Dęboszczak pisze:508 co 7,5 min, to chyba dobra częstotliwość która pozwala korzystać z przesiadek na metro i tramwaje. Gdzie masz tranzyt na 510? To nie jest linia tranzytowa. Dla nielicznej grupy pasażerów z Tarchomina w szczycie DWC/ Rondo ONZ jest punktem docelowym. z Dw. Centralnego dojście+metro do Marymontu = 15 minut. Czas jazdy 510 do Marymontu:14 minut. Bez 510 w układzie komunikacyjnym można się obyć. Trzeba powiedzieć jasno: jeżeli mamy mieć dobrą komunikację (częste dowozówki, dobre linie lokalne, tranzytowe) nie stać nas na utrzymywanie linii typu 510.
Nie no, nie zdzierżyłem i muszę sobie ulżyć

To już zakrawa po prostu na obłęd - wożenie ludzi z walizkami na dworzec metrem z dwiema przesiadkami i/lub przymusowym spacerem po przejściach podziemnych jest tego najlepszym przykładem

Tego typu "kwiatki" świadczą dobitnie o tym, że wielu pracowników ZTMu wogóle nie rozumie idei komunikacji zbiorowej

To jest po prostu przerażające! Z jednej strony podaż miejsc w tramwajach na odcinku MARYMONT - ONZ jest żałosna i sprowadza się do jednej linii tramwajowej i to nie kursującej wcale specjalnie często (ba, gdyby było 3/5/3//7.5

), a z drugiej postuluje się kasację linii autobusowej, dowożącej w ów jeden z głównych ciągów komunikacyjnych miasta ogromne osiedle i przy okazji wspierającej tę marną siedemnastkę. Zostawiając całość komunikacji wzdłuż owego ciągu na barkach JEDNEJ, nieprzesadnie rozbuchanej podażowo linii tramwajowej.
JEDNEJ 
A w dni wolne, kiedy tłumy ludzi ciągną do centrów handlowych, do tego największego w Polsce próbuje się dowieźć ludzi jedną jedyną linią, wykonującą 4 kursy na godzinę

Zaś z owej linii można się przesiąść do dwóch linii dowożących na ten Tarchomin, ale oczywiście każda z innego przystanku. Podziwiam kolegów adwersarzy za cierpliwość i chęć merytorycznej dyskusji z takim obłędem

Przesadzanie pasażerów próbuje się realizować na siłę, byle przesadzać i to wcale już nawet nie na szynę, ale na autobusowe linie zwykłe (sic!). Bo w szczycie jest szybciej przesiąść się nawet 5 razy?! To skasujmy wogóle 506, 517 i większość pozostałych czerwoniaków, skoro w szczycie przegrywają z tramwajami

Że poza szczytem, kiedy połowa busów/tramów zjeżdża do zajezdni, czas podróży wydłuży się dwukrotnie a komfort spadnie do poziomu totalnej żenady? I że ci, którzy tylko będą mogli przesiądą się do samochodów? Toż to wywrotowcy tak ględzą tylko, próbując sypać piach w tryby maszyny implementującej jedynie słuszną ideę "przesadzić za wszelką cenę"

Panowie, do komunikacji ludzi trzeba zachęcić, to jest sprawa podstawowa (skoro się ich nie zmusza). I ograniczać się to powinno nie tylko do godzin szczytu i podróży praca/szkoła <-> dom (chociaż podróż "jedna z pięciu różnych dowozówek + przeładowany ślamazarny czarnuch/kursująca co 6 minut jedna jedyna linia tramwajowa na głównym ciągu miasta" to IMHO jest raczej wątpliwe zachęcanie, nawet w fetyszyzowanym przez Was szczycie)
