Zaczniesz pracować, to zmienisz optykę.reserved pisze:A to zależy. Ja np. mam tak, że jak rano wyjdę sobie wcześniej to wręcz nie spieszy mi się. Jak wracam to chcę być jak najszybciej w domu to zależy mi na czasie.
Most PĂłĹnocny - propozycje ZTM
Moderator: Wiliam
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Pracowałem już. Co prawda na umowy zlecenia same ale pracowałem. Musiałem dostać się na czas i nie miałem z tym problemu. Po prostu wcześniej z domu wychodziłem.pawcio pisze:Zaczniesz pracować, to zmienisz optykę.
Zresztą pracuję obecnie w radiu. Co prawda nie jest to praca płatna, jednak jak się spóźnię to np. nie polecą wiadomości. W weekend żeby dojechać na 8:00 musze wyjść z domu o 6:25. Mimo to nie narzekam i mogę bez pośpiechu jechać. Można? Można.
To zależy od wielu czynników.fraktal pisze:A jak dotrzesz pięć minut później, to będziesz zły, wściekły, smutny i powiesz: Kurczę, mogłem być w domu już o 20.00, a tymczasem dotarłem dopiero na 20.10?
Czasem bywa tak, że mi odjedzie sprzed nosa 208 i mam poczucie takiej wściekłości, bo mogłem już być w domu i wypoczywać a ja sterczę na przystanku. Nie chodzi o konkretną minutę ale jak mam do wyboru krócej jechać lub dłużej to wybiorę krócej.
Oczywiście każdy może postrzegać to inaczej. Każdy ma inne priorytety które mogą być związane choćby ze stylem życia czy z rodzajem pracy jaką wykonuje i trasami jakie codziennie przemierza. Natomiast chciałem zauważyć, że nie zawsze występuje schemat, że tylko rano się ludzie spieszą. Jak ktoś słusznie zauważył, po pracy też można się spieszyć np. do lekarza.
Owszem można i to ok. Nie mówię, że nie ma takich sytuacji nigdy. Ale jakoś nie wierzę, żeby nagle wszyscy gdzieś się spieszyli po pracy i to codziennie. Oczywiście, każdy będzie zły jak dotrze do domu pół godziny później przez jakieś czynniki niezależne od niego, na przykład wypadek. Albo dłuższą jazdę autobusem. Tymczasem tu jest po pierwsze tak, że: podróż do domu mieszkańcom Tarchomina i tak się dośc wydatnie skróciła, w porównaniu z podróżą przez Grota i 508. No i nie ma chyba aż tak dużej różnicy w czasie przejazdu 101 i E-6 żeby bić się o to jakoś strasznie. Tymczasem chyba nie ucieszyli się zbytnio z tej znaczącej poprawy, tylko chcą wycisnąć z tego jeszcze więcej. Ich prawo, tylko mam nadzieję, że zostaną dokonane roszady w liniach tarchomińskich w razie czego - dość proste. Nie chcecie jeździć 101, to rozrzedzamy, a wzmacniamy E-6.reserved pisze:Oczywiście każdy może postrzegać to inaczej. Każdy ma inne priorytety które mogą być związane choćby ze stylem życia czy z rodzajem pracy jaką wykonuje i trasami jakie codziennie przemierza. Natomiast chciałem zauważyć, że nie zawsze występuje schemat, że tylko rano się ludzie spieszą. Jak ktoś słusznie zauważył, po pracy też można się spieszyć np. do lekarza.
A mnie się tak nie wydaje. Przejedź się siedemnastką od pętli do pętli. 80 minut przeciętnie. Rozkład nie działa.zeus pisze:Wydaje mi się, ze silna 17 z Młocin wystarcza do skomunikowania Tarchomina z Dw. Centralnym i zagłębiem biurowym na Służewcu - a właśnie w te miejsca oprócz centrum zmierzają główne potoki w tym mieście.
I jest jedyną linią w pewnych miejscach, z których dojście do innych przystanków bywa nie do końca komfortowe.zeus pisze:516 poza wąskimi godzinami mikroszczytu nie należy raczej do zatłoczonych linii, głównie wozi powietrze i kierowców...Mario pisze: Byłeś kiedyś na Tarchodworach? Z linii 516 korzystałeś?
Fajnie mu. To niech wali w 214. Albo w 16 na Pradze. Zawsze to 2/3 516 (5+16), więc już coś. Cel byłby ponad połowicznie osiągnięty.Glonojad pisze:Spokojnie, on tak zawsze. Ma takie hobby, by walić w 516.
214 (w wersji 2012) - był to pożyteczny muchowóz; choć nieekonomiczny, dowoził do eSKaeMki.
Po pierwsze, to nie ja pierwszy zacząłem pisać o zysku czasowym. Po drugie, przejedź się tymi liniami w wolnej chwili, a może zrozumiesz trochę o co mi chodzi. Bo twoje porównania są z dziedziny 116vsE-2, gdzie i czas przejazdu dłuższy i dużo więcej przystanków po stronie czarnucha. Tymczasem w tym przypadku 101 i E-6 mają prawie tyle samo przystanków, z tym że 101 ma więcej przystanków nż, co oznacza, że kierowca w klimatyzowanym wozie załącza cg - nie otwiera wszystkich drzwi. Nie ma tu więc mowy o bezsensownym otwieraniu wszystkich drzwi. Po drugie, to że wybierają ekspres samo w sobie nie jest niczym złym - gorzej jeśli zaczną się skarżyć, że im w ekspresie ciasno, a ZTM postanowi im go zasilić, choćby zamieniając przeguby w innej części miasta na solówki. Albo nieco rozrzedzając rozkład. I to już byłby powód do większych zmartwień, jak się zdaje. A nie uważam, obserwując działania ZTM-u, że moje obawy są zupełnie bezpodstawne.chester pisze:Poza tym już mówiłem, ze nie tylko czas jest ważny, ale i komfort niezatrzymywania się w i wahlowania drzwiami (co czasem w zimie, ale i w lecie przy klimie, się jakoś tam odczuwa).
Te całe teorie, że ktoś oszczędza minutę, bo inaczej zachoruje, itd.. chyba lecisz za daleko w tych dywagacjach. Po prostu ktoś woli jechać takim autobusem i tyle i chyba nie ma powodu bić w wielkie dzwony.
A to co pisze - tu tak naprawdę mało jest emocji, to tylko opis ludzkiego postępowania. Przyjrzyj się na co dzień, jak postępują ludzie wokół ciebie, choć być może ja po prostu mam większe spektrum obserwacji niż inni.
Wracam do nieuzasadnionych negatywnych emocji w stosunku do pasażera - jakim prawem zakładasz, że ten Bogu ducha winny człowiek, wsiadający do E-6 ma coś wspólnego z lamentem? Czemu strzelać do każdego pasażera ekspresu?MeWa pisze:A czemu organizator dał wybór? Bo był wielki lament, że ekspresy są likwidowane.chester pisze:Ja dalej nie rozumiem, skąd w Tobie ta niechęć do osoby, która wsiadła w ekspres? Organizator komunikacji po to daje wybór (a tu dał - i to też nie jest wina tego wsiadająceg ow ekspres, o ile nie jest to jakiś p. Ruta czy inny mający wpływ)
Być może, ale nie zakładaj tego apriorycznie. Jasnowidzem nie jesteś.fraktal pisze:Przyjrzyj się na co dzień, jak postępują ludzie wokół ciebie, choć być może ja po prostu mam większe spektrum obserwacji niż inni.
Dlaczego pieprzone pierożki są dobre, a pieprzone życie już nie? (B. Schaeffer)
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła.
Alez oczywiście, że ekspres zasilić. A 101 osłabić. Wtedy wartość oczekiwana czasu podróży w wariancie "czekam na ekspres" będzie krótsza w każdych warunkach.
Zatrzymywanie głównej linii tarchomińskiej na przystankach w stylu Prozy czy Zajezdnia Żoliborz, to żenada. Mimo małej jednostkowej straty czasu pasażera (pewnie będzie od 1 do 3 minut) ze względu na bardzo dużą liczbę pasażerów, globalna strata w systemie będzie zauważalna.
[ Dodano: |13 Kwi 2012|, 2012 10:01 ]
I jeszcze jedno: jazda w tłoku. Jeśli autobus jest przepełniony, to czas się bardziej dłuży. Wymiany pasażerskie też się dłużą (i to faktycznie, bo czasami cięzko się jednej osobie wygramolić, jak ją trzeba przepuszczać wychodząc na chwilę z pojazdu).
Jazda zapchanym 101 po wyjściu z bardzo zapchanego (na większości trasy) metra, to żadna przyjemność.
Zatrzymywanie głównej linii tarchomińskiej na przystankach w stylu Prozy czy Zajezdnia Żoliborz, to żenada. Mimo małej jednostkowej straty czasu pasażera (pewnie będzie od 1 do 3 minut) ze względu na bardzo dużą liczbę pasażerów, globalna strata w systemie będzie zauważalna.
[ Dodano: |13 Kwi 2012|, 2012 10:01 ]
I jeszcze jedno: jazda w tłoku. Jeśli autobus jest przepełniony, to czas się bardziej dłuży. Wymiany pasażerskie też się dłużą (i to faktycznie, bo czasami cięzko się jednej osobie wygramolić, jak ją trzeba przepuszczać wychodząc na chwilę z pojazdu).
Jazda zapchanym 101 po wyjściu z bardzo zapchanego (na większości trasy) metra, to żadna przyjemność.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26873
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
80 minut? Na 17? Przecietnie? Nie wierze, sorry.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
516 w postaci linii krańcującej na Żeraniu FSO kompletnie nie ma żadnego sensu ani logicznego uzasadnienia przy silnym 509
Ewentualnie gdyby zmienić trasę np. na Metro Marymont (wzmocnienie 508, 511) lub Metro Młociny (bezpośrednie połączenie z Metrem) może by miało to jeszcze jakiś sens, oczywiście z dużo niższą częstotliwością i jako 1XX.
Co do 17 jesteście zupełnie niekonsekwentni - ile to sporów było już na temat wyższości 17 nad 510
Ile było już dyskusji jak to trzeba wzmacniać "szynę" bo autobusy i tak stoją w korkach?
Ile razy były podnoszone argumenty jak to trzeba ograniczać liczbę linii przyśpieszonych na rzecz silniejszych linii zwykłych które mają większą liczbę przystanków, dzięki czemu są bardziej dostępne dla większej liczby pasażerów a różnice w czasach przejazdu tracą znaczenie względem linii przyśpieszonych czy ekspresowych z powodu korków?
Co do 17 jesteście zupełnie niekonsekwentni - ile to sporów było już na temat wyższości 17 nad 510
N64 DW.Centralny...-Płochocińska-Jana Kazimierza- PKP Nieporęt/Białobrzegi
526 BRÓDNO PODGRODZIE - SZCZĘŚLIWICE
Tak dla budowy parkingów Park & Ride
526 BRÓDNO PODGRODZIE - SZCZĘŚLIWICE
Tak dla budowy parkingów Park & Ride
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36141
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
zeus pisze:oczywiście z dużo niższą częstotliwością
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow