: 18 sie 2011, 23:33
2 razy w życiu zdarzyło mi się wydawać se stówy. Zwykle jak dobrze poszperałem to tymi drobnymi miałem sporo ponad stówę, bo przecież sam kredyt biletowy był znacznie większy. Żaden problem 
Jednemu się uda, a drugiemu już nie.chester pisze:Akcja "podziel sie biletem" trwa. Właśnie na siedzeniu Ikarka znalazłem jednorazowke skasowana 20 minut temu
Hmmm... Zmieniam oblicze warszawskiego kanarstwa na lepsze i czerwienię się niemożebnieWebsterek pisze:Dziś zostałem pozytywnie zaskoczony. Moja ostatnia kontrola, co prawda dawno temu wyglądała tak:
-Bilet do kontroli.
Ani dzień dobry, ani pocałuj mnie w dupę, nic.
A dziś w metrze na Politechnice przed meczem, jakiś młody chłopak, od razu dobry wieczór, poproszę bilet, potem udanego wieczoru, pełna kultura.
Było coś koło 16:50, o 17:20 już byłem na stadionieelijah pisze:Hmmm... Zmieniam oblicze warszawskiego kanarstwa na lepsze i czerwienię się niemożebnie
A wiem, że to ja, bo tylko ja w lecie o 17:20 w jestem w stanie po 5 h gwizdania pociągów w tę i z powrotem powiedzieć "dobry wieczór" eheheh <sic!>
Ja coraz częściej spotykam kulturalny kontrolerów, z czego się cieszę, choć buraki też są jeszcze, ale to już wymierający gatunek.Websterek pisze:ja niestety wcześniej miałem do czynienia z kanarami burakami, stąd moje zaskoczenie czymś, co powinno być podstawą.
Przy spokojnej kontroli na stacji metra to nie stanowi większego problemu. Ale podczas zwykłej kontroli w zapełnionym autobusie/tramwaju/wagonie metra, życzenie każdemu miłego dnia byłoby dziwaczne i męczące.Websterek pisze:I to cieszy. Co prawda, nie byłem często kontrolowany, więc nie spotkałem wielu kontrolerów, ale znaczna większość kontroli była przeprowadzona w sposób nie kulturalny. Nie chodzi mi to, że płacę, to wymagam. Tutaj chodzi o zwykłą ludzkość. O ile milej jest człowiekowi, jak ktoś z uśmiechem na ustach powie dzień dobry, potem życzy udanego dnia, wszystko bezstresowo, przyjemnie i ma się w pamięci pozytywny obraz takiego człowieka.
Zwykłe "dziękuję" po piknięciu wystarczy.Jamnik pisze:Ale podczas zwykłej kontroli w zapełnionym autobusie/tramwaju/wagonie metra, życzenie każdemu miłego dnia byłoby dziwaczne i męczące.
No właśnie, a to akurat jest na porządku dziennym.JKTpl pisze:Zwykłe "dziękuję" po piknięciu wystarczy.
To musiałeś mieć "pecha", bo większość kanarów jednak mówi "dziękuję". Takie sformułowanie jest na tyle krótkie, że nie spowalnia kontroli i nie zwiększa szans gapowiczów na jej uniknięcie.Websterek pisze:Tak jak napisał JKTpl, ani dzień dobry, ani nawet głupiego dziękuje. I już się rodzi stereotyp kanara chama.
To też nie. Zresztą również jest często praktykowane. Chyba nawet częściej niż mówienie "dziękuję".Websterek pisze:A dzień dobry przed sformułowaniem bilety do kontroli niby wydłuża?