Sygnalizacja świetlna (skrzyżowania bez tramwajów!)

Moderator: Wiliam

Stary Pingwin
Posty: 6085
Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48

Post autor: Stary Pingwin » 26 lip 2014, 16:16

Żeby nie było, nie jestem związkowcem na permanentnym oddelegowaniu.
Klimatyzatory są złe.
Niszczą torowisko.

Awatar użytkownika
Glonojad
Dark Lord of The Plonk
Posty: 26876
Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki

Post autor: Glonojad » 26 lip 2014, 19:49

Nie twierdze tego. :p
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.

Stary Pingwin
Posty: 6085
Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48

Post autor: Stary Pingwin » 30 lip 2014, 22:32

Całkiem sympatyczne są sygnalizatory na skrzyżowaniu Nowowiejska/Niepodległości. Dwa górne są kierunkowe,dolny na wprost.
Klimatyzatory są złe.
Niszczą torowisko.

drapka
Posty: 3502
Rejestracja: 29 lip 2008, 17:21
Lokalizacja: tutejszy

Post autor: drapka » 05 sie 2014, 16:59

Bastian pisze:Ha! A usiłowałem niebacznie posłużyć się logiką...

Swoją drogą - logiki w tym niewiele. Skąd zwykły kierujący ma wiedzieć, ile czasu potrwa jego zielone? Jak więc ma ocenić, czy zjedzie w czasie jego trwania?

Ech, te prawne buble... :twisted:
Kiedyś napisałem do zarządcy dróg, że zielone światło dla pieszych świeci się zbyt krótko, żeby zdążył zejść z jezdni, to mi odpisali, że owszem, świeci się za krótko, ale piesi zdażają zejść ze skrzyżowania w międzyzielonym.
Popatrz, jaka franca!

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36261
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 06 sie 2014, 11:04

Tu akurat mieli rację. Pieszy może wejść na przejście przy zielonym i przy zielonym migającym, a jak wejdzie, to ma prawo równym krokiem móc dojść do końca, choćby świeciło się już czerwone. W ogóle do czego dążysz? Przecież jeśli światło będzie się świeciło tak długo, by wszyscy dochodzili na zielonym, to w tym czasie na przejście wchodzić będą kolejni i tak do wieczora, aż pieszych zabraknie...
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

drapka
Posty: 3502
Rejestracja: 29 lip 2008, 17:21
Lokalizacja: tutejszy

Post autor: drapka » 06 sie 2014, 11:26

Rację oczywiście mieli, ale opuszczać raz czy parę razy dziennie jezdnię na czerwonym (a zazwyczaj więcej czasu zabiera przechodzenie np. z dzieckiem) średnio działa na psychikę - w końcu jak Cię tam coś trzaśnie, bo np. palant się zagada przez komórkę - to jak wykażesz, żę wszedłeś jeszcze na zielonym, skoro w trakcie przechodzenia świeciło się czerwone? Raz zresztą miałem starcie z takim cymbałem-omal mnie nie rozjechał (cofając!!!) i się upierał, że miałem czerwone.
Poza tym tam na zielonym dochodzą na drugą stronę tylko ci, co wystartują równo z zapaleniem się zielonego i idą dość szybko - ci wolniejsi nie są w stanie tego zrobić. Wiadomo, że ktoś kiedyś musi zejść z jezdni na czerwonym, ale powinno to dotyczyć raczej tych, którzy wchodzą w czasie trwania cyklu, a nie na samym początku. Dodatkową atrakcją jest tam kałuża, która od frezowania jezdni powstaje po każdym deszczu i dodatkowo wydłuża czas, a wszystko dzieje się w al. KEN, która w ostatnim czasie zrobiła się słynna- nie bez powodu.
Popatrz, jaka franca!

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36261
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 06 sie 2014, 18:20

Nadal pytam: co proponujesz?

Widywałem w całkiem cywilizowanej Europie takie sytuacje: zielonego jest ze dwie sekundy ("piesi - teraz wchodzić!"), a większość przejścia pokonuje się bezpiecznie (nikt jeszcze nie jedzie) na czerwonym.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

reserved
Posty: 13967
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 06 sie 2014, 22:10

Może dłuższe migające zielone? Ludziom olewającym to i cwaniakującym, że jeszcze zdążą to i tak nic nie zmieni, a starsi ludzie czy np. pani z dzieckiem będą wiedzieć, że nie ma co już wchodzić, bo zaraz się zmieni na czerwone.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36261
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 06 sie 2014, 22:32

Olewającym co niby? Migające zielone zezwala na legalne wkroczenie na przejście.
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

reserved
Posty: 13967
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 06 sie 2014, 22:38

Chodzi mi o to, że dłuższe migające zwiększy komfort ludzi, którzy będą chcieli spokojnie zejść z przejścia a wcześniej poinformują ludzi chcących na nie wejść, że nie ma już sensu. Natomiast z tymi olewającymi chodziło mi o to, że oni i tak sobie wejdą (i zrobią to legalnie jak dotychczas), a starszym ludziom czy właśnie matkom z dziećmi to pomoże.

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36261
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 06 sie 2014, 23:04

No ale jak nie ma sensu, skoro jest sens? Jeśli wejdziesz na zielonym migającym, zdążysz przejść nim cokolwiek ruszy. Przynajmniej teoretycznie (ze starszymi sygnalizacjami potrafi być różnie).
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

reserved
Posty: 13967
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 06 sie 2014, 23:08

Ale była tu mowa o tym braku komfortu, gdy idziesz przez przejście, gdy na nim jest czerwone światło już.

A ja mam inne pytanie. Czasami się zdarza tak, że w jakimś sygnalizatorze przy przejściu dla pieszych w porze światła zielonego świeci się zielone, a w porze światła czerwonego nie świeci się nic. Czyli pewnie przepalona żarówka. Ktoś mi tutaj kiedyś odpisywał, że w tej sytuacji powinienem czekać gdy nic się nie świeci w myśl logiki, że przecież wiem, że teraz ma być czerwone. Ale z drugiej strony... czy to nie jest tak, że jeśli nie świeci się nic, to mogę przejść zachowując ostrożność i przepuszczając samochody?

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10712
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 06 sie 2014, 23:19

Ale chcesz odpowiedzi de iure czy na rozsądek?
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

reserved
Posty: 13967
Rejestracja: 27 gru 2005, 17:51
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: reserved » 06 sie 2014, 23:21

I to, i to.

cns80
Posty: 981
Rejestracja: 01 wrz 2011, 12:33
Lokalizacja: Warszawa-Lucerny

Post autor: cns80 » 07 sie 2014, 8:51

Później wsiądzie taki za kierownicę i będzie zaskoczony że musi zapłacić mandat za zjazd ze skrzyżowania na czerwonym a wjeżdżał jeszcze na zielonym. Prawo jest dla ludzi (wszystkich) i sygnalizatory mają jednakowe znaczenie dla pieszych i dla kierowców. Czerwone to czerwone, zielone to zielone, w Rzymie mają jeszcze żółte dla pieszych ;)

ODPOWIEDZ