jak najbardziej, ale emerytalne to topienie kasy w worku bez dna, z którego się dostanie jedno wielkie nic.
Bastian pisze:Powiadasz, że założysz firmę i będziesz produkował samochody? :lol:
Przy zmowie cenowej to by nie miał szans założyć firmy, zacznijmy od tego :lol:
Bastian pisze:No i właśnie po to mi one, tylko nikt nie chce mi dać szansy...
I wątpię, żeby kiedykolwiek ją dał ;)
Bastian pisze:Ale cała ta Nowa Prawica ma jakiś think tank, czy nie? Ktoś coś liczy, planuje?
Wątpię. Zbyt skomplikowane symulacje, które w efekcie by dały jedno wielkie nic.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

JacekM
Śnieżynka
Posty: 8859
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:23

Post autor: JacekM » 02 cze 2014, 16:44

Bastian pisze:No i właśnie po to mi one, tylko nikt nie chce mi dać szansy... No dobra, JKM to taki pomysłowy Dobromir, wpadnie mu idea do głowy, to nią strzela. Ale cała ta Nowa Prawica ma jakiś think tank, czy nie? Ktoś coś liczy, planuje?
Jest Centrum Analiz Fundacji Republikańskiej (www.cafr.pl), ale: po pierwsze, związki z KNP są dość luźne - Republikanie współpracują/owali też z częścią obecnego Ruchu Narodowego, po drugie, nie widzę tam takich kompleksowych analiz o jakich pisałeś.
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36246
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 04 cze 2014, 21:37

Ciekawy tekst o solidarności społecznej:

http://wyborcza.pl/politykaekstra/1,138 ... ajche.html

A jeszcze ciekawsze komentarze. Będzie lepiej? No nie, nie będzie.
Mieszkałem kiedyś w dużym mieście północnej Brazylii - w 20-piętrowym budynku za 4-metrowym murem z kamerami oraz dwoma uzbrojonymi w broń palną ochroniarzami. Mieszkańców nie interesowała zbytnio solidarność z "obcymi" za murem - i akceptowali to, że wieczorami nie można było chodzić po ulicy ani zatrzymywać się na czerwonym świetle prowadząc samochód. Oraz że raz na kilka lat ktoś z bliższej czy dalszej rodziny ginął postrzelony.

Mieszkałem kiedyś na wygwizdowie jakim jest amerykański Środkowy Zachód - mimo, że było to duże miasto. Dzielnica składała się w 95% z białych, których zupełnie nie obchodził los tych o innym kolorze skóry z rozpadających się dzielnic śródmiejskich. Wsiadali w swoje wygodne samochody i ani im przez głowę nie przeszło dopłacanie do takich dyrdymałów, jak transport publiczny czy wspólna służba zdrowia czy edukacja wyższa z takim samym dostępem dla wszystkich.

Mieszkam obecnie w Europie - tej "prawie" cywilizowanej. W moim budynku jest cały przekrój społeczny i mimo to wspólnota mieszkaniowa świetnie się dogaduje i wszystko jest zadbane. Korzystam z wyśmienitej infrastruktury transportowej opłaconej ze wspólnych podatków - samochód jest mi zbędny. Służba zdrowia jest na bardzo przyzwoitym poziomie i w zasadzie firma mogłaby przestać mi opłacać prywatne ubezpieczenie.

Płacę cholernie wysokie podatki, ale wiem mniej więcej, co za nie dostaję. I jedną z tych rzeczy (dość trudno mierzalną) jest bezpieczeństwo. Łatwo sprawdzić, jaka jest na świecie korelacja między rozwarstwieniem dochodów i liczbą zabójstw na 1000 mieszkańców.

Do krajów Ameryki zamierzam wracać tylko turystycznie.
"Płacę cholernie wysokie podatki, ale wiem mniej więcej, co za nie dostaję". Z tego komentarza wynika, że z tych podatków Ty nic nie dostajesz. Dostają inni.
Ja uprzejmie dziękuję za taki "cywilizowany" model europejski.
Z komentarza wynika coś przeciwnego. Wymienił: bezpieczeństwo, transport publiczny, dzięki któremu może zrezygnować z samochodu, dobra służba zdrowia.
Dostaje np. małe prawdopodobieństwo dostania kuli albo noża w plecy. A jak życie jak wiadomo jest najważniejsze...
Bezpieczeństwo nie wymaga wysokich podatków. Np. na Węgrzech jest niski podatek liniowy i jest bezpiecznie. Transport publiczny nie jest wielką atrakcją dla kogoś, kto z niego nie korzysta, bo jeździ własnym samochodem. Publiczna służba zdrowia jest fatalna nawet w najbogatszych państwach europejskich - wszędzie są kolejki i brakuje pieniędzy.
Wszystko razem to demagogia i propaganda miłośnika socjalizmu
hmm ja przez 30 lat mieszkałem w komunalnym budynku z "całym przekrojem społecznym" Dwie rodziny pijaków i bumelantów z pokolenia na pokolenie skutecznie zakłócały spokój pozostałym 10 rodzinom, urządzały bibki za pieniądze z podatków moich i Pana oraz robiły z klatki chlew. Obecnie jestem na etapie zakupów mieszkania i tylko grodzone z ochroniarzem. Nie chcę żeby moja córka musiała wracając z przedszkola potykać się o zasikanych pijaków
"Płacę cholernie wysokie podatki, ale wiem mniej więcej, co za nie dostaję. I jedną z tych rzeczy (dość trudno mierzalną) jest bezpieczeństwo. Łatwo sprawdzić, jaka jest na świecie korelacja między rozwarstwieniem dochodów i liczbą zabójstw na 1000 mieszkańców. "

Rozumiem - dystrybuujmy środki od tych którym się chce pracować do tych którym się nie chce, żeby nas nie pozabijali. W moim słowniku to się nazywa haracz
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 05 cze 2014, 0:16

Do artykułu się nie odniosę, bo go nie widzę, niemniej mgliście do komentarzy - jak najbardziej.

Generalnie nie ma nic odkrywczego w tym, że gdy rozwarstwienie społeczne jest duże, wszystkim żyje się do dupy, wszakże nie sztuką jest czuć się bezpiecznie za czterometrowym murem, sztuką jest, aby w ogóle nie trzeba było tego muru stawiać.

Natomiast prawda jest taka, że właśnie problemem jest to, że głównym beneficjentem podatków nie jest ten, który te podatki płaci. Czy nazwiemy to solidarnością społeczną czy haraczem, zależy to wyłącznie od przyjętej terminologii, grunt, że jest to jedyna strategia, która działa. Owszem, ktoś tam mieszkając w komunalnym bloku miał styczność ze skrajnym elementem społecznym. Zapomniał jednak chyba, że gdyby nie mieszkanie komunalne, najpewniej siedziałby pod mostem, bo kredytu i tak nikt by mu nie dał, niezależnie od tego czy byłby opodatkowany w 70% (większość Europy) czy w 35% (USA).

Mnie w państwie polskim w modelu jako takim brakuje przede wszystkim poszanowania dla prywatnej własności - tak, by obywatel wiedział, że jeśli coś jest jego, to ma pełne prawo tym rozporządzać i nikt rządzący nie wykona nagle zwrotu o 180º w tej sprawie. Z drugiej strony to jest detal...
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

ODPOWIEDZ