Problem jest subtelniejszy. Generalnie na liniach obwodowych nie ma silnych generatorów ruchu i dlatego znacznie trudniej jest je sensownie przeciąć. Im obwody są dłuższe, tym więcej relacji zapewniają. Stąd należą one do najdłuższych w Warszawie (np. 401, 189, 112, 186 ostatnio jednak skrócone, czy N01).chester pisze:chyba odchodzimy od modelu bezpośrednich linii, czy może 401 ma być wyjątkiem i basta?
Nie ma, Marysin to najbliższa możliwa pętla. Był pomysł, żeby 401 (wówczas jeszcze jako 515) miało jechać do Rembertowa i zgarniać ludzi z linii siedleckiej, ale Rembertów tego nie chciał.chester pisze:Niech może ktoś udowodni, że od Marsa do Marysina jest jakieś zagłębie biurowo-produkcyjno-usługowe, żeby wskazać celowość tam podróży kogoś innego, niż mieszkańców.
Generalnie 401 jeździ Gocław, stąd pomysł, żeby 401 przekierować tamże.
Sorry, ale teraz piszesz dokładnie na mantrę "zabiorą mi linię spod domu!!1!".chester pisze:bo to oznacza, że zamiast autobusu, który mi służy, dostanę autobus, którym mogę zwiedzić ekspresowo Trasę Siekierkowską i Węzeł Marsa... tylko w dni robocze!
Generalnie skoro jest opór przed przełożeniem 148, to skłaniam się ku opcji zakończenia 401 na Gocławiu. Np. po trasie 213 lub po 3/4 obwodu. Zyskujemy skrócenie długiej linii (i pominięcie korka na Marsa), tracimy połączenie z ZP Płowiecka. Jeśli chodzi o miejsce na pętli - dobić 151.
Czy dałoby się wykorzystać dawną pętlę Afrykańska?