From: HGW - wynocha z miasta! [mailto:
wynochazmiasta@interia.pl]
Sent: Monday, June 17, 2013 1:50 PM
To: [--]
Subject: Ruta zleca, Ruta ocenia – rażący konflikt interesów w stołecznym ratuszu!
Bajońska pensja widocznie nie starcza szefowi Zarządu Transportu Miejskiego! Mimo konfliktu interesów podwładny Gronkiewicz-Waltz dorabia w Miejskich Zakładach Autobusowych, spółce należącej do miasta, której ZTM (pod kierownictwem Ruty, a jakże!) zleca część przewozów. Zapraszamy do zapoznania się z najnowszymi rewelacjami z warszawskiego ratusza
Czy możliwe by podwładny HGW Leszek Ruta jednocześnie szefował Zarządem Transportu Miejskiego i nadzorował pracę realizujących kontakty zawierane z ZTM-em Miejskich Zakładów Autobusowych (MZA)? Takie rzeczy utrzymują się w Warszawie pod rządami HGW!
Miasto oszczędza, tnąc komunikację miejską. Leszek Ruta szuka oszczędności, byle nie w swojej, regularnie rosnącej pensji – tylko w ZTM-ie jako dyrektor generalny zarabia ponad 13 tysięcy złotych miesięcznie (powodzenia temu, kto na stronach ratusza dokopie się do oświadczeń majątkowych Ruty i znajdzie dokładną kwotę!). Pensja ta najwidoczniej jest jednak dla Ruty za mała, dlatego odpłatnie objął również bez rozgłosu intratną funkcję członka rady nadzorczej MZA, spółki miasta, realizującej przewozy na podstawie kontaktów z ZTM-em! W ten sposób dorabia więcej, a jednocześnie nigdzie nie zarabia więcej niż jego przełożoni Wojciechowicz i Gronkiewicz-Waltz.
Ruta kieruje całym ZTM-em: odpowiada więc m.in. za umowy przewozowe, jakie ZTM zleca przewoźnikom, decyduje o wielkości zamówień u konkretnych przewoźników, wpływa więc na ich zarobki. Dominującym przewoźnikiem autobusowym w Warszawie jest MZA - spółka należąca do zatrudniającego Rutę stołecznego ratusza. MZA ma wręcz gwarancję ratusza na zamówienia i mimo kar nakładanych czasem przez ZTM (za opóźnienia autobusów i inne uchybienia), prężnie zarabia na zleceniach miasta. Ruta jednak dorabia również w MZA – jest tam członkiem rady nadzorczej MZA. Podpisem lewej ręki może więc odpowiadać za kontrolę wypłacalności, kondycji finansowej, ocenia czy MZA funkcjonuje prawidłowo. Pomimo że MZA ponosi kary nakładane przez ZTM, nieźle zarabia na zamówieniach Ratusza. Prawą ręką Ruta może natomiast podpisywać zlecenia ZTM-u na rzecz MZA, czy decydować o nakładanych na MZA karach. Paranoja!
Miasto regularnie rozważa nieprzedłużanie umów z przewoźnikami prywatnymi – są nimi ITS, Mobilis i PKS Grodzisk Mazowiecki. Natomiast MZA – jako miejska spółka - może spać spokojnie, podobnie jej nadzorca Ruta. Ciężko jednakże, by MZA nie funkcjonowało dobrze, skoro głównym źródłem dochodów tej spółki Ratusza są zlecenia realizowane przez ZTM.
Ruta kieruje ZTM-em, podwładni Ruty zlecają przewozy i płacą za to MZA, Ruta ocenia pracę MZA i znów na tym zarabia – jest w końcu członkiem rady nadzorczej, niezależnie od kondycji MZA Ruta bierze pieniądze za nadzorowanie pracy MZA. Toż to finansowe perpetum mobile!
Wobec powyższego nie powinno nikogo dziwić, że miasto rozwiązuje powoli umowy z prywatnymi przewoźnikami. Tym wręcz nie opłaca się jeździć na zlecenie ZTM-u: proponowane prywatnym firmom stawki są znacznie zaniżone w stosunku do wynagrodzeń płaconych miejskiej spółce MZA. Ratusz dba, by MZA otrzymywało znacznie wyższe stawki za tzw. wozokilometry. W efekcie obcięcia środków na komunikację miejską, prywatnym przewoźnikom przestaje opłacać się wożenie warszawiaków za półdarmo. Jednocześnie horrendalnie duże stawki otrzymuje MZA, które nadal wozić będzie pasażerów warszawskiej komunikacji miejskiej. Kryzys nie ominie tylko portfela Ruty: jeśli MZA będzie zarabiać na mieście dalej, Ruta zarobi na ocenianiu prawidłowej pracy zarządu MZA, jeśli MZA miałoby kłopoty – Ruta i tak zgarnie zapłatę, najwyżej negatywnie oceni pracę zarządu MZA i zasugeruje jego zmianę, a dodatkowo niezależnie od tego wszystkiego co miesiąc zarabia przecież kilkanaście tysięcy złotych w samym ZTM-ie.
Czy Gronkiewicz-Waltz nie wyczuwa tego „lekkiego” konfliktu interesów zajęć Ruty? A może to celowe obejście górnego limitu wynagrodzeń Ruty – wszak wszyscy interesują się tylko pensją szefa ZTM, mało kto wie, że Ruta po cichu nadzoruje w MZA.
Polecamy także:
RUTA BEZCZELNIE NAKŁAMAŁ W GAZECIE WYBORCZEJ ZTM skasował 510, odciął Tarchomin od Arkadii, a Leszek Ruta – jak ogłosiła w mediach Bernadeta Włoch-Nagórny, rzeczniczka białołęckiego ratusza – przekazał nieprawdę Gazecie Wyborczej w sprawie kasacji tej linii:
http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34 ... dziny.html
Pozdrawiamy
Zdegustowani działalnością ekipy HGW
Mieszkańcy Warszawy
Sprostowanie: w ostatniej informacji o rozstawianiu tras autobusów przez dzieci wysoko postawionych urzędników ratusza pojawiła się nieścisłość. Jak przekazał nam Jarosław Jóźwiak z gabinetu HGW, córka wiceprezydenta Wojciechowicza chodziła do szkoły na Wiktorskiej, a nie na Myśliwiecką. Kto dokładnie ręcznie sterował trasę linii 502 tego na razie nie wiemy – Leszek Ruta milczy w tej sprawie.
--
„KONIEC ULITMATUM, HGW - WYNOCHA Z MIASTA!”
Otrzymują Państwo tę wiadomość, ponieważ ekipa Gronkiewicz-Waltz permanentnie oszukuje mieszkańców. Od miesięcy dyskutowaliśmy z Leszkiem Rutą i Andrzejem Frankowem nt. zmian komunikacyjnych. Gdy udowodniliśmy naszą rację, że obecny układ komunikacyjny nijak ma się do założeń miasta i jest niezgodny z planem architektów-autorów osiedli m.in. na Żoliborzu, w maju Ruta z Frankowem nabrali wody w usta i przestali odpowiadać na nasze listy. Czas na dyskusje minął, teraz będziemy Państwu regularnie dostarczać najświeższe rewelacje z Ratusza. Jeśli nie życzą sobie Państwo listów na wybraną skrzynkę, prosimy o powiadomienie. Państwa adres jest wpisany do naszej bazy, ponieważ uznaliśmy, że mogą być Państwo zainteresowani aferami z udziałem skompromitowanej ekipy Gronkiewicz-Waltz.