Post
autor: Bernard » 08 wrz 2009, 20:45
TVN Warszawa pisze:Kierowcy MZA: jeździmy niesprawnymi autobusami
Pracownicy MZA biją na alarm. Twierdzą, że w spółce trwa nagonka na kierowców. Skarżą się między innymi na fatalny stan techniczny autobusów, wypowiedzenia za długą chorobę i na olbrzymie kary za łamanie przepisów.
ierowcy MZA mówią wprost: - Na stołeczne trasy nie raz wyjeżdżamy niesprawnymi autobusami. Boimy się normalnie wyjeżdżać. W szczególności neoplanami i ikarusami.
Nieprawidłowości z stanie technicznych pojazdów MZA ujawniają nagrania zarejestrowane ukrytą kamerą. Pracownicy warsztatów dopuszczają do wyjazdu na trasę autobusów, które nie są sprawne technicznie. Dla wielu kierowców to jednak smutna norma. – Nie raz się zdarzało, że i hamulcy brak. I drzwi… na przykład się nie otwierają – przypomina sobie jeden z nich.
Kierowca jak mechanik
Kierowcy żalą się nie tylko na stan techniczny pojazdów, ale również na to, że często muszą wyręczać mechaników. Dzieje się to nie tylko za wiedzą, ale i z polecenia władz MZA. - Panowie kierowcy: przed wyjazdem należy sprawdzić stan ogumienia i śrub mocujących koła - czytają pracownicy jednej z warszawskich zajezdni w ogłoszeniu skierowanym do pracowników.
Sprawy komentować nie chciał Janusz Ciepieńko, który przez wiele miesięcy był szefem wydziału przygotowania przewozów MZA. Niewiele do powiedzenia miał również rzecznik MZA, Adam Stawicki.
Karami w kierowców
Kierowcy twierdzą wręcz, że czują się terroryzowani. Co chwila pojawiają się nowe kary. Ostatnio dowiedzieli się, że pod żadnym pozorem nie wolno wysadzać pasażerów, poza przystankiem. Za złamanie zakazu grozi kara w wysokości 3 tysięcy złotych.
Zgodnie z dyrektywą unii europejskiej kierowcy mają też przejść nowe szkolenia. MZA je sfinansuje, ale kierowcy najpierw muszą podpisać weksel na 850 złotych i tym samym związać się z firmą na dwa lata.
Wątpliwości dotyczących zarządzania spółką jest jednak więcej. Ostatnio jeden z kierowców, dostał wypowiedzenie za to, że ponad dwa miesiące przebywał na chorobowym, mimo że na zwolnienie wysyłał go... lekarz zakładowy. W uzasadnieniu wypowiedzenia czytamy: "Przyczyną są często usprawiedliwione nieobecności, które poważnie dezorganizują pracę w oddziale, co niekorzystnie wpływa na realizację usług przewozowych, świadczonych przez naszą firmę."
Takie argumenty dziwią jednak zwolnionego kierowcę. - Przecież chory kierowca, jeżdżąc autobusem, naraża pasażerów w autobusie, jak i innych użytkowników ruchu – denerwuje się.
Łukasz Wieczorek
mdaw/roody
http://www.tvnwarszawa.pl/28415,1618480 ... omosc.html
102,105,109,115,157,183,500,514,N21,N24,N63,N71,723,731,736,L-9,L10,L11,S2,S3,S9,RL,R2,R9