Razy dwa bo są dwa przetargi po 15 sztuk. Te same warunki.Flash8222 pisze:Fakt, ale znajdź 17 takich z klimą dla pasażerów
Autobusy dla Warszawy-plany, przetargi, zamówienia, dyskusje
Karierowicze mają się dobrze w firmie która sama promuje kierowników nieudaczników i pozwala im zatrudniać nieudaczników życiowych..... przez to jest jak jest.
Tylko skąd oni tak krótki termin umowy wzięli? 
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Chyba jestem ślepy, bo na stronie ZTM jest tylko jeden przetarg.beni pisze:Razy dwa bo są dwa przetargi po 15 sztuk. Te same warunki.Flash8222 pisze:Fakt, ale znajdź 17 takich z klimą dla pasażerów
Nie było komu opublikować w sobotę.
A skąd ta pewność odnośnie drugiego przetargu?
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Na taką, z której nie ma dostępu do ani jednego siedzenia bez podestu rzeczywiście nie ma co "przeć".cns80 pisze:Zastanawiam się po co miałby je mieć. Zakładam że jednak 80% pasażerów to osoby sprawne ruchowo. Ci którzy nie są sprawni mogą korzystać tylko z sekcji A, która jest większa.Glonojad pisze:E tam, nie ma się co podniecać tym 183, kolejny pseudoniskopodłogowiec - w sekcji B ani jednego (sic!) miejsca nie na podeście...
Naprawdę nie rozumiem po co to parcie na niską podłogę ?
Co innego, gdy jest to rozwiązane tak jak w tramwajach, że większość (lub nawet wszystkie - zależy od konstrukcji) foteli dostępna jest z podłogi.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Niech mi ktoś wytłumaczy, skąd wynika przekonanie że dla osoby niepełnosprawnej najlepsze są tylko te siedzenia, które są dostępne z poziomu podłogi. Jest to kompletna bzdura.
Są różne rodzaje niepełnosprawności/ograniczeń ruchowych. U pewnej grupy osób faktycznie wszystkie siedzenia na podestach są kłopotliwe z racji ograniczeń ruchowych. Ale jest też odwrotnie - są schorzenia, gdzie to właśnie zajęcie miejsca dostępnego z poziomu podłogi, a co za tym idzie konieczność zmiany pozycji ciała z wyprostowanej do siedzącej to prawdziwa katorga. Takie osoby właśnie preferują miejsca ma podestach, ponieważ można stosunkowo łatwo usiąść bez potrzeby nadwyrężania kręgosłupa i kolan z powodu drastycznej zmiany pozycji ciała.
Są różne rodzaje niepełnosprawności/ograniczeń ruchowych. U pewnej grupy osób faktycznie wszystkie siedzenia na podestach są kłopotliwe z racji ograniczeń ruchowych. Ale jest też odwrotnie - są schorzenia, gdzie to właśnie zajęcie miejsca dostępnego z poziomu podłogi, a co za tym idzie konieczność zmiany pozycji ciała z wyprostowanej do siedzącej to prawdziwa katorga. Takie osoby właśnie preferują miejsca ma podestach, ponieważ można stosunkowo łatwo usiąść bez potrzeby nadwyrężania kręgosłupa i kolan z powodu drastycznej zmiany pozycji ciała.
Odwagą nie jest bycie takim jak inni - odwagą jest bycie sobą
Nie znam osoby, która preferuje w naszych autobusach miejsca na podestach. Owszem, są osoby, dla których nieco wyżej umieszczone siedzenie jest wygodniejsze. Nieco, a nie aż tak. Mam 1.86, nie jestem inwalidą i miejsce na podeście wymaga dla mnie ruchu w górę. Dla mojej matki przez ostatnie 10 lat jeżdżenia do pracy miejsca na podestach były całkowicie nieosiągalne, a na 167 jeździły wtedy wozy z dosłownie kilkoma miejscami 'na dole'.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Dokładnie. Dostępność bez podestów to jest po prostu elementarz dostosowania taboru i tyle. Pewnie jest jakiś odestek osób, którym wygodniej wyżej, ale sądzę, że nie jest to jednak 80% niepełnosprawnych - bo tyle miejsc na podestach w tzw. autobusach niskopodłogowych się zdarza.MichalJ pisze:Nie znam osoby, która preferuje w naszych autobusach miejsca na podestach.
Zresztą nie wiem, ile trzeba by mieć wzrostu, żeby miejsca na podestach zająć bezpośrednio z podłogi, bez wejścia na stopień, będąc osobą niepełnosprawną.
Z informacji od samych zainteresowanych.Frencher pisze:Niech mi ktoś wytłumaczy, skąd wynika przekonanie że dla osoby niepełnosprawnej najlepsze są tylko te siedzenia, które są dostępne z poziomu podłogi. .
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Jadąc niedawno Jelczem M11 w Lublinie, wsiadły dwie starsze panie. Jedna z pań z trudem usiadła na siedzeniu w migu (dostępnym z poziomu podłogi), skarżąć się do koleżanki na strasznie niskie fotele i, że przy schorzeniach kolan bardzo niewygodnie jej na nich usiąść. Natomiast druga z pań odparła, że dla niej wygodniej jest na fotelach bez podestów. Na kzhoniec obie panie stwierdziły, że najgorsze w tym autobusie są wysokie schody 
Tak, więc nie ma jednej odpowiedzi co do rodzaju miejsc siedzących, a osobami niepełnosprawnymi.
Tak, więc nie ma jednej odpowiedzi co do rodzaju miejsc siedzących, a osobami niepełnosprawnymi.
Glonojad ale rozmawiamy o konkretnym przykładzie widocznym na zdjęciach gdzie dosłownie kilka miejsc ma podesty, a nie 80%
Mogę tylko potwierdzić w oparciu o swoje doświadczenia. Najlepiej jest, gdy kąt załamania nogi w kolanie jest większy od prostego, a uda podparte siedzeniem. Niestety to jest do osiągnięcia tylko poprzez umieszczenie siedziska wysoko lub zapewnienie dużej ilości miejsca na nogi. Obie rzeczy są jednak w pojazdach komunikacji miejskiej nieosiągalne ze względu na ciasnotę bądź uciążliwość dla innych grup pasażerów - nie chciałbym się z chorym kręgosłupem sadzać na wysokim siedzeniu.konri pisze:Jedna z pań z trudem usiadła na siedzeniu w migu (dostępnym z poziomu podłogi), skarżąć się do koleżanki na strasznie niskie fotele i, że przy schorzeniach kolan bardzo niewygodnie jej na nich usiąść.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Też potwierdzam. Niestety w SU12 nie ma ani jednego miejsca gdzie mógłbym w miarę wygodnie przejechać kilkanaście przystanków. No moze poza tym 1,5 miejsca za kierowcą jak usiądę po skosie. Niestety pozostałe miejsca powodują potężne siniakiPoc Vocem pisze:Mogę tylko potwierdzić w oparciu o swoje doświadczenia. Najlepiej jest, gdy kąt załamania nogi w kolanie jest większy od prostego, a uda podparte siedzeniem. Niestety to jest do osiągnięcia tylko poprzez umieszczenie siedziska wysoko lub zapewnienie dużej ilości miejsca na nogi. Obie rzeczy są jednak w pojazdach komunikacji miejskiej nieosiągalne ze względu na ciasnotę bądź uciążliwość dla innych grup pasażerów - nie chciałbym się z chorym kręgosłupem sadzać na wysokim siedzeniu.konri pisze:Jedna z pań z trudem usiadła na siedzeniu w migu (dostępnym z poziomu podłogi), skarżąć się do koleżanki na strasznie niskie fotele i, że przy schorzeniach kolan bardzo niewygodnie jej na nich usiąść.
Wracając do tematu o przetargach, a nie o starszych babciach i Jelczach w Lublinie
Trochę powęszyłem i dowiedziałem, że przetargi zostały ogłoszone bez wcześniejszego rozeznania się w rynku
Dodatkowo kary są na tyle wysokie dla przewoźnika, że jednemu ajentowi nie opłaca się już startować w przetargu
No i jeśli ktoś wystartuje to tylko chyba faktycznie z MAZami i może być to któryś z przewoźników z GOPu, ale pytanie czy będzie to mu się opłacało.